Planeta Stokrotek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Planeta Stokrotek

Pisanie by Aria Villarin on Czw Lis 29, 2012 11:29 pm

Jest to niewielka planeta, znajdująca się w galaktyce QXC-115. Zamieszkiwana przez przyjacielski gatunek o wdzięcznej nazwie Florastaahl. Ich głównym zajęciem jest, jak nietrudno się domyślić - uprawa stokrotek. Te drobne kwiatki pomagają tworzyć środowisko atmosferyczne pozwalające Florastaahlianom na swobodne oddychanie. Stokrotki zajmują 75% powierzchni planety i gdyby ich ilość spadła choćby o 5%... wszyscy mieszkańcy by wyginęli. Dlatego też Planeta Stokrotek posiada najlepszy system nawadniający w całej galaktyce.
Naukowcy w centrach badawczych opracowują coraz to nowe technologie nawadniania i użyźniania gleby i eksportują dużą część uzyskanego w ten sposób sprzętu na inne planety. Dzięki zyskom uzyskiwanym ze sprzedaży wspierają dalszą hodowlę kwiatów i dofinansowują sektor produkcji wyżywienia.
Przeciętny Florastaahlianin posiada skórę o ciemnozielonym odcieniu. Ich ciała są bardzo wysokie i smukłe, wyposażone w trzy pary kończyn: cztery ręce i dwie nogi. Głowa jest po prostu górnym końcem tułowia, nie odróżnia się kształtem ani kolorem od reszty ciała. Florastaahliańskie głowy mają troje oczu i niewielki, gąbczasty otwór umożliwiający oddychanie. Żywią się wchłaniając pokarm przez skórę.
Drogi przybyszu, odwiedzając tę piękną, gościnną planetę pamiętaj, aby pod żadnym pozorem nie zerwać nawet jednej stokrotki! Tutaj jest to traktowane jako największa zbrodnia przeciwko całej rasie Florastaahl i grozi za nią nawet śmierć!
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Zoe Cameron on Pią Lis 08, 2013 9:06 pm

Zoe śledziła każdy ruch Roba z wzrastającym napięciem. No bo: jak on może wiedzieć, jak kierować Orfeem! No halooo! On jest człowiekiem. Chociaż... poprawka: założyłam, że nim jest, skoro urodził się w Wenecji, jak twierdzi. A może jest Władcą, tylko sam o tym nie wie? Nieee, przecież nie zgadzały mu się pulsy, więc ma jedno serce. Kurczeee nooooo! Wiem jedno: on musi mieć jakiś związek z Władcami. Te myśli przeleciały jej w głowie, a powiedziała tylko:
- Jak-to-zrobiłeś?
Gdyby oczy mogły wyskakiwać z orbit ze zdumienia, poleciałyby z prędkością nadświetlną w kosmos. Jednak nie zrobiły tego, więc w zamian Zo otworzyła buzię, a gdy uświadomiła sobie, co robi, zamknęła ją z głośnym kłapnięciem.
Po chwili odpowiedziała na jego wcześniejsze stwierdzenie, jakby dopiero teraz dotarło to do jej mózgu:
- Tak, rzeczywiście dawno tu nie byłam. Nie miałam powodu. Nie przeraź się wyglądem Florastaahlian. A, i pod żadnym pozorem nie zrywaj stokrotek! Chcesz teraz wyjść czy najpierw mi coś wytłumaczysz o sobie?
avatar
Zoe Cameron

Liczba postów : 123
Join date : 22/12/2012
Age : 519
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Robespiere Donovan on Pon Lis 11, 2013 8:43 pm

- Ile razy jeszcze będziesz mnie prosić o wyjaśnienia zanim zrozumiesz, że sam nic nie rozumiem? - spytał rozdrażnionym tonem. Pytania Zoe były już doprawdy nie tyle śmieszne co męczące. Rob zaczynał się nimi nudzić, bo czuł jakby dziewczyna bezustannie próbowała wpędzić go w poczucie winy z jakiegoś nieznanego mu powodu. Wyminął Władczynię i energicznym krokiem podszedł do drzwi. Otworzył je szeroko a jego oczom ukazało się niekończące się pole stokrotek. Widok był doprawdy niesamowity, jednak to nie z powodu wzruszenia nim oczy Roba zaszły łzami. Kichnął głośno i odsunął się od wyjścia.
- Falstart. Chyba jestem uczulony na stokrotki - rozłożył ręce w geście bezradności odwracając się do rudej.
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Zoe Cameron on Pon Lis 11, 2013 10:21 pm

- No ok, ok, nie złość się już tak. Rozumiem.
Nagle Rob zaczął głośno kichać i... płakać? Ale wkrótce potem okazało się, że ma alergię na... stokrotki. I tylko? Na inne kwiatki to już nie? Czego to te ludzkie ciała nie wymyślą... W sumie nie mogła się zdecydować, jak o nim mówić: jak o człowieku, czy jak o... kimś innym.
- Chcesz chusteczkę? Bo leków na taką przypadłość raczej nie mam...
W sumie trochę śmiesznie wyglądał taki zakatarzony i ze szklistymi oczami. Aż Zo się uśmiechnęła. Naprawdę polubiła tego faceta. A wydawało się, patrząc na pierwsze ich spotkanie, że będzie inaczej. Zapytała go:
- Więc jeśli nie Planeta Stokrotek to co? Hmmm... Co wolisz: Przestrzeń czy Gallifrey, moją ojczyznę?
A w myślach dopowiedziała: Której tak dawno nie widziałam, a na której mogę spotkać tę nadętą jędzę.
avatar
Zoe Cameron

Liczba postów : 123
Join date : 22/12/2012
Age : 519
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Robespiere Donovan on Czw Lis 14, 2013 9:25 pm

Przyjął od niej z wdzięcznością chustkę higieniczną i doprowadził swój nos i oczy do jakiegoś porządku.
- Zdecydowanie Gallifrey - odparł bez wahania. - Brzmi ciekawiej. No i dowiem się czegoś zupełnie nowego, prawda?
Uśmiechnął się i zajął miejsce nieco na uboczu. Tym razem nie pchał się już do konsoli. Gdzieś w głębi siebie czuł, że jego umiejętności są niewłaściwe, że nie powinien wiedzieć tego co wie. Zatopił się w rozmyślaniach i teoriach, z których najbardziej szalone podsuwały mu obraz samego siebie jako cyborga o postaci człowieka z wgranymi danymi.
Z zamyślenia wyrwało go lądowanie statku w Serwisie TARDISów na Gallifrey.
avatar
Robespiere Donovan

Liczba postów : 77
Join date : 20/06/2013
Age : 31
Skąd : Italy

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Pią Lis 15, 2013 6:23 pm

Wychodząc z sypialni Scarlett Nate zatrzymał się na chwilę przy stoliku, na którym leżał porzucony pierścień. Spojrzał na przedmiot obojętnie i wzruszył ramionami. Najwidoczniej ślub z panem ważniakiem nie należał do przyjemnych perspektyw. Tam myśl przywołała na twarz mężczyzny cyniczny uśmieszek. Wmaszerował do TARDIS z głową uniesioną wysoko. Lettie wybrała współrzędne celu podróży, a Nathanael swoje kroki skierował prosto do garderoby, dumnie zmierzając tam w poszukiwaniu jakichś ubrań. A co najmniej bielizny.
Ubrał się i powrócił do podjaranej wizją popełnienia ciężkiego przestępstwa Estellonówny. Jej oczy świeciły tak mocno, że można było odnieść wrażenie, jakby były radioaktywne.
- Gotowa? - spytał i tradycyjnie nie czekając na odpowiedź, pociągnął ją w stronę drzwi.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Pią Gru 27, 2013 7:18 pm

Gdy tylko przylecieli na miejsce Nate chwycił rękę dziewczyny, zadając retoryczne pytanie. Rozciągająca się przed nimi płaszczyzna zdawała się nie mieć końca. Ogromne łąki usłane drobnymi i delikatnymi kwiatami. Całość wyglądała, jakby ktoś oblał to białą farbą. I to niby ma utrzymywać ich przy życiu? Zmarszczyła brwi. Byłoby szkoda, gdyby ktoś zerwał jednego chwasta. Jej szatańska mina mówiła sama za siebie. Zrobiła kilka kroków w przód, aby móc zobaczyć co kryje się za TARDIS. Obróciła się, standardowo uderzając Vandenbroeka burzą włosów. W przeciwieństwie do poprzedniego widoku, gdzie nie można było dostrzec ani jednego drzewa, tylko zachodzące aż za horyzont białe pola, królowały tu wysokie szczyty gór, na których mieszkańcy mieli swoje domy, które wyglądały jak ogromne kopce ze stokrotkami na "dachach".
- Wow.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sob Gru 28, 2013 8:44 pm

Podążył wzrokiem w kierunku, w którym spoglądała Lettie. Chyba widziała tam coś niesamowitego, choć Nate osobiście dostrzegł tylko jakieś miasto, czy też raczej rozbudowaną, górską osadę. Fajnie, że są tu jacyś mieszkańcy, ale to raczej nie powód do zachwytu. Mężczyzna spokojnie odwrócił głowę i skierował niespieszne kroki do niewielkiego portu, który miał ich przenieść do znajdujących się pod powierzchnią planety korytarzy transportowych. Poruszanie się po powierzchni było surowo zakazane. Na slepo nacisnął kilka przycisków, bo przecież nie miało znaczenia, w której części wylądują.
- Idziesz? - rzucił głośno w stronę Scarlett i uniósł głowę znad panelu, by na nią spojrzeć. Dziewczyna uśmiechnęła się radośnie i ruszyła szybko przed siebie, stawiając wdzięczne, rytmiczne kroki. Gdy była już prawie u celu, niespodziewanie zatrzymała się, a jej oczy zalśniły łobuzersko. Pochyliła się szybciutko i energicznym ruchem zerwała stokrotkę, po czym umiesciła kwiat za swoim uchem, tym samym dekorując swą fryzurę. Natychmiast rozwył się głośny alarm i nie wiadomo skąd pojawiły sie migające, czerwone światła.
Nathan roześmiał się na głos i pociągnął Władczynię za rękę, szybko umieszczając ją obok siebie na platformie portu. Piotwierdził teleportacje ostatnim przyciskiem i po chwili znaleźli się w punkcie docelowym.
Chyba, bo panowały tam nieprzeniknione ciemności.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Gru 29, 2013 1:46 pm

Nie było możliwości, aby Scarlett przepuściła okazję zerwania kwiatka. Ujęła łodygę w dłonie, po czym z wielkim uśmiechem umiejscowiła go za swoim uchem, gdy w międzyczasie o zdarzeniu tym poinformowały władców planety czerwone światła i nieprzyjemnie dla ucha odgłosy alarmu.
Weszli na platformę i przy pomocy urządzenia teleportującego przenieśli się w wybrane miejsce.
Ciemność. Standardowo ich przygoda zaczyna się od braku światła. Scarlett nie miała zamiaru chodzić i szukać włączników, więc poczekała chwilę, aby problem sam się rozwiązał. Tak też się stało! Po upływie pięciu sekund ich oczom ukazała się ścieżka z...
- Ogromne stokrotki? - Lettie zmarszczyła brwi i zwróciła się do Nate'a. - Dosypywałeś mi może czegoś do picia? - nie mogła uwierzyć w to co widzi. Alarm nie ustępował, a tunel ze ścianami w postaci gigantycznych kwiatów niczego nie wyjaśniał. - Wiesz... mogę się mylić, ale chyba nie tu chciałeś mnie zabrać? - oczywiście było to pytanie, na które nie oczekiwała odpowiedzi.
Staniem w miejscu przecież nic się nie zdziała trafne spostrzeżenie w swoim skutku zmusiło ją do przejścia kilku kroków. Chwile później pojawił się zakręt, potem następny...
- Jeeeeees - ucieszyła się sarkastycznie. - Labirynt z pieprzonych chwastów - całe życie na to czekałam.
Nie chcąc zagubić się w tymże czymś, miała zamiar powrócić na miejsce, z którego wyruszyła. Rozglądnęła się, jakby szukała jakiejś dźwigni, albo wielkiego czerwonego przycisku z napisem "Obudź się", ale nic takiego nie znalazła. No kto by się spodziewał?!
Gdy była już prawie przy Nathanael'u, ni stąd ni zowąd ujrzała ciemność (znów), a grunt z miękkiego piasku zmienił się na coś chłodnego. Zaraz, zaraz... dlaczego czuję chłód pod stopami? Otworzyła oczy. Ukazało jej się białe pomieszczenie, w którym nie było nic. Nawet jej ubrań. Była zupełnie naga.
- O jezuuu... przed chwilą się ubrałam... - niezbyt przejmując się swoją nagłą zmianą położenia, powiedziała monotonicznym głosem.
Przeszła się po małym pokoju/więzieniu, czy czym owe coś było, w poszukiwaniu ukrytych drzwi, albo okien, przez które mogłaby się wydostać. A ponieważ poprzednie szukanie i rozglądanie się przyniosło raczej niepożądane skutki, usiadła w kącie i zastanawiała się co się właściwie stało?

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Nie Gru 29, 2013 3:33 pm

Nie zajęło im długo połapanie się, że zostali wrzuceni do kwiatowego labiryntu. Nate podążał za maszerującą przed siebie Scarlett, jednak po chwili zatrzymał się z irytacją i obrócił twarzą do ściany uformowanej z ogromnych roślin. Zamachnął się delikatnie i silnie popchnął jedną z łodyg, jednak jedyną reakcją na to działanie okazała się być spora strużka krwi, spływająca swobodnie po dłoni mężczyzny. To badziewie było uzbrojone. Westchnął ze zniecierpliwieniem i znów ruszył przed siebie, po kilku poczynionych krokach napotykając... stertę damskich ubrań, niedbale rzuconych na podłoże.
To się nazywa entuzjazm - pomyślał Władca z rozbawieniem, wymownie unosząc brew. Pochylił się i chwycił mały, owalny naszyjnik w kolorze jasnego złota, który spoczywał na zmiętej, białej tkaninie. Owinął cienki łańcuszek wokół swojej dłoni i ruszył naprzód w poszukiwaniu pewnej nagiej i niewątpliwie nastawionej na dobrą zabawę blondynki.
Po kilkudziesięciu metrach marszu zaczął się zastanawiać, czy na pewno w dobrą stronę poszedł. Nigdzie nie było śladu Scarlett, jednak Nate uparcie brnął do przodu. Nie będzie przecież stał w miejscu, jak idiota.
W końcu zobaczył Lettie. Zatrzymał się i wpatrywał się w nią oniemiały. Burza długich blond włosów, niebieskie oczy, patrzące uważnie i przenikliwie... Wysoko uniesiona głowa, drobna sylwetka... Wszystko się zgadzało... tylko, że stojąca przed nim Estellonówna miała na oko jakieś sześć lat.
Nie miał pojęcia, jak długo stał tak nieruchomo, ale w końcu postanowił coś zrobić... cokolwiek. Dlaczego mała tutaj była? W jaki sposób może to wpłynąć na linię jej życia? Czy powinien w ogóle się do niej odzywać? Czy w jej przeszłości się już spotkali? Wziął głęboki oddech i przykucnął, zbliżając swą twarz do poziomu dziewczynki.
- Cześć. Co tutaj robisz? - wyciągnął do niej rękę z zamiarem pogładzenia jej malutkiego ramienia. Mała rozpłynęła się w powietrzu.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Gru 29, 2013 4:57 pm

Co robić w małym pomieszczeniu, kiedy najciekawszą rzeczą, na której można się skupić jest liczenie oddechów? Scarlett siedziała na chłodnej podłodze opierając się o gładką białą powierzchnię, ręce spuszczając bezwładnie przy ciele. Rozmyślała jakim sposobem znalazła się tutaj: czy to przez tę głupią stokrotkę i dlaczego do jasnej cholery nie ma ubrań? Choć akurat ten fakt nie wprawiał ją w jakiekolwiek zakłopotanie. Martwiła się o dziwne upodobania stworzeń zamieszkujących tę planetę. No skoro więźniów (bo chyba takowym była) zamyka się nagich w klatkach, to dziwne obawy mogą krążyć po głowie, nie?
Jej oddechową balangę przerwało nagłe zmaterializowanie się niespodziewanego gościa - małą dziewczynkę (sądząc po długich blond włosach i uroczej sukience w ciemnogranatową-czerwoną kratkę). W chwili gdy dziecko odwróciło się, Scarlett o mało nie zeszła na zawał. To była ona sama! Nie do końca mogąc uwierzyć w ten fakt, więc na wszelki wypadek spokojnym tonem spytała:
- Kim jesteś?
Mała Estellon spojrzała z rozbawianiem na dużą Estellon, a na jej twarzy pojawił się delikatny łobuzerski uśmieszek. Niezła byłam skomentowała w myślach.
- Tobą - dziecko odpowiedziało bezceremonialnie.
- Oho... - odpowiedziała powoli udając, że wszystko jest jasne. -  A co tu robisz?
- Tik tak tik tak
Gdzie od przewodnika znak?
Tik tak tik tak
Znajdź, bo zniknie istnień ślad
Tik tak tik tak
Nie chcesz na wolności mnie
Tik tak tik tak
Znajdź bo muszę chronić Cię
- odparła nucąc dość przerażającą melodyjkę.
No nieee... nie przypominam sobie, żebym w wieku sześciu lat dostawała jakieś podejrzane leki...
Mała blond-włosa zaczęła znikać. Scarlett nawet nie trudziła się zatrzymywaniem jej poprzez krzyczenie "Poczekaj!".


_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Nie Gru 29, 2013 9:05 pm

Prawa dłoń Nate'a zawisła w powietrzu nieruchomo, przenikając powstałą nagle pustkę. Co to miało znaczyć, do cholery? Teleportacja? Hologram? Transmisja? Gapił się w przestrzeń. Naszyjnik Scarlett zakołysał się lekko w jego lewej ręce, tym samym zwracając uwagę mężczyzny. Usłyszał tupot małych stópek i radosny śmiech. Uniósł głowę i ujrzał małą Lettie, biegnącą w jego stronę. Tym razem już wiedział, że nie powinien jej dotykać. Zatrzymała się i nagle poważniejąc, spojrzała na mężczyznę szeroko otwartymi, dużymi oczami.
- Tak? - spytał, w skupieniu marszcząc drzwi. Wyglądała, jakby koniecznie chciała mu coś powiedzieć.
Melodyjny głosik dziewczynki rozbrzmiał w pustym labiryncie.
Malo, Zantori, Alett,
Złoty strumień gaśnie wnet.
Zane, Philimo, Bocaness,
Odpowiedź znasz, choć ukryta jest.
Perralunta, Réz, Cantehl,
Kochasz - uczucia ocal cel.
Guahe, Daax, Harambe,
Przyszłość, przeszłość scala się,
Rozłam kończy życie jej!


Już jej nie było. Mała Scarlett pojawiła się, żeby mu recytować wyliczanki o planetach... Nathan wziął głęboki oddech i próbował ułożyć sobie to w głowie. Czy w ogóle należało doszukiwać się w tym sensu? Dwanaście planet Siódmego Układu Słonecznego galaktyki Intarae, które potrafił wyliczyć każdy czterolatek na Gallifrey. Uczucia ocal cel... To musiała być wiadomość.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Gru 29, 2013 9:28 pm

Więziona Scarlett nadal siedziała w tym samym miejscu, myśląc o zapewne ukrytym sensie zawartym w rymowance. Zwiesiła bezwładnie ręce i zaśmiała się gardłowo. Zamknęła oczy, po czym położyła głowę na ramię nadal chichocząc. Zaczynała się nudzić. Nie martwiła się o swoje losy, bo niby co może zrobić jej Planeta Stokrotek i mieszkańcy inteligencją dorównując tymże kwiatom? Zdanie "Historia lubi się powtarzać" jak najbardziej pasuje w tej chwili, gdyż mała Scarlett postanowiła jeszcze bardziej namieszać dużej Scarlett w głowie. Dziecko stało nieruchomo i przyglądało się badawczo Estellonównie. Nie robiła nic. Typowe. Nagle blondynka zauważyła w ręku dziewczynki coś złotego. Przymrużyła oczy i ujrzała w drobnych dłoniach złotą gładką obrączkę. Chciała wstać i dokładniej przyjrzeć się biżuterii, gdy ta nagle wyleciała jej z rąk i z brzękiem uderzyła o ziemię. Dziewczynka zniknęła. Scarlett podniosła się i wyciągnęła rękę po pierścionek. Przybliżyła go i raz jeszcze spojrzała. Był dość nietypowy: złoto, jakby wyblakło. Właściwie była już ona srebrna, a gdzieniegdzie widać było szorstkie zadrapania. Nie była jak typowa obrączka - ta miała obły kształt...

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Sro Sty 29, 2014 9:21 pm

Rozejrzał się nerwowo po ciemnym labiryncie. Gdzie miał szukać dorosłej Scarlett? Jej mała kopia z pewnością się jeszcze pojawi, w to nie wątpił. Szedł kwiatowym korytarzem, szukając jakichkolwiek śladów obecności Estellonówny. Jednocześnie wciąż rozmyślał nad sensem dziecięcego wierszyka. Rozłam kończy życie jej - co za cholerny rozłam? Poza tym z tego, co Nathanaelowi było wiadomo, Lettie miała przed sobą jeszcze wiele regeneracji... skąd więc nagły problem? Na Planecie Lodu poświęciła starą buźkę bez żalu i wahania.
Po kilkunastu minutach znów ujrzał postać małej dziewczynki. Śmiała się w głos, wskazując palcem przestrzeń gdzieś przed sobą. Jej nóżki zadudniły radośnie w podłoże, gdy rzuciła się naprzód, oglądając się za siebie, zupełnie jakby chciała wykrzyknąć: "Goń mnie!". Nate rzucił się biegiem za blondwłosą zjawą, ta jednak już po chwili ponownie zniknęła. Kierunek już jednak zdążył poznać. Po przemierzeniu dłuższego dystansu kierując się cały czas prosto, dotarł do ślepego zaułka. Przeklął bezgłośnie, zaciśniętą w pięść dłonią waląc w roślinną ścianę. Jego uwagę znów przykuł złoty naszyjnik, toteż Nathan ponownie przyjrzał mu się uważnie. Na jego powierzchni wytworzyła się niewielka rysa. Chyba za mocno nim pieprznął...
A właśnie... Dłoń nie zabolała go od uderzenia. Nie było tez śladów zadrapań, ani tym bardziej krwawienia, tak jak to było poprzednim razem. Nate ściągnął brwi w skupieniu i zaczął ostrożnie badać powierzchnię ściany czubkami palców. Ewidentnie miał do czynienia z silnym filtrem percepcji, ponieważ ściana była chłodna i gładka w dotyku. Po chwili wymacał jakiś... jak się okazało - przycisk, bo w mgnieniu oka został przeteleportowany w inne miejsce.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sty 30, 2014 2:47 pm

Przymknęła powieki, a gdy ułamek sekundy później je otworzyła, ujrzała oślepiającą jasność, co było dość zrozumiałe, skoro jeszcze niedawno znajdowała się w ciemnej pieczarze. Zdążyła jedynie ponownie zmrużyć oczy i ujrzeć przed sobą rozmytą antropoidalną sylwetkę, a już znowu zmieniła miejsce pobytu. Tym razem była w punkcie nienaturalnie zaciemnionym, więc jedyne, co widziała, to różnobarwne plamy wędrujące gdzieś na granicy dostrzegania. Nie minęło pięć sekund, a została gdzieś przeniesiona raz jeszcze. Trochę skonfundowana, przez chwilę trwała w bezruchu, czekając na kolejną teleportację - ta jednak nie nastąpiła. Aria powoli rozluźniła mięśnie twarzy, pozwalając oczom przystosować się do nowego oświetlenia. Nie było ono tak ostre, jak tamto poprzednie, toteż już po chwili wzrok się przyzwyczaił i Władczyni mogła się swobodnie rozejrzeć wokół siebie. Znajdowała się w sterylnie białej, pozbawionej jakichkolwiek elementów użyteczno-dekoracyjnych sali. Idealnie gładki, chłodny w dotyku sześcian ewidentnie był swojego rodzaju klatką. W dodatku blondynka w jakiś nieodgadniony sposób pozbawiona została garderoby, zatem stała po środku zimnego pokoju kompletnie naga.
Westchnęła ciężko i w naturalnym odruchu przysunęła się jak najbliżej jednej ze ścian, udzielając swemu ciału oparcia i przynajmniej częściowej osłony. Jej spojrzenie nerwowo wędrowało we wszystkich kierunkach w poszukiwaniu jakiegokolwiek wyjścia lub chociaż czegoś umożliwiającego ucieczkę. Nie znalazła nic.
Osunęła się na podłogę zniechęcona i skuliła się, oplatając kolana ramionami. Patrzyła tępo przed siebie, czekając na jakikolwiek rozwój akcji.
Niechby wydarzyło się cokolwiek...
Po trzech godzinach w pomieszczeniu zmaterializował się niezidentyfikowany obiekt. Aria ożywiła się nieco i skoczyła na równe nogi, podbiegając do ułożonego na środku podłogi niedużego zawiniątka. Jak się okazało, było to coś w rodzaju odzienia - w formie sięgającej do ziemi, śliskiej szaty.
Przynajmniej tyle - pomyślała z przekąsem, niedbale narzucając materiałowy worek przez głowę, po czym wróciła na swoje poprzednie miejsce pod ścianą.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Wto Maj 06, 2014 8:33 pm

Scarlett wpatrywała się w miejsce, w którym przed chwilą stała młodsza o setki lat ona sama. Gdy dłużący się niemiłosiernie czas spędzony w tejże klatce zaczął denerwować Estellonównę, postanowiła zacząć działać. Co prawda jej możliwości były w pewnym stopniu ograniczone: pusty pokój, zero ubrań... nawet durnego kolczyka, który dla tych stworzeń mógł zdawać się zabójczą bronią. Może gdyby go posiadała, to ktoś z ochrony, ewentualnie jakiś ogrodnik zainteresowałby się tym i raczył pofatygować zieloną dupę, aby dać Lettie szansę na poznanie jakichś szczegółów z jej pobytu w tym pięciogwiazdkowym hotelu. Pomyślała, że warto zacząć od przypomnienia sobie wierszyka wyrecytowanego przez małą Lett. W myślach składała rymowankę w całość, mrużąc coraz oczy, jakby szukała podpowiedzi w powietrzu. Nagle przed nią zmaterializował się jakiś materiał. Wychyliła się ostrożnie dotykając chłodnej, lecz jednocześnie przyjemnie miękkiej tkaniny. Silky pomyślała i rozłożyła ubranie. Kremowego koloru tkanina, sięgające ledwo za tyłek z dość prześwitującego materiału. Co to za zboczone stokroty? pokręciła głową z niedowierzaniem. Ledwo się ubrała, gdy kilka sekund później zmaterializował się Nate. Nie myśląc długo podbiegła do niego i z ulgą rzuciła na szyję. To nic, że nawet stojąc na palcach ledwo dała radę go objąć. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, jak wielką ulgę przyniosło jej jego towarzystwo.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Pon Cze 16, 2014 5:14 pm

Zmrużył powieki, krzywiąc się niemiłosiernie. Poczuł świdrujący ból w czaszce na widok oślepiającego światła, które zdawało się dobiegać zewsząd naraz, bez konkretnego źródła. Zdecydowanie potrzebował chwili, żeby wzrok mógł się przystosować.
Niemal natychmiast poczuł napierający na niego ciężar i ramiona Scarlett, zaciskające się kurczowo wokół jego szyi. Wciąż jeszcze z grymasem na twarzy i zamkniętymi oczami, wymacał kolana dziewczyny i wsunął pod nie rękę, unosząc ją bez wysiłku do góry. Była sztywna, do granic możliwości spięta, jakby zaraz miała pęknąć.
- Nic nie widzę - stwierdził odkrywczo, po raz kolejny udowadniając, że romantyzm nie należał do jego najmocniejszych stron. Zamrugał gwałtownie, próbując przebić się spojrzeniem przez ciemne plamy w polu widzenia. Jebane stokrotne żarówki. -Wszystko dobrze, mała? - rzucił pytanie gdzieś w miejsce, w którym prawdopodobnie mogła znajdować się jej głowa.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Sro Cze 18, 2014 4:59 pm

Scarlett dopiero po chwili zorientowała się, że Nate prawdopodobnie widzi ją jako szarą plamę przez to oślepiające światło. Bez przesady. Skoro tak dbają o środowisk planety, to po co marnują tyle energii? Oburzyła się delikatnie. Nie żeby obchodziły ją losy tych wszystkich stworzeń (co zresztą udowodniła trochę wcześniej ), ale tu chodziło o jej zdrowie!
- Chyba tak- nadal obejmowała mężczyznę, który zdawał się odzyskiwać powoli wzrok. Wiedziała, że nie sprawia mu żadnego kłopotu będąc podtrzymywaną, dlatego wcale nie miała ochoty złazić na chłodną podłogę. Tym bardziej, że było jej dość wygodnie. - Jak mnie znalazłeś - zadrżała przez chwilę. Im dłużej tu przebywała, tym robiło się jej zimniej.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Czw Cze 19, 2014 4:07 pm

- Wydaje mi się, że ty mnie tutaj przyprowadziłaś kilkaset lat temu - odparł nieco zdziwiony, bo z jakiegoś powodu spodziewał się, że Scarlett będzie wiedziała więcej od niego. Twarz blondynki powoli wyłoniła się z mroku. Nate cofnął się o kilka kroków i plecami natrafił na ścianę, wykorzystując ją jako oparcie. -Ale skoro nic ci na ten temat nie wiadomo, to chyba się myliłem - dodał.
Wziąwszy pod uwagę zaistniałe wydarzenia, znajdowali się w czymś w rodzaju celi. Jedno było pewne - nie mieli szans na samodzielne wydostanie się stamtąd. Ktokolwiek ich tam wtrącił, z ucieczką musieli poczekać, aż po nich przyjdzie.
Nagle znowu ujrzał małą dziewczynkę. Stała nieruchomo, w ręku trzymając... naszyjnik. Władca ostrożnie ustawił Lettie na podłodze, po czym w kierunku wiernie odwzorowanej, holograficznej kopii wyciągnął wciąż ściskany w dłoni oryginał. Medalion zakołysał się gwałtownie na złotym łańcuchu.
- O wilku mowa - nie wiedzieć czemu, zwracając się do dużej Estellonówny, ściszył głos do delikatnego szeptu.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Czw Paź 02, 2014 12:29 pm

- Co ja tu robię? - powiedziała z nutką irytacji w głosie. - Znaczy... co ty tu robisz?
Mała Estellonówna nie była jednak chętna do wyjaśnień. Zachowywała się jakby w ogóle nie dostrzegała ich zrezygnowanych min. Scarlett chciała zrobić krok w jej kierunku, jakby miało to w czymś pomóc, lecz zmęczenie doprowadziło do tego, że zamiast z elegancją i wgl. "Super, jestem Scarlett, patrzcie jak fajnie chodzę" potknęła się i przechyliła w stronę Nathanaela, tym samym wytrącając mu z ręki coś złotego. Scarlett bez zmarszczek jakby tylko czekała na ten moment, bo chwilę później wyciągnęła drobną dłoń i wskazała palcem na naszyjnik, który upuścił Nate.
Scarlett odruchowo schyliła się, aby po niego sięgnąć, a gdy triumfalnie zdobyła swoją własność, małej już nie było.
- Super - sarkazm lubił się jej udzielać najbardziej w takich sytuacjach. Spojrzała na biżuterię: - Niby Generał Gallifrey taki fajny, a jak daje ci prezent, to zamiast porządnego asmetańskiego złota dostajesz jakieś gówno z "Wszystko za jeden asteroid", które ma już dwa pęknięcia!... - podała naszyjnik Nejtowi, aby ten zapiął go jej na szyi.
Nagle ich uwagę zwróciły otwierające się drzwi, których na pewno nie dostrzegli wcześniej. Do pomieszczenia wmaszerowało kilka dziwnych istot w szczelnie zamkniętych zielonych kombinezonach.
- Pójdziecie z nami - oświadczyli tonem nieznoszącym sprzeciwu.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

#8
avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Nathanael Vandenbroek on Wto Paź 21, 2014 4:43 pm

No nareszcie - pomyślał ze zniecierpliwieniem, posyłając kombinezonom uśmiech udawanego entuzjazmu. Dopiął naszyjnik na karku Scarlett i oboje raźnym krokiem ruszyli za swymi porywaczami. Przejście przez próg, jak się okazało, wiązało się z kolejną teleportacją. Para Władców Czasu została wprowadzona do osnutej naturalnym, wyrazistym światłem sali, w której znajdowały się jeszcze dwie inne osoby: blond współprzedstawicielka ich własnego gatunku oraz natywny mieszkaniec Planety Stokrotek. Gdyby nie przewijające się tu i ówdzie pnącza, pewnie ich kroki odbijałyby się echem od ścian pomieszczenia. Cała trójka humanoidalnych istot została milczącym pchnięciem zmuszona do ustawienia się w równym szeregu.
- To nie wygląda na towarzyską pogawędkę - zauważył Nate ponuro.
avatar
Nathanael Vandenbroek

Liczba postów : 111
Join date : 29/11/2012
Age : 817
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Aria Villarin on Sob Lis 15, 2014 12:57 pm

Nie miała pojęcia, ile mogło minąć czasu, od kiedy znalazła się w tej dziwnej klatce. Strzelałaby w coś pomiędzy trzema godzinami, a trzema tygodniami, ale pewności nie mogła mieć żadnej. W końcu odizolowana była od wszelkich czynników zewnętrznych, więc podstaw do wyciągania jakichkolwiek wniosków nie było.
Po bliżej niesprecyzowanym czasie czterech mileniów na jednej ze ścian znikąd pojawiła się czarna plama, przez którą do środka dostały się dwie istoty odziane w niezbyt gustowne kombinezony ochronne. Synchronicznym dwugłosem zwróciły się do zaciekawionej ich widokiem blondynki:
- Pójdziesz z nami.
- Z radością! - odparła na to Aria, podrywając się z miejsca. Ruszyła za swoimi chwilowymi wybawicielami krokiem tak godnym, na jaki było ją stać, biorąc pod uwagę konieczność paradowania w tej śliskiej ścierce. - Mam wrażenie, że doszło do jakiegoś nieporozumienia... - urwała, bo znów zmienił jej się krajobraz. Ponownie została gdzieś teleportowana.
Tym razem już dokładnie wiedziała, gdzie się znajduje. No, mniej-więcej. Na sali, do której ją wprowadzono, znajdował się bowiem Florastaahlan, a to oznaczało, że wszystkie dotychczasowe zdarzenia miały miejsce na Planecie Stokrotek. Jak wynikało z wieloletniego doświadczenia Arii w podróżowaniu w czasie i przestrzeni, dziewczyna miała silne podstawy by podejrzewać, że znajdowała się w utrzymanej w ślicznym, naturalnie-świetlistym, charakterystycznym dla tej planety stylu sali sądowo-egzekucyjnej. W dodatku po chwili do pomieszczenia wprowadzono Scarlett Estellon i mężczyznę, którego twarz ciągle się Arii przewijała gdzieś w polu widzenia ostatnimi czasy, jednakże za nic nie potrafiła jej połączyć z żadnym nazwiskiem. Nie wspominając już o imieniu.
Villarin wzięła głęboki oddech, po czym włożyła znaczną porcję pozostałej jej jeszcze energii w wygenerowanie promiennego uśmiechu. Przywoławszy ów na usta, zwróciła się do stojącego przed nimi w znacznej odległości Florastaahlana.
- Dlaczego mnie tu sprowadzono? - na wszelki wypadek postanowiła nie pytać o Scarlett i jej kompana. Cholera wie, co sknocili, a ona musi się stąd jak najszybciej wydostać, bez wikłania się w cudze historie. Na Androzani czekała na nią dwójka bezbronnych ludzi.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Stokrotek

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Planeta Sin
» Pierwsza planeta

fghj :: Lokalizacje :: Wszechświat

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach