Rzym

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Rzym

Pisanie by Robespiere Donovan on Pon Paź 28, 2013 4:59 pm

Tym razem sam nie wiedział co powinien odpowiedzieć. O oczach Zoe dostrzegł wątpliwość, a nie chciał dać się wykopać ze statku gdy trafił na taki temat. Skupił się mocniej, zwłaszcza na ostatnich snach.
- Pamiętam jakąś kobietę. Jak ona się nazywała? Lana? Loren? Wiem że... regenerowała.
Ostatnie słowo samo pojawiło się w jego głowie. Spojrzał podejrzliwie na tubę światła w środku konsoli. Wydawało mu się, że podpowiedź pochodziła właśnie stamtąd.
- Procedury awaryjne! - przypomniał sobie, cokolwiek to miało znaczyć.
- Czy coś z tego co mówię ma dla ciebie jakikolwiek sens? - zwrócił się znów do rudej.
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Zoe Cameron on Pon Paź 28, 2013 5:50 pm

Gdyby jej oczy mogły wyjść na wierzch, teraz by to zrobiły. Zoe nie wierzyła własnym uszom, zaś w głowie już miała taki mętlik, że kompletnie nic jej się nie układało w logiczną całość.
- Tak, ma sens - przeciągnęła ręką po twarzy. Nagle się zbuntowała - Ale nie zamierzam Ci niczego powiedzieć, dopóki mi czegoś nie wytłumaczysz. Kim Ty w ogóle jesteś? I dlaczego znasz niektóre pojęcia, ale ich nie rozumiesz? I skąd je znasz?
Jej twarz wyrażała w tamtym momencie wielki znak zapytania oraz upór, który mówił, że Rob musi coś powiedzieć o sobie.
avatar
Zoe Cameron

Liczba postów : 123
Join date : 22/12/2012
Age : 519
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Robespiere Donovan on Pon Paź 28, 2013 7:02 pm

Najwyraźniej trafił, mimo że, jak słusznie zauważyła Zoe, sam nie rozumiał co mówił. W konsternację natomiast wprowadziło go kolejne żądanie dziewczyny.
- O tym, kim jestem, wiesz tyle ile wystarczyłoby na normalną notkę biograficzną. Urodziłem się w Wenecji i jestem profesorem fizyki. Sam nie wiem skąd mi się biorą te wszystkie pojęcia. Wydaje mi się, że słyszałem je w snach, ale to przecież głupie. Wydaje mi się natomiast, że to ty mogłabyś mieć o sobie sporo do powiedzenia - odbił piłeczkę.
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Zoe Cameron on Pon Paź 28, 2013 7:24 pm

Na jego wypowiedź prychnęła.
- Nie sądzę, że to prawda - zamruczała do siebie. - Chyba że konfabulujesz?
Potem zastanowiła się przez chwilę i zaczęła wyjaśnienia:
- Ja jestem Władczynią Czasu. Tak nazywamy swoją rasę. Bo raczej nie wierzyłeś w to, że tylko ludzie istnieją we Wszechświecie i są istotami myślącymi? - spojrzała na niego uważnie, by zobaczyć, jak zareaguje na jej słowa, a potem kontynuowała: Moją ojczyzną jest Gallifrey. I to - tu wskazała ręką Orfea - rzeczywiście jest statkiem kosmicznym. Nazywamy je TARDIS-ami. A ja jestem ich... tak jakby... mechanikiem...albo raczej: lekarzem. W sumie byłam. Bo wiesz, to nie są maszyny, a rośliny.
Zamilkła, nie wiedząc, co jeszcze powiedzieć. Była ciekawa, co teraz Rob odpowie.
avatar
Zoe Cameron

Liczba postów : 123
Join date : 22/12/2012
Age : 519
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Robespiere Donovan on Wto Lis 05, 2013 1:37 pm

Nie no, bo oczywiście jestem przecież ograniczonym debilem, który wierzy że ludzie rządzą Wszechświatem - pomyślał sarkastycznie i spojrzał wymownie na Zoe, by doskonale wiedziała co sądził o takich opiniach. Słuchając wyjaśnień, dokładnie przyglądał się dziewczynie. Widocznie kierunek ewolucji ludzi faktycznie był niezły, skoro inne rasy, bądź co bądź, kosmitów były tak podobne.
Gdy ruda skończyła swój wywód, Rob chwycił ją za nadgarstek. Skórę miała chłodną, jednak to nie o to mu chodziło.
- Masz dziwny puls - stwierdził.
Każdy może mówić co tylko chce, ale jego krew zawsze ujawni fakty. Zachwycony wstał, czując nową falę energii. Zbliżył się do konsoli i gładząc ją delikatnie przyglądał się wszystkiemu.
- Jest piękny - uśmiechnął się do gospodyni statku. - Mogę? - spytał, wskazując przyciski.
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Zoe Cameron on Wto Lis 05, 2013 5:53 pm

Trochę zaskoczyło ją te jego "macanie". Takim też tonem odpowiedziała:
- Bo mam dwa serca. To pewnie z tego bierze się różnica między mną a Tobą.
Obawiała się w duchu, czy powinna mu to mówić. Bo w sumie może to być niebezpieczne, c'nie? Nigdy nie wiadomo, co taki profesorek wymyśli. Jednak pomimo obaw postanowiła mu zaufać. Najwyżej się przejedzie, jak zwykle ostatnio.
Uśmiechnęła się szeroko, gdy usłyszała komplement Roba.
- Prawda?
A potem, gdy niespodziewanie zadał pytanie, zmieszała się.
- Nie! - nigdy nikomu, oprócz Cadana, na to nie pozwoliła. - To znaczy... dobrze, ale... bądź ostrożny... Zawsze możesz pytać...
Po odpowiedzi, podeszła bliżej niego i zaglądała mu przez ramię z niepokojem wypisanym na twarzy, zastanawiając się, co też ten człowiek może chcieć zrobić z jej ukochanym TARDIS-em.
avatar
Zoe Cameron

Liczba postów : 123
Join date : 22/12/2012
Age : 519
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Robespiere Donovan on Sro Lis 06, 2013 10:22 pm

Uśmiechnął się jak dziecko, któremu powiedziano, że Boże Narodzenie będzie już w październiku. Odwrócił się twarzą do konsoli i zastanawiał przez chwilę. Wydało mu się, że gdzieś na granicach swojej świadomości usłyszał szept. Nie był w stanie wyróżnić pojedynczych słów, a mimo to doskonale rozumiał podpowiedzi. Nieco niepewnie wyciągnął dłoń ku pierwszej dźwigni. Później ku drugiej, kilku przyciskom, różnym pokrętłom. Wyczuwał napięcie Zoe stojącej obok. Statek musiał być dla niej niezmiernie cenny.
Przestawiając dane na ekranie ustalił jaka planeta była najczęściej odwiedzana, a później odwrócił listę. Chciał, żeby oboje zobaczyli coś nowego. A przynajmniej tak podpowiadał mu głos TARDISa, bo teraz Robespiere był już przekonany, że to właśnie Orfeo do niego przemawiał.
- Polecimy na Planetę Stokrotek. Tak ładnie brzmi, a wydaje mi się, że ostatnio byłaś tam bardzo dawno temu. Tak przynajmniej twierdzi twoja baza danych.
Uśmiechnął się do rudej na chwilę, po czym spoważniał, bo właśnie dotarło do niego co zrobił. On, zwykły człowiek poprowadził Statek kosmiczny. To było zbyt nierealne. Może to jednak kolejny sen?
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Pią Lis 08, 2013 8:54 am

Po chwili maszerowania podejrzanie pustym i cichym korytarzem, Ethan doszedł do błyskotliwego wniosku, że coś się tutaj nie zgadza. Po pierwsze – nie było oświetlenia. Niesprawna instalacja elektryczna na planie filmowym? Niemożliwe. W dzisiejszych czasach każdy miał w domu generator, nie zabrakło na pewno takowego i tutaj. Zdążył dojść do końca korytarza, który prowadził do wyjścia z budynku, gdy nagle coś odwróciło jego uwagę. Czyjś chrapliwy jęk.
- Pomóż mi – usłyszał dochodzącą gdzieś z dołu żałosną prośbę, podążył więc spojrzeniem w tamtą stronę. Ludzkie ciało, choć chyba na zapas spokojnie można było nazwać je zwłokami, leżało na podłodze. W popalonym ubraniu, ze skórą zwęgloną na idealnie czarny kolor. Przekrwione oczy pozbawione były powiek.
- Ygh! – Carter nie zdołał powstrzymać okrzyku, który był mieszaniną przerażenia i obrzydzenia. Zaraz jednak zaświtał mu w głowie pomysł. Szybko zamaskował wcześniejsze zmieszanie aroganckim uśmieszkiem.
- Świetna charakteryzacja, macie mnie! – oznajmił, unosząc do góry dłonie w geście kapitulacji.
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Dalishya Andraste on Wto Gru 10, 2013 10:02 pm

Ethana odnalazła w głębi korytarza. Stał sobie spokojnie, jak to człowiek - nieświadomy niczego co się dzieje - i przemawiał do jakiegoś nieforemnego kształtu rzuconego na podłodze. Dali podbiegła do niego i wymierzyła weń sonicznym piórem, badając, czy nie zaabsorbował jakiegoś szkodliwego promieniowania.
- Tym razem, przyznaję, moja wina - rzuciła nie patrząc mu w twarz. Postanowiła nie wdawać się w zbędne tłumaczenia, przynajmniej nie w danej chwili. Skończywszy skan, zwróciła swoją uwagę na wspomniany "kształt". Gwałtownie wciągnęła powietrze, zdając sobie sprawę na co patrzy.
- Odsuń się od niego - poleciła stanowczo Carterowi. Sama zaczęła pstrykać piórem wycelowanym w biednego człowieka.
- Nie możemy nic dla ciebie zrobić, przepraszam - stwierdziła ze szczerym żalem. Ofiara natomiast zaczęła charczeć z dezaprobatą, choć może był to dźwięk gasnącej nadziei.
W dalszej części korytarza, skrytej w ciemnościach, rozległy się kroki. Zorganizowane kroki, które wyraźnie wskazywały na to, że coś szybko się zbliżało.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Sro Gru 11, 2013 3:53 pm

Nie wiadomo skąd nagle zjawiła się zdyszana kosmitka i zaczęła świecić mu po oczach jakimś wydającym dziwne dźwięki... długopisem? W dodatku wyrzuciła z siebie chłodny rozkaz. Do Ethana dotarło, że nie jest w stanie pojąć, co się tutaj dzieje. Teraz nagle blondynka przemawiała do kogoś, kogo Carter wziął za ucharakteryzowanego członka ekipy filmowej. Czyżby to było rzeczywiście zwęglone ciało? Zakręciło mu się w głowie.
Usłyszał dudnienie dziesiątek ciężkich par butów, które dobiegało gdzieś z głębi korytarza. Zdezorientowany, uniósł głowę do góry i ujrzał zwarty szereg maszerujących ludzi, odzianych w szczelne, pomarańczowe skafandry. Zmierzali w ich stronę. Mężczyzna przeniósł nieprzytomne spojrzenie na jedyną znajdującą się w tym pomieszczeniu osobę, którą jako tako znał, to znaczy na Dalishyę. Coś mu podpowiadało, że najbezpieczniej będzie się zdać na jej decyzje.
Czy należało uciekać? To pytanie miał teraz wypisane na twarzy.
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Dalishya Andraste on Czw Gru 12, 2013 9:05 pm

Widok szwadronu postaci w specjalistycznych kombinezonach wcale nie był wesoły. Wcale a wcale. Dali wiedziała, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie ucieczka, nawet nie musiała się specjalnie zastanawiać. Spojrzała Ethanowi w oczy i dostrzegła, że mężczyzna czeka na decyzję.
- Wiej - rzuciła krótko i po chwili sama zastosowała się do wydanego polecenia. Znaleźli się już przy drzwiach Albionu, gdy do jej uszu dobiegł dźwięk startu statku.
- Nie, nie, nie, nie... - wydukała w napięciu. Wyciągnęła rękę w stronę klamki, lecz jej palce natrafiły już na pustkę. - Egh! Ukrył się.
Ten protokół bezwzględnej deportacji w razie zagrożenia był naprawdę mocno niedopracowany. Dali rozejrzała się w popłochu dookoła, myśląc gorączkowo. W końcu złapała Ethana za rękę i pociągnęła go w korytarz po prawej, mając nadzieję, że znajdą jakąś kryjówkę.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Sob Gru 28, 2013 8:57 pm

Nie trzeba mu tego było powtarzać dwa razy. Ruszył przed siebie biegiem, kierując się ku statkowi Dalishyi. Jak się jednak później okazało, nie było im dane dostać się do środka, ponieważ statek się... schował.
- To chyba nie jest najlepszy moment na zabawę w chowanego - wysapał Ethan niecierpliwie, opanowując przyspieszony oddech. Spode łba obserwował, jak palce blondynki bezskutecznie przesuwają się po gładkiej ścianie. Ciekawe, co też oni mają teraz zrobić. Czy pojazd łaskawie ukaże się znowu? Mężczyzna obrzucił twarz kosmitki szybkim spojrzeniem, szukając w niej jakichś wskazówek. Tamta niestety wydawała się być tak samo bezradna, jak on.
Niespokojnie rozejrzał się dookoła, szukając drogi ucieczki. Kilka metrów dalej korytarz zakręcał w prawo. To chyba była jedyna opcja. Dali chyba też doszła do tego wniosku, bo chwyciła go za rękę i zaczęła ciągnąć w tamtą stronę.


Ostatnio zmieniony przez Ethan Carter dnia Czw Sty 30, 2014 7:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Dalishya Andraste on Czw Sty 30, 2014 3:56 pm

Biegli jeszcze przez chwilę, po czym Dali niespodziewanie zmieniła zdanie. Pewnie dobrze by było żebyśmy chociaż wiedzieli dokąd mamy biec - uznała. Wepchnęła Ethana w jakiś zaułek i wcisnęła się obok niego. Z kieszeni wyciągnęła telefon i starała się nawiązać połączenie z Albionem.
- Tokio? Chyba sobie żartujesz! - sapnęła ze złością w stronę wyświetlacza, dumnie prezentującego położenie statku.
Przez moment zawzięcie dziobała paznokciami w ekran, po czym oznajmiła:
- Najwyraźniej musimy tu przetrwać przynajmniej pół godziny zanim Albion zdecyduje się tu jednak wrócić.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Czw Sty 30, 2014 7:33 pm

Jak się wkrótce okazało, w sytuacji zagrożenia statek kosmiczny wybrał się na wycieczkę krajoznawczą po Ziemi. Ethan wytrzeszczył oczy ze zdumienia, gdy z ust Dalishyi padał ten właśnie komunikat. Chcąc nie chcąc, wcisnęli się w jakiś kąt i czekali, aż wybawienie raczy się zjawić. Grupa wbitych w skafandry osobników przemaszerowała obok skulonej dwójki, na szczęście ich nie zauważając. Carter nie miał zielonego pojęcia, co się tutaj wyprawiało, ale jedno wiedział na pewno: chciał jak najszybciej znaleźć się w miejscu bezpiecznym. O ile takie jeszcze istniało, bo całkiem spokojny jeszcze niedawno plan zdjęciowy teraz zamienił się w miejsce... no cóż, przynajmniej niepokojące.
Poczekał, aż pomarańczowa zgraja się oddaliła i przyciszonym głosem spytał:
- Nie możesz bardziej kontrolować swojego pojazdu? - na twarzy wypisaną miał wyraźną pretensję, która objawiała się grymasem zniesmaczenia. Skoro zabrała go diabli wiedzą dokąd, niechby przynajmniej kontrolowała swój gwiezdny samochód.
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Dalishya Andraste on Czw Sty 30, 2014 7:59 pm

- Albion to żywa istota, ma własne systemy obronne - odparła nieco urażona. - I kaprysy - dodała posępnie w myśli. Rozejrzała się po korytarzu. Raczej nie powinni przez dłuższy czas zostawać w jednym miejscu.
- Chodź, poszukamy jakiegoś bardziej komfortowego miejsca do ukrycia - zaproponowała.
Nie lubiła gdy wytykano jej błędy, jednak Ethan miał trochę racji. Dlatego też uśmiechnęła się nieco by dodać mu otuchy i zrekompensować psychiczny dyskomfort.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Pią Cze 27, 2014 11:07 am

Lekko go zatkało, gdy zobaczył uśmiech na twarzy kosmitki. Ewidentnie obecna sytuacja nie należała do wyjątkowych w jej życiu. Ciekawe ilu już ludzi naraziłaś na śmierć wśród gwiezdnych przygód - pomyślał Ethan z wściekłością, ale opanował pchające się na twarz emocje, zachowując niewzruszoną minę. Oczywiście nie odwzajemnił uśmiechu, ale tylko wzruszył ramionami z delikatnym zniecierpliwieniem i posłusznie ruszył za blondynką.
- Jak chcesz - odparł burkliwie, na wszelki wypadek jednak szybko przebierając nogami. Ani trochę nie czuł się bezpiecznie. Ciekawe, gdzie zamierzała ich ukryć. I kiedy ten źle wytresowany statek kosmiczny zamierza po nich wrócić...
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Dalishya Andraste on Sro Lip 30, 2014 12:12 am

Skradali się korytarzami przez jakiś czas, kilka razy jeszcze wskakując za załomy ścian, by ukryć się przed wzrokiem ewentualnych napastników. Ethan wydawał się zaskakująco posłuszny i rozważny, chociaż mógł też być zwyczajnie obrażony. Bez zbytnich protestów podążał za Władczynią. Wydawało się, że nie chce przejąć inicjatywy i Dali dziękowała mu za to w myślach. Ludzie pozbawieni wiedzy o otaczających ich realiach zdecydowanie zbyt często narażali siebie i innych na niebezpieczeństwo.
W końcu dotarli do rzędu drzwi, więc Władczyni mogła przerwać swoje rozmyślania na temat ludzkiej natury.
- Dobra, sprawdźmy, czy któreś są otwarte - zarządziła. Sama też przystąpiła do działania. Pociągnęła za kilka pierwszych klamek, jednak stalowe wrota nie chciały oderwać się od framug.
W głowie Dali zaczęły pojawiać się dość niecenzuralne sformułowania na temat tego jak cudowne szczęście dziś mieli.
Jak na życzenie, drzwi za jej plecami otworzyły się z piskiem zawiasów i czyjeś żylaste ramiona wciągnęły ją do wnętrza pomieszczenia.
- Ethan - zdążyła jeszcze rzucić nieco piskliwym głosem.
Sięgnęła szybko po swoje soniczne pióro i skierowała jego energię na trzymające ją dłonie. Postać szybko ją puściła, prawdopodobnie bardziej skonsternowana niż wystraszona. Dziewczyna odwróciła się szybko i zobaczyła przed sobą straszliwie wychudzonego człowieka w brudnych łachmanach.
- Musicie mi pomóc - wyrzęził. Dali ciarki przeszły po plecach gdy usłyszała ten głos. Człowiek charczał jakby nie pił wody od miesiąca i miał tylko połowę strun głosowych. - Wiem gdzie jest wasz statek i zaprowadzę was tam, jeśli weźmiecie mnie ze sobą.
Andraste lekko zatkało. po pierwsze, skąd wiedział o statku? A po drugie nie mogła mu powiedzieć, że go nie uratuje. Jednak widać było wyraźnie, że to było zadanie niewykonalne. Mężczyzna wyraźnie cierpiał na skutki choroby popromiennej i był już generalnie chodzącymi zwłokami. Dalishya zawiesiła się na chwilę, będąc w moralnej kropce.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Ethan Carter on Pią Paź 31, 2014 11:19 am

- Brzmi rozsądnie - zdecydował Ethan zanim Dalishya zdążyla otworzyć usta. Nie obchodziło go w najmniejszym nawet stopniu, co ona o tym myślała - on nie zamierzał na pewno spędzić w tym paskudnym miejscu ani sekundy dłużej, niż było to konieczne. Skoro szansa pojawia się sama na horyzoncie i charczy coś o znalezieniu statku, to decyzja jest prosta. - Idziemy! - zakomenderował, biorąc mężczyznę pod ramię. Poczuł, jak skóra z przedramienia tamtego obsuwa się powoli z miejsca, w którym powinna pozostać i przykleja się do dłoni Ethana. Przełknął ślinę i wykonał pierwszy krok. - Którędy?
avatar
Ethan Carter

Liczba postów : 24
Join date : 28/06/2013
Age : 33
Skąd : London

Powrót do góry Go down

Re: Rzym

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Dziadzio Rzym!

fghj :: Lokalizacje :: Ziemia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach