Aula Pomarańczowa

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Wto Lip 09, 2013 6:28 pm

Jak można klepać po plecach kobietę? - ta myśl tłukła się po głowie Any, kiedy Nate mówił. Kiedy zaś skończył, popatrzyła na niego wzrokiem mówiącym: "Patrz, bo mi kaktus na ręce wyrośnie, będzie bardziej prawdopodobnie." Nie miała jednak czasu na ripostę skierowaną do mężczyzny, gdyż oczywiście wtrąciła się zołza.
- Pomyśl trochę, na pewno wymyślisz coś sensownego. Chociaż nie, powiem ci, bo jeszcze się biedna jasnowłosa zmęczysz. Towarzyszę. Jednak coś jest na rzeczy z tymi włosami.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Wto Lip 09, 2013 6:50 pm

-Tak szybko zwiał? - Nate nie mógł się powstrzymać od lekkiej zgryźliwości. Ze zmartwioną miną rozejrzał się dookoła, próbując dojrzeć wyimaginowanego przyjaciela Anastasii. Nigdzie nieszczęśnika nie było, powrócił więc spojrzeniem do brunetki. - Nie zdążyłaś nawet roztańczyć swoich ślicznych bucików - dodał z wypisanym na twarzy współczuciem.
-Scarlett, moja droga - zwrócił się do Estellonówny, wczuwając się w swoją nową rolę -Nie mogę pozwolić, by przytrafiło ci się to samo! - tym razem jego oczy pełne były dramatyzmu. Ta gra sprawiała mu nieopisaną frajdę. - Natychmiast pędźmy na parkiet!
I znów po dżentelmeńsku-srentelmeńsku nastawił swoje ramię, sztywniejąc zupełnie jakby połknął kij od szczotki. Uważał, że parodiowanie Lorda Strasznie Ważnego wychodziło mu idealnie.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Victor Bloom on Wto Lip 09, 2013 7:02 pm

Victor szybko się ubrał odpowiednio do okazji i bezproblemowo dotarł na miejsce. Przed wejściem czekał już Hunter. Nikt nie zwrócił na nich szczególnej uwagi, nawet dokładnie nie sprawdzali już zaproszeń. Małe niedokładności rodzą spore kłopoty. Z drugiej strony, to właśnie one pozwoliły Bloomowi znaleźć się wewnątrz auli.
Howard od razu poszedł się napić. W sumie, to nie taki zły pomysł... Ale nie za dużo. Chciał zachować przytomność umysłu - nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie można coś ciekawego usłyszeć lub zobaczyć. A przy alkoholu czasem wymsknie się słówko lub dwa...
Podszedł do stolików, ale nie blisko Huntera. Chciał się wmieszać w tłum, inaczej zaraz zaczną się niepotrzebne i irytujące pytania: "A co ty tu robisz?" "Jak się tu dostałeś?" "Z kim przyszedłeś?" Całkowicie zbędne.

Rozglądał się uważnie dookoła, ale póki co kręciły się jedynie osobiste sprawy. W sumie te też Victora interesowały, ale raczej tylko tych grubych rybek. Wiele osób nie miała pojęcia, jak bardzo prywatne interesy wpływają na ogólne postępowanie. Taaaak, publiczne ogłoszenie małżeństwa córki generała to było to. W dodatku chyba się jej to niezbyt spodobało. A więc zaaranżowane. A potem Estellonówna w najlepsze zaczęła tańczyć z, jak mu tam? Vancośtam, no. Kojarzył go tylko z widzenia. Cała sytuacja zdała mu się nadzwyczaj ciekawa. Przysunął się dyskretnie w pobliże Estellona w nadziei na strzępek informacji. Nie był jednak jedynym w podobnej roli.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Wto Lip 09, 2013 7:34 pm

- Ano, pomyśl zanim coś powiesz - mówiła do niej bardzo powoli, aby zrozumiała przynajmniej połowę. - Zauważyłaś ile jest tu blondynek? Powtórz zdanie jeszcze głośniej, a zobaczymy kto rzuci twoją głową dalej - wyszczerzyła się maksymalnie unosząc brew.
Scarlett zdawała sobie sprawę, że nie musi przejmować się kimś tak mało znaczącym, ale sprawiało jej wielką radość docinanie skądonatampochodzi-niance.
Nate idealnie naśladował większość mężczyzn na tym balu. Po jego słowach, Lettie uroczystym tonem odparła:
- Nathanaelu, masz całkowitą rację - dziewczyna momentalnie zaakceptowała propozycję.
Scarlett, jak to miała w zwyczaju, machnęła brunetce włosami przed nosem i z wygranym uśmieszkiem ruszyli na parkiet, kompletnie ignorując Anastasię.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Wto Lip 09, 2013 9:01 pm

- Widocznie nie w smak mu było wasze towarzystwo - odpaliła. Potem zwróciła się do jędzy:
- Złap dystans, bo ci żyłka pęknie.
Natomiast w odpowiedzi na rozwój wydarzeń powiedziała parze:
- Adieu i krzyżyk na drogę.
Nie zamierzała ich zatrzymywać, a gdzieżby tam. Przeciwnie, westchnęła z zadowoleniem i jednym słowem na ustach: "Nareszcie!" Że blondyna jest zołzą, wiedziałam od zawsze, ale i Nate okazał się bucem cierpiącym na przerost ego. Pff.

Nie miała zamiaru patrzeć na tańczących, więc zaczęła szukać wzrokiem Alana. Znalazła go niedaleko stolików z napojami, gdzie miał się udać. Ana zaczęła się przeciskać przez tłum. Codd stał wraz z jakąś parą, przy czym kojarzyła skądś faceta. Ach, tak, to ten człowiek, który został złapany podczas alarmu. Jednak się wywinął... Rozpoznała go chyba tylko dzięki szczęściu, gdyż tutaj, w garniturze był nie do poznania. Pięknej kobiety nie znała.
Stanęła, zdawałoby się, nieśmiało obok swojego partnera i powiedziała do niego, mrugając okiem:
- Skoro góra nie przychodzi do Mahometa, to Mahomet musiał przyjść do góry. Stwierdziłam, że się ciebie nie doczekam. Ale, ale, ty masz usprawiedliwienie... - uśmiechnęła się do nieznajomych.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Wto Lip 09, 2013 10:46 pm

Aria jak zwykle była domeną uroku. Alan uśmiechnął się, słysząc, że jej poczucie humoru nie osłabło ani odrobinę. Przelotnym spojrzeniem obdarzył Jasona Moore'a. Z daleka można w nim było wyczuć Człowieka, toteż bez żadnych wyrzutów sumienia można było o nim szybko zapomnieć. Skinął mu jednak głową na powitanie, bo tego wymagało dobre wychowanie. Nie mógł się powstrzymać przed obdarzeniem blondynki znaczącym spojrzeniem, słysząc jak określiła ich relację, ta jednak nie mogła tego zauważyć. Może i lepiej?
- Jak zawsze, w moim życiu niewiele się zmienia. Przybywa mi tylko dobrych zdjęć do kolekcji. Nie mogę poszczycić się przygodami, wiesz, że na ogół ich unikam. Jedyną odmiennością jest to, że ostatnio, dość niespodziewanie, stałem się opiekunem pewnej Ziemianki. Wyobrażasz sobie, że podrzucił mi ją Makiavel, a później się zmył? Wziąłem ją na bal i teraz - rozejrzał się po sali, wzrokiem szukając Anastasji. - Rozmawia ze Scarlett - dokończył zdanie zdziwiony. - Ale o to mniejsza. Po nowym wcieleniu wnoszę, że u ciebie działo się o wiele ciekawiej. Zechcesz opowiedzieć co nieco?
Całą swoją uwagę skupił na Arii, toteż powrót Any zauważył dopiero gdy ta stanęła tuż przy nim. Kim do Daleka jest Mahomet? - zastanowił się przez chwilę. - To jakaś jej ksywka ze szkoły?
Uznał, że to w zasadzie nieistotne, a samą Anę należałoby pewnie przedstawić Arii i... jak on się nazywał?
- Przedstawiam wam Anastasję, moją towarzyszkę na dzisiejszym balu - zwrócił się znów do stojącej przed sobą pary. - Anastasjo, to jest moja dobra przyjaciółka Aria i jej znajomy. Może go kojarzysz? Pochodzicie zdaje się z tej samej planety - wybrnął, jak mu się zdawało, w sposób dyplomatyczny z całej sytuacji.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sro Lip 10, 2013 1:36 pm

Walcząc z mentalnym rzygiem  na samą myśl o tańcu na balu Estellona, Nathan poprowadził Lettie na parkiet. Mimo wszystko po scysji z Aną był w wyśmienitym humorze, odrobina negatywnych emocji otaczających go osób zawsze tak na mężczyznę działała. Muzyka wypełniająca pomarańczową salę była bardzo nudna i niezmiernie elegancka, czyli całkiem taka, jakiej nienawidził.
Skłonił się głęboko, zakładając jedną rękę za plecy, po czym wyprostował się, usztywniając ciało do granic niemożliwości. Objął Lettie w talii jedną ręką, w drugą ujmując jej dłoń. Zajrzał dziewczynie w oczy i w ramach uspokojenia licząc w myślach do pięciu, wykonał pierwsze kroki. Para zaczęła wirować dynamicznie po parkiecie, perfekcyjnie odtwarzając tradycyjny gallifrejański taniec.
-Powiedz mi, jak tatuś będzie patrzył - powiedział przyciszonym głosem wprost do ucha blondynki, unosząc jednocześnie kąciki ust w złośliwym uśmieszku.
Jak bardzo nienawidziłby wyższych sfer Gallifrey i głupoty wszystkich szych towarzystwa i choćby nie wiem, jak bardzo nie miał ochoty tu przebywać, to nie mógł nie czuć choć maleńkiej satysfakcji na myśl o zrobieniu na złość temu staremu piernikowi.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Sro Lip 10, 2013 1:50 pm

Wirowali na parkiecie do niesamowicie nużącej i wolnej muzyki. Skądkolwiek ona dobiegała, Lettie dałaby wszystko żeby zamilkła. Jak już się bawić, to czemu nie do szybszych rytmów? Bo w takim tempie nowe buciki Scarlett na pewno nie zostaną "roztańczone".
Wokół pary zrodziło się wiele pytań. Blondynka widziała, jak gallifrejańczycy szeptali między sobą co raz zerkając na wirujących na parkiecie Władców Czasu.
Usłyszawszy słowa Neta od razu pomyślała, że jeśli tak dalej pójdzie to jej tatuś nawet nie spuści z nich wzroku.
- Mam nadzieję, że jak najszybciej i jak najdłużej - odszepnęła mu do ucha, po czym wykonała obrót wokół własnej osi i wróciła do swojego partnera kładąc mu dłoń na ramieniu. - Nate, skoro tak bardzo nienawidzisz balów, arystokracji i tak dalej, to dlaczego jeszcze rozmawiasz ze mną?
Scarlett nie miała na myśli, czemu pojawił się na balu, bo to było jasne, ale dlaczego przed całą tą szopką z zaproszeniami ze sobą przebywali?
Wokół nich narastało coraz większe zainteresowanie, a blondynka była przekonana, że jeszcze trochę takiego zachowania i jej ojciec wyrwie z jej objęć siłą Nathanaela i przyklei Chrisa.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Candice Maywill on Sro Lip 10, 2013 2:55 pm

Candice stłumiła przeciągłe ziewnięcie i leniwie wyciągnęła przed siebie rękę sprawiając, że przechodzący tuż obok z tacą kieliszków wypełnionych szampanem kelner zatrzymał się uprzejmie. Chwyciła naczynie ze złocistym, musującym płynem i odprawiła kolesia skinieniem ręki.
Co za koszmarnie nudny bal – wydęła usta z niesmakiem. Stała opierając się o jedną z dużych, białych kolumn usianych po Auli na kształt okręgu. Powędrowała spojrzeniem po otoczeniu, aż natknęła się na faceta z którym tu przyszła. W ciśnięty w niemożliwie sztywny garnitur, rozmawiał grupką facetów równie nudnych, jak on sam.
Niech się w końcu coś wydarzy! – wzniosła oczy ku górze w geście irytacji i pociągnęła spory łyk ze swojego kieliszka. Jak na komendę, tłum ożywił się w reakcji na rozpoczęcie przemówienia generała Estellona. Scarlett miała wyjść za mąż, cóż za doniosłe wydarzenie... nie bardzo. Blondi nagle wyparowała jak oparzona, o ile można użyć takiego określenie w stosunku do kogoś kroczącego dumnie jak paw - i zmyła się z powrotem tam, skąd przyszła. To już było coś wartego minimalnej przynajmniej uwagi.
Candice dopiła duszkiem to, co zostało jeszcze w jej kieliszku i odepchnęła się niedbale od kolumny. Schyliła się aż do podłogi, stawiając na niej pusty kieliszek. Przeciągnęła ten moment na tyle długo, by nikomu nie umknął sposób, w jaki jej sukienka kusząco opinała biodra dziewczyny. Wyprostowała się i znów powiodła wzrokiem po pełnej nudziarzy Auli.

No proszę - zamaskowała kolejne ziewnięcie sztucznym pół-uśmieszkiem, bo na pełen z pewnością nie było jej stać. Wypatrzyła w tłumie stojącego samotnie Vandorette. Minę miał nietęgą, ale całą sprawę znosił z godnością, o czym świadczyć mógł między innymi fakt, że nadal tkwił niewzruszenie w samym centrum tej żałosnej szopki.
Sam jak palec... - pomyślała Candy bez cienia współczucia, za to z pewną nutą satysfakcji. W jej głowie pojawił się komunikat o nowym wyzwaniu, toteż ruszyła w kieruku Chrisa, okrążając go za plecami innych Władców niczym drapieżnik czający się na zwierzynę. Zaszła mężczyznę od tyłu i zatrzymała się pół metra od niego. Tuż przed nosem swojego narzeczonego, Scarlett Estellon tańczyła z jakimś fagasem.
-Cześć - odezwała się Candy, zmysłowo przeciągając samogłoskę w tym pozornie neutralnym słowie.
avatar
Candice Maywill

Liczba postów : 19
Join date : 17/06/2013
Age : 307
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Christopher Vandorette on Sro Lip 10, 2013 3:43 pm

No pierdolnięty pomyślał Chris usłyszawszy słowa generała. Wcale nie zdziwił się reakcji Scarlett. On sam stał jak oniemiały, próbując poczuć, czy jego serca na pewno jeszcze biją. Nawet nie miał pojęcia jak długo znajdował się w nieruchomej pozycji, gdy zaraz za sobą usłyszał głos jakiejś kobiety. Zanim się odwrócił wziął łyka z niezwykle kosztownego (jak wszystko na tym balu) kieliszka i zwrócił się do osoby, zakłócającej podróż po jego rozpadającym się świecie.
Chris zmarszczył brwi na widok brunetki, obrzucając ją zaciekawionym spojrzeniem. Szczerze mówiąc, gdyby nie ta dziewczyna byłby już w drodze w poszukiwaniu jakiejś atrakcji sportowej.
- Znamy się? - spytał delikatnie przekrzywiając głowę i mrużąc oczy, jakby próbował sobie przypomnieć, czy postać stojąca na przeciw niesie ze sobą jakąś historię.
avatar
Christopher Vandorette

Liczba postów : 16
Join date : 21/01/2013
Age : 674
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sro Lip 10, 2013 5:49 pm

No i co mógł jej odpowiedzieć? Że czeka na nawałnicę? Że chyba tylko on jeden wie, że Scarlett nie jest taką księżniczką, za jaką wszyscy ją uważają? Nie tego rodzaju... Powiedzieć, że z przyjemnością chciałby poobserwować jej ciemną stronę? Taak, to całkiem w stylu Nate'a.
- Taki mam kaprys - odparł obojętnie, celowo cytując jej wcześniejsze słowa. Poważne rozmowy jak widać nie należały do jego przyzwyczajeń. Nudna piosenka dobiegła końca i Nate ponownie skłonił się sztywno, patrząc Lettie w oczy.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Sro Lip 10, 2013 6:08 pm

Po usłyszanych słowach, Scarlett nie odpowiedziała nic. Nie uśmiechnęła się, nie skomentowała, nie wykonała żadnego ruchu mogącego odwzorowywać jej aktualny humor, czy emocje.
Muzyka dobiegła końca, a w głowie blondynki zrodził się chory plan zemsty na ojcu. To, że narobi rabanu było jasne, ale, że ten bałagan zrobi takie zamieszanie, nikt się nie spodziewa.
- Chodź - chwyciła go za rękę, celowo, aby zainteresowani zebrani mieli na co popatrzeć. W kilka sekund znalazła swojego ojca, z jakimiś nowymi sługusami.
- Tato, dziękuje, że tę wspaniałą nowinę - mówiła podekscytowanym głosem, z fałszem wymalowanym na twarzy - ogłosiłeś właśnie dziś! - Podciągnęła do siebie Neta i wzięła niezauważalny oddech. - Alexandrze - patrzyła mu w oczy, a na twarzy rozmówcy malował się niepokój - przyjaciele - przydupasy - przedstawiam wam mojego narzeczonego - przysunęła się do Nathanaela. Za to, co zrobiła powinien zabić ją jej ojciec i Nate. W ogóle sama powinna się zastrzelić. A zamiast tego nadal uroczo się uśmiechała, podczas gdy jej ojciec poczerwieniał jak burak i wyglądał jakby tysiąc razy bardziej wolał walczyć z dalekami, niż przechodzić przez to co zaserwowała mu córka. Na koniec jeszcze tylko dodała: - Jak ci się podoba mój męski harem? Hę? Chcesz coś może ogłosić?

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sro Lip 10, 2013 6:59 pm

Na słowa Alana Ana parsknęła krótkim śmiechem, choć zaraz się w miarę opanowała.
- Możliwe, ale wiesz, ile jest tam mieszkańców? To istny przypadek, go kojarzę - i zwracając się bezpośrednio do mężczyzny, powiedziała dla wyjaśnienia:
- Widziałam cię w bazie podczas szkarłatnego alarmu.
Potem rzekła do pary:
- Miło was poznać. Wyglądacie razem wspaniale.
Wyciągnęła dłoń w przyjaznym geście.

Gdzieś dalej tworzyło się coś w rodzaju zamieszania. Czyżby znowu księżniczka...?
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sro Lip 10, 2013 7:15 pm

Jak się okazało, Lettie miała wybuchowy plan w zanadrzu i właśnie wprowadzała go w życie. O ile do tej pory Nathan w miarę dobrze bawił się udając sztywniaka, tak teraz ta zabawa zaczynała być po prostu wyśmienita.
Scarlett, szczerząc kły pomknęła prosto w kierunku ojca, jednocześnie ciągnąc niczego nie podejrzewającego Nate'a za sobą. Jej nowina zaskoczyła wszystkich naokoło, samego rzekomego narzeczonego również, toteż Władca chcąc ukryć swój wyraz twarzy, objął swoją towarzyszkę ciasno w talii i przysunął się do niej najbliżej, jak było to w tamtej chwili możliwe. Jego twarz, oddalona od buzi Lett zaledwie o milimetry, była teraz częściowo przysłonięta burzą blond włosów. Była to zresztą ze strony Nathanaela reakcja najbardziej pasująca do zaistniałej sytuacji.
Nie zastanawiając się nad tym co robi, nakrył usta dziewczyny swoimi w mocnym, niemal agresywnym pocałunku. Smakowała słodko i dałby sobie głowę uciąć, że czuł na jej wargach szlachetny posmak pomarańczowych gallifrejańskich słońc, choć przecież tych ostatnich nikomu nigdy nie było dane spróbować. Przedłużał tę chwilę, coraz gwałtowniej napierając na jej wargi, lecz zaraz potem niespodziewanie przestał. Jego usta, ani trochę niezaspokojone, powędrowały teraz w kierunku ucha dziewczyny, by wyszeptać cicho, ale stanowczo:
- Pomachaj tatusiowi na do widzenia - i tym razem to on pociągnął blondynkę ku wyjściu, nie oglądając się na reakcje zgromadzonych wokół nich osób.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Sro Lip 10, 2013 8:21 pm

-Witaj Anastasio - Aria uśmiechnęła się uprzejmie i odwzajemniła przyjazny uścisk dłoni brunetki. Skądś znała tę twarz, jednak za nic nie mogła sobie przypomnieć skąd. Może właśnie z dnia alarmu? Wspomnienia z tamtego czasu, z oczywistych względów, były w jej głowie dość rozmyte. - Również miło nam cię poznać - dodała jeszcze i powróciła do wątku, który dziewczyna zakłóciła swoim przybyciem.
- Mieliśmy niesamowitą przygodę na Planecie Lodu, wyobraź sobie że prowadzono tam eksperymenty genetyczne i pewien szalony naukowiec chciał mnie, MNIE wykorzystać jako wzorcowe DNA Władcy - zaśmiała się cicho, jakby właśnie opowiedziała wyborny żart i spojrzała na Alana, porozumiewawczo szturchając go w bok. Stary, dobry Alan. Strasznie za nim tęskniła.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Candice Maywill on Sro Sie 21, 2013 11:13 pm

Odrzuciła włosy do tyłu, pozwalając im spocząć w pozornym nieładzie na plecach i pozwoliła chłopakowi się chwilkę poprzyglądać. Uniosła głowę, przenosząc spojrzenie na sufit i z teatralną przesadą nabrała powietrza. W miarę wymawiania kolejnych sylab, jej wzrok opadał stopniowo w dół, aż zatrzymał się na twarzy Vandorette.
- Niezaprzeczalnie - odparła leniwie i skinieniem zakończonego idealnie wymalowanym paznokciem palca przywołała do siebie kelnera. Z tacy zdjęła kolejny kieliszek pełen złotego płynu, a następnie odeszła miarowym, spokojnym krokiem, nie oglądając się za siebie ani razu. Tyle na razie wystarczy.


Ostatnio zmieniony przez Candice Maywill dnia Czw Sty 30, 2014 7:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Candice Maywill

Liczba postów : 19
Join date : 17/06/2013
Age : 307
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Sie 22, 2013 1:25 am

- No niewiarygodne! - zaśmiał się. Aria faktycznie nie mogła być klasycznym przykładem Władcy Czasu. Zawsze pełna zapału i świeżych pomysłów, pozbawiona natomiast bufoniastości i samolubności. Nie, nie była w żadnym stopniu schematyczna. Właściwie tak samo jak jej partner. Codd obrzucił go znów spojrzeniem i ze zdziwieniem odnotował fakt, że Ziemianin już nawet nie próbował kryć niezadowolenia z balu. Posiadłszy tę wiedzę Alan nie mógł się pozbyć wrażenia, że spoczywają na nim zuchwałe, niechętne spojrzenia Any i Tego Drugiego.
- Jasonie... - zaryzykował strzał w imię - Może byłbyś tak miły i zabrałbyś Anę. To jest, do tańca. Mamy z Arią tyle do omówienia... To jak?
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Jason Moore on Czw Sie 22, 2013 1:47 am

Po pewnym czasie mógł już z całą pewnością stwierdzić, że Alan nie przypadł mu do gustu. To nawet nie była kwestia całkowitego olewania osoby Amerykanina. Codd był zwyczajnie zbyt zajęty sobą żeby dostrzec obok kogokolwiek więcej. Może poza Arią. Z kolei Ana nadrabiała obserwację za nich oboje.
- Nie sądziłem, że ktoś jeszcze pamięta o tym całym alarmie - przyznał szczerze. Miał zamiar zamienić z brunetką jeszcze parę zdań, wiadomo, starał się być miły, ale później Codd wyjechał z tą swoją niedorzeczną propozycją.
Mina Jasona z pewnością wyrażała prosty komunikat: "Chyba sobie kpisz". Już cisnęło mu się na usta zdanie o tym, jak przerasta go kompleksowość dowcipów Władców Czasu i że nie ma zamiaru tańczyć tu publicznie, ale później pomyślał o swoim postanowieniu. O tym, że obiecał sobie zachowywać się tak, żeby nie sprawiać kłopotów. Spojrzał na Arię. No dobrze, niech sobie rozmawiają jak mają taką potrzebę.
- Mogę się na to zgodzić w drodze wyjątku, jeśli tylko Ana się zgodzi - oświadczył łaskawie, wyciągając w stronę wspomnianej Ziemianki dłoń.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sie 22, 2013 9:57 am

Aria spojrzała na Jasona uspokajająco, choć to ona w tej chwili odczuwała niepokój. Bądź co bądź, jej partner został postawiony w bardzo niezręcznej sytuacji. Alan oczywiście przesadził z zadzieraniem nosa i chyba trzeba mu będzie trochę przypiłować pazurki.
Gdy Jason odmaszerował wraz z Aną na parkiet, Aria ujęła Codda pod ramię i błyskawicznie zaciągnęła go do tańca, wykrzykując ze śmiechem:
- Chyba nie myślałeś, że mi się wywiniesz?
Była to zemsta z rodzaju doskonałych, jako że Alan zazwyczaj nie tańczył. Kątem oka obserwowała, jak radzi sobie Moore.
- Nie przepadasz za tą Anastasią? - spytała z lekkim współczuciem, uśmiechając się lekko.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Sie 22, 2013 9:09 pm

Przez twarz Alana przemknął wyraz przerażenia gdy Aria pociągnęła go na parkiet. Tylko nie to!
- Aria, nie rób tego, błagam - jęknął, lecz na nic się to zdało. - Bogowie jak ja dawno nie tańczyłem - mruknął ujmując dłoń blondynki. - Ostatni raz chyba z tobą właśnie.
Skupił się na liczeniu kroków, próbując znów wbić się w zapomniany rytm. Po chwili uspokoił się i zaczął oddychać. Wtedy też dotarło doń pytanie partnerki.
- To nie tak. Po prostu nie znam jej zbyt dobrze. A wiesz, że akurat mi ciężko przychodzi poznawanie osób, które nie są ekstermalnymi ekstrawertykami. Wiem, że fotografuje... i że nie jest uczulona - zamyślił się na chwilę. Jego poziom wiedzy o kobiecie, którą zaprosił na bal był aż żałośnie daleki od zadowalającego. - To jest właściwie towarzyszka Makiavela, z którym nie mogę się skontaktować - dodał i sam usłyszał w swoim głosie usprawiedliwiającą nutę. - No i poza tym co ja mogłem zrobić skoro jakiś Ziemianin skradł mi partnerkę na bal?
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Czw Sie 22, 2013 9:14 pm

Podczas gdy uwagę Any przyciągnęło zamieszanie, Alan w międzyczasie wyjechał z pomysłem o tańcu. Jason zdawał się być równie zaskoczony co Anastasia. No ok, nudziłam się trochę, ale chłopie, chyba trochę przegiąłeś? Hello, nie znamy się. Zdziwionymi oczyma niemo wpatrywała się w, rąbniętego najwyraźniej, Władcę Czasu. Poznała go już jednak na tyle, żeby stwierdzić, że ekstrawagancja może się przejawiać w najmniej oczekiwanych formach.
Trzeba zaznaczyć, że człowiek starał się być miły. Co nie znaczy, że do końca mu to wyszło. Jeśli to w ogóle było zaproszenie do tańca... Mimo pewnych wątpliwości nie dała po sobie niczego znać, zamiast tego powiedziała z uśmiechem:
- Trudno byłoby odmówić takiej propozycji.
Wypowiedziała te słowa lekko, niby żartem - miała przecież tyle oleju w głowie, że obok stoi jego partnerka, choć przecież nie mogła nie docenić jego aparycji. O tak, zdecydowanie nie zabrał jej do tańca jakiś zwyczajny facet.

Och, i nawet grali utwór idealny do walca. (To na Gallifrey znają walc...?) Uwielbiała ten taniec, tak pięknie wyglądał. Przez króciutki moment zawahała się, bojąc się, że może Jason nie umie go tańczyć, ale on profesjonalnie przejął rolę prowadzącego, jak przystało na mężczyznę. Doskonale czuła się w jego ramionach, po prostu płynęła. Idylla trwała, aż chciało się przymknąć oczy. Ana nie miała ochoty niszczyć nastroju niepotrzebnymi słowami, a jednak zauważyła, że Jason był tak profesjonalny, że aż... zimny.
Zasmuciła się lekko, melancholijnie, ale przecież nie zamierzała go podrywać ani się podlizywać.
- Wcale nie chcesz ze mną tańczyć - mimo że sformułowała wypowiedź jako stwierdzenie faktu, czekała na odpowiedź. Zaprzecz... Ale powiedz prawdę. Głupia nadzieja. Patrzyła mu w oczy i starała się z nich wyczytać cokolwiek.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sie 22, 2013 9:35 pm

Alan zaczął się tłumaczyć nerwowo i Arii zrobiło się chłopaka trochę żal, ale nie na długo, bowiem postanowił on wyjechać z zawoalowaną… no właśnie: pretensją? Niezbyt udanym tekstem na podryw? Trudno to było określić, ale jego niestosowne zachowanie, choć powinno, wcale nie rozgniewało blondynki. Jedyne, co w owej chwili poczuła do tego nieporadnego chłopaka, to nieposkromiona fala ciepłych uczuć. Był taki pocieszny, gdy się tak jąkał! Wykorzystała wykonywany przez siebie akurat obrót, by przez chwilę objąć Codda ciaśniej.
- Nikt mnie nie ukradł – powiedziała miękko i znów postąpiła o krok w tył. – Wydaje się być miła – dodała jeszcze z braku innego określenia, jednocześnie kierując spojrzenie na Anastasię, która… robiła maślane oczy do Jasona. Władczyni uśmiechnęła się szeroko i powróciła wzrokiem do Alana. - A wracając do tematu… Przecież zawsze będziemy sobie bliscy – jej uśmiech przygasł lekko, przybierając nieco łagodniejszą, miękką formę. Jak mogła nie uwielbiać swojego byłego narzeczonego? W jej sercach uczucia nie gasły nigdy, po prostu z czasem rodziły się w nich kolejne.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Jason Moore on Czw Sie 22, 2013 9:37 pm

Rozpoczął walca chwaląc siebie samego w duchu za decyzję o uczestnictwie w lekcjach tańca podczas swojej trzyletniej przerwy w eksplorowaniu kosmosu. Profesjonalnie trzymał Anę w ramie, nie angażując się jednak zbytnio w taniec. Ukradkiem obserwował innych gości. Z pewną satysfakcją zauważył też, że Alan wyglądał prawie jakby miał zemdleć. Po pewnym czasie okazało się jednak, że Ana wcale nie była zadowolona jego powściągliwością. Jako, że była od niego nieco niższa, spuścił wzrok na jej twarz. Przywołując na usta łagodny uśmiech, odpowiedział na jej stwierdzenie pytaniem.
- Dlaczego tak sądzisz? Wcale nie jesteś złą tancerką. A ten walc jest z pewnością przyjemniejszy w towarzystwie twoim niż Alana.
Dla podkreślenia prawdziwości swoich słów dynamicznym gestem wprowadził partnerkę w piruet, a później uniósł do obrotu. Sam się zdziwił, że potrafił jeszcze tworzyć tak dokładną maskę pozorów. Przecież nawet nie mrugnął. Uśmiechnął się zadowolony.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Sie 22, 2013 9:54 pm

Alan poczuł się trochę głupio. W sumie to bardzo. Mniej więcej tak, jakby znów miał 100 lat. Wiedział, że nie może mieć do Arii żadnych pretensji, tak jak ona nie miała do niego. Ale było mu trudno. Postanowił uczepić się tematu Any.
- Myślisz, że warto spróbować ją poznać bliżej? No i jak w zasadzie?
Skierował wzrok na parę Ziemian i uniósł jedną berw. Może nie będę miał kogo dokładniej poznawać?
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Czw Sie 22, 2013 10:01 pm

Westchnęła w duchu na pierwsze dwa zdania Jasona, lecz przecież nie mogła się nie uśmiechnąć na niewinny żarcik na koniec. Po kilku piruetach i obrotach nastrój powrócił.
- Dlaczego w tak wielkim Wszechświecie wszyscy grają na pozorach? Dlaczego NIKT nie jest prawdziwy?
Jak się okazuje, w tej kwestii ludzie i Władcy Czasu, tu czy tam, byli do siebie podobni. Zawiodła się, miała nadzieję, że tutaj jest inaczej. W tym miejscu umysł podsunął jej obraz Makiavela. Anastasia jednak szybko go odsunęła, kto wie, może tylko się świetnie maskował. Choć wtedy zdawał się być prawdziwy... Pomiędzy kolejnymi figurami dodała:
- Zresztą nieważne - była pewna, że i tę kwestię by zbył. Dokładnie nałożyła na twarz maskę i kontynuowała. - A więc jak wydostałeś się wtedy z rąk Władców Czasu?
Zarzuciła obserwację otoczenia, i tak nikogo w gruncie rzeczy nie znała. Patrzyła na Jasona, choć nie tylko na twarz. Przystojny jesteś, to trzeba ci oddać.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Aula
» Sad pomarańczowy
» Rainbow ~ tęczowa dusza

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Kapitol :: Baza Wojskowa Gallifrey

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach