Salon

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Osiedla :: Bloom

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Gru 28, 2013 11:16 pm


Główne pomieszczenie niewielkiego mieszkania Blooma.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sob Cze 21, 2014 9:37 pm

Chociaż się zreflektował, Victor zadał bardzo trafne pytanie. Crystal sama do końca nie wiedziała czy potrafiłaby na nie odpowiedzieć, gdyby zostało oficjalnie zadane. Niemniej tak jak początkowo - chyba - planowała, weszła do salonu Blooma. Sytuacja była aż nadmiernie niezręczna i Władczyni szybko pożałowała, że dała się pomieść losowi. Przecież nie mogła od tak powiedzieć Victorowi, że potrzebowała szczerej rozmowy. A prawdopodobnie do pakietu przydałby się jeszcze kubek gorącej herbaty i ktoś, kto by ją mocno przytulił. Kiedy tylko mężczyzna zadał swoje pytanie, od razu poczuła że powinna wkroczyć w swoją zwykłą rolę - dziewczyny, która udaje, że wszystko jest cudownie. Niemniej wiedziała, że kurtuazja Victora jest jak najbardziej na miejscu. Gdyby to on wpadł do jej mieszkania bez zapowiedzi, pewnie zachowywałaby się tak samo.
Crystal uśmiechnęła się nieco blado.
- Znaczy wiesz, nie jest źle - skłamała oczywiście. - Podróże, pacjenci... od tego wszystkiego aż się Władca robi spragniony... Masz może jakąś kawę czy coś? - Nic lepszego nie przyszło jej do głowy. Poczuła, że rozpaczliwie potrzebuje chwili żeby dojść do względnie normalnego stanu, więc postanowiła spróbować chociaż wysłać Victora do kuchni.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Cze 21, 2014 9:56 pm

Zerwał się jak oparzony. Właśnie teraz potrzebował działać, jakkolwiek. Niemniej, lekko się zakłopotał.
- Wybacz, tak mnie zaskoczyłaś, że zupełnie zapomniałem - zdobył się na szczerość. - Czuj się jak u siebie.
Znaczy jak kiedyś. Poszedł do kuchni. Crystal od zawsze lubiła klasycznie parzoną kawę, a Bloom przejął od niej ten zwyczaj. Oczywiście na Gallifrey ulepszono technikę parzenia kawy, ale i tak dziś wyjątkowo ręcznie zmielił ziarna, wrzucił je do ekspresu etc. W międzyczasie wziął kilka głębokich wdechów i przejechał ręką po twarzy. Napój był już gotowy, więc wrócił do salonu.
Podał filiżankę Crystal i usiadł, zachowując dystans.
- Wybacz, że nawet nie spytałem. Z przyzwyczajenia zrobiłem czarną z dwoma łyżeczkami cukru.
Przyjrzał się jej dokładniej. Była jakaś inna. Na razie nie potrafił określić, o co chodziło, ale wiedział, że coś jest na rzeczy.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sob Cze 21, 2014 10:09 pm

Gdy tylko Victor wyszedł (choć tu na miejscu byłoby bardziej powiedzieć, że wybiegł) do kuchni, Crystal również podniosła się z miejsca. Nie mogła usiedzieć w miejscu. Czuła, że zrobiła z siebie kompletną idiotkę, przychodząc tu.
Obeszła kanapę dookoła, zatrzymując się przy minimalistycznym regale. Stała na niej ramka ze zmieniającymi się zdjęciami. Patrzyła na nie przez chwilę, mimochodem uśmiechając się na widok młodszej wersji Victora na tle Atlantis. Była prawie pewna, że przynajmniej połowę z tych zdjęć zrobił Alan. No właśnie, Alan, nawet do niego mogłam pójść. Byłoby mniej niezręcznie - nakrzyczała na siebie w myśli. Podeszła do okna i zapatrzyła się w dal. Wyrwała się jednak z zamyślenia, gdy wrócił Victor.
Usiadła znów razem z nim i wpatrzyła się w płyn w filiżance. Victor ciągle przepraszał, chociaż miało to niby inne zabarwienie, Crystal miała szczerą chęć odpowiedzieć "wybaczam". Zamiast tego zdobyła się tylko na drobne:
- Dziękuję.
Objęła dokładniej filiżankę dłońmi, by lepiej czuć jej ciepło.
- A jak ty się ostatnio miewasz? - spytała tak naprawdę nie patrząc na Blooma.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Cze 21, 2014 10:20 pm

Bloom wrócił myślą do kilku ostatnich dni.
- Powiedziałbym, że zaskakująco dużo działania.
Ale Crystal nawet na niego nie patrzyła, jakby zatopiona w swoich myślach. To do niej niepodobne.
Postawił swoją filiżankę na stole i przysunął się do Władczyni.
- Hej, co się dzieje? - zapytał z troską.
Zaniepokojony, wziął ją delikatnie za podbródek tak, żeby spojrzała mu w oczy.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sob Cze 21, 2014 10:29 pm

Poczuła jego dłoń na swoim podbródku i cała się spięła. Jego troskliwy ton przywołał tak wiele wspomnień, które zalały jej głowę jak wielka fala powodzi.
- To nic takiego - odparła bez większego przekonania. Wpatrzyła się w jego szaroniebieskie oczy, i poczuła, że jej własne wypełniają się łzami, których nie potrafiła zatrzymać. Już wiedziała, co się z nią działo. Nie mogła dłużej zajmować się tylko innymi. Dotarło do niej, jak bardzo jest samotna i zapamiętała w swojej ucieczce od wszelkich relacji. Wiedziała też, że nie ma szans na odbudowanie tego co kiedyś łączyło ją z Victorem. Nie wiedziała tylko jak ma zacząć układać sobie życie od nowa.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Cze 21, 2014 10:44 pm

Nienienienienie, tylko mi tutaj teraz nie płacz. Przecież nie wytrzymam tego widoku...
Wcześniej nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że umiałby odczuwać naraz współczucie i lekką panikę. I bezradność, której tak nie znosił. Znał tę dziewczynę na tyle, że wiedział, że coś się działo ostatnio, a ona wzięła za dużo zmartwień na siebie - o to nawet nie musiał pytać. Mogła się zmienić na przestrzeni lat, ale gdzieś tam w głębi tak naprawdę niewiele ulegało zmianie.
Zrobił jedyną rzecz, jaka mu przyszła do głowy, by ją pocieszyć - objął ją ciepło.
- Właśnie widzę. Już dobrze, jestem tutaj.
Już miał pogładzić ją po włosach, ale się powstrzymał. Tyle musi wystarczyć.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sob Cze 21, 2014 10:54 pm

Zamknął ją w swoim ciepłym uścisku, a ona próbowała zapanować nad własnym oddechem. Nie mogła pozwolić sobie na płacz, nie tu i nie teraz. Skulona pozwoliła sobie na chwilę odpłynąć, wtuliwszy się w Victora. Słuchała rytmicznego bicia jego dwóch serc. Miała ochotę po prostu zasnąć. Wyłączyć wszystkie systemy, zamknąć dopływ myśli z mózgu do świadomości. Wiedziała jednak, że tego również nie mogła zrobić, nie ważne jak bardzo kusząca mogła się ta opcja wydawać.
Po pewnym czasie delikatnie wysunęła się z objęć Blooma.
- Dziękuję - powiedziała znów zakłopotana. Była pewna, że policzki zaczną ją zaraz palić. - I właściwie to, cóż... przepraszam - dodała trochę niepewnie. - Pewnie powinnam już pójść, jesteś zajęty - rzuciła nieporadnie i wygładziła sukienkę, co zawsze robiła gdy miała zamiar wstać z miejsca.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Cze 21, 2014 11:12 pm

Na początku kiedy ją przytulił, miał wrażenie, że lekko drżała. Mijały sekundy, a ona się uspokajała. Dobrze było znów poczuć tak blisko jej delikatne ciało.
Kiedy się odsunęła, pomimo wszystkiego, co ich podzieliło, poczuł coś na kształt zawodu. Chciała już iść, ale przecież nie mógł na to pozwolić. Tylko że niedługo miał iść do pracy. Kiedy spojrzał na nią, nie miał wątpliwości, co powinien zrobić. Spóźni się albo wcale nie pójdzie. Jeśli ktoś znał choć trochę Victora, wiedział, że to była niezwykła decyzja z jego strony. Ale i okoliczności były zaiste niezwykłe.
- Nie wypuszczę Cię przecież w takim stanie - dopiero gdy wypowiedział te słowa, usłyszał, jak one zabrzmiały. - To znaczy, wyglądasz ślicznie, ale przecież coś się dzieje. Jeśli tylko zechcesz, możesz mi powiedzieć. Wysłucham cię najuważniej jak umiem, obiecuję.
W jego oczach można było odczytać jasny przekaz: zostań, wszystko będzie dobrze.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sob Cze 21, 2014 11:30 pm

Kącik jej ust uniósł się do góry, mimo, że wcale tego nie zamierzała. Spojrzała w jego przepełnioną troską twarz.
- Dziękuję, ale sama nie mam tego wszystkiego jeszcze dobrze poukładanego w głowie. Przyszłam do ciebie pod wpływem impulsu i chociaż muszę przyznać, że nie wierzyłam, żeby to był dobry pomysł, faktycznie pomogło.
Zawahała się przez chwilę. Chyba chciała już iść, ale teraz znów sama nie była pewna, co powinna zrobić. Jeszcze raz spojrzała głęboko w oczy Victora.
- Doszłam do wniosku, że muszę trochę zmienić swoje życie, wiesz? - zaczęła mówić. - Może nawet dać komuś szansę by mi w tym pomógł? Znaczy wiesz, radzę sobie, chociaż może nie aż tak dobrze jak ty, ale... no żyję.
Zamknęła usta, bo poczuła, że to co mówi nie ma w sobie najmniejszej nawet logiki.
- Paplam bez sensu, nie? - spytała uśmiechając się lekko. - Uprzedzałam, że sama jeszcze nie wiem - dodała usprawiedliwiająco.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Cze 22, 2014 2:48 pm

Poczuł ulgę przy słowach "faktycznie pomogło". Najgorszy kryzys minął. Chyba. Kto zrozumie kobiety? Ale uśmiechnął się.
A potem było blisko, że utopiłby się w tym ciemnozielonym oceanie jej oczu. Zrozumiał aluzję, że proponowała, że właśnie on miałby pomóc jej w tej zmianie życia. Tylko że on nie uważał siebie za najlepszą osobę do tej funkcji, że właśnie teraz prowadził takie życie, które ich pośrednio podzieliło. I wcale nie sądził, że radził sobie dobrze. Ostatnio otarł się o regenerację... ile to już razy? Nawet nie liczył. Tak zupełnie szczerze, to bał się tej odpowiedzialności za drugą osobę.
Między innymi te myśli przelatywały przez głowę Victora, podczas gdy mówiła Crystal.
- W porządku. Rozumiem, że to trudne dla Ciebie. Czasem mówienie na głos komuś bliskiemu pomaga w tym układaniu. Tylko może... - chciał dać jej do zrozumienia, że nie sądzi, że on jest odpowiednią osobą, ale nigdy nie był szczególnie biegły w tych kwestiach. - Tylko nie sądzę, że będę umiał Ci pomóc. Jasne, wysłucham, jeśli tylko chcesz, ale nie potrafię nic ponad to. - dokończył bez ogródek, może nieco niezdarnie.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Nie Cze 22, 2014 3:10 pm

Crystal zerknęła na niego nieco podejrzliwie. Czy on myśli, że... Ale to nie była żadna aluzja.
- Nie zrozum mnie źle, ale... - nie wiedziała, jak ma mu to delikatnie powiedzieć. - Tak poważnie, to niczego od ciebie nie oczekuję. Wydaje mi się, że nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań i lepiej będzie, jeśli tak zostanie.
No, może z delikatności to miało niewiele, ale powinno być przynajmniej zrozumiałe. Nie chciała wysyłać żadnych sprzecznych sygnałów. Byle bardziej nie mieszać - obiecała sobie.


Ostatnio zmieniony przez Crystal McCoy dnia Nie Cze 22, 2014 7:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Cze 22, 2014 4:33 pm

- A, no tak, jasne, masz całkowitą rację - szybko odparł. Teraz chciał cofnąć swoje słowa - najwyraźniej się wygłupił - ale nie było już możliwości. - Zero zobowiązań i niech tak zostanie.
Ostatnie słowa zniszczyły w jego mniemaniu intymność chwili, w której Crystal mogłaby opowiedzieć o tym, co ją trapi. W związku z tym nie bardzo wiedział, co teraz. Odsunął się nieco i wziął do rąk swoją filiżankę.
Dopiero potem zapaliło się w jego głowie, jak każdego faceta, lampka "zero zobowiązań". Naprawdę ona tak powiedziała? Chyba musiałem coś źle zrozumieć... Pokręcił lekko głową.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Nie Cze 22, 2014 8:03 pm

Ona również ujęła w palce znów swój kubek i odpiła łyk kawy. Postanowiła rozładować nieco sytuację i może zmienić klimat na bardziej przyjacielski.
- To... miałeś ostatnio jakieś niezwykłe przygody? Poznałeś kogoś ciekawego?
Uśmiechnęła się bardziej przyjaźnie i oparła na kanapie, wyczekując opowieści. Nie miała chęci wracać już do swoich problemów. Postanowiła, że upora się z nimi sama.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Cze 22, 2014 8:28 pm

- Można powiedzieć, że aż nadto tych przygód, ale nie wszystkie by ci się spodobały. Byłem nawet na balu. Nie do wiary, prawda? - puścił do niej oczko. - A spotkałem... hmm, taką Półwładczynię, którą na pewno można określić jako ciekawą postać - tu twarz Victora wykrzywił grymas na samo jej wspomnienie. - No i poznałem pewnego Ziemianina, który trochę utknął na Gallifrey. Tak jak zresztą ja - mam TARDIS w naprawie. Próbuje zgrywać ważniaka, ale jednocześnie nie jest taki naiwny, za jakiego chciałby uchodzić. W gruncie rzeczy dość wkurzający. Kiedy dostanę z powrotem Atlantis, będę musiał go odstawić.
Zakończył swoje niezbyt dokładne streszczenie ostatnich kilku dni. Nie chciał wdawać się w, cóż, dość brutalne szczegóły. Pamiętał, że McCoy tego nie lubiła.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Sro Cze 25, 2014 10:12 pm

Crystal słuchała słów Victora uśmiechając się i kiwając głową ze zrozumieniem w odpowiednich momentach. Jeśli miała być szczera, to powiedziałaby, że taki small talk w ich sytuacji nie ma najmniejszego sensu. Niemniej musiała porozmawiać z nim jeszcze chwilę, żeby przed wyjściem możliwie zatrzeć wspomnienia niezręczności ich spotkania. Dlatego też, gdy Bloom zakończył swój wywód, uśmiechnęła się jeszcze bardziej przyjaźnie.
- Lubisz go - stwierdziła myśląc o człowieku, którego Victor wspomniał w swojej opowieści. - Inaczej nie poświęciłbyś tyle energii na tak dogłębną analizę jego zachowania. Może nie powinieneś tak szybko się go pozbywać?
Nie miała zamiaru szczególnie mieszać się w sprawy osobiste Victora, ale pamiętała, jak kiedyś Alan jej wspominał, że relacje społeczne Blooma leżą na całej linii. Może przydałby mu się nowy przyjaciel?
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Czw Cze 26, 2014 8:55 pm

Nieomal nie prychnął, kiedy Crystal zasugerowała, że polubił Petera. Sytuację uratowało tylko to, że Władczyni zachowywała się na tyle przyjaźnie, że po prostu nie umiałby tego zrobić w tej konkretnej chwili.
- Opisałem go dla ciebie, żebyś miała jako taki pogląd o jego osobie. I tylko dlatego. Zdawało mi się, że to właśnie osoby cię najbardziej interesowały...
Nagle go tknęło.
- Słuchaj, dlaczego tak jest? Zachowujemy się wobec siebie jak pół obcy, niby się nie znamy, a przecież czytamy każdy gest. Dlaczego nie moglibyśmy być wobec siebie po prostu fair? Nie chcę zaczynać od nowa, bo pragnę pamiętać o nas, ale minęło już tyle czasu! Dlaczego nie miałbym ci powiedzieć, że wyglądasz tak pięknie jak kiedyś? I dlaczego miałabyś nie wiedzieć, że wiem, że coś się stało? I w końcu dlaczego miałabyś nie być świadoma, że wiem, że niektórych rzeczy nie da się tak łatwo naprawić...?
Skończyły mu się słowa. Patrzył na te dziewczynę i miał ochotę ją pocałować. Mimo że nie mógł, że to by niejako zaprzeczało temu, co właśnie powiedział.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Czw Cze 26, 2014 9:52 pm

Crystal słuchała go całkowicie zaskoczona. Oczywiście formy pytań mogła się spodziewać. Victor zawsze dużo pytał i wszystko chciał wiedzieć. Czasami ją to denerwowało. Przecież miała chyba prawo do swoich małych tajemnic.
Nie wiedziała jak ma zareagować na ten nagły potok słów. Właściwie to wydał jej się dość retoryczny.
- Umm... No i widzisz... Teoretycznie nie ma ku temu żadnego powodu. I chociaż może wydaje ci się inaczej, to tak, jestem tych rzeczy świadoma - odparła po chwili wahania. Spuściła głowę i kontynuowała swoją wypowiedź, jednak ciszej. - Pytasz dlaczego, tak jakbyś sam nie pamiętał. Nie każ mi znów przywoływać na głos tego, co nas podzieliło. Nie możemy przynajmniej udawać, że wszystko jest normalnie? Że potrafimy się przyjaźnić. Może kiedyś w to uwierzymy...
Zamilkła, bo jej też zabrakło słów.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Czw Cze 26, 2014 10:31 pm

- Mam uwierzyć w udawaną przyjaźń...? - spytał gorzko. - W niezobowiązujące pogawędki, spotkania przy kawce? Czy jak tam właściwie wygląda taka przyjaźń damsko-męska? Nie sądziłem, że ty, właśnie ty, kiedykolwiek miałabyś mi zaproponować egzystencję w kłamliwej iluzji.
Wstał gwałtownie i zaczął chodzić tam i z powrotem. W końcu stanął na wprost kobiety.
- Naprawdę chcesz tak żyć?
Musiał usłyszeć odpowiedź z jej ust.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Czw Cze 26, 2014 10:47 pm

Musiała przyznać, że nieco jej ulżyło gdy Victor okazał takie wzburzenie. Jak się okazało, zupełnie przypadkiem udało jej się przetestować jego podejście do kwestii etyki towarzyskiej. Niemal z rozbawieniem przypomniała sobie jak poetycko Bloom potrafił się wyrażać gdy był zdenerwowany. Składał zdania tak bardzo artystycznie, że Alan pewnie pękł by z dumy na wieść, że ma tak uzdolnionego artystycznie kolegę.
W końcu jednak przyszedł czas na konkrety, a Victor wyraźnie oczekiwał prawdy i tylko prawdy.
Crystal wolno odstawiła filiżankę na stół i również wstała. Zajrzała Victorowi głęboko w oczy, chociaż wiedziała, że i tak ma jego pełną uwagę tylko dla siebie. Ten gest był z jej strony raczej gwarancją prawdziwości jej słów. Dlatego też, gdy otworzyła usta, nie mogły paść z nich inne słowa.
- Nie, nie chcę.
Zabrzmiało to niemal jakby odrzucała przysięgę kościelną na ślubie.
- Ale czy potrafisz mi zagwarantować, że możemy inaczej?
Naprawdę chciała, żeby Victor znalazł sposób. Brakowało jej go i chciała móc otwarcie z nim rozmawiać. Nie miała jednak wielkich nadziei i liczyła się z tym, że prawdopodobnie będzie musiała opuścić to mieszkanie raz na zawsze, znów.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Pon Cze 30, 2014 8:19 pm

Victor uwierzył, że teraz Crystal mówiła prawdę. Nie okłamałaby go, patrząc mu prosto w oczy. Jednak swoim pytaniem zabiła mu ćwieka.
Jak mam ci zagwarantować? Jak mogę wiedzieć, jak będziesz postępować, skoro nie umiem przewidzieć, jak ja będę. Nie mógł wytrzymać jej spojrzenia, mrugnął. Twój wzrok jest gorszy od Anioła.
- Jeśli nie spróbujemy, nigdy się nie dowiemy - powiedział miękko i pogłaskał ją po policzku. To mógł być błąd, ale też nie musiał. Bloom teraz o to nie dbał. Postawił wszystko na jedną kartę i czekał w napięciu na wyrok ślicznej sędziny.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Pią Lip 04, 2014 9:54 pm

Miała mętlik w głowie. Dotyk Victora sprawił, że przeszedł ją dreszcz. Odruchowo zamknęła oczy i przysunęła się do niego. Poczuła jego przyjemne ciepło i oparła palce na jego torsie. Zaraz jednak zdała sobie sprawę z tego, że nie powinna się tak zachowywać. Nie wiedziała przecież co dokładnie miał na myśli, czego powinni niby spróbować i... i w ogóle nie wiedziała. Odsunęła dłoń Blooma od swojej twarzy, otwierając oczy. Cofnęła się o krok od mężczyzny, później o kolejny. W końcu odwróciła od niego wzrok i skierowała się do okna. Przez chwilę stała tak w milczeniu wpatrując się w dal.
- Nie rozumiem - powiedziała tylko. Pewnie powinna bardziej sprecyzować to stwierdzenie, ale zwyczajnie nie potrafiła. Czuła, że nie wie już nic. Że nie rozumie ani własnego zachowania, ani intencji Victora, ani tego co się właściwie działo. Nie mówiąc już o tym, że nie miała bladego pojęcia co do przyszłości, jakiejkolwiek.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Lip 05, 2014 9:46 pm

Kiedy zdawało się już, że Crystal zaakceptowała jego słowa, gdy zmniejszyła dystans pomiędzy nimi, nagle, z niezrozumiałych dla Victora powodów, odsunęła się - najpierw niewiele, później dalej, a potem w ogóle się odwróciła. Przez krótką chwilę Bloom dostrzegł w jej oczach jakby... strach? Obawę? I coś jeszcze, ale nie wiedział co.
Mógłbym to samo powiedzieć. Nie umiał pojąć, co się tak niespodziewanie stało. Choć pobudzony, podszedł do niej w miarę spokojnie, lecz zachowując stosowną odległość.
- Zrobiłem coś nie tak? - mężczyzna pomyślał na głos. Ups. I w dodatku co za banał. - Co się dzieje? Popatrz na mnie. Proszę.
Wziął ją za rękę i delikatnie obrócił ku sobie.
- Czy... Kim dla Ciebie właściwie jestem...?
Miał powiedzieć coś innego, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie. Może dlatego wyszło nieco szorstko, mimo że przy ostatnim słowie zwolnił, co złagodziło niekorzystny efekt. Dobrze byłoby wiedzieć, na czym stoję.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Nie Lip 13, 2014 5:02 pm

Nie potrafiła odpowiedzieć mu na żadne z zadanych pytań. Jak mogła stwierdzić czy którekolwiek z nich zrobiło coś złego skoro sama nie wiedziała czym była ich relacja i co można było zaliczyć do normy?
Przez chwilę unikała wzroku Victora. W końcu jednak musiała spojrzeć mu w oczy. Nie chciała go zranić ani odstraszyć, ale nie wiedziała czego właściwie od niej oczekiwał. Przecież nie mogła mu się pierwsza rzucić w ramiona. Takie zachowanie zwyczajnie by nie przeszło. Dlatego zdecydowała się pozostać w bezpiecznej strefie.
- A kim chciałbyś być? - spytała niepewnie. Nie chciała zrobić pierwszego kroku, ale nie chciała też zamykać żadnych drzwi.
Sam zdecyduj, co mamy sobie wyobrażać - dopowiedziały bezgłośnie jej oczy.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Lip 13, 2014 6:25 pm

Jakże Crystal kluczyła, wodziła go za nos, kręciła i wracała do punktu wyjścia, choć już przedstawił swoje racje...! Kobieta w pełni - pomyślał Victor z dziwnym uczuciem zadowolenia.
Nie mógł się powstrzymać i wziął w wolną dłoń kosmyk jej włosów; tak kusząco okalały jej twarz. Kilka sekund bawił się nim, nim odpowiedział niskim głosem:
- Kimś bliskim...
Uznał, że to określenie będzie najbardziej odpowiednie i neutralne, w razie gdyby McCoy zdecydowała się zupełnie odrzucić, hmm, jego punkt widzenia. Dotychczas nadal się nie zdefiniowała.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Salon
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Salon

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Osiedla :: Bloom

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach