Tokio

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Tokio

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Czw Lis 29, 2012 8:23 pm

Tokio



Ostatnio zmieniony przez Scarlett Lana Estellon dnia Wto Kwi 30, 2013 12:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 405
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Pon Lut 11, 2013 8:35 pm

Czas rozkwitu wiśni to w Japonii moment szczególny. Zarówno miejscowi jak i turyści ze wszystkich stron planety w napięciu oczekują tej magicznej chwili piękna. Na Ziemi bardzo rzadko można natrafić na taką atmosferę, a szkoda. Przecież jedynie w takich chwilach ta prymitywna rasa reprezentowała sobą coś więcej. Udowadniała, że stać ją na iskrę artystycznej wrażliwości. Alan przechadzał się po zatłoczonym tokijskim parku Ueno i rozkoszował się chwilą. Oczywiście mógł przenieść się od razu do czasu rozkwitu, przecież był Władcą Czasu i doskonale wiedział kiedy oczekiwane zdarzenie nastąpi. Jak jednak mógłby oprzeć się obcowaniu z chwilą gdy troglodyci stawali się nagle poetami i malarzami? Do uszu bruneta dotarły delikatne dźwięki tradycyjnej japońskiej melodii. Zwabiony przyjemnymi tonami skierował się w prawo i po chwili dotarł do miejsca, w którym pewien starszy (jak na Człowieka) mężczyzna wygrywał pieśń na drewnianym flecie. Wydawało się, że melodią chce nakłonić pączki na drzewach do odkrycia swych tajemniczych walorów. Na usta Alana samoistnie wypłynął delikatny uśmiech. Wyjął z torby swój ukochany aparat i zrobił Człowiekowi zdjęcie. Stało się jednym z nielicznych,na których znalazł się przedstawiciel tego gatunku kosmity. Nagle w tłumie dało się słyszeć radosny pisk, a po nim westchnienia zachwytu i ulgi jak zwykle po długim oczekiwaniu, choć tym razem - według Alana - zupełnie bezpodstawnej. Przedstawienie się zaczęło.
- Gdy następuje pierwsze pęknięcie skorupki, nikt go początkowo nie zauważa. Dopiero gdy delikatność różu przebija się przez szare otoczenie swą wyjątkowością zwracając na siebie uwagę, ktoś może zwróci wzrok w jej stronę i zachwyci się mądrością natury.
Prawdopodobnie nikt nie słuchał jego poetyckich dywagacji, jednak nie o uwagę innych mu przecież chodziło. Pączki wiśni rozwijają się dość szybko a on nie chciał przegapić najlepszych momentów do uwiecznienia. Zaczął krążyć między Ludźmi i drzewami polując na najlepsze ujęcia.

Jego telefon zawibrował w kieszeni wyrywając go z fotograficznego transu. Poruszył się nieco nerwowo, przez co ostatnie zdjęcie wyszło rozmazane. Nie szkodzi, wyostrzę - pomyślał Alan, znów ciesząc się, że zainwestował w technologię zapisującą naświetlenie fotografowanego obiektu. Wiadomość pochodziła od Victora Bloom'a. Czego on znowu chce? Z rozdrażnioną miną szybko odczytał pytanie. "Masz ochotę potolerować trochę moją obecność?" Jasne, że nie, ale nie mogę ci znów odmówić spotkania, bo w końcu zaczniesz na mnie donosić.
"Mogę, jeśli nie będziesz mi wpychał tego poczochranego łba w kadr ;)" - dodał emotkę, by wiadomość nie wyglądała zbyt szczerze. - "Park Ueno, Tokio, rozkwit wiśni 2054" - dopisał namiary i wysłał wiadomość.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Victor Bloom on Czw Lut 14, 2013 8:56 pm

Kiedy przybył na miejsce, otoczenie go olśniło. Ani trochę nie spodziewał się, że może tu być tak pięknie – niemal jak na Gallifrey. No dobra, Victor nie wyróżniał się szczególną wrażliwością na piękno w ogóle, ale obok takiego widoku nie można było przejść obojętnie. Po ocknięciu się z zachwytu, zaczął szukać Codda. Zlokalizował go bez trudu, mężczyzna chyba zrósł się z aparatem. I pewnego dnia, kiedy go zobaczę, będzie miał obiektyw zamiast oka.
Raźno podszedł do niego. Nie zważał na to, że może nie powinien przeszkadzać. Przecież wie, że się zjawię. Stanął za Alanem i zauważył ironię losu, lub, jak kto woli, cudowny zbieg okoliczności:
- Ale trafiłem. Bloom w kwitnącym ogrodzie.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Lut 14, 2013 9:17 pm

Słysząc za sobą słowa Victora Alan z trudem powstrzymał westchnienie. Błyskotliwy jak zwykle, poważny żartowniś. Odciągając aparat od twarzy doczepił do niej szybko uśmiech numer 4 zarezerwowany na "uprzejme powitania".
- Musiało ci być strasznie nudno skoro w końcu zdecydowałeś się przylecieć na Ziemię. A może masz w tym jakiś interes i potrzebujesz moich znajomości?
W trakcie zadawanie pytań zdążył jeszcze zrobić dwa zdjęcia. Spojrzał znów na Bloom'a lecz jego wzrok szybko prześlizgnął się na dalszy plan.
- Przesuń się, będę fotografował koty - rzucił nieco szorstko. Żywe obiekty miały to do siebie, że trzeba było umieć szybko je "złapać" jeśli chciało się mieć uwiecznione naturalne ujęcie. Pozowane zdjęcia to nie to, nie dla Alana w każdym razie.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Victor Bloom on Czw Lut 14, 2013 9:43 pm

Jak zawsze, wszyscy szukali w nim interesowności. No okej, warto sobie pomóc tu i ówdzie, ale bez przesady, ok? Niezauważalnie lekko westchnął. Gdzieś w tyle głowy wiedział, że nie jest lubiany. W zasadzie, to mu nie przeszkadzało. Nie zamierzał się zmieniać, żeby zmienić sytuację.
Słysząc niemalże rozkaz Alana, machinalnie się odsunął. Ma charyzmę, trzeba mu to oddać. Wkurzającą charyzmę. I tak nie znosił własnych zdjęć.
No właśnie, po co ja tu przyleciałem? Działał pod wpływem chwili, co mu się nieczęsto zdarzało. Skwapliwie, ale i poważnie odpalił:
- Póki co nie, ale dzięki, że proponujesz. Nuda to może niezbyt trafne określenie, ale zmiana klimatu się przyda – na razie nie zamierzał wiele wyjaśniać. – Czym są te „koty”? Gdzie one są? – na jego twarz wypłynął wyraz zaintrygowania.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Czw Lut 14, 2013 10:11 pm

Nie nuda. A co ty w życiu poza pracą robisz? - zadrwił w myślach Alan. Fakt, iż Bloom bezzwłocznie wykonał jego polecenie wzbudził w nim lekkie poczucie zadowolenia. Z rozstawiania ludzi po kątach się jednak nie wyrasta - pomyślał Edgar wspominając domową służbę. Skupiał się przez chwilę na ujęciu, po czym zadowolony z efektu zwrócił się znów do Victora.
- Koty to zwierzęta - objaśnił wyjątkowo uprzejmie. Niech Victor wyniesie jakąś wiedzę z wycieczki na Ziemię. - Cztery łapy, ogon, uszy, futro... kojarzysz Planetę Lwów? Koty to wiele razy mniejsze, udomowione Lwy. Siedzą tam, na gałęzi.
Wyciągnął rękę, by dłonią wskazać pobliskie drzewo.
- Dobra, dość zdjęć wiśni. Chcesz dowiedzieć się jeszcze czegoś o przyrodzie tej planety czy możemy już się zmywać? Mam do uwiecznienia przepływ chmury energii z supernowej za... - zerknął na zegarek - dwadzieścia cztery minuty.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Victor Bloom on Pią Lut 15, 2013 7:05 pm

Po wyjaśnieniu Alana Victor się spiął. Miniaturowe lwy? No pięknie. Tylko czekał, aż któryś rzuci się na nich, by atakować. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Fotograf wskazał drzewo. Szatyn skierował wzrok w tamtą stronę.
- Och.
Widok go zaskoczył. Na roślinie i obok niej przemykały koty. Zdawały się sympatycznymi futrzakami, ale i było w nich coś niedopowiedzianego, drapieżnego. Czasem miał wrażenie, że taki opis pasowałby też do Alana, ale nie – on był zupełnie inny. Jednak znał za mało zwierząt, by móc go z czymś utożsamić.
- A jest tu coś, czego warto się dowiedzieć? Jeżeli nie, to ok – nie umknęło jego uwadze „możemy”.
- Zdaje mi się, że widziałem to kiedyś, ale nie jestem pewny…
Nie zmienił się. Skąd on się urwał? Bo kto latałby po całym Wszechświecie, by zrobić kilka fotek? – lekko pokręcił głową.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Pią Lut 15, 2013 8:22 pm

Victor przez chwilę wyglądał na zestresowanego - przez koty. Alana niezwykle to rozbawiło. W końcu jednak dotarł do jego towarzysza sens objaśnień i przeszli do konkretów.
- Czy tu jest coś ciekawego? No jasne, że tak. Osobiście polecam delfiny. Fascynujące stworzenia i na dodatek są to ssaki. Wyobrażasz sobie, że są spokrewnione z ludźmi? Możesz polecieć i poszukać ich w oceanie jeśli nie chcesz jechać ze mną.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Victor Bloom on Nie Lut 17, 2013 3:46 pm

Jego wzrok mówił: „No chyba sobie jaja robisz.” Miały go interesować jakieś tam delfiny spokrewnione z ludźmi, tyle że mieszkające w oceanie? Mało tego, Alan proponował mu jako hobby podwodne podchody. Między artystami a wariatami naprawdę nie ma takiej dużej różnicy, jak by się mogło zdawać.
W zasadzie, i przepływ energii niespecjalnie go interesował, ale nie zdążył jeszcze porozmawiać z Coddem o tym, o czym pierwotnie zamierzał.
- Więc chodźmy zobaczyć tę supernową.
Lecz jeszcze zanim się ruszyli, spytał:
- Tak przypadkiem nie zacząłeś walczyć? - rzucił te słowa niby niedbale, nie dając po sobie poznać, jak ważna była dla niego odpowiedź.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Nie Lut 17, 2013 5:49 pm

Reakcja Victora była do przewidzenia. O większego ignoranta piękna natury doprawdy ciężko jest we Wszechświecie. Bloom zgodził się jednak łaskawie polecieć dalej z Alanem. Wkrótce okazało się oczywiście, że miał w tym interes. Jakżeby inaczej? Jego pytanie było co najmniej absurdalne. Czy Codd zaczął walczyć? Odpowiedź była chyba oczywista, nie ważne z kim lub czym.
- Owszem, z zanieczyszczeniami i złym składowaniem odpadów niszczącymi naturalne piękno planet. Ale pewnie nie o to ci chodzi. Mam rację?
Czekał przez chwilę na odpowiedź, po czym dodał.
- Czego potrzebujesz?
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Victor Bloom on Nie Lut 17, 2013 8:06 pm

Mało brakowało, a Victor przewróciłby oczami, słysząc odpowiedź Alana. Jasne, że nie obchodzi mnie ekologia. Czy ja wyglądam jak WALL-E? Albo jakoś tak to szło... Tylko nie zrób międzyplanetarnego protestu w sprawie wysypisk! Zamiast tego powiedział tylko:
- Zaiste.
- Potrzebuję informacji, ale żeby je zdobyć, obawiam się, że przydałby się ktoś doświadczony w ich zdobywaniu. Wieloma możliwymi sposobami.
Nie musiał mówić więcej. Co jak co, ale był doskonale świadom, że Alan był inteligentny i że potrafił odczytać co nieco między wierszami. A on musiał znów pomyszkować na Exxilonie, a przy tym znów nie być zdanym tylko na siebie.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Alan Edgar Codd on Nie Lut 17, 2013 8:47 pm

Informacje, to oczywiście właśnie wokół nich kręcił się cały świat Victora.
- Myślę, że znam kogoś, kto będzie miał wystarczająco dużo informacji, żeby cię zadowolić - stwierdził, puszczając dodatek o "wielu sposobach" mimo uszu.
- Ale, ale, sztuka przede wszystkim. Najpierw zdjęcia koło Syriusza a później skoczymy na Planetę Ognia po informatora. Dalej przejmiesz dowodzenie. Pasuje?
Żwawym krokiem ruszył do miejsca, w którym zostawił Bogotę. Przez myśl mu nie przeszło, żeby lecieć gdzieś rzęchem Victora.
avatar
Alan Edgar Codd

Liczba postów : 70
Join date : 09/02/2013
Age : 251
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Tokio

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


fghj :: Lokalizacje :: Ziemia

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach