Waszyngton D.C.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 1:30 pm

Po dość długim, jak na jej możliwości, czasie udało jej się w końcu złapać taksówkę. Ale właśnie wtedy z "Kwitnącej wiśni" musiał wyjść Sebastian. Już sądziła, że uda jej się uciec, jednakże tamten przytrzymał jej drzwi tak, że nie mogła się schować. Jak się okazało chciał jej oddać torbę z zakupami i jednocześnie wyjaśnił powód tak głupiej wymówki. Kiedy on już się odwrócił, ona krzyknęła radośnie:
- Nie żartuj! - i zaczęła się głośno śmiać. Możliwe, że przyciągnęła tym uwagę wszystkich przechodniów - nie dbała o to. Kiedy się trochę uspokoiła, krzyknęła za nim:
- To jak Ty się właściwie nazywasz? - I jak to możliwe, że nie znam takiego przystojniaka z Gallifrey jak Ty?
W tamtym momencie całe jej oburzenie prysło jak bańka mydlana.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 6:14 pm

Zrobił jeszcze kilka kroków, odprowadzany salwami jej śmiechu. Mógł się poniekąd spodziewać takiej reakcji, chociaż zakładał raczej dalszą część oburzenia. Zatrzymał się słysząc jej pytanie. Normalnie, posłałby jej tylko spojrzenie pełne politowania, jednak coś w jej tonie podpowiedziało mu, że może jego wcześniejsze podejrzenia nie były wcale takie dalekie od prawdy.
- O'Creswell, Sebastian O'Creswell - odparł. - Usatysfakcjonowana? - spytał jeszcze, nie uśmiechając się jednak.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 6:43 pm

- O'Creswell, O'Creswell... - powtarzała prawie jak mantrę. Wiedziała, że kiedyś słyszała już to nazwisko, ale było to już dość dawno. - Aaaa, ten O'Creswell! - wykrzyknęła uradowana, że w końcu sobie przypomniała. Gdy dowiedziała się, że Sebastian pochodzi z Gallifrey od razu wrócił jej dawny nastrój. Jednak mężczyzna nie podzielał jej entuzjazmu. Być może było to spowodowane tym, że nie wiedział, z kim z kolei on ma do czynienia.
- A ja jestem Alexis Sheerin. Być może mnie nie kojarzysz, ale też pochodzę z Gallifrey - uśmiechnęła się do niego. W sumie wątpliwe, by o niej nie słyszał (swojego czasu każdy Władca znał jej imię), ale Alex nie wiedziała, czy brunet cały czas przebywał w ich ojczyźnie. Z tego, co mówiła jej matka Sebastian był od niej starszy o jakieś... plus minus 200 lat.
Teraz czekała tylko na zaproszenie z jego strony. Czuła, że jej nie odrzuci.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 8:06 pm

Zmarszczył brwi, słysząc, że Alex najwyraźniej go rozpoznała. Lol, czyli to faktycznie nie jest Ziemianka? Dopiero gdy przedstawiła się w pełni, też sobie przypomniał, że już o niej słyszał. Ich matki chyba kiedyś się znały czy coś. W każdym razie, wiedział, że w jego domu krążyły swego czasu opowieści na temat tego, jaka to mała Alexis była słodka i prześliczna. Nigdy nie wyobrażał sobie spotkania z dorosłą już Alex. I tego, że do tego stopnia jej nie rozpozna. Roześmiał się sam z siebie.
- Sheerin, no jasne. Jak miło jest w końcu móc dopasować twarz do nazwiska.
Nie bardzo wiedział, co mógłby dodać. W końcu uznał, że pójdzie za ciosem, skoro już wie, że jest Władczynią...
- To może w takim razie zechcesz zabrać się ze mną na wycieczkę po Wielkim Murze Chińskim? Miałem taką właśnie w planach.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 8:23 pm

Na początek może być i to. Właściwie to rzadko wybierała się na wycieczki krajoznawcze po Ziemi, ale skoro miała zaproszenie...
- Czemu nie? Mam nadzieję, że nie muszę się przebierać? - nie miała pojęcia, jakie są tamtejsze zwyczaje.
- I czy odwołać taksówkę i pójdziemy pieszo, czy może właśnie pojedziemy? - nie wiedziała też, gdzie jest TARDIS Sebastiana, dlatego stała pomiędzy samochodem a mężczyzną trochę niezdecydowana.
Jednak w tamtej chwili taksówkarz się zirytował i odjechał z piskiem opon.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 8:47 pm

- Nie musisz, wyglądasz perfekcyjnie - odparł odruchowo. Słysząc pisk opon na ulicy, odwrócił głowę w tamtym kierunku.
- To ten problem najwidoczniej rozwiązał nam się sam - dodał rzeczowo. - Mój statek jest zadokowany niedaleko, możemy się przejść - stwierdził. Wskazał dziewczynie głową kierunek i poczekał chwilę, aż ta się z nim zrówna, po czym ruszył przed siebie.
- Muszę przyznać, że nieźle się maskujesz - zagadnął.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 8:58 pm

Uśmiechnęła się na komplement. Z tego co mówił można by wywnioskować, że rzeczywiście jest dla niego ideałem kobiety. Alex aż zaśmiała się w duchu.
Kobieta szybko dołączyła do Sebastiana i odpowiedziała:
- Często bywałam na Ziemi, więc wiem, jak ludzie myślą, jak się poruszają, w co się ubierają, co mówią. To nie jest trudne. Ale widocznie i Ty opanowałeś już tę sztukę. Choć muszę przyznać, podejrzewałam Cię już wcześniej - nie mogła dać mu przecież pełnej racji.
Sądziła, że poda jej, tak jak wcześniej, swoje ramię albo chociaż chwyci za dłoń. Jednak przeliczyła się. Nawet swoje zakupy musiała trzymać sama. Ocena tego dżentelmena zaczynała spadać.
W pewnej chwili Alexis natrafiła na krzywą płytę chodnika i bardzo niefortunnie wykrzywiła nogę na obcasie. Już wiedziała, że skręciła kostkę. Zaklęła dość szpetnie i czekała na pomoc Władcy.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Pon Lip 14, 2014 9:20 pm

Postanowił nie przyznawać się do tego, że on również ją przecież podejrzewał. Niech ma swój element tryumfu - uznał. Stwierdził też, że skoro Alex ma się za kobietę, która nie boi się sięgać po to czego chce, to, tak jak wcześniej, sama złapie jego ramię. Jak się jednak okazało, nie zrobiła tego. Sebastiana zastanowił ten fakt, ale nie na tyle, by się narzucać. Zanim zdążył wziąć chociaż jej torbę z ubraniami, dziewczyna się potknęła i ewidentnie skrzywdziła.
Czyli pomoc przy chodzeniu na szpilkach jest jednak niezbędna - stwierdził Władca z rozbawieniem.
Na twarz przywołał jednak wyraz głębokiego szoku i z przejęciem rzucił się Sheerin na ratunek.
- No to chyba z wycieczki nici - stwierdził, biorąc ją na ręce. - Trzymaj się mojej szyi. Bardzo cię boli? Mam w statku apteczkę, ale jeśli wolisz, to zabiorę cię do szpitala.
Uważał, że wszystkie te zdania zwyczajnie należało wypowiedzieć i że każdy na jego miejscu by się tak zachował.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Pon Lip 14, 2014 9:36 pm

Doskonale czuła się w jego ramionach. Tak jak jej polecił, chwyciła za jego szyję swoimi delikatnymi dłońmi. Było prawie idealnie. Prawie, bo mimo wszystko kostka dawała o sobie znać. Mimo to, teraz wskaźnik dżentelmenskości wyraźnie podskoczył.
- Nie, nie lubię szpitali. Jeszcze by się nade mną znęcali - powiedziała pół żartem, pół serio. Właściwie to miała już takie złe doświadczenia z takimi przybytkami, dlatego zawsze leczyła się w TARDIS-ach lub na Gallifrey.
Kiedy Sebastian ją niósł, próbowała jakoś się usprawiedliwić, choć z grymasem bólu na twarzy:
- Szkoda, że zepsułam Ci wycieczkę. Ale to nie moja wina, bo nigdy mi się coś takiego nie przydarzyło w szpilkach. A mam już w tym wprawę.
Gdy mówiła, po jej głowie kołatała się jedna prośba: Niech już tak nie trzęsie tą stopą. Niech już wejdzie do TARDIS-u.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Wto Lip 15, 2014 1:05 pm

Niósł ją jeszcze przez chwilę, bowiem lokal, który Alex wybrała znajdował się w pewnej odległości od miejsca, w którym zostawił Jolly Mary. Wkrótce wkroczył jednak do TARDISu i skierował się do sypialni. Niezbyt często miewał gości, więc nie miał przewidzianego specjalnego dla nich pokoju. Możliwie najdelikatniej ułożył Władczynię na łóżku i prosząc, by chwilę poczekała, wyszedł, by zgarnąć apteczkę. Po drodze, zawołał jeszcze swojego Ooda, który, trzeba przyznać, znał się na medycynie lepiej niż sam Sebastian. We dwójkę weszli do sypialni, gdzie kosmita zajął się opatrzeniem kostki Alex. O'Creswell stał przy drzwiach i przyglądał się zajściu, uśmiechając się krzepiąco do Sheerin.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Wto Lip 15, 2014 6:28 pm

W końcu prośby stało się zadość i Alex została położona na łóżku. Delikatnie położyła skręconą nogę i odetchnęła z ulgą. Ból przestał być tak dokuczliwy, a Sebastian wyszedł z pokoju, więc dziewczyna rozglądnęła się po pomieszczeniu. Z lekkim zdziwieniem zauważyła męskie rzeczy na stoliku obok łóżka, toteż doszła do wniosku, że została przyniesiona do sypialni O'Creswella. To miało dla niej tylko jeden wydźwięk, na myśl którego uśmiechnęła się pod nosem.
W końcu jednak mężczyzna wrócił razem z Oodem i zaczęła się mniej przyjemna część dnia - opatrzenie jej kostki. Kosmita starał się jak mógł, by być delikatnym, ale Alex nie przywykła do fizycznego bólu i pojękiwała z cicha przy każdym dotknięciu chorej części ciała. Całe szczęście, że Sebastian miał taki słodki uśmiech, bo bez niego ciężko byłoby jej nie odepchnąć jej pielęgniarza. Ostatecznie opatrunek dobiegł końca, a Ood wyszedł z pokoju.
Przez chwilę Alexis miała zamknięte oczy, ale kiedy je otworzyła, przywołała na swojej twarzy uśmiech.
- Masz całkiem wygodne łóżko. I ładną sypialnię. Tylko czemu jest tu tak duszno? - zapytała, rozchylając sobie bluzkę.
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Sro Lip 16, 2014 12:21 pm

Gest Alex był więcej niż jednoznaczny. Sebastian na chwilę spuścił wzrok, po czym podszedł i przysiadł przy dziewczynie na łóżku. Nie był pewien jak miał jej powiedzieć, że nie był w stanie patrzeć na nią tak jak tego chciała. Opowieści matki sprawiły, że wciąż miał przed oczami małą dziewczynkę, która próbowała dosięgnąć klawiatury w konsoli TARDISu.
Delikatnie odgarnął włosy z jej twarzy i odezwał się łagodnym tonem.
- Musisz odpocząć, nie narażając nogi na wstrząsy.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Alexis Sheerin on Sro Lip 16, 2014 1:07 pm

O, i jaki wstydliwy... Jednak jak się później okazało, było to spowodowane zupełnie innym tokiem myślenia Sebastiana. Jego gest był co prawda słodki, ale potraktował ją... jak siostrę, ewentualnie przyjaciółkę. Nic więcej. Alex poczuła się upokorzona. Od zawsze wszyscy tańczyli, jak ona zagrała. Nikt jej nie odmawiał, literalnie nikt. Dlatego odpowiedziała nadąsanym tonem:
- Ach, tak, byłabym zapomniała. To może włącz jakąś klimę i pozwól mi to zrobić?
Po tych słowach przewróciła się na bok tak, by leżeć tyłem do mężczyzny. Zamknęła oczy, jakby w celu zaśnięcia, jednak miała w sobie zbyt dużo emocji, aby być w stanie to zrobić.
Dlaczego on jest taki? Przecież czułam, że w barze mnie pragnął... I doskonale całuje drań jeden. I na dodatek mówił, że jest wolny. Swoje nastawienie musiał zmienić, kiedy dowiedział się, kim jestem. Ale dlaczego, do cholery?! Przecież mu się podobam!
avatar
Alexis Sheerin

Liczba postów : 61
Join date : 22/06/2014
Age : 305
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sebastian O'Creswell on Sro Lip 16, 2014 1:16 pm

No i Alex oczywiście się obraziła. Sebastian przeczuwał, że tak będzie, więc tylko westchnął i wstał z łóżka.
- To dobranoc czy coś - rzucił jej przez ramię. Faktycznie włączył klimatyzację, po czym wyszedł z pokoju. Nie pozostawało u nic innego, jak pójść do sterowni. Stanął przed konsolą i zastanawiał się, gdzie powinien przenieść statek. W końcu uznał, że ma chęć obejrzeć sobie dokładnie swój świeżo nabyty dom. Wykonując kilka sprawnych ruchów, przeniósł Jolly Mary do Hong Kongu.
Przykazał Oodowi, by zajął się Alex jak najlepiej i w razie potrzeby spełniał wszelkie zachcianki panny Sheerin. Dokonawszy dzieła, wyszedł ze statku.
avatar
Sebastian O'Creswell

Liczba postów : 61
Join date : 16/06/2014
Age : 484
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Waszyngton D.C.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


fghj :: Lokalizacje :: Ziemia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach