Salon

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Osiedla :: Bloom

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Nie Lip 13, 2014 7:43 pm

No i proszę, Victor w końcu ustalił czego chce. Czy Crystal mogła podejrzewać, że tak się to skończy zanim w ogóle przyszła do jego mieszkania...? Cóż, pewnie tak, co nie zmienia faktu, że teraz znów nie wiedziała co zrobić. W ten czy inny sposób chciała odbudować swoją relację z Victorem. Jednak... chyba chodziło jej raczej o ten inny, jakikolwiek by nie był. Z resztą, samej relacji nie chciała też dosłownie odbudowywać. Teraz dotarło do niej, że chciała tylko pogodzić się z Victorem i ich wspólną przyszłością i może zacząć od nowa. Jednak nie związek, ale raczej przyjaźń. Teraz wiadomym było, że ta opcja ze strony mężczyzny raczej by już nie przeszła. Crystal przygryzła wargę, wystraszona sytuacją. Wiedziała, że jeśli czegoś nie zrobi, żeby zmienić nastrój, to Bloom zaraz będzie próbował ją pocałować. Tak bardzo niezręcznie byłoby go przed tym powstrzymywać, że dziewczyna postanowiła wcześniej zapobiec takiemu rozwojowi sytuacji.
Odetchnęła, po czym przytuliła się do Victora, obejmując go rękami. Było to rozwiązanie tymczasowe, ale przynajmniej schowała twarz...
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Wto Lip 15, 2014 5:02 pm

Victor był zdecydowanie zaskoczony rozwojem sytuacji. Całe szczęście, że Crystal nie widzi teraz mojej twarzy. Ok, może i był facetem, ale tyle rozumiał, że chyba nie o to samo chodziło kobiecie co jemu, a wtulenie się w niego było na to wystarczającym dowodem. Był to tak... przyjacielski gest, że nie można było mieć wątpliwości. Co miał teraz zrobić? Odrzucić ją? No bez przesady. Tak więc dosyć sztywno pozwolił jej na trwanie w wybranym geście. Był zawiedziony.
Niezręczną dla mężczyzny chwilę przerwał sygnał wiadomości. Teoretycznie mógł nie odbierać, jednak była ta doskonała wymówka (trudno już mu było znieść tak neutralną bliskość swojej eks).
- Przepraszam, pozwolisz?
Uwolnił się z jej objęć i cofnął się nieco, by uzyskać nieco prywatności. Kiedy spojrzał na ekran telefonu, jego brwi podjechały wysoko, wysoko w górę. Aurora? Przypomniał sobie swój gniew. Gdy jednak przeczytał te 3 zdania wysłane do niego, to gdyby brwi tak mogły, to znalazłyby się pół metra nad jego głową. WTF?! O co kamą? Jakiś żart? Pomyłka? Wietrzył podstęp.
Szybko napisał odpowiedź.
Podniósł wzrok na Crystal. Tak naprawdę, to nie miał pojęcia, co powiedzieć, jak się zachować. Przestąpił z nogi na nogę i stał jak kołek.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Wto Lip 15, 2014 6:15 pm

Stali tak przez chwilę w niezręczniej ciszy. Jednak mimo wszystko, Crystal wydawało się, że Victor w końcu zrozumiał, że nie chciała niszczyć tego, całkiem dobrego początku zbytnim pospieszaniem kolei rzeczy. Dźwięk telefonu nadszedł niczym wybawienie. Władczyni pozwoliła mężczyźnie odsunąć się na swobodną odległość i z uwagą studiowała jego postawę. Poczuła lekkie ukłucie w sercu, widząc na jego twarzy wyraźny zawód. Z drugiej strony wiedziała, że nie może postępować wbrew sobie.
Gdy skończył zabawę z telefonem, postanowiła, że już dłużej nie wytrzyma tej gry.
- Victor, ja... - zaczęła niepewnie. Zbliżyła się do niego i delikatnie dotknęła palcami jego policzka. - Nie mówię nie... - kontynuowała ujmując jego rękę w obie swoje dłonie. - Ja mówię "nie teraz".
Miała nadzieję, że nie musi dopowiadać reszty tej myśli i że Victor zrozumie, że potrzebowała czasu by wszystko sobie jeszcze ułożyć.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Wto Lip 15, 2014 8:12 pm

A więc kazała mu czekać. Tyle że Victor był z natury w tym wcieleniu niecierpliwy i niezbyt podobał mu się ten pomysł. Z drugiej strony, słowa Crystal kazały mieć nadzieję. Uznał w końcu, że nie musi nic mówić; tylko pokiwał poważnie głową. Nie chciał tego zepsuć jakimś głupim doborem słów czy czymś takim.
Sygnał kolejnej wiadomości wyrwał go z zamyślenia. Na jego twarzy pojawił się lekki grymas, lecz w końcu ciekawość zwyciężyła.
- Och, wybacz jeszcze raz.
Szybko wpisał jedno jedyne słowo, jakie przyszło mu do głowy. Potem zwrócił się do dziewczyny:
- To... może jeszcze usiądziesz? Jeszcze kawy?
Nie wiedział, jak mieliby teraz prowadzić zwykłą pogawędkę, ale i przecież nie mógł jej wyprosić.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Crystal McCoy on Wto Lip 15, 2014 8:33 pm

Wiadomość znów przerwała im rozmowę. Crystal zamaskowała wyraz zniechęcenia na twarzy i korzystając z danego jej dodatkowego czasu, nieco się ogarnęła. Dlatego też, gdy Victor znów zwrócił się do niej z pytaniami, była zwarta i gotowa. Nie chciała dłużej narażać jego cierpliwości na zniszczenie.
- Dzięki, ale już pójdę. Jesteś zajęty i nie chcę ci przeszkadzać. Jeszcze do tego wrócimy - odpowiedziała z uprzejmym uśmiechem na twarzy.
Zgodnie ze swoim wcześniejszym założeniem, pożegnała się z Victorem i starannie dbając o to, by nie okazywać zbytniego pośpiechu, weszła do swojego statku. Na do widzenia pomachała jeszcze Bloomowi odwracając się przez ramię w drzwiach.
avatar
Crystal McCoy

Liczba postów : 38
Join date : 10/12/2013
Age : 707
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Lip 16, 2014 6:57 pm

- Trzymam za słowo - odwzajemnił uśmiech.
Odprowadził Crystal do drzwi i tam się pożegnali, jednak jedynie werbalnie. To odwrócenie się jej w drzwiach statku uznał za ujmujące. Mimo to, kiedy zamknął już drzwi swojego mieszkania, odetchnął. To nie było takie łatwe, jak mogłoby się zdawać.
Napisał do Aurory, gdyż dopiero sobie uświadomił, że przecież nie ma środka transportu. Miał kilka wolnych minut.

***

W międzyczasie nieco się ogarnął, tj. przebrał i odświeżył. Było coś żenującego w tym, że nie mógł lecieć tam gdzie chce akurat kiedy chce, że to Borealis musiała po niego przylecieć. Pomimo że ostatnio nieraz musiał znosić niejako podobne sytuacje, nie umiał się przyzwyczaić do tego uczucia.
Kiedy usłyszał charakterystyczny dźwięk TARDISu, od razu wyszedł przed dom. Nawet się nie dziwił, że Władczyni nie pytała o adres; zapamiętał doskonale, że była informatorką. Spięty, czekał, aż wyjdzie z wehikułu, pozornie nonszalancko opierając się o framugę.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Sro Lip 16, 2014 8:50 pm

Wyszła pospiesznie ze statku i prawie wpadła na Blooma. Władca czekał na nią w drzwiach, oczywiście chcąc zbadać każdy jej ruch.
- Witam - rzekła z nieco może sztucznym uśmiechem na ustach. Rozejrzała się dookoła, po czym jej wzrok spoczął na drzwiach do domu Victora.
- W sumie skoro już tu jestem, to możemy wszystko załatwić na nieco mniej neutralnym gruncie. Ja nie mam z tym problemu, pod warunkiem, że zrobisz herbatę.
Teraz już szczerze się uśmiechała. Możliwe, że nieco zbyt wcześnie pozwoliła sobie na żart i swobodny ton, jednak nie chciała dać po sobie poznać tego, jak bardzo była spięta.
- Chyba że od razu chcesz przyjrzeć się statkowi... - zaproponowała w końcu.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Lip 16, 2014 9:13 pm

Po pierwsze, to Aurora zaskoczyła go swym nadzwyczaj szybkim wyjściem ze statku. Po drugie, nie spodziewał się, że przeszła regenerację. To by tłumaczyło zmianę zachowania... Albo przykrywkę zmiany. Przyznał w duchu, że zmiana wyszła jej na dobre; stała się bardziej atrakcyjna jak dla niego.
Nie lubił niespodzianek, więc zjeżył się jeszcze bardziej, a w dodatku był skołowany. Kilka dobrych sekund nie odpowiadał, aż widocznie kobieta odebrała to za niechęć. Pomyślał, że w zasadzie Borealis nie wie o wszystkim, tzn. o jego Atlantis w poważnej naprawie. Dlatego powiedział;
- Zapraszam do środka, musimy najpierw porozmawiać.

Kiedy weszli, Bloom skierował się do kuchni, by zaparzyć oczekiwaną herbatę. Kubki po wizycie Crystal zostały w salonie... Trudno, potem się posprząta.
Gdy wrócił, omiótł czujnym, aczkolwiek dyskretnym spojrzeniem pomieszczenie, ale zdawało się, że wszystko pozostało na swoim miejscu.
- Rozgość się. Wybacz, że byłaś zmuszona tu przylecieć, ale to przez to, że moja Atlantis jest w naprawie. Poważnej, chciałbym dodać, więc nie wiem, czy w ogóle Twoja oferta jest aktualna. I mam nadzieję, że rozumiesz, że trudno mi zrozumieć powody twojej decyzji, które mi przedstawiłaś - mówił chłodno i z dystansem.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Sro Lip 16, 2014 9:29 pm

Z małym, acz zaskoczeniem odnotowała fakt, że Victor istotnie zdecydował się zaprosić ją do środka. Czekając na wymuszoną herbatę usiadła spokojnie na kanapie i omiatała pomieszczenie wzrokiem. Jej uwadze nie uszły dwie filiżanki po kawie. No proszę, Victor miewa gości.
Delikatnie przyłożyła wierzch dłoni do jednej z nich i z zaskoczeniem stwierdziła, że materiał jeszcze nie ostygł. I to dość niedawnych gości. Może przeszkodziłam.
Nie zdążyła jednak zapytać o to samego Blooma, który od momentu wejścia do pokoju, zaczął swój wywód. Lekko zmarszczyła brwi słysząc o tym, że TARDIS Victora był w kiepskim stanie. Byłą gotowa na wykonywanie poprawek, ale nie myślała, że będzie ich aż tyle. Postanowiła jednak tak szybko się nie zrażać, więc znów się uśmiechnęła.
- Całkowicie rozumiem twoje obawy. Jednak również ty musisz sobie uświadomić, że rozmawiasz z ekscentryczką. Myślałam, że to już o mnie wiesz - uniosła kąciki ust jeszcze wyżej, przypominając sobie ich ostatnie przygody. - Oczywiście nie jestem już tak skłonna do ryzyka jak w poprzednim wcieleniu i jeszcze raz bardzo cię przepraszam za to, co musiałeś przeze mnie przejść - dodała szybko. W jej głosie słychać było autentyczną skruchę, którą faktycznie odczuwała.
- Chcę, żebyś zrozumiał, że jako, nie-do-końca-Władca nie przywiązuję się tak bardzo do TARDISów, co nie zmienia faktu, że uwielbiam się nimi zajmować. Swój statek ulepszyłam na wszystkie możliwe sposoby, a skoro mówisz, że z Atlantis miałabym więcej pracy niż przypuszczałam początkowo to, cóż, to chyba tak, jakbym postanowiła kupić puzzle z większą ilością elementów, prawda?
Wzięła w dłoń kubek z herbatą, przyniesiony przez Blooma.
- Nie otrujesz mnie? - spytała jeszcze ze śmiechem, zanim upiła łyk.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Czw Lip 17, 2014 8:44 pm

Bez zaskoczenia Victor zobaczył wyraz niezadowolenia na twarzy Aurory na wieść o naprawie Atlantis. Za to nie mógł się nadziwić zmianie jej charakteru - szczególnie mając na względzie ostatnie wydarzenia z jej udziałem. Jednak malutkimi kroczkami zaczął wierzyć w jej poregeneracyjną przemianę, bowiem zdawała się szczera w swym zachowaniu. Aż sam się sobie dziwił, że pozostał taki spokojny. To chyba zasługa Crystal. Zawsze miała na mnie dobry wpływ. Przed rozstaniem, oczywiście.
A że była ekscentryczką, to trafiła w sedno. Wzruszył tylko ramionami na ostatnie pytanie. Co miał mówić, skoro i tak już upiła łyk? Bez sensu niby żart rozluzniajacy atmosferę.
- Po pierwsze, to nie do końca takie puzzle, bo potrzeba do tego sporo pieniędzy. No i ja w przeciwieństwie do ciebie jestem przywiązany do swojej TARDIS - chciał, żeby nie szło tak gładko po jej myśli. W rzeczywistości wymiana statkami byłaby bardzo na jego korzyść, ale nie skłamał o więzi z Atlantis. W jego mniemaniu każdy normalny Władca taką miał. No ale Borealis miała za rodzica człowieka, co wiele wyjaśniało.
Postanowił grać w otwarte karty.
- Moje korzyści z tej transakcji są oczywiste, ale co ty z tego będziesz mieć? I proszę, nie wciskaj mi kitu o bezinteresowności, odkupianiu win i temu podobnych.
Nie miał złudzeń i nigdy by w coś takiego nie uwierzył.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Czw Lip 17, 2014 9:18 pm

Właściwie to miała lekką nadzieję, że Victor odpowie na jej ostatnie pytanie, nawet jeśli było tylko żartem. Dyskretni odstawiła kubek na stolik i postanowiła, więcej już z niej nie pić.
- O pieniądze się nie martw, jestem w stanie zamienić je na kapitał własnej pracy. Właściwie to nawet mam chęć to zrobić. I masz rację, nie jestem osobą bezinteresowną. Po pierwsze będę miała z tego zajęcie. Może nie chcesz w to uwierzyć, ale jest to istotny element, którego potrzebuję w życiu.
Zastanowiła się przez chwilę, niepewna, jak wiele powinna Victorowi ujawnić. W końcu zdecydowała się na jeszcze jeden mały krok.
- Drugi powód mojego postępowania może być dla ciebie, jako Władcy, jeszcze trudniejszy do zrozumienia. Otóż nie lubię już swego TARDISu, a nie mogę przecież pójść sobie do sklepu na Gallifrey i zażądać nowego.
Moja oferta jest taka, że oddam ci swój statek i na razie będę korzystać tylko z przenośnego teleportera. Chcę dać ci czas na oswojenie się z myślą o rozstaniu z Atlantis, byle nie był zbyt długi. Swobodę też sobie jednak cenię. Żeby nie narażać się na dodatkowe koszta, poprosiłabym cię, żebyś zabrał swoją Kapsułę Czasu z serwisu, gdzie, jak podejrzewam, właśnie się znajduje.

Przerwała swój wywód i przez chwilę wpatrywała się w Victora. Wiedziała, że jej propozycja była w jego sytuacji wręcz nie do odrzucenia, ale bała się, że mimo wszystko nie przejdzie. Musiała jeszcze trochę go zachęcić.
- Oczywiście nie każę ci kupować - jak to się mówi? - kota w worku? Mój statek też możesz dokładnie obejrzeć i wszystko przetestować.
No, teraz już chyba zrobiłam wszystko co mogłam, pozostaje mi jedynie czekać na decyzję.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Lip 19, 2014 8:26 pm

Tak naprawdę to doskonale rozumiał, że to była doskonała szansa dla niego na wyjście z finansowej opresji, ale czuł się z tym źle. Miał wrażenie, jakby stał przyparty do muru przez bandytów z cukierkami, którzy zachęcali go, żeby zostawił swoje zwierzątko pod ich opieką i wtedy dadzą mu słodycze w nagrodę, bo jak nie, to go po prostu skopią.
Dlatego westchnął głęboko i potarł skronie.
- Taaak, będę chciał zobaczyć Twój statek...
Chętnie by wstał i odwrócił się od tej kobiety, ale ona zapewne odebrałaby to za sygnał do wyjścia i dokończenia transakcji. Obudziły się w nim smutek i poczucie przegranej, ale zdawał sobie sprawę, że bez niczyjej pomocy by sobie nie poradził. Choć Władczyni podobno chciała dobrze, to tak naprawdę zadała mu ból. Ból, o którym nikt miał się nie dowiedzieć.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Nie Lip 20, 2014 5:55 pm

Przekaz nie był dla niej do końca jasny. Wydawało się, że Victor od razu przystąpił do tego wspomnianego "oswojenia się" z myślą o utracie Atlantis. Aurora nie wiedziała do końca, co zrobić wobec jego zachowania, dlatego przez chwilę siedziała w milczeniu. I zapadła taka niezręczna cisza, którą przerywały jedynie westchnienia Władcy i niemal bezgłośny oddech jego gościa.
Borealis w geście beznadziei obdarzyła nawet łaskawszym spojrzeniem swój kubek, jednak nie była na tyle zdesperowana, by zacząć sączyć wypełniający go płyn.
W końcu nie wytrzymała. Również westchnęła i postanowiła przypomnieć Bloomowi, że ciągle jeszcze znajduje się w jego mieszkaniu.
- Dziś czy za tydzień?
Bardzo wiele wysiłku włożyła w to, by nie brzmieć nieuprzejmie, ale ostatecznie i tak nie była pewna efektu. Chociaż ogólnie była bardziej cierpliwa, jej stare nawyki dawały jeszcze o sobie niekiedy znać.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Lip 20, 2014 8:51 pm

Victor tak głęboko pogrążył się w swoich myślach, że do rzeczywistości przywrócił go dopiero nieco kpiący głos Aurory. Początkowo popatrzył na nią nieobecnym wzrokiem, zastanawiając się, o co, u licha, jej chodzi. Po kilku chwilach zrozumiał i energicznie wstał.
- Jasne, że dzisiaj. Chodźmy.
Nie był z rodzaju tych, którzy przepraszaliby kogoś takiego jak Aura za byle błahostkę, czyli w tym przypadku zamyślenie i niekomfortową sytuację. Nawet się nad tym nie zastanawiał.
Poszedł przodem, w drzwiach jednak przepuścił Borealis, aby bez przeszkód zamknąć swoje mieszkanie specjalnym kodem. Teoretycznie TARDIS Aury stał tuż przed frontowymi drzwiami, a Bloom nie miał jakichś wybitnie cennych przedmiotów w mieszkaniu, ale cenił sobie prywatność.
Stanął przed Kapsułą Czasu i oczekiwał na prezentację.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Pon Lip 21, 2014 3:11 pm

Victor w końcu się trochę ogarnął i mogli w końcu opuścić ten chory, pusty dom. Było w nim tak zimno i nienaturalnie, że przypominał Aurorze szpital. Dlatego też z zadowoleniem wyszła na świeże powietrze.
Korzystając z momentu, w którym Victor zamykał drzwi, jeszcze raz obrzuciła wzrokiem TARDIS swojego ojca. Masz szczęście głupia maszyno, jednak nie rozłożę cię na części - pomyślała z niechęcią.
Poczekała chwilę na Blooma, po czym wprowadziła go do wnętrza.
- Wszystkie obwody są w pełni sprawne i gotowe do natychmiastowego użycia. Przeprowadziłam pełen format ustawień, żeby mój następca nie miał problemów z personalizacją konsoli. Pokoje poróżniłam ze wszystkich rzeczy osobistych, zostawiając na miejscu meble. Oczywiście mogę je usunąć, jeśli wyrazisz taką wolę. Nie usuwałam wygenerowanych dodatków, więc masz na przykład gotową strzelnicę czy basen.
Mówiąc, oparła się o barierkę, zachęcając Victora gestem, by się swobodnie rozejrzał.
- Generalnie, oferuję ci praktycznie nowy TARDIS z rozszerzoną opcją wyposażenia. Testuj, co ci się tylko podoba - dodała na zakończenie.
Obserwowała Władcę, gotowa udzielić odpowiedzi na ewentualne pytania. Sama nie miała ochoty rozglądać się po statku. Postanowiła, dokonać transakcji całkowicie profesjonalnie.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Wto Lip 22, 2014 7:31 pm

Tak naprawdę to Victor sam nie wiedział, co dokładnie miałby oglądać. Z jednej strony, zamiana Atlantis na tę maszynę była tak doskonałą opcją, że nie powinien się nawet zastanawiać. Wątpił, że nawet w ostatnim wcieleniu byłoby go stać na te wszystkie bajery. Z drugiej, wszystko to było takie obce. Atlantis była jakby przedłużeniem jego dłoni i myśli. Tutaj nawet wnętrze było... cóż, inne. A czego się spodziewałeś? - skarcił się w myślach.
Dla niepoznaki posprawdzał to i tamto, pochodził tu i tam, powciskał różne przyciski, przyglądnął się kilku trybom. Jasne, że było świetne.
- Jak właściwie nazywasz swój statek?
Imię było ważne, pomagało nawiązać więź. Przynajmniej dla Blooma. Przyszło mu jeszcze coś do głowy.
- Jak to jest, że jeszcze niedawno wbiegłabyś w ogień dla tej Kapsuły Czasu, a teraz chcesz się jej pozbyć?
W zasadzie już o to pośrednio pytał, lecz nadal nie mógł zrozumieć.

W końcu zdecydował.
- Zgadzam się na twoją propozycję.
Nie umiał jednak z siebie wykrzesać entuzjazmu.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Sro Lip 23, 2014 5:39 pm

- Właściwie to nazywam go po prostu statkiem. Nie jestem do niego aż tak bardzo przywiązana, ale oczywiście byłoby mi go szkoda gdyby spłonął. W końcu włożyłam w jego rozwój dużo pracy.
Jej odpowiedź tylko odrobinę mijała się z prawdą. Ale przecież Victor nie musiał wiedzieć tak zupełnie wszystkiego.
Aurora rozpromieniła się słysząc decyzję Victora. Podeszła do niego z wyciągniętą przed siebie dłonią.
- Cieszę się, że się zdecydowałeś. Kiedy będę mogła odebrać twój TARDIS?
Nie chciała jeszcze nazywać Atlantis swoim statkiem, żeby nie spłoszyć Blooma tempem wprowadzania zmian.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Lip 23, 2014 6:09 pm

Zdziwił się, ba, wręcz rozczarował, że TARDIS tak mało znaczyła dla Aurory. Traktowała ją jako zwykłe urządzenie o wielu funkcjach. Nie napawało go to optymizmem co do przyszłości Atlantis.

- Yyym, to znaczy... Jeżeli chcesz ją zabrać z warsztatu, to musimy wziąć ją na hol i przewieźć gdzie tam byś chciała, przypuszczam, że do Twojego domu. A, jeszcze jedno. Czy... czy wykasujesz też wszystkie ustawienia personalne z Atlantis...?
Trochę się spłoszył przy tym pytaniu i uciekł wzrokiem. Nie chciał po prostu, żeby jego Atlantis została czystą kartką. Żeby w razie czego miał do czego wrócić. Zadziwił się swoim sentymentalizmem, którego wcześniej u siebie nie podejrzewał.
- No i oczywiście ja też będę musiał zabrać ze statku to i owo.
Był to gruby eufemizm.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Czw Lip 24, 2014 9:50 pm

Właściwie to... tak, miała zamiar przeprowadzić format Atlantis. Nie chciała, żeby kolejny statek przypominał jej o swoim pierwotnym właścicielu. Tego jednak nie dała po sobie poznać. Przywołała na twarz wyraz zrozumienia, którego jej brakowało.
- Myślałam żeby skopiować wszystko co zechcesz i przepuścić przez komputery tego TARDISu.
Uznała, że taka odpowiedź uspokoi Victora, który najwidoczniej zaczynał panikować. Drama Queen, jak to Władca - pomyślała, powstrzymując prychnięcie.
- Oczywiście, rozumiem to. Z resztą powiedziałam ci już wcześniej, że chętnie poczekam. Chciałam tylko, żebyś choć odrobinę sprecyzował termin - dodała cierpliwie.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Lip 26, 2014 9:02 pm

Policzył w myślach. Od wizyty w serwisie TARDISów miał 2 dni i tyle powiedział Peterowi. Z tym, że wtedy musiałby płacić. A więc teraz odholować, pojutrze być gotowym. W życiu by się do tego nie przyznał, ale chciał mieć Atlantis jak najdłużej, a właściwie być z nią.

- Teraz odholujemy. Będę gotowy za 2 dni.
Żeby nie marnować czasu, Victor, właściwie nie do końca pytając o zgodę, przygotowywał lot. Jednak stery pozostawił Aurorze. Serwisant coś tam gmerał o klientach, którzy nie wiedzą czego chcą, ale Bloom się nie wsłuchiwał. Wrócili z powrotem, ale teraz bezpośrednio do domu Victora. Pozostało "tylko" się przenieść do drugiego statku. Jak by Cię nazwać...?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Wto Lip 29, 2014 11:27 pm

Odebrali Atlantis z serwisu i przez chwilę Aurora miała okazję zobaczyć jej wnętrze. Zdezelowane wnętrze, warto dodać. Victor nie żartował. Westchnęła prawie niezauważalnie. Gdyby nie była taka uparta i zdesperowana pewnie zerwałaby transakcję w tej chwili. Zagryzła jednak zęby i postanowiła doprowadzić swój plan do końca. Teraz chciała znaleźć się w swoim domu, by zaplanować grafik napraw. Dwa dni dane jej przez Blooma, musiały wystarczyć, a plan do rozpisania był spory.
- To będę za dwa dni - rzekła wychodząc z domu Victora. Zatrzymała się jednak w drzwiach i odwróciła z wahaniem. Jeszcze nie było za późno, żeby powiedzieć nie... Z drugiej strony Nicolas... - Powodzenia - rzuciła w końcu tylko i deportowała się do domu.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Lip 30, 2014 9:00 pm

To były bardzo pracowite dwa dni. Ale to dobrze, przynajmniej Bloom mógł zagłuszyć poczucie winy, że sprzedał swoją TARDIS. Tak więc głównie przesyłał informacje do nowego statku, ale też przenosił rzeczy i trochę tworzył. Aurora miała rację, jej Kapsuła Czasu była nie do porównania z tą jego. Dopiero teraz zaczynał rozumieć skutki tej zamiany i tym bardziej nie mógł pojąć zachowania Półwładczyni.
Do pracy napisał wiadomość, że miał poważną awarię statku i musi się nią koniecznie zająć. Jego przełożeni może nie byli zbyt wyrozumiali, ale Victor miał w końcu niewykorzystany urlop. Nie był na wakacjach od... to już chyba z sto kilka lat. Aż sam się tym zdziwił.
W końcu, gdy już wszystko było (chyba) gotowe, z ciążącymi sercami wysłał wiadomość do Aury. Niech już szybciej minie ten moment.

Potem już tylko zostanie mu odwiezienie Petera. Nie widział go w ciągu tych ostatnich dni, ale nie wątpił, że go znajdzie.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Pią Wrz 26, 2014 11:33 pm

Po zmaterializowaniu się na trawniku, Aurora złapała się za głowę. Używanie przenośnych teleporterów było całkowicie do bani. Efekty uboczne, były naprawdę nieznośne. Przez chwilę stała tak ze skuloną głową i szczelnie zaciśniętymi powiekami. Ogólne wyczerpanie organizmu wcale jej w tej chwili nie pomagało i Aurora przez chwilę bała się, że zmieni Victorowi kolor trawy za pomocą zawartości swojego żołądka. Na szczęście tak się jednak nie stało. Borealis opanowała się nieco i przeczesała palcami włosy. Po chwili zrobiła to jeszcze raz, nieco dokładniej. Dotarło do niej bowiem, że była całkowicie potargana. W końcu uznała, że nic więcej w danej chili nie mogła zrobić, toteż podeszła do drzwi i... szok... zadzwoniła.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Victor Bloom on Czw Paź 02, 2014 8:13 pm

Nie zdziwił go dźwięk dzwonka, w końcu sam wysłał wiadomość. Za to wróciło napięcie. Kiedy otworzył drzwi, zauważył, że coś było nie tak. Aurora miała niewyraźną minę, czerwone oczy i szarą cerę, choć przecież poznał ją jako wybitnie pewną siebie. Dlatego wymknęło mu się:
- Wszystko w porządku?
Intonacja wzniosła mu się w górę, więc nie było w tym aż tyle troski. Victor miał wrażenie, że zaraz tu przed nim zemdleje - choć nie zdarzało się to Władcom często.

Podrapał się po głowie.
- Wejdź, proszę. Usiądź najlepiej.
Chyba pod wpływem Crystal znów obudziła się w nim coś na kształt empatii...
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Aurora Borealis on Sob Paź 04, 2014 4:54 pm

Słysząc słowa Victora, skierowała na niego zdziwiony wzrok. Od kiedy cię to obchodzi? - przemknęło jej przez głowę. Nie chciała robić z siebie ofiary, więc zignorowała propozycję.
- Jest doskonale. Nie traćmy czasu na pierdoły. Zechcesz skierować mnie w stronę statku?
Skrzyżowała ręce na piersi i patrzyła na Władcę wyczekująco.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Salon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Salon
» Salon
» Salon pianistki
» Salon wspólny
» Salon

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Osiedla :: Bloom

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach