Aula Pomarańczowa

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sie 22, 2013 10:10 pm

Wybuchnęła cichutkim, perlistym śmiechem, odrzucając głowę do tyłu. Cały Alan, nic się nie zmienił. Przez chwilę manipulowała swoim ciałem tak, żeby postawić opór prowadzącemu ją mężczyźnie i pociągnęła go bliżej w kierunku tańczącej pary ludzi.
- Widzimy się zaraz pod filarem - oznajmiła, szepcząc chłopakowi wprost do ucha i wyciągnęła rękę w kierunku Jasona.
- Odbijany! - wykrzyknęła, obdarzając go jednym z okazów ze swojej galerii szerokich uśmiechów. Lekko wpasowała się w objęcia Moore'a i poddała się krokom, jakie narzucał. Od kiedy poznała go dwa dni temu - zawsze tak świetnie tańczył. Rozbawiła ją ta groteskowa myśl, znowu więc pozwoliła sobie na głośny śmiech.
- Jak ci się gawędziło z Aną, kochany? - spytała pogodnie.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Jason Moore on Czw Sie 22, 2013 10:20 pm

Jason szczerze się zdziwił dalszym wywodom Any. Albo jest z FBI, albo ma jakiś rzadki dar do wyszukiwania fałszu. No bo przecież byłem doskonały, prawda? Przyjrzał się jej z pewną dozą podejrzliwości. Układ o pozostawieniu jej komentarza... bez komentarza całkiem mu odpowiadał.
- Z tego co pamiętam pomogła mi Aria i wiem, że Scarlett coś tam nagadała swemu ojcu ważniakowi, ale już nie pamiętam dokładnie. To przecież było trzy lata temu.
W ich rozmowę wcięła się nagle Aria, płynnie wskakując Jasonowi w objęcia. Amerykanin uśmiechnął się do niej.
- Nie było najgorzej, ale jej wnikliwość mnie przeraża - oznajmił lekko. - Jak radził sobie Alan? Mam nadzieję, że nie stracił przytomności. Wyglądał na przerażonego, kiedy zabrałaś go do tańca.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Sie 22, 2013 10:42 pm

Przez krótką chwilę stał na środku parkietu sam. Właśnie się zawiesił bez celu wpatrywał się w bliżej nieokreślony punkt sali. Tańczące pary potrącały go co chwilę, jednak jemu nie przeszkadzało mu to do czasu, aż pewna kobieta wpadła na niego z takim impetem, że prawie się przewrócił. Otrząsnął się szybko i namierzył wzrokiem Anę, która oczywiście również została sama. Podszedł do niej szybko i położył dłoń na ramieniu.
- Przepraszam - powiedział tylko.
Później zwrócił swoją uwagę na zawartość własnych kieszeni. Wyciągnął z nich dwa małe urządzenia o wyglądzie metalowych prostopadłościanów z paroma przyciskami.
- Może uda mi się zorganizować ci jakąś normalniejszą rozrywkę - uśmiechnął się. - Co powiesz na zawody fotograficzne?
Nacisnął przycisk na każdym z urządzeń, które błyskawicznie rozłożyły się w wysokiej klasy aparaty.
- Kto lepiej uchwyci piękno tańca, wygrywa.
Wyciągnął jeden z aparatów w stronę kobiety. Nie wiedział czy jego pomysł był trafiony. A jeśli się obrazi, myśląc że chcę z niej zrobić dokumentatora imprezy? - przemknęło mu przez myśl, jednak było już za późno. Czekał na odpowiedź Any.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 250
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Pią Sie 23, 2013 12:36 pm

- Mało brakowało - odpowiedziała radośnie, nie kłopocząc się udawaniem, że zachowanie Alana nie sprawiło jej to frajdy. - Miło było go znowu spotkać - dodała jeszcze.
Nie mogła się na Jasona napatrzeć, tak świetnie sobie radził na parkiecie. Poruszał się pewnie, zupełnie jakby taniec przychodził mu równie łatwo, jak chodzenie czy oddychanie. Kątem oka dostrzegła, że Codd i Ana nie tańczą tak, jak zaplanowała. Ze zdziwieniem obserwowała, jak chłopak wyciąga z kieszeni sprzęt fotograficzny. No tak. Z tym czuje się najpewniej - pomyślała z rozczuleniem.
- Patrz - rzuciła do mężczyzny trzymającego ją w objęciach - Będą robili zdjęcia z imprezy. Może dostaniemy darmowe kopie!

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Pią Sie 23, 2013 8:47 pm

Patrzenie lekko w górę tak, by widzieć twarz Jasona z boku mogło zdawać się słodkie, ale dla Any robiło się coraz bardziej głupio, czuła się w jego ramionach malutka. Odpowiedź na zadane pytanie przyjęłaby normalnie, ot, podtrzymanie rozmowy, uderzyło ją coś jednak tak, że zaskoczyła ją Aria. Blondynka niespodziewanie i z właściwym jej entuzjazmem zabrała jej partnera. Anastasia nie mogła mieć jej tego za złe, mimo że tańczyło się świetnie.
Teraz zajmowały ją dwa słowa.
- ...trzy lata...? Jak to możliwe?
Nieobecnym wzrokiem spojrzała na przepraszającego za coś Alana. Za propozycję tańca z Jasonem? Że mnie zostawił? I tak w końcu szepnęła: "W porządku."

Codd nie dał jej dużo czasu na rozmyślanie. Zainteresowały ją małe niby-pudełeczka, które okazały się aparatami. Bardzo ucieszył ją ten widok, choć było jej tyci-tyci żal tańca. Cóż, Alan nie przepadał za tego typu rozrywką.
- Konkurs? Jasne! - w jej oczach zabłysnęły ogniki entuzjazmu. - No i temat świetny, adekwatny do sytuacji - Ana była ciekawa, jak Władca postrzega, odbiera taniec. Gdzie widzi w nim piękno? - Tylko kto zostanie naszym sędzią? Może Aria?
Po omówieniu kilku szczegółów dodała jeszcze:
- Ok, to spotkajmy się tutaj dokładnie za 3 godziny. Wystarczy, prawda?
I chwilę potem odwróciła się, by się skupić i odnaleźć to właściwe, najlepsze ujęcie.

Wyszła na balkon, by złapać oddech i dystans. Niebo było czyste i przepiękne, a nocne powietrze koiło rozszalałe zmysły. Piękno tańca... Zamknęła powieki i przed oczami jej duszy stanął jej jak żywy obraz z tamtego odległego i najpiękniejszego chyba lata. Zrobiła wtedy tysiące zdjęć, ale to było jak sacrum. Wywoływała wilgoć oczu i ucisk w gardle, a mimo to pielęgnowała ten widok w sercu. To był jej ideał tańca.
Jak miała znaleźć tutaj choćby cokolwiek podobnego w swej świeżości, delikatności i prawdziwości? Na to pytanie musiała odpowiedzieć w wyznaczonym czasie.

Weszła z powrotem do sali, wzięła głęboki oddech i ruszyła na poszukiwania kadrów. Teraz rzeczywistość postrzegała inaczej, jako potencjalny obiekt na fotografii. Starała się przy tym nie zgubić wrażliwości. W końcu, na pół godziny przed deadlinem, postanowiła przeglądnąć to, czego w tym czasie dokonała. Odrzuciła te, które nie przekonywały jej od razu - fotos musiał być uderzający od razu, dlatego z niejakim żalem w zawodach przegrała urocza para.
Najlepszymi typami wg Any były: 1, 2 i 3. Albo coś podobnego... Proszę nie zwracać uwagi na tło.
Jedynka reprezentowała dla niej tę właśnie naturalność, dwójka profesjonalizm, a trójka zmysłowość. Kiedy to sobie uświadomiła, wybrała jedynkę. Tak, to dla mnie w tańcu najpiękniejsze, tego szukałam.
Fotografię nazwała "Słoneczny piruet". Teraz już tylko czekała na Alana.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Jason Moore on Pią Sie 23, 2013 9:30 pm

Jason nie był w stanie opanować swojej mimiki. Tańcząc z Arią permanentnie się uśmiechał i nic nie mógł na to poradzić. Posłusznie zerknął też w stronę fotografów.
- Być może - odparł z lekkim wahaniem w głosie. Wspomniane przez Arię kopie zdjęć spowodowały w umyśle Ziemianina niekontrolowaną refleksję. Przecież zdjęcia gromadzi się by uwiecznić długotrwałe wspólne przebywanie. A jak niby miało to wyglądać w tym przypadku, skoro żadne z nich nie było typowym typem osoby rodzinnej. Szybko odrzucił jednak od siebie te myśli. Nie dziś, nie teraz. Carpe diem.
Znów przywołał na twarz szeroki uśmiech.
- Wiesz, nie jest tak źle jak przewidywałem. Chociaż mogłoby być oczywiście lepiej - odchylił Arię, tak że końcówki jej włosów musnęły podłogę, a później podniósł ją gwałtownie do góry, przyciągając ciaśniej do siebie.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Sob Sie 24, 2013 4:35 pm

Alan przez chwilę patrzył za oddalającą się Anastasią. Niby się ucieszyła i zaangażowała, ale on miał wrażenie, że ten pomysł nie był tak do końca trafiony. Westchnął i spuścił wzrok na trzymany w dłoniach aparat. Był beznadziejny w kontaktach z innymi ludźmi. Przeszedł się po sali gdzie zrobił kilka zdjęć tańczących par. Bale Władców Czasu były wyjątkowe w kwestii stylizacji. Mieszanie okresów historycznych było tu na porządku dziennym, mimo że śmietanka towarzyska (zawsze w reprezentacyjnych, tradycyjnych strojach z Gallifrey) patrzyła na to krzywo.
Alan postanowił zajrzeć też do kilku mniejszych sal w pobliżu. Właśnie zerkając do jednej z nich przez uchylone drzwi zdobył zdjęcie, które jego zdaniem idealnie obrazowało uniwersalność tańca. Zadowolony wrócił na salę by rozejrzeć się za Anastasią.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 250
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Victor Bloom on Sob Sie 24, 2013 10:18 pm

Do Estellona nie dało się jednak podejść bliżej, ochrona i takie pierdóły - oczywiście zakamuflażowane. Victor pokręcił się jeszcze tu i tam. Władcy byli jednak nastawieni na zabawę, więc nie dowiedział się niczego wielkiego, o czym by wcześniej nie wiedział. Hunter miał z nim potem pogadać, ale widać wciągnął go bar, bo się nie odzywał. Za to Bloom przynajmniej potańczył z pięknymi przedstawicielkami płci przeciwnej.
Co go zastanowiło, nie było żadnej wzmianki o Dalekach. Jakby nic się nie działo. Sztab musiał ostro pracować na takie zawiązanie oczu elit. Choć oni i tak interesowali się tylko własnymi tyłkami.

Gdy akurat stał i rozglądał się za czymś ciekawym, literalnie wpadł na niego facet oglądający się na wszystkie strony.
- Uważaj...! - urwał. Już miał dokończyć to zdanie ostrzej, ale okazało się, że to był Alan. Freak jak zwykle miał w rękach aparat i nie patrzył pod nogi.
- A, to ty. Co nie zmienia faktu, że mógłbyś łaskawie nie deptać ludzi. Szukasz kogoś?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sob Sie 24, 2013 10:33 pm

Ach ten Alan, nie mógłby być punktualny? Przecież w sumie nawet nie poprosiliśmy Arii o sędziowanie. Ana szukała go w tłumie, ale nie było to łatwe zważywszy na rozmiary imprezy - mimo że część już się ulotniła.
Na szczęście kelnerzy mieli oczy szeroko otwarte i z ich pomocą dość szybko dało się wyłuskać spośród obecnych niezwykłego fotografa. Pospieszyła w jego stronę. Widziała, jak rozglądał się i przez to potrącił szatyna. Uśmiechnęła się szeroko, ten jego nieogar bywał słodki. Zresztą poszkodowany nie czuł się widocznie wybitnie dotknięty.

- Wybaczcie panowie, że wam przeszkadzam, ale Alanie, czas minął - po czym zwróciła się do nieznajomego: Tak przy okazji, jestem Anastasia.
Podała mu dłoń, a on, ku jej zaskoczeniu, podniósł ją do ust.
- Miło mi, jestem Victor.
Potem coś szepnął do Codda. Myślał pewnie, że nie zauważy. Ana promieniała po wyzwaniu, nie mogła doczekać się rozstrzygnięcia.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Hunter Howard on Sob Sie 24, 2013 10:58 pm

Hunter spokojnie popijał swojego już któregoś z kolei drinka, gdy do baru podeszła nie taka znowu młoda, ale też nie stara, za to bardzo dobrze się trzymająca kobieta. W swojej sukience wyglądała olśniewająco, przynajmniej tak sądził Howard. Podeszła, a właściwie podpłynęła z wdziękiem do niego i zapytała:
- A co Ty tu tak sam siedzisz? Może byś zechciał ze mną zatańczyć? Tylko nie daj się prosić! - zaśmiała się cichutko na widok jego miny.
A wyrażała ona zdziwienie, onieśmielenie (Hunter onieśmielony?) oraz oczarowanie. To Ona. ONA! Nie widziałem jej już tyle lat... Tyle lat... Chyba jeszcze przed tą zbrodnią. Tak, to musiało być wtedy. Nie zmieniła się nic a nic. A ja? Ja zmieniłem się. Jestem inny niż kiedyś. Nie cieszę się już z życia. Nabrało u mnie ono czerwonego koloru... Koloru krwi... Ale nadal serce mi bije szybciej na jej widok. A może to ta wódka...? W końcu wstał szybko, powiedział: Witaj, Antonine i pocałował ją szarmancko w rękę. Potem objął ją jedną ręką w pasie, w drugą ujął jej dłoń i zaczęli wirować w tańcu. A trzeba to przyznać - razem wyglądali świetnie, a tańczyli tak, jakby wczorajszego dnia zakończyli generalne próby z wyszukiwanymi figurami. Błyszczeli na parkiecie, a Hunter swoim zwyczajem nie przejmował się, co pomyślą o nim inni.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Sob Sie 24, 2013 11:01 pm

Kręcił się po sali, jak zwykle nieco zagubiony. Wszyscy znajomi nagle się ulotnili, a on trafił w jakieś obce rejony sali. Oczywiście nieco dramatyzował, jednak faktem niezmiennym pozostawało to, że nie mógł nigdzie namierzyć Anastasii. Prawie wypuścił z rąk aparat, gdy zderzył się plecami z Victorem.
- Szukam swojej partnerki - odpowiedział na postawione pytanie. - Nie sądziłem, że spotkam cię na balu. Która urocza niewiasta zdecydowała się cię zaprosić? - spytał szczerze ciekawy.
W tym momencie pojawiła się jednak Anastasia i Alan nie uzyskał odpowiedzi. Postanowił, że wróci do tej kwestii za chwilę. Victor popisywał się przed kobietą swoimi manierami, na które Alan musiał spojrzeć krzywo. Dłoni kobiety nie podnosi się do ust jak widelca. Należy cię pokłonić - rozbrzmiewały mu w głowie wpajane przez rodziców zasady. Pokręcił głową, by pozbyć się ich echa. Z zaskoczeniem stwierdził, że Ana zdawała się być jednak zachwycona gestem Victora.
- Skoro twój czas minął, to może ja ją przejmę? - usłyszał szept Blooma.
- To zupełnie inna kwestia - oburzył się Codd. - Chodzi o zdjęcia. A, właśnie. Nie wiem gdzie teraz znajdziemy Arię, więc może Victor będzie sędzią, huh? - zwrócił się znów do Any.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 250
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Victor Bloom on Nie Sie 25, 2013 6:16 pm

- Wybaczcie, że się wtrącę, ale zdecydowanie odmawiam. Nie nadaję się na żadnego sędziego, już nie wspominając o ocenianiu zdjęć, jak sądzę i jesteś tego doskonale świadomy, Alanie. Wybacz, Anastasio, jeżeli Cię uraziłem. Z pewnością jednak mogę znaleźć kogoś na zastępstwo.
Te kilka zdań powiedział bez emocji, zdystansowanie. Odchodząc od pary, ukłonił się kobiecie. Doprawdy, urocza, chociaż Ziemianka. Może naprawdę w mieszkańcach tej planety kryje się jakiś potencjał... Rozejrzał się. Ach, doskonale.
Zobaczył wirujących w tańcu Howarda i jakąś damą. (On w ogóle tańczy?) Zwróciła ona uwagę Victora. Była pełna gracji. Taaak, idealna. Utwór właśnie się kończył, więc Bloom szybko podszedł do pary.
- Przepraszam, że przeszkadzam. Hunterze, czy mógłbym porwać na moment twoją wyjątkową partnerkę? - po czym zwrócił się bezpośrednio do niej: Madame, czy zgodziłaby się pani ocenić zdjęcia moich znajomych? Jestem pewien, że będzie pani doskonała.
Czekał na jej odpowiedź, zerkając na minę Howarda.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Hunter Howard on Nie Sie 25, 2013 7:42 pm

Po którymś już utworze Bloom przerwał wirującą sielankę. A w jej czasie Hunter naprawdę zapomniał o swoich złych uczuciach! I to dzięki jednej kobiecie, która nie miała o tym pojęcia, a przynajmniej tak sądził mężczyzna. Dlatego też Howard zmarszczył brwi i zrobił dość srogą minę. Jednak Antonine była zaintrygowana pomysłem i powiedziała, widząc twarz swojego towarzysza:
- Hunterze, nie sroż się tak. Zaraz wrócę.
Uśmiechnęła się do niego i dała się poprowadzić nieznajomemu do jego znajomych. Po drodze zagadnęła go:
- A jak brzmi Pana godność? Ja nazywam się Antonine. Długo zna Pan Huntera? I na czym polegać ma moja rola?
Gdy doszli już do dwójki konkurentów, kobieta wszystko wiedziała.
- A więc to są owi rywale. Bardzo mi miło. Ten oto młodzieniec poprosił mnie o bycie waszym sędzią. Zgadzacie się na to?

W tym czasie Howard poszedł za nimi i dyskretnie przysłuchiwał się rozmowie.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Pon Sie 26, 2013 6:56 pm

Victor zdawał się być troszkę urażony propozycją Alana, choć próbował tego nie okazywać. Tak jakby miał jakiś uraz z przeszłości, może nawet do samego Codda? W sumie jego sprawa.
- Skądże. Tylko postaraj się to zrobić szybko, bo do końca imprezy nie ocenimy tych zdjęć. Chyba że zatrzymacie czas - zakończyła z uśmiechem.
Kiedy Władca odszedł, Ana spytała ciekawie Alana:
- Twój znajomy ma jakiś uraz z przeszłości, że tak się zapierał rękami i nogami? I jak Ci szło fotografowanie? A! Zupełnie zapomniałam. Nie ustaliliśmy nagrody w naszym konkursie. Jakieś propozycje? - mogło się zdawać, że ostatnie zdanie wypowiedziała nieco zalotnie.
Po krótkiej rozmowie nadszedł Bloom z jakąś elegancką kobietą, która miała być ich sędziną. Ana czuła przez skórę, że szatyn dokonał dobrego wyboru.
- Ja jak najbardziej się zgadzam. Nazywam się Anastasia D'angelo - jakoś czuła, że powinna się przestawić pełnym imieniem. - Chyba ty też nie masz nic przeciwko, Alanie?
Potem zwróciła się bezpośrednio do nieznajomej:
- Nasze zadanie polegało na jak najlepszym uchwyceniu piękna tańca. Oto moja interpretacja. Nazwałam ją Słoneczny piruet.
Po tych słowach pokazała jej (tak jak zdążył nauczyć ją Alan) doskonałą wizualizację zdjęcia.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Aria Villarin on Nie Wrz 01, 2013 12:11 pm

Nie była pewna, czy facet zwyczajnie marudzi, czy bawi się w podteksty, ale nie miała ochoty tego analizować. Czuła się wspaniale i cieszyła się, że Jason jest przy niej. Nawet nie chciała myśleć jak bardzo nudziłaby się tutaj, gdyby przyszła bez niego. Piosenka dobiegła końca i Aria uznała, że na razie ma dosyć tańca.
- Chodź – rzuciła z uśmiechem i pociągnęła Moore’a stronę części sali przeznaczonej dla osób chwilowo statycznych. Nigdzie nie mogła dostrzec Any ani Alana. No cóż, widocznie zajęli się sobą.
- Wygląda na to, że zostaliśmy sami. Chyba niedługo będziemy mogli się zmywać… – stwierdziła z wahaniem, niepewna, co powinna zaproponować. Dyskretnie rozglądała się na boki, szukając jeszcze jakichś znajomych twarzy.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Wrz 08, 2013 3:34 pm

Wszystkiego można spodziewać sie po Nathanael'u, ale nie tak wyluzowanej miny po tym co wykręciła Scarlett. I trzeba przyznać, że mężczyzna dość szybko wczuł się w rolę jej narzeczonego. No błagam! Bo kto inny pocałowałby taką żmiję? Fakt faktem ładną, ale wciąż żmiję.
Blondynka była tak zaskoczna, iż dopiero po chwili dotarło do niej co się właściwie dzieje. Pocałunek Nate'a był jedną z najpiększych rzeczy danych jej przeżyć. Mimo że miała na oku Władcę Czasu od kilku dluższych chwil, to nigdy nie spodziewałaby się, że wzbudzi to w niej takie emocje.
W jednej chwili poczuła, że usta mężczyzny nie przylegają już do jej. A mimo to, uczucia jakie w niej się kotłowały były naprawdę silne.
Brunet szepną jej do ucha kolejny podpunkt w ich podróży, na co Scarlett zareagowała uśmiechem.
- Wybacz ojcze, ale idę świętować - szczerzyła usta w jadowitym uśmiechu. - Na swoim własnym ba
lu
- puściła oczko do ojca w stylu ''if you know what I mean'' tak, aby znajomi ojca doskonale widzieli jej zachowanie.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Nie Wrz 08, 2013 7:47 pm

Ciągnął ją pod rękę, dopóki nie zrównała z nim kroku. Szedł szybko, lecz nadal dumnie, trzymając głowę uniesioną wysoko. Zastanawiał się jakim cudem jest w takiej chwili tak cholernie... zadowolony. Tak, to właśnie to słowo opisywało jego uczucia w stu procentach. Minę zachował kamienną, nie dając emocjom niepotrzebnie wypełznąć na twarz. Przemaszerowali po raz kolejny po tych pieprzonych schodach i Nate był przekonany, że zrzyga się jeśli kiedykolwiek jeszcze je zobaczy. Po szabanastu latach dotarli wreszcie do Bad Wolfa i pospiesznie weszli do środka. Nathanael zamknął drzwi i zwrócił się twarzą do Scarlett, robiąc do przodku kolejnych kilka kroków. Stali teraz dokładnie naprzeciw siebie, nie dalej niż na wyciągnięcie ramienia.
Nie wypowiedział ani słowa, po prostu patrzył. Jego oczy natomiast mówiły dokładnie to, co chiał przekazać...
MASZ MI COŚ DO POWIEDZENIA?
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Wrz 08, 2013 8:22 pm

Nathanael zaprowadził, choć trafniej byłoby powiedzieć: zaciągnął ją na górę, aż wreszcie znaleźli się w TARDISie.
Mężczyzna nie odzywał się ani słowem, a mimo to Scarlett uśmiechała się promiennie przywodząc na myśl zdarzenia z przed chwili. Wracać do domu, czy od razu się zabić?
Stanęli naprzeciw siebie, a Nate najwyraźniej czekał na wyjaśnienia.
- Herbaty? - zaproponowała. - Tak wiem! - spuściła ręce i popatrzyła w dół z przygnębieniem. - Co ja poradzę? A jak byś ty zareagował? - popatrzyła na niego zakładając dłoń na biodro. - Znasz mnie... - chyba - Nie dam sobą sterować, a już na pewno nie w tak ważnej sprawie.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sob Wrz 14, 2013 7:32 pm

Nie był zdenerwowany, nie potrafiłby się zmusić do wściekłości nawet, gdyby bardzo chciał. Nawet nie dlatego, że błyskała na niego dużymi, okrągłymi oczami, mimowolnie i pewnie nieświadomie wydymając usta. Po prostu cholernie mu się podobały pazurki, które dziś pokazała i najchętniej jakoś by ją za takie zachowanie nagrodził. Niemałą jednak frajdę sprawiało mu patrzenie na Scarlett, która się tłumaczy. To przecież widok niesłychanie rzadki. Nadal więc stał tak niewzruszenie i wbijał w nią spojrzenie, pozwalając sekundom leniwie płynąć.
Odezwał się dopiero po dłuższej chwili, wciąż zachowując kamienny wyraz twarzy i starannie pilnując, aby nawet nie drgnąć.
- Pójdziesz do kąta, czy sama chcesz wymyślić sobie karę? - gdy skończył wypowiadać to zdanie, uniósł brew do góry i starannie powściągnął potencjalny uśmiech.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Czw Wrz 19, 2013 5:05 pm

Usłyszawszy pytanie Nate'a na twarzy dziewczyny zawitał delikatny, prawie niedostrzegalny uśmiech. Popatrzyła mu w oczy i uniosła brew. Założyła ręce na biodra, po czym z zaciekawieniem spytała:
- A masz jakieś ciekawsze pomysły? - droczyła się, udając niewinną Scarlett (która w rzeczywistości oczywiście nigdy nie istniała). - Szczerze mówiąc perspektywa pójścia do kąta słabo mi się uśmiecha... - zastanowiła się i zmarszczyła brwi - Tym bardziej, że w tym czasie można robić masę innych fajniejszych rzeczy.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Nie Paź 06, 2013 12:48 pm

- Na przykład...? - zapytał, obserwując ją uważnie jeszcze przez chwilę, po czym odwrócił wzrok. Ruszył z miejsca, następnie omijając dziewczynę i skierował się ku konsoli. Tkwili już tutaj stanowczo zbyt długo. Wykonał kilka pewnych, zamaszystych ruchów, manipulując elementami panelu sterowania. Powinien się stąd jak najszybciej ulotnić. Zatwierdził docelową lokalizację i uniósł ponownie głowę, zerkając na miejsce, w którym stała dziewczyna. A raczej nie stała - przestrzeń pod ścianę była pusta, Scarlett zdążyła już bowiem przemieścić się bliżej centrum pomieszczenia. Nate wpatrywał się w nią, nadal czekając na odpowiedź. W międzyczasie Bad Wolf zatrząsł się, zwiastując rozpoczęcie lotu.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Alan Edgar Codd on Sro Paź 09, 2013 8:52 pm

Alan uśmiechnął się widząc zachowanie Victora. Później jeszcze poszerzył swój wyszczerz, słysząc pytanie towarzyszki.
- Victor ma wiele urazów z przeszłości - odpowiedział. - Nawet nie wiesz jak wiele.
Zamyślił się na krótką chwilę, lecz powrócił myślami do sali balowej, gdy doszło doń pytanie o fotografię.
- Było całkiem nieźle. Aula pomarańczowa to niemal nieskończone źródło inspiracji, co się zaś tyczy nagrody... zrobimy tak. Jeśli wygrasz, zabiorę Cię gdziekolwiek zechcesz - uśmiechnął się zachęcająco. - Jeśli jednak nie odniesiesz zwycięstwa - zrobił dramatyczną pauzę. - w dalszą podróż zabierze cię Makiavel.
Nie zdążył zapoznać się z opinią Ziemianki, bo oto znów pojawił się Victor. Władca Czasu prowadził ze sobą Wielką i Wspaniałą Antonine. Alan słyszał o niej wielokrotnie gdy jego matka paplała ze swoim znajomymi przy koktajlach w salonie. Z drugiej strony, jakże dawno to było. Czyżby to z jej pomocą Victor dostał się na bal? - Alan odrzucił tę myśl zaraz po jej stworzeniu. Była bowiem aż nazbyt nieregularna. Z uznaniem przyglądał się zdjęciu Anastasji, po czym przystąpił do prezentacji własnego ujęcia.
- Przyznam szczerze, że nie jestem wielkim zwolennikiem tańca, jednak urzeka mnie jego ponadczasowość. To cecha, która moim zdaniem najlepiej łączy z nim naszą rasę. Moje dzieło zatytułowałem "Od pierwszego kroku". Mam nadzieję, że spodoba się szanownej pani - zakończył odpalając wizualizację zdjęcia.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 250
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Jason Moore on Sro Paź 09, 2013 9:14 pm

Zapowiedź rychło zbliżającego się końca balu napełniła go pewną dozą optymizmu. Miał już dość odgrywania miłego i chętnie ruszyłby do działania.
- Może moglibyśmy wybrać się na jakąś przygodę? Wolałbym jednak, żeby tym razem było w niej mniej śledztwa, a więcej... no, na przykład biegania. Skoro twoja noga ma się już dobrze.
Wydawało mu się, że taka propozycja będzie odpowiednia. W końcu trzeba było jakoś odreagować ten bal.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Hunter Howard on Sob Paź 12, 2013 7:03 pm

Antonine przyglądnęła się bez słowa jednemu i drugiemu zdjęciu, nie ukazując przy tym żadnych emocji.
- Pewnie remis nie jest dopuszczalny? - zapytała, ale już pytając, wiedziała, że odpowiedzieć jest negatywna. - Muszę przyznać, że mam bardzo trudne zadanie. Nie spodziewałam się aż takiego poziomu, oczywiście, weźcie to za komplement, nie chciałam Was urazić, moi mili.
Na pewną chwilę zapadła cisza, a kobieta, wcześniej uśmiechnięta, znów przyjęła bezemocjonalną maskę. Po chwili rozbłysły jej oczy i już wiedziała, jaki jest wynik.
- Jak już wcześniej mówiłam, oba zdjęcia mnie zachwyciły i prezentują niezwykły poziom, którego nie da się osiągnąć bez odpowiedniej scenerii. Jednak dzięki temu balowi i to się udało. Zdjęcie panny D'angelo zrobiło na mnie wrażenie ze względu na barwy, doskonały światłocień oraz młodość pary. Przedstawia ono rzeczywiście piękno tańca. Zaś praca kawalera... (tu na chwilę przerwała, szukając w myślach nazwiska, którego nie znała) Alana dotknęła mojego jestestwa swoją prostotą i samymi osobami. Tytuł także bardzo trafny. Przywodzi mi na myśl stwierdzenie, że całe życie jest tańcem, a oni tu właśnie zaczynają tę przygodę. Dlatego też konkurs wygrywa pan Alan. Gratuluję - skinęła mu głową. - Niech nie czuje się pani przegrana, ponieważ ma pani prawdziwy potencjał, a pani praca była dosłownie o pół kroku za jego, a zwyciężyła interpretacja. A teraz mogę wiedzieć, co jest nagrodą owego zmagania? - puściła oczko w stronę dwójki.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sob Paź 12, 2013 8:15 pm

Mimo że ogółem stawka konkursu zaproponowana przez Alana nie była taka zła, to jednak Ana spodziewała się czegoś innego, więc przyjęła ją z lekkim zawodem. Jednak jak zdążyła się przekonać, Codd w sferze towarzyskiej był wyjątkowym sztywniakiem. Chwila, moment. Ok, jeśli ja wygram, polecimy, gdzie zechcę. Jeśli on, a więc co dla niego byłoby dobre, pozbędzie się mnie, "odda" Makiavelowi jak zbędny balast... I kto wie, może gdyby byliby sami, w jej oku pojawiłaby się błyszcząca łza urażonej dumy i odrzucenia. Nie, Makiavel był świetnym gościem, ale jej rywal i tymczasowy towarzysz nią wzgardził...
Para jednak znajdowała się w sali zapełnionej niemal po brzegi pomimo późnej pory, a i zaczęła się też ocena ich prac, toteż Ana pozostawiła propozycję bez komentarza.
Fotografia mężczyzny miała w sobie coś szczególnego, ale te dzieci... Tu wyglądały nieźle, lecz jeśli by je spotkała naprawdę, nie wiedziała, czy w ogóle zdecydowałaby się na zdjęcie. A jednak to właśnie to zdjęcie wygrało. Werdykt przyjęła ze spokojem, uprzejmie się uśmiechając.
- Nagrodą będzie wolność - jej oczy błysnęły. Nie zamierzała nic więcej wyjaśniać. - Dziękujemy, że zgodziła się pani nam pomóc. Muszę teraz państwa zostawić, lecz z tobą, Alanie, chciałabym jeszcze porozmawiać.
Odwróciła się nieco dumnie i oddaliła się na balkon. Chłodne powietrze powoli ostudzało jej emocje. Patrzyła w noc, kiedy poczuła, że ktoś podchodzi do niej od tyłu.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Aula Pomarańczowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Dodatkowa Aula
» Aula
» Sad pomarańczowy
» Rainbow ~ tęczowa dusza

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Kapitol :: Baza Wojskowa Gallifrey

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach