Waszyngton D.C.

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Sro Cze 25, 2014 8:31 pm

avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Sro Cze 25, 2014 8:35 pm

- Masz ładną firmę, wiesz? - A ja chcą ją dla siebie… – dopowiedziała Sheerin.
- A, tak, dziękuję.
Alexis była właśnie na balu charytatywnym. Ubrana była w czerwoną sukienkę z dość krótkim przodem, czym przyciągała uwagę większości mężczyzn. Właśnie o to jej chodziło. Stała teraz z kieliszkiem szampana w ręku i prowadziła niezobowiązującą (ale rozpoznawczą) rozmowę z prezesem firmy sprzedającej ekskluzywne kosmetyki. Chciała, by inni widzieli go w jej towarzystwie, choć ten mężczyzna nie miał o niczym pojęcia. Ludzie… Wykonywała dłońmi niejednoznaczne ruchy, zbliżała się do niego i na pewno zaburzała jego strefę intymną. On był lekko speszony, ale inni patrzyli na niego z zazdrością. Roili już sobie w głowach, jakoby on i Alexis byli kochankami. Sheerin doskonale zdawała sobie z tego sprawę, zaś prezes niekoniecznie…
 
***
 
Alex już dawno miała porachunki z tą firmą. A właściwie z dziadkiem aktualnego prezesa. On chciał kiedyś pozwiedzać Wszechświat, ona w końcu poczuła się wykorzystana. Jednak nie mogła się zemścić tak, jakby chciała – zmarło mu się, robaczkowi, przedwcześnie na atak serca. A jak wiadomo, wina ojca (a czasem dziadka) spada na syna (lub wnuka). Kobieta nie mogła tego załatwić szybciej, ale teraz miała trochę czasu i postanowiła dokonać dzieła.
 
***
 
Po sześciu miesiącach Sheerin była już głównym właścicielem akcji firmy, a więc także niej samej. Wchodziła też w skład rady nadzorczej. Właściwie jej możliwości były nieograniczone. Jednak Alex nie była z tych osób, które lubią przesiadywać w biurze i przeglądać papiery. Do tego zatrudniła innych ludzi. Mimo tego trzeba pamiętać, że nie był to typ człowieka, który ciągle pracuje. Właściwie już teraz rzadko pojawiała się na zebraniach. Bo i po co? Nie widziała w tym sensu. Obecnie była w domu i przygotowywała się na kolację z dawnym prezesem, a teraz już jej zastępcą. Obowiązkowo nałożyła szpilki. Zdecydowała się też na bluzkę z baskinką i skórzane spodnie. Włosy zostawiła rozpuszczone i lekko pokręcone.
W restauracji „Smoczy ogień” stawiła się na czas, czyli spóźniona jakieś 15 minut. Kobieta wychodziła z założenia, że wtedy ma lepsze wejście. Właściwie ta idea się sprawdziła, bo jej podwładny był oszołomiony. Sheerin zastanawiała się, kiedy powinna mu powiedzieć. Stwierdziła, że już po kolacji. Dlatego, kiedy już zjedli, kobieta się odezwała:
- Wie pan, dlaczego pana tu sprowadziłam?
- Nie mam pojęcia – mężczyzna pewnie w duchu liczył na jakąś premię lub podwyżkę. Na awans nie mógł liczyć, bo był bezpośrednim podwładnym Alex.
- Chciałam coś panu powiedzieć.
- Tak?
- Niech pan jutro opuści swój gabinet – oznajmiła.
- Jak to? Przecież remont był niedawno przeprowadzany… - nie rozumiał mężczyzna.
- Zwalniam pana. Niech pan tylko nie robi scen, nie znoszę tego – ostrzegła.
- Ale… ale… ja… nie rozumiem.
- Żegnam pana.

I Alex odeszła od stolika. Podeszła do szatni, wzięła swoje rzeczy i wyszła na zewnątrz z uśmiechem na ustach.


____________________
A.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Czw Cze 26, 2014 7:35 pm

Dzień, trzeba przyznać układał się Sebastianowi aż nadto pomyślnie. Jeszcze rano dokonał formalności, kupując dom w Hong Kongu, który już od dawna chciał zdobyć. Zakochał się w tamtym miejscu od pierwszego wejrzenia, jednak za właścicielem musiał latać po całym świecie. Chiński biznesmen, bardzo nie chciał oddać swego lokum i dopiero dziś zgodził się przyjąć propozycję Sebastiana.
By uczcić swój mały sukces, Władca postanowił udać się na odświętny obiad w "Minibar", które znajdowało się niedaleko i miało na swoim koncie wiele pochlebnych opinii. W drodze wysłał do swojej TARDIS polecenie, by zrobiła dla niego rezerwację. Nie chciało mu się czekać, więc równie dobrze mógł przyjść oczekiwany. W końcu był Władcą Czasu i mała korzyść osobista należała mu się za ciężką pracę w obronie Wszechświata.
Jego kulinarne wymagania zostały zaspokojone dość szybko i Sebastian miał jeszcze sporo czasu na spokojny spacer po Chinatown. Kupił kilka rzeczy po promocyjnej cenie i nauczył się paru nowych przydatnych wyrażeń.
Zawsze cenił Chińczyków za ich umiejętność upraszczania wszystkiego. I oczywiście za to, że dali Światu papier, i kompas, i masę podrobionych torebek Prady.
Tknięty tym całym chińskim otoczeniem, nabrał ochoty by wybrać się na Mur Chiński. Dość rozbawiony ruszył w drogę powrotną do Jolly Mary, po drodze fundując sobie kawę. Jak się po chwili okazało, nie było to najlepsze posunięcie, bo wychodząc za róg budynku zderzył się z kimś oblewając ich oboje ciemnym płynem.
- No i jak chodzisz?! - rzucił, po czym spojrzał na swoją ofiarę. Okazała się być młodą kobietą, dodajmy, piękną kobietą.
- Sebastianie - dodał poprawiając się. - Jak chodzisz, Sebastianie?! Przepraszam cię bardzo, niezdara ze mnie - zwrócił się już do dziewczyny.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Czw Cze 26, 2014 9:11 pm

Kiedy usłyszała pierwsze zdanie przechodnia, uniosła wysoko brwi. Mogłaby powiedzieć to samo o nim. Jednak nie zdążyła tego zrobić, co niechybnie by się stało, ponieważ mężczyzna, przystojny mężczyzna sam się zbeształ. I jeszcze ją przeprosił. I się przedstawił (pośrednio). Nawet był w typie Sheerin. W sumie bardzo był w jej typie. Mimo tego, Alexis postanowiła udawać obrażoną:
- Rzeczywiście niezdara. Dobrze chociaż, że to zauważyłeś - kobieta postanowiła nie bawić się w panów i panie.
- I jak ja teraz mogę dalej iść z taką plamą? Nie można jej nawet zasłonić, a wygląda... - ...jakbym się zrzygała. Plama znajdowała się dokładnie na wysokości jej piersi, przez co dodatkowo przyciągała wzrok przechodniów - ...obrzydliwie. Na twojej kamizelce jeszcze tego tak nie widać. Poza tym możesz ją zdjąć. - Tak samo jak tę koszulę. Mrrrrrr...
- I jak mi wynagrodzisz oblanie mojej ulubionej bluzki?
Może nie była to do końca prawda. Ubranie było w jej ulubionym kolorze, ale skoro tak, to nie stawało się też ulubioną częścią garderoby? Hmmm... Właściwie to nie, ale huk z tym. Sheerin była ciekawa reakcji Sebastiana. Wręcz czekała na nią z niecierpliwością. I uważnie go obserwowała spod swoich długich rzęs.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Czw Cze 26, 2014 10:06 pm

Na szczęście nie zaczęła panikować tak bardzo, jak się to kobietom czasem zdarzało. Gdy mówiła o plamie, niemal bezwiednie zawiesił na wspomnianej przez chwilę wzrok. Któż by tak jednak nie zrobił, zwłaszcza, że czyn był poniekąd uzasadniony. Dotarło do niego pytanie dziewczyny i w końcu zauważył, jak mu się przyglądała.
- O, to twoja ulubiona? No to mam wyjątkowy pech. Może kupiłbym ci nową, albo chociaż drinka? Tak na przeprosiny. tak w ogóle to jestem Sebastian, chociaż to już pewnie wiesz. A ty nazywasz się...
Sytuacja nie wymagała komentarza. Oto i była, kolejna dziewczyna, której udało się zauroczyć O'Creswella. Biedny Władca stał i czekał na jej decyzję, chociaż była to tylko formalność, bowiem miał pewność, że zgodzi się pójść z nim.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Czw Cze 26, 2014 10:25 pm

- ... Alexis - uzupełniła. - Ale możesz mi mówić Alex.
I uśmiechnęła się promiennie. Podobał jej się jego pomysł. Właściwie, mogła się tego spodziewać, co nie zmienia faktu, że ta idea przypadła jej do gustu. Wzięła go pod rękę i owionął ją zapach jego perfum. Sheerin lubiła męskie perfumy.
- Myślę, że w takim wypadku przeprosiny byłyby przyjęte.
Poprowadziła go w przeciwną stronę, do której przyszedł.
- Więc Sebastianie, gdzie tak pędziłeś, że nie zauważyłeś takiej małej i drobnej dziewczyny jak ja? Do swojej ukochanej?
W sumie trochę przesadzała z tą małością i drobnością. Ale czego nie robi Alex?
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Czw Cze 26, 2014 10:35 pm

- Piękne imię - stwierdził od razu. Lubił słowa, które kończyły się na "x". Martix, Bellatrix... wszystkie tak przyjemnie syczały w uszach.
Jeszcze chwilę smakował ten dźwięk, podczas gdy dziewczyna przejęła inicjatywę.
Uśmiechnął się słysząc jej dyskretne rozpoznanie gruntu.
- Można tak powiedzieć... - odparł postanawiając się z nią chwilę podroczyć. - Każdy mężczyzna powinien mieć taką ukochaną.
Udał, że robi rozmarzoną minę, jednak dość szybko roześmiał się, niszcząc dramaturgię.
- Mam na myśli oczywiście, swój wehikuł.
Nie mógł, zwyczajnie nigdy by nie mógł nazwać Jolly Mary samochodem. W takiej sytuacji nie dbał nawet o to, że może brzmieć nieco dziwacznie czy staroświecko. Jego TARDIS zasługiwała na pełny szacunek.
- A jak tam z tobą? Nie nadziejemy się nigdzie po drodze na zazdrosnego chłopaka? - rzucił z szerokim uśmiechem na ustach.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Czw Cze 26, 2014 10:52 pm

Już go lubiła za to droczenie się! Wprost wielbiła takie niedopowiedzenia. Jednak teraz, kiedy wspomniał o wehikule, Alex od razu pomyślała o Red. Tak, na Ziemi też tak ją nazywała, więc od razu zastanowiła się, czy spotkany przez nią mężczyzna nie jest Władcą Czasu. Ot, takie skrzywienie rasowe, można powiedzieć. Jednak równie dobrze mógł mówić o jakimś starym samochodzie albo motorze. Alexis doskonale sobie zdawała sprawę, jak mężczyźni lubią takie rzeczy. I nie dziwiło już jej, że nazywają ją swoją ukochaną.
Jak słowo się rzekło, Sheerin lubiła się droczyć, toteż i w przypadku odpowiedzi na ostatnie pytanie Sebastiana nie mogła się od tego powstrzymać:
- Czyżbyś się bał? - i zaśmiała się lekko. Mężczyzna miał czarujący uśmiech, Alex musiała to przyznać. - Nie przewiduję, by ktoś mógł mieć aktualnie miano mojego chłopaka.
To jedna kwestia była już załatwiona.
- To jak będzie: bluzka czy drink? - zapytała zaciekawiona. W sumie akurat w tym przypadku wolała bluzkę, ponieważ to rokowało na dalsze z nim spotkania. A przynajmniej miało większe prawdopodobieństwo w mniemaniu Alexis. A ona miała ochotę na dłuższą znajomość z tym przystojnym facetem.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 5:35 pm

- Ja miałbym się bać? - odparł pytaniem na pytanie, udając oburzonego. Alex była zabawna, i jak się okazało, wolna. Słysząc jej kolejne pytanie, potarł palcami brodę, wcielając się w rolę filozofa rozważającego najważniejsze zagadnienie na świecie.
- Niby moja wina, ale nie chcę wyjść na pantoflarza... - wypowiadał na głos swoje "przemyślenia". Oczywiście, mrugnął do Alex porozumiewawczo, po czym postanowił przedstawić swoją faktyczną propozycję. - To może ja funduję strój, a ty napoje? Możesz też wybrać lokal... i sklep - dodał na zachętę, uśmiechając się łobuzersko.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 7:58 pm

Mam nadzieję, że nie jest gołosłowny... Nie że miała go w jakiś sposób wypróbowywać. Choć może... Po prostu nie znosiła tchórzy. Ale Sebastian na razie nie wydawał się taki. Dość zabawnie wykonał gest... bodajże Kubusia Puchatka. Przez to wydał się Alex słodki. Na postawioną propozycję odpowiedziała:
- Niech będzie, mój wybawco - i obdarowała go całusem w policzek.
Następnie dalej szła, jakby nic się nie stało. Jednocześnie puściła w niepamięć, że to przecież właśnie on ją oblał. Udawała, że myśli, gdzie mogliby się wybrać, ale jednocześnie uważnie obserwowała jego reakcję kątem oka.
Po chwili zadecydowała (choć od razu wiedziała, gdzie pójdą):
- Więc chodźmy do Chińczyka - mimo że znajdowali się w Chinatown, tylko jeden sklep według niej zasługiwał na to miano. Bo tak, to była zasługa. - Przecież nie mogę tak iść do lokalu.
Wspomniany sklep znajdował się dość blisko, toteż Alex jak rasowa kobieta szybko wybrała 6 bluzek, które najbardziej jej się podobały i poprosiła Sebę, by doradził jej w wyborze. W tym celu udała się do przymierzalni i po kolei je wkładała: najpierw bardzo podobną do jej poprzedniej, potem różową, następnie czarną, białą i czerwoną koszulę, a na końcu czarną z dość głębokim dekoltem. Alexis była niezmiernie ciekawa, którą mężczyzna wybierze.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 8:15 pm

Otrzymawszy całusa nieco się zdziwił. Alex nie grała na czas, szybko odkrywając swoje karty. Sebastianowi jak najbardziej to odpowiadało. Uśmiechnął się więc do niej i pozwolił poprowadzić do wybranego sklepu. Spokojnie czekał przed przymierzalnią, czekając aż dziewczyna zaprezentuje mu wybrane kreacje. Wybór był trudny, chociaż od razu mógł odrzucić różową bluzkę. Alex świetnie wyglądała we wszystkim, ale ilość zakupionego towaru należało ograniczyć. Po zaprezentowaniu ostatniej koszuli, brunetka wyjrzała z przebieralni czekając na werdykt. Sebastian nie mógł nie wykorzystać tej chwili. Uroczystym tonem rozpoczął:
- Zebraliśmy się tu, by w tym zacnym gronie, uroczyście wybrać okrycie naszej uroczej Alexis. Coby się przechodnie za bardzo nie rozpraszali jeśli zdecydowałaby wyjść bez niego - znów mrugnął łobuzersko do dziewczyny, chociaż właściwie to miał uzasadnione podejrzenie co do tego, że sam by się mocno rozproszył gdyby Alex ukazała się bez koszuli.
- Jury w składzie jednoosobowym... czyli ja, orzeka co następuje. Bierzemy obie czerwone i białą. Czy mam twoją aprobatę? - spytał jeszcze dziewczynę z uśmiechem na ustach.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 8:50 pm

Nie mogła powstrzymać chichotu na jego żart i uroczysty ton. Przez śmiech powiedziała:
- Nie przesadzaj, przecież nakładam też czasami bikini... - ale właściwie zdawała sobie sprawę, że mężczyzna tego nie robił. Jednakże nie chciała wywoływać TAKICH skandali, toteż nie miała zamiaru wychodzić na ulicę bez bluzki. Trochę się zdziwiła, że Seba wybrał trzy bluzki spośród sześciu. Obiecał przecież jedną. Ale skoro chciał, to nie zamierzała mu przeszkadzać. Odrzekła więc:
- Oczywiście. Poczekaj jeszcze chwilę - nałożę jedną z nich.
Postanowiła, że będzie to dla niego mała niespodzianka. Z racji tego, że był już wieczór wybrała czerwoną koszulę. Podeszli do kasy, by brunet mógł zapłacić za nie tak tanie zakupy. Kasjerka nie robiła problemu, że Alex ma już założoną na siebie jedną z bluzek.
Po wyjściu ze sklepu kobieta znów wzięła Sebastiana pod ramię i poprowadziła w stronę "Kwitnącej wiśni". Mimo tak chińskiej nazwy i takiegoż wystroju puszczali tam współczesną muzykę z całego świata. Para podeszła do baru, a Alexis zamówiła kolorowy drink dla siebie i Seby - jej ulubiony trunek. Nie sądziła, że brunet będzie miał coś przeciwko temu.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 9:21 pm

Ucieszył się, że wybrała na dzisiejszy dzień tamtą właśnie koszulę.
- Wyglądasz w niej olśniewająco - stwierdził, gdy tylko Alex wyszła z przymierzalni. Szybko załatwili sprawunki przy kasie. Sebastian nie przejął się zbytnio ceną towaru, stać go było na małe szaleństwo od czasu do czasu.
Władca nie znał lokalu wybranego przez kobietę, jednak ufał w jej dobry gust.
- Muszę przyznać, że dzisiejszy dzień jest zaskakująco dobry. Kupiłem mieszkanie, wpadłem na piękną kobietę... - wypił łyk kolorowego drinka. -... a teraz mam okazję skosztować trunku jej wyboru.
Dzień ten faktycznie należało zaliczyć do udanych, pomimo kilku wpadek takich jak rozlana kawa, czy ubytek dość znacznej sumy z jego konta.
Szeroko uśmiechnął się, patrząc w twarz kobiety.
- Opowiesz mi coś o cobie czy chcesz pozostać zagadką? - zagadnął.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 10:01 pm

- Zagadki są ciekawsze, bo jak się je samemu odkryje, to sprawiają większą frajdę.
Wypowiedziała swoją najprawdziwszą opinię, patrząc mu głęboko w oczy. Należy jedynie wiedzieć, o co pytać.
- A więc kupiłeś dom? Gdzie, jeśli można wiedzieć?
Ona sama swój prawdziwy dom miała na Gallifrey. Co prawda aktualnie mieszkała w Waszyngtonie, ale było to tylko mieszkanie. Gdy zakończy sprawy z firmą, na pewno je sprzeda.
Upiła łyk drinka, myśląc o Gallifrey i o mamie. Dawno się do niej nie odzywała. W sumie może warto by zadzwonić?
Potem jednak przypomniała sobie o siedzącym na przeciwko niej mężczyźnie i spojrzała znów na niego. Mimo że nigdy by się do tego nie przyznała, nawet przed sobą, ogarnęła ją fala tęsknoty i zapragnęła zatopić się w jego ramionach.


Ostatnio zmieniony przez Alexis Sheerin dnia Sob Paź 18, 2014 7:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 10:14 pm

Zachichotał cicho słysząc jej enigmatyczną odpowiedź. Mógł się domyślić, że będzie chciała dalej się z nim droczyć. Dobrze zatem, będę szedł pieszo z pytaniami.
- Zakładam, że w Hong Kongu, chociaż umowa była po chińsku, więc trudno to stwierdzić - zażartował. -Chociaż mieszkania, które ma tu, wcale nie zamierzam sprzedawać. A ty? gdzie mieszkasz na stałe? - spytał z, jak mu się wydawało, przebiegłością detektywa.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 10:33 pm

Po chwili przeszło jej te dziwne uczucie tęsknoty, ponieważ Sebastian znów sypał żartami z rękawa.
- Aaa, czyli musisz dużo podróżować. To tak jak ja - powiedziała.
Kolejne jego pytanie było niezwykle celne. Aż jakby ZBYT celne. Bo nie brzmiało: "gdzie mieszkasz?", tylko "gdzie mieszkasz na stałe?". Niepokojące. Mimo tych spostrzeżeń, Alex postanowiła odpowiedzieć na to pytanie:
- Mój dom jest daleko stąd. Daleko od tych ludzi...
Właściwie nie od TYCH ludzi, ale od ludzi w ogóle, ale mężczyzna nie musiał o tym wiedzieć.
- To gdzie najbardziej lubisz być? - odbiła piłeczkę. Postanowiła podjąć tę grę w pytania i odpowiedzi, którą zaproponowała między wierszami. W sumie nie zorientowała się, że to pytanie można szeroko pojąć. Chodziło jej o miejsce we Wszechświecie.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 11:02 pm

Jej odpowiedź była więcej niż zastanawiająca. Nie wyglądała przecież na odludka, ani dziewczynę z dalekiego, zapomnianego przedmieścia. Przez głowę Sebastiana po raz pierwszy przemknęła myśl, że może wcale nie ma do czynienia z człowiekiem. Nie no, zaraz, jestem zbyt podejrzliwy. Przecież nei każdy musi od razu być kosmitą.
Jednak słysząc kolejne pytanie dziewczyny nie mógł się powstrzymać przed wystawieniem jej na małą próbę.
- Hmm... myślę, że mimo wszystko najbardziej lubię błądzić po dalekich przestrzeniach kosmicznych. Odległe galaktyki, mgławice i planety są niezwykle emocjonujące...- mówiąc dokładnie obserwował jej reakcję. - Czyż to nie fascynujące, w jakie dalekie miejsca może nas zabrać wyobraźnia i filmy science-fiction?
Uśmiechnął się, kończąc swój wywód. Prawdopodobnie brzmiał nieco niepoważnie i zbyt marzycielsko, ale w razie potrzeby to wrażenie mógł jeszcze zatuszować.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 11:18 pm

Jego pierwsze zdania wywarły na Alex piorunujące wrażenie. Mimowolnie lekko się wyprostowała, a jej źrenice się rozszerzyły. Czyżbym miała przed sobą nie-człowieka? Przez głowę przeszła jej nawet myśl, by wziąć go do Red. Jednak potem wszystko stało się takie normalne. Aż nudnie normalne.
- Ja to wolę jak już podróżować za pomocą lunety. To jest bardziej realistyczne.
Jakoś obsesyjnie i podświadomie szukała na Ziemi kosmitów. Postanowiła wtedy dać sobie z tym spokój.
- To teraz moja kolej... Co najbardziej lubisz w kobietach?
Miało ono na celu po trochę poznanie jego osobowości, ale i preferencji.


Ostatnio zmieniony przez Alexis Sheerin dnia Sob Paź 18, 2014 7:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Nie Lip 13, 2014 11:27 pm

Jego podejrzenia chyba okazały się mylne. Zachowanie Alex nie odbiegało szczególnie od normy, chociaż zadane przez nią pytanie, było bardzo podchwytliwe. Więcej niż oczywiste było to, że oczekiwała odpowiedzi mniej banalnej niż "wygląd". Trzeba było zatem taką skołować.
- Wielu facetów powiedziałoby pewnie, że wygląd, ale ja postawiłbym na odwagę. Lubię kiedy kobieta jest pewna siebie i nie boi się sięgnąć po to, czego chce - odparł możliwie najszczerzej.
- A co ci się podoba w mężczyznach w takim razie?
Postanowił pociągnąć konwencję, bo temat był poniekąd ciekawy.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Nie Lip 13, 2014 11:46 pm

O, to jakby o mnie. Uśmiechnęła się w myślach. Zdawała sobie sprawę, że dla każdego faceta, choćby nie wiem, jak się zapierał, wygląd jest sprawą pierwszorzędną. Ale zadając to pytanie wiedziała, że przecież Sebastian nie udzieli jej takiej odpowiedzi. Szczególnie, że ona mu się podobała, co Alex doskonale wyczuła.
W sumie mogłaby się spodziewać takiego pytania w odpowiedzi. Jednak mimo tego potrzebowała chwili, by zastanowić się, co powiedzieć. Potrzebny czas zyskała sącząc swojego drinka.
- Mnie również pociąga w mężczyznach odwaga. I siła. Nie trawię mięczaków i mazgajów. No i uwielbiam klaty - ostatnie zdanie wyrzekła mimowolnie. Po prostu pomyślała o mężczyznach i od razu poczuła pod palcami te przyjemną część ciała.
- A właśnie: czego Ty nie możesz zdzierżyć w ludziach?
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 12:05 am

Zastanawiał się jak długo jeszcze będą bawić się w kotka i myszkę. Pytania robiły się coraz bardziej filozoficzne, a to nie zwiastowało niczego ciekawego. Dlatego też, gdy Alex zadała swoje pytanie, nie miał w zanadrzu żadnego, które mógłby chcieć zadać jej w odpowiedzi.
- Kiedy marnują swoją szansę, bo za długo zwlekali - odparł nachylają się do Alex. Zanurzył palce w jej włosach i przyciągnął jej twarz do siebie, by ją pocałować, co uczynił. Po chwili ją puścił, zastanawiając się czy dostanie po twarzy, bo nie zaczekał wystarczająco długo.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 12:15 am

O, a to lubiła najbardziej: działanie. Mężczyzna doskonale całował. Mimo dużej ilości pocałunków, które miała za sobą, ten był zdecydowanie najlepszy. Powiedziała:
- A to było odważne.
I przybliżyła szybko swoją dłoń do jego głowy. Zamiast wykonania spodziewanego przez niego plaskacza, Alex pogładziła go po twarzy. Następnie przesunęła rękę na włosy i wyszeptała:
- Tylko czemu takie krótkie?
I znów go pocałowała. Na koniec wyszeptała mu jeszcze do ucha:
- To kiedy zaprosisz mnie do siebie?
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 1:20 am

Jego założenia po raz kolejny się nie sprawdziły, co tym razem wyszło na dobre. Miał ochotę zabrać ją do siebie od razu, w tej chwili. Ale nie mógł sobie na to pozwolić. To, że miał mieszkanie "tu" było sporym niedopowiedzeniem. Sebastianowi chodziło raczej o Amerykę jako ogół, bo samo mieszkanie znajdowało się w Nowym Yorku. A nie mógł przecież zabrać Alex do TARDIS. Potrzebował czasu, chociaż chwili, by skołować jakieś miejsce, dlatego na pytanie Alex odpowiedział:
- W mieszkaniu mam straszny bałagan, ale jeśli tylko masz chęć poczekać, to zabiorę cię tam jutro.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 1:46 am

Na jego odpowiedź Alex zrzedła mina. No bo helloooo, kto ma aż tak durne wymówki? Teoretycznie mogła go zabrać do swojego, ale miała taką zasadę, że tego nie robiła. Pewnie ma tam żonę/kochankę/mamę/tatę/siostrę/brata/dzieci. Więc nie, dzięki. Dlatego też podniosła lekko brew i wstała. Położyła na barze obiecaną zapłatę za drinki i powiedziała do bruneta:
- Mogłeś wymyślić lepszą wymówkę.
Szkoda jej było trochę, że musi iść, ale jej duma nie pozwalała jej tam zostać ani sekundy dłużej. Dlatego wyszła z klubu, nie oglądając się za siebie i zostawiając torbę z niedawnymi zakupami.
- Co za buc.
Była tak dotknięta, że jedyne, o czym myślała, to powrót do domu. Dlatego też zaczęła łapać taksówkę.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 11:41 am

Roześmiał się, widząc jej oburzenie. W sumie miała rację, mógł się bardziej postarać, ale co się stało, to się nie odstanie. Dopił swojego drinka i zauważył porzuconą torbę z zakupami. Westchnął z rezygnacją. Nie miał zamiaru za nią gonić, ale nie miał co zrobić z tymi bluzkami.
Chwycił pakunek i wyszedł z lokalu. Dokładnie w tym momencie Alex udało się w końcu złapać taksówkę. Sebastian podszedł do niej i przytrzymał drzwi, zmuszając ją do pozostania w miejscu.
- Jaką wymówkę byś wolała? Że nie mogę cię zabrać ze sobą bo jestem kosmitą z planety Gallifrey, a najbliższe mieszkanie mam w Nowym Yorku? Zostawiłaś zakupy - dorzucił jeszcze, podając jej torbę, po czym puścił drzwi. Odwrócił się od taksówki z zamiarem odejścia. Przecież nie była to jedyna ładna dziewczyna we Wszechświecie, a on miał zaplanowaną wycieczkę na Wielki Mur.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


fghj :: Lokalizacje :: Ziemia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach