Planeta Lodu

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Pią Sty 25, 2013 9:24 pm

I kiedy by myśleć, że Scarlett leży sobie na podłodze nieprzytomna, zapominając o emocjach, które u niej gościły, to tym czasem denerwowała się. Denerwowała. Jak bardzo bleeeee jest, gdy jesteś w stanie odczuć wszystko co dzieje się wokół ciebie i nawet nie móc zaprotestować (w jej przypadku).
Czuła się koszmarnie, każdy najmniejszy mięsień straszliwie ją bolał. Wiedziała dobrze co to regenerere i wcale nie lubiła tego procesu. Miała wrażenie, jakby jej ciało poddawane były straszliwym próbom. Jakby ci szaleni naukowce, wbrew wszystkiemu, dopadli ją i testowali różne okropne rzeczy.

Auuuuuuuuuuuuu.


Niech to się wreszcie skończy.

Nie miała pojęcia ile chwil leży na ziemi, choć czuła, że przebywa tam całą wieczność. Czas, którym zazwyczaj nie przeszkadza Władcom, dla niej się zatrzymał i uparty niczym osioł, dalej opierał się swoim zachciankom.

***

Scarlett poczuła jakieś kolejne pole silnej energii. Zorientowała się, że w pomieszczeniu zrobiło się bardzo jasno. Mimo zamkniętych oczu, dokładnie widziała to światło.
Świadoma tego, iż to Aria zaraz zajmie miejsce obok niej.
Chwilę później poczuła, jak ktoś bierze ją na ręce. Przebudzona, jakby dotykiem tej osoby, spojrzała na nią i z zaskoczeniem stwierdziła, jako jej chwilowym wybawcą jest Nathanael.
Szerzej potworzyła oczy i obdarowała mężczyznę delikatnym uśmiechem. Nie do końca wiedziała co się z nią dzieje, ale skoro o n jej pomógł, to czemu by nie odwdzięczyć się przynajmniej tak.
- Nienawidzę się nudzić... - dziwnie rozmarzonym wzrokiem spoglądała ku górze. - To takie... nudne - dodała. - Lubisz dziobaki? Ja lubię, mają ładne...
Zemdlała. Znów.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sob Sty 26, 2013 4:16 pm

Przystanął na chwilę widząc, że Scarlett poruszyła się nieznacznie. Na znak odczuwanego dyskomfortu, dziewczyna wykrzywiła twarz w lekkim grymasie, po czym rozchyliła powieki. Obrzuciła Nate'a nieprzytomnym spojrzeniem i na jej ustach zagościł ledwie dostrzegalny cień uśmiechu. Mężczyzna mimowolnie pomyślał, że jej nowe wcielenie było równie piękne, jak każde poprzednie. Estellonówna od zawsze była idealna. Półprzytomna Lettie odezwała się cichutko.
-Nienawidzę się nudzić... To takie... nudne. Lubisz dziobaki? Ja lubię, mają ładne... - urwała, znów tracąc kontakt z rzeczywistością. Nate przywołał na usta krzywy uśmiech i zaśmiał się w duchu. Co to są, do cholery, dziobaki? - pomyślał.
Jedna sprawa wciąż pozostawała nierozstrzygnięta: dokąd zabrać Scarlett? Do domu generała się nie wybierał - to jedno było pewne. Najlepszym rozwiązaniem wydawało się przeczekanie śpiączki dziewczyny w Bad Wolfie. Tak zrobię - postanowił i wniósł ją do swojej TARDIS. Szybkim krokiem zbliżył się do drzwi pokoju, w którym jeszcze niedawno przewoził Anę i otworzył je sprawnym kopniakiem. Wszedł do środka i ułożył Lettie na łóżku, po czym bezzwłocznie ruszył w kierunku sterowni.
-Pilnuj drzwi - rozkazał Oodowi numer jeden wiedząc,jakie pomysły czasami przychodzą Scarlett do głowy. Powierzywszy Oodowi opiekę nad dziewczyną, Nate zajął się ustawianiem parametrów lotu i po krótkiej chwili manipulowania dźwigniami i przyciskami, obrał kurs na
Planetę Wodorostów.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Dalishya Andraste on Sob Sty 26, 2013 5:03 pm

Mężczyzna najwyraźniej nie był zadowolony z tego, że wydała mu polecenie, niemniej spełnił je sumiennie. No, przynajmniej jego część. Delikatnie podniósł Scarlett i wyszedł z pomieszczenia.
- To nie te drzwi - rzuciła za nim, jednak została zignorowana. - Ciekawe. Dobra, zbieramy się - powiedziała tym razem do Jasona. - Dasz radę ją nieść czy bardzo cię boli? Brunet tylko skinął głową. No świetna odpowiedź. Po chwili jednak podniósł się i chwycił nieprzytomną blondynkę. Skrzywił się i częściowo ciągnąc ją po podłodze skierował się do wyjścia. Dali przytrzymała im wszystkie drzwi po czym sama weszła do Albionu. Szybkim krokiem podeszła do konsoli i ustawiła połączenie z Immotal. Obrzuciła towarzyszy zatroskanym spojrzeniem. Jason właśnie umiejscawiał Arię na jednej z kanap. Nie mówił nic. Dalishya zastanawiała się dlaczego. Nie ważne. Mam większe problemy niż milczenie jakiegoś Ziemianina. Pokręciła kilkoma gałkami konsoli ustawiając kurs na Salon Arii.
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Wto Cze 24, 2014 7:09 pm

Na Hoard-Locku było wszystko, o czym jakikolwiek człowiek mógłby pomyśleć jako o wyposażeniu domu, pałacu, kina, galerii, muzeum, ... w zasadzie czegokolwiek. Przynajmniej tak sądziła Ana. W pokoju gościnnym również niczego nie brakowało, a już jacuzzi kusiło szczególnie. A już po wyjściu Makiavela, kiedy sam zapewnił, że może korzystać ze wszystkiego, Anastasia nie mogła się oprzeć.
Ciepła woda przyjemnie rozluźniała każdy mięsień, a cichy szum bąbelków działał niezwykle usypiająco. Dlatego kobieta długo nie mogła oddawać się przyjemności; obawiała się, że zaśnie. Jeszcze tego by brakowało!
Doskonale zrelaksowana wślizgnęła się pod kołdrę i błyskawicznie zapadła w błogi i regenerujący sen.

***

Miała zamiar spać krótko, ale zapomniała nastawić czegokolwiek w rodzaju budzika; nie wątpiła, że tu był. Z tego powodu, kiedy nareszcie się obudziła, nie miała pojęcia, ile czasu minęło. Z garderoby wyciągnęła jakieś ubranie. Po krótkiej toalecie poszła poszukać właściciela tego TARDISu.
Dosyć szybko trafiła do sterowni, ale tutaj go nie było. Nie miała pojęcia, gdzie w takim razie mógłby być. Z tego, co pamiętała, kiedy Makiavel oprowadzał ją po statku, Hoard-Lock był OGROMNY. Znalezienie go tu samemu graniczyło z cudem. W pewnym momencie jej wzrok padł na centralny filar.
- Hoard-Lock, bardzo cię proszę, pomóż mi znaleźć Makiavala.
Nic się nie stało. To znaczy, nic się nie zmieniło. Spróbowała jeszcze raz:
- Proszę.
Nic. Potrząsnęła głową. Gadasz do statku i w dodatku spodziewasz się, że ci odpowie! Wzruszyła ramionami i przeszła przez pierwsze lepsze drzwi. Okazało się, że znalazła się w bibliotece. Szybko dostrzegła też Myrddina słodko śpiącego w fotelu, z książką w ręce.
- Dziękuję - szepnęła do TARDIS.
Przyglądała mu się chwilę. Wyglądał tak niewinnie i spokojnie. Jak on może być ode mnie starszy? Miała ochotę podejść bliżej i chociaż zobaczyć książki, ale nie chciała go obudzić. Innym razem - powiedziała sobie.
Wróciła do sterowni i wyszła ze statku - miała ochotę pójść na spacer. Oślepiło ją światło. Kiedy nareszcie wzrok się jej trochę wyostrzył, bez trudu stwierdziła, że jest na innej planecie. Było tu tak olśniewająco niebiesko. Widok zaparł jej dech w piersiach. I najlepsze: nie było zimno! (Ana nie lubiła siarczystych mrozów). Pochodziła tu i tam, ale zawsze, by mieć w zasięgu wzroku TARDIS, a jako że wylądowali w odludnym miejscu, nikogo nie spotkała. Kiedy znużyło ją chodzenie, po prostu usiadła na ziemi i wpatrywała się w dal.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Makiavel Myrddin on Sob Lip 12, 2014 10:54 pm

Westchnął, potarł oczy i dwa razy się przeciągnął zanim faktycznie otworzył powieki. Rozejrzał się dookoła i z przerażeniem stwierdził, że książka, którą czytał przed zaśnięciem, wypadła mu z ręki. Nie byłoby to tak straszne, gdyby nie fakt, że leżący w tej chwili na podłodze wolumin miał przeszło 150 lat. Gdybym wiedział, że zasnę, to bym się za to nie brał.
Delikatnie, niemal z czcią, Myrddin uniósł księgę z dywanu i wygładził jej kartki. Zrozpaczony własną głupotą, podszedł do jednego z regałów, by odstawić dzieło na miejsce. Jak zwykle zapatrzył się na kolorowe grzbiety starych i nowych tomów. Uwielbiał książki, chociaż niewiele nauki udawało mu się zazwyczaj z nich wynieść.
Po chwili Makiavel przypomniał sobie, że to nie czas na podziwianie okładek. Jego kieszonkowy zegarek podpowiedział mu, że spał dość długo i Władca mógł śmiało założyć, że Ana również już wstała. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, zakradł się do jej sypialni i uchylił drzwi. Pokój był pusty. Tak samo jak kuchnia, jadalnia, pracownia malarska, holograficzne patio, oranżeria i salon herbaciany. Sprawdziwszy, jak mu się wydawało, najbardziej prawdopodobne możliwe miejsca pobytu Any, Makiavel przeszedł przez pustą sterownię i wyszedł na zewnątrz.
Oparł się plecami o zewnętrzną ścianę boczną statku i przeczesywał wzrokiem przestrzeń. W końcu dostrzegł dziewczynę, siedzącą samotnie na ciepłym śniegu. Podszedł do niej, przy akompaniamencie skrzypiącego pod butami podłoża.
- Nie sądziłem, że tak trudno będzie cię znaleźć - powiedział, siadając obok niej. - Ładna spódnica - dorzucił jeszcze.
Odetchnął głęboko, zaciągając się powietrzem, przesyconym tym specyficznym aromatem zimy.
- I jak ci się tu podoba? - spytał zaciekawiony.
avatar
Makiavel Myrddin

Liczba postów : 34
Join date : 13/03/2013
Age : 858

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Nie Lip 13, 2014 2:47 pm

Dzięki temu, że śnieg tak głośno skrzypiał pod butami, Ana wcale się nie przestraszyła zbliżającego się Makiavela. Zadowolona z siebie po usłyszeniu uwag siadającego Władcy, uśmiechnęła się promiennie.
- Dziękuję - na chwilę spuściła wzrok. - Obawiałam się, że zgubię się w Twoim TARDISie. No i chciałam zobaczyć, gdzie wylądowaliśmy. Jak długo mnie szukałeś? - drążyła.
- Och, pięknie tutaj. Niezimna zima i cały ten krajobraz skrzący się jak jakieś brylanty... Wiesz, co się może spodobać kobiecie - roześmiała się. - Szkoda tylko, że tak bezludnie - zakończyła nieco zaczepnie.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Makiavel Myrddin on Nie Lip 13, 2014 10:24 pm

- Zaledwie chwilę - odparł na pierwsze pytanie. Nie chciał się przecież przyznać, że nie mógł znaleźć pasażerki na własnym statku. W jakim świetle by go to stawiało?
Z zadowoleniem słuchał relacji jej obserwacji planety. Uśmiechem skwitował jej komplement, a przynajmniej sądził, że był to komplement.
- A wiesz, ta planeta ma bardzo ciekawych mieszkańców. Każdy z nich ma dwie głowy odpowiedzialne za różne funkcje życiowe. Jeśli chcesz, moglibyśmy ich poznać - zaproponował z uśmiechem. Tak, Makiavel był bardzo, ale to bardzo mało spostrzegawczy. Nam, postronnym obserwatorom pozostaje tylko mieć nadzieję, że Ana zbytnio się tym nie zrazi, bo Władca naprawdę miał jak najlepsze intencje.
- A tak swoją drogą, wiesz że pamięć złotej rybki trwa zaledwie trzy sekundy? Nie pamiętam kto mi to powiedział, ale uważam, że to fascynujące. - roześmiał się niczym dziecko, które właśnie podzielił się z towarzyszem niezwykle tajną informacją, która powinna wszystkich zachwycić.
avatar
Makiavel Myrddin

Liczba postów : 34
Join date : 13/03/2013
Age : 858

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Wto Lip 15, 2014 5:16 pm

To był ten moment, kiedy Ana po prostu musiała już ostatecznie stwierdzić, że choć Makiavel był od niej o kilkaset lat starszy, to zachowywał się zupełnie tak, jak wyglądał. Jak dzieciak. Był całkowicie aseksualny, co czyniło z niego co najwyżej doskonały materiał na maskotkę do przytulania, wypłakania się, pośmiania i pogadania na niezbyt poważne tematy. Szkoda, chłopcze... Odtąd pozostaje mi traktować cię jak młodszego brata, którego nigdy nie miałam.
- Więc w każdej sekundzie musi spełnić jedno życzenie - roześmiała się, minimalnie pod przymusem. Wstając, potargała czuprynę Myrddina.
- To chodźmy ich poznać. Skoro są tacy ciekawi jak mówisz, to z pewnością warto.
I tak nie mam nic lepszego do zrobienia.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Makiavel Myrddin on Wto Lip 15, 2014 6:37 pm

Makiavel wstał zaraz za Aną, zachwycony jej entuzjazmem.
- Myślę, że możemy pójść pieszo, są tu wspaniałe widoki - stwierdził. - Pani pozwoli? - spytał kurtuazyjnie, podając jej ramię.
Gdy szli w stronę miasta, Władca wcielił się w rolę przewodnika-pasjonaty, opowiadając Ziemiance o dziejach planety i obyczajach jej mieszkańców. Nie zabrakło też oczywiście kilku (może kilkunastu) ciekawostek na temat i tych dygresyjnych.
W końcu dotarli jednak do celu i Makiavel postanowił dać towarzyszce odrobinę swobody.
- Na co masz teraz ochotę? - spytał z uśmiechem na twarzy.
avatar
Makiavel Myrddin

Liczba postów : 34
Join date : 13/03/2013
Age : 858

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sro Lip 16, 2014 8:50 pm

Mimo wszystko, Makiavel doskonale się spisywał w roli przewodnika. Miał tak niesamowicie rozległą wiedzę na temat tego miejsca, że Ana nie musiała o nic nawet pytać. O czymkolwiek pomyślała, już Władca opowiadał o tym historyjkę.
Niespodziewanie Ana wzrokiem wyhaczyła przystojnego właściciela tylko jednej głowy.
- Na poznanie tego tam faceta. Chyba musi być turystą, tak jak my, prawda? Ta jedna głowa go wyróżnia - zachichotała.
Raźno podeszła do mężczyzny, nie dając się w razie czego oddalić Makiavelowi.
- Cześć, nietubylcu - pomachała nieznajomemu i uśmiechnęła się.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Czw Lip 17, 2014 3:54 pm

Hunter przyleciał na Planetę Lodu, jednak nie bardzo wiedział, co mógłby tam robić. To był po prostu impuls, przeczucie, zachcianka - jak zwał, tak zwał. W każdym razie postanowił pójść razem z tłumem mieszkańców tej planety, by zobaczyć ten zapierający dech w piersiach moment zachodu słońca. Mimo że żył już tyle lat, nie miał okazji zobaczyć go na własne oczy. Przydałby się ktoś do towarzystwa... Jego życzenie zostało szybko spełnione, bo po chwili zaczepiła go młoda kobieta.
- O, cześć! Znamy się?
Zapytał, ale i tak znał odpowiedź - przecież niedawno regenerował, a jedyną osobą, która miała tę wiedzę, była Aurora. Zrobił to jednak z grzeczności.
Po chwili zauważył Makiavela czającego się gdzieś dalej. Nie mogę wprowadzić go do Vandetty.
- Hejka, Makiavelu! Jakoś ostatnio często się spotykamy.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Makiavel Myrddin on Czw Lip 17, 2014 8:59 pm

Ana zupełnie nagle pociągnęła go w stronę jakiegoś obcego mężczyzny. Makiavel nie miał pojęcia, że tak się sytuacja rozwinie. Spodziewał się raczej jakiejś wizyty w kawiarni czy sklepie z pamiątkami. Dziewczynie najwidoczniej jednak potrzeba było czegoś innego. Trzymał się raczej za nią, bo nie miał specjalnej ochoty na poznawanie nowych ludzi. Ożywił się jednak słysząc swoje imię. Wystarczyło, że raz tylko dokładnie spojrzał na mężczyznę i już wiedział.
- Hunter? - spytał udając zaskoczonego. - Rzeczywiście częstotliwość naszych spotkań jest nad wyraz wysoka. Cóż za zmiana - zauważył, jeszcze raz skanując Władcę od stóp do głów. - A jak Hath? Nie sprawiał problemów w podróży?
Powoli się rozkręcał i chociaż nie pamiętał o tym, że zostawił Valerie samą (jak mu się wydawało, zaopiekował się nią Bruce), to teraz przypomniał sobie o tym, że tuż obok niego stała Ana, którą zapewne należałoby przedstawić.
-Ano, to jest Hunter Howard, mój dobry znajomy. Hunterze, to jest Anastasia, mieszkanka Ziemi, która aktualnie dotrzymuje mi towarzystwa w podróży.
avatar
Makiavel Myrddin

Liczba postów : 34
Join date : 13/03/2013
Age : 858

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sob Lip 19, 2014 8:16 pm

Po przedstawieniu raźno wyciągnęła rękę w stronę jeszcze przed chwilą zupełnie obcego Władcy Czasu i uśmiechnęła się najbardziej ujmująco, jak umiała - przynajmniej tak się jej zdawało.
- Miło mi Cię poznać.
Czuła, że potrzebowała zastrzyku świeżości, dlatego cieszyła się obecnością nowego znajomego blisko siebie. Chłonęła go teraz wszystkimi zmysłami - lustrowała od stóp do głów, łowiła każdy dźwięk, wdychała jego zapach, starała się zapamiętać dotyk. No dobra, nie mogła go w tej chwili posmakować. Nie dbała o to, że mogło to się zdawać nieuprzejme, czuła w sobie zbyt dużo pozytywnej energii, żeby jej nie wyzwolić.
Zresztą facet też wyglądał na takiego, który zyskał niedawno nową energię. Patrząc w jego oczy, Anie zdawało się, że pragnie on jakichś przygód. Znalazła też w nich entuzjazm z obecnej chwili. A może tylko to sobie tak wymyślasz? - szepnął niepokorny głosik w jej świadomości. Anastasia postanowiła się nim nie przejmować. Nieważne, ile ma lat. Wygląda stanowczo za dobrze.
Za nic nie chciała przy nim w jakikolwiek sposób wyjść na idiotkę, a znając swój talent do tego wśród Władców, postanowiła za dużo się nie odzywać.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Wto Lip 22, 2014 5:24 pm

- No tak wyszło - powiedział Hunter, komentując swój wygląd.
Co innego miał powiedzieć? Że godził się ze swoją przeszłością i niechcący wpadł w tarapaty? To była takie... prozaiczne. Choć prawdziwe. Nie, Makiavel nie musiał o tym wiedzieć. Na jego pytanie o Hatha stwierdził lakonicznie:
- Był spokojny i nie sprawiał kłopotów.
Na szczęście, młody Władca szybko przypomniał sobie o istnieniu kobiety i ich sobie przedstawił. Howard pochylił się do dłoni Any i delikatnie ją ucałował - nadal pamiętał o manierach. Następnie przez chwilę przyglądnął się parze (No co? Oni też się gapią!) i ocenił, czy mogą być razem. Nie, chyba nieee... Jako że żadna ze spotkanych osób nie była zbyt rozmowna, to na niego spadł obowiązek poprowadzenia rozmowy.
- Więc co was tu sprowadza? Ja jestem tu w celach turystycznych - uśmiechnął się. Podobało mu się to stwierdzenie. Już dawno nie był nigdzie "w celach turystycznych". Częściej były to "sprawy służbowe".
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Makiavel Myrddin on Wto Lip 29, 2014 11:09 pm

- Jakże miło się to składa. Właśnie urządzałem dla Any małą wycieczkę - oznajmił zachwycony Makiavel. Uśmiechnął się szeroko i spojrzał na Ziemiankę z wyrazem twarzy z cyklu "Czyż to nie cudowny zbieg okoliczności? No powiedz, że cudowny." Jego wzrok prześlizgnął się przez twarz dziewczyny, aż rozpędzony powędrował nad jej ramieniem. A wtedy Myrddin w tłumie zobaczył Jego. Momentalnie przestał się uśmiechać. Zmarszczył brwi i odrobinę zbladł. Do dziś nie wiadomo jednak czy było to spowodowane lękiem czy też wściekłością.
- Muszę was na chwile przeprosić - rzucił, nie patrząc na swoich towarzyszy. Bez zbędnych wyjaśnień, wyminął Anę i oddalił się torując sobie drogę przez tłum turystów łokciami. Chociaż postać zniknęła mu już z oczu, był pewien, że go znajdzie, czuł to. Po chwili on również zniknął w tłumie.
avatar
Makiavel Myrddin

Liczba postów : 34
Join date : 13/03/2013
Age : 858

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sro Lip 30, 2014 8:38 pm

Ana nie mogła się nie zdziwić niecodziennym zachowaniem Makiavela.
- Wygląda na to, że go znasz. Takie zachowanie jest u niego normalne?
Jak dotąd była notorycznie porzucana przez kolejnych Władców Czasu. Dziewczyna, którą ciągle porzucają. Nie spodobało się jej to określenie. Chciała mieć nadzieję, że to było nienaturalne dla Myrddina.
- Taaaaaak... Jakoś mam przeczucie, że ta chwila, o której mówił Makiavel jednak się przedłuży. Co proponujesz z tym zrobić?
Nie była to żadna propozycja z jej strony. Po prostu nie wiedziała, co miałaby sama robić na tej planecie.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Sro Lip 30, 2014 9:02 pm

- Nie wiem, czy można powiedzieć, że znam jego zachowania... Jednakże... to musiała być jakaś ważna osoba - nie chciał powiedzieć, że nie, zwykle Makiavel jest chodzącym entuzjazmem.
Właściwie, to zainteresowała go postać, na widok której tak właśnie jego znajomy zareagował. Jednak tamten szybko zniknął w tłumie, podobnie jak sam Myrddin. Został więc sam z tą Ziemianką. Przyglądnął się jej, jakby się namyślając. W sumie nie jest brzydka. Jednak nie podobał się mu jej strój. Nie umiał tego wytłumaczyć.
- Pewnie teraz ja zostałem mianowany na Twojego przewodnika. Masz ochotę tu zostać i zobaczyć ametystowy zachód słońca czy wolisz gdzieś polecieć? Nie bój się, Makievel ma mój numer i w każdej chwili możemy do niego napisać lub on do nas.
Jeśli mieli pozostać na planecie musieli już się spieszyć - ostatni turyści mijali ich, idąc w stronę punktu widokowego.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Czw Lip 31, 2014 7:05 pm

- Naprawdę wiesz, jaki to jest kolor: ametystowy? - nie mogła powstrzymać swojego zdziwienia. Z ziemskiego doświadczenia wiedziała, że jest facet odróżniał pomarańczowy od różowego, to był to już spory sukces.
W zasadzie, do tej pory ani w głowie był jej strach przed nieznajomym, ale teraz dopiero uświadomiła sobie, że może to nie było do końca bezpieczne. I tekst o kontakcie z Makiavelem wcale jej nie uspokajał. Z drugiej strony, jeśli się głębiej zastanowić, to ciekawe w ogóle było, że jeszcze żyła. Tyle że Ana chwilowo nie miała czasu na głębsze rozmyślania. Musiała przecież podjąć decyzję.

Stwierdziła, że w razie czego, to jednak Makiavel najszybciej ją znajdzie na tej planecie.
- Zmęczyłam się już nieco tymi podróżami; chciałabym tu zostać, więc wybieram ten zachód słońca.
Uśmiechnęła się i pozwoliła się poprowadzić.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Pią Paź 03, 2014 9:16 pm

Na wzmiankę o kolorach, Władca się tylko uśmiechnął pod nosem. Nie, że był jakimś plastykiem. Po prostu ta planeta od zawsze reklamowała się "ametystowymi zachodami", toteż zapamiętał tę nazwę.
Potem, wedle życzenia Ziemianki Hunter poprowadził ją na punkt widokowy, to znaczy podał jej ramię, by się go chwyciła i ruszyli tuż za ostatnimi turystami. Na miejsce dotarli w samą porę, ponieważ fioletowe słońce "dotykało" już horyzontu. Wtedy to całe to diamentowe miasto rozbłyskiwało i odbijało ametystowe promienie. Nawet Howard musiał przyznać, że było tu... po prostu pięknie. Mieszkańcy Planety Lodu nie na darmo przechwalali się tym widokiem. Mężczyzna podszedł do barierki i oparł się o nią. Bez słowa obserwował rozgrywający się przed nim spektakl. Nawet nie zauważył, kiedy wszyscy turyści oprócz jego samego i Any zeszli z podestu. Jak tylko to zarejestrował, odwrócił się i spojrzał na kobietę. Zapytał:
- I jak?
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sob Paź 04, 2014 9:37 pm

Anastasia stała i patrzyła jak w transie na zachód słońca, coś tak niewyobrażalnie banalnego. Jej świadomość jakby odcięła się od niej samej, a kobieta zdolna była jedynie patrzeć. Zdawało się jej, że minęło jednocześnie kilka sekund i kilka godzin, kiedy odezwał się Hunter. Spojrzała na niego, ale była zdolna jedynie westchnąć głęboko; przez jej gardło nie wydobyłby się żaden artykułowany dźwięk.
Poczuła, że ma mokrą twarz, ale nie miała pojęcia, że była cała spłakana. Cichutkie łzy musiały płynąć ciurkiem z jej oczu dłuższą chwilę. Ziemianka oparła głowę na ramieniu Howarda.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Sob Paź 04, 2014 10:00 pm

Howard zamarł. No bo kurde, we wcześniejszym wcieleniu nie miał takich sytuacji i zupełnie nie wiedział, co ma teraz zrobić. Dlaczego ona beczy, do jasnej ciasnej? Rozumiał, że zachód był piękny, ale całkowicie nie mieściło mu się w głowie, dlaczego ktoś miałby przez to płakać. Po chwili pocieszająco ją poklepał po plecach, a potem chwycił ją za ramiona, lekko od siebie odsuwając. Spojrzał jej w oczy i zapytał miękko:
- Hej, co się stało, maleńka?
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Anastasia D'angelo on Sob Paź 11, 2014 9:15 pm

Hunter zachował się wobec Any jak najbardziej w porządku i rozumiała, że mógł być nieco zdezorientowany. Ona sama nie wiedziała do końca, co się z nią działo. Mimo to chciała odpowiedzieć Hunterowi: "Nic", ale nadal miała ściśnięte gardło i zamiast tego tylko głośniej chlipnęła. Wobec tego pomachała tylko głową i odeszła kilka kroków od mężczyzny. Odwróciła się od Władcy i od pięknego widoku, żeby się uspokoić.
Na pewno spuchła mi okropnie twarz. Dlatego chciała poczekać jeszcze kilka chwil, zanim wróci do Howarda. Albo i kilkanaście.
avatar
Anastasia D'angelo

Liczba postów : 119
Join date : 05/12/2012
Age : 29
Skąd : Paryż

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Hunter Howard on Sob Lis 22, 2014 8:40 pm

What the...? Zdawało mu się, że postąpił właściwie, próbując dowiedzieć się o przyczynę zmiany nastroju dziewczyny. Na pewno było to logiczne. Jednak ona nic nie powiedziała i tylko odeszła. Kiedyś było łatwiej... Kiedy większość Władców się go bała, nie musiał nikogo pocieszać. Poza tym nie przejmował się tym, inaczej niż wtedy - gdzieś w klatce piersiowej coś mu drgnęło. Westchnął i przeczesał dłonią włosy. Lubił wyzwania, a ona zdawała się nim być.
Podszedł do niej, chwycił ją za ramię i delikatnie odwrócił.
- Możesz mi wszystko powiedzieć. Nie bój się... Nie zrobię ci krzywdy.
Mimo że to powiedział, miał nadzieję, że nie kryje się za tym jakaś banalna, łzawa historia z facetem z tle. Spojrzał jej w oczy, stojąc dość blisko niej.
avatar
Hunter Howard

Liczba postów : 94
Join date : 04/05/2013
Age : 882

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Lodu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Planeta Sin
» Pierwsza planeta

fghj :: Lokalizacje :: Wszechświat

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach