[Salon-sypialnia]

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

[Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Pon Gru 17, 2012 11:38 pm




Jeśli nie liczyć łazienki - jest to jedyne pomieszczenie znajdujące się w mieszkaniu Arii. Pełni jednocześnie funkcję salonu, sypialni i gabinetu. Nie znajdziesz tu natomiast kuchni - ktoś jest chyba za bardzo zajęty podróżami po odległych galaktykach, żeby zaprzątać sobie głowę gotowaniem.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sro Sty 09, 2013 8:09 pm

- Usiądź sobie – rzuciła i nie wdając się w zbędne wyjaśnienia pomaszerowała do łazienki, gdzie znajdowała się apteczka. Pogrzebała w niej chwilę i wróciła do Jasona, który zdążył już zdjąć płaszcz i usadowić się na kanapie. Nadal niczego mu nie tłumacząc zabrała się za pospieszne rozpinanie guzików jego koszuli. Gdyby nie była tak przejęta jego stanem, pewnie zauważyłaby, jak zaskakująca i zabawna jednocześnie była ta sytuacja. Władczyni Czasu uprowadziła Ziemianina i zwabiając go do swojego mieszkania bez słowa zabiera się za ściąganie z niego ciuchów, no ładnie.
Na szczęście (lub na nieszczęście, zależy od punktu widzenia) nie miała teraz czasu, żeby zastanawiać się, co myśli nowojorczyk. Przyklęknąwszy przy nim, rozchyliła jego czarną koszulę na boki i zaczęła delikatnie badać nagi, posiniaczony tors. Poczuła lekkie ukłucie wyrzutów sumienia. Takie wybuchy złości to nic dobrego, szczególnie przy sile, jaka tkwiła w jej niepozornie wyglądających mięśniach. Co jej odbiło? Jedno z żeber rzeczywiście było złamane, jednak Aria z ulgą stwierdziła, że płucom Jasona nic nie groziło. Na krwotok wewnętrzny też się raczej nie zanosiło, choć postanowiła mieć swojego towarzysza na oku. Owinęła klatkę piersiową mężczyzny elastycznym bandażem, po czym uniosła twarz i spojrzała mu w oczy. Ich spojrzenia spotkały się i w tym momencie blondynka dostrzegła intensywny, elektryzujący wzrok Moore’a. Jego pociemniałe pod wpływem nastroju chwili oczy przewiercały dziewczynę na wylot.
Uniosła lewą dłoń i pogładziła go delikatnie po policzku.
-Przepraszam... - wyszeptała, po czym prawą ręką błyskawicznie i – na to nie mogła nic poradzić, skoro chciała działać z zaskoczenia – ze sporą dozą niedelikatności wbiła w ramię Jasona igłę, wstrzykując mu substancję uśmierzającą ból.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Sro Sty 09, 2013 9:55 pm

Aria wybiegła z sali, tak po prostu, bez słowa. Co tym razem? Że też nie mogę za nią pobiec. Z braku lepszego pomysłu Jason wrócił do swojej ściany. Jeszcze trochę, a ktoś uzna, że tu mieszkam. Jak się okazało, wcale nie miał czekać długo, gdyż dziewczyna również biegiem wpadła do sali. Amerykanin zdążył zaledwie otworzyć usta, by spytać o co chodzi, kiedy chwyciła jego ramię i obraz na chwilę rozmył mu się przed oczami. Gdy rozpłynięte kolory znów ułożyły się w logiczne kształty, Moore ze zdziwieniem stwierdził, że znajdują się w nowocześnie umieszczonym, nieprzesadnie dużym domu. Było tu zdecydowanie... damsko. Aria w końcu się odezwała, jednak z jej ust nie wypłynęły żadne słowa wyjaśnienia, jakich teoretycznie powinien się spodziewać. "Usiądź sobie", a później znów wyszła. Okej... Mężczyzna zdjął płaszcz i rozejrzał się, gdzie mógłby go położyć. Uznał oparcie kanapy za dogodne miejsce. Sam usadowił się po lewej stronie mebla i czekał rozglądając się dookoła i rozważając obecną sytuację. Oczywiście domyślił się, że właśnie został teleportowany, każdy Amerykanin by na to wpadł (przecież wszyscy chowali się na Star Trek'u). Wiedział skąd, brakowało mu informacji - dokąd. Aria znów wróciła i wciąż bez słowa przystąpiła do pozbawiania go koszuli. Jason był świadomy faktu, że dziewczyna stara się mu pomóc, jednak to jej milczenie zdecydowanie przydawało sytuacji komizmu. Dobrze, że przy tym całym ratowaniu, chociaż rozpina guziki, zamiast je rozerwać - uśmiechnął się do swojej myśli.
- Wiesz, że mogłem zrobić to sam, tak? - zagadnął, jednak bez reakcji ze strony towarzyszki. Była za bardzo skupiona na tym co robi. Mężczyzna postanowił jej nie przeszkadzać i siedział nieruchomo. Po prostu patrzył. Aria obwiązała go bandażem niczym "rasowa pielęgniarka", tak, ze poczuł się nieco jak mumia. Dziewczyna uniosła w końcu głowę i spojrzała mu w oczy. Jej brązowe tęczówki przywodziły mu na myśl korę wielowiekowych drzew w Utah, w jakiś sposób wydawały się jednak bardziej... antyczne, jakby widziały zdecydowanie więcej niż teoretycznie powinny. A później znów zrobiło się dziwnie, bo Aria pogładziła go po policzku. Znaczy, Jason miał świadomość, że jeszcze niedawno wykonał dokładnie ten sam gest, jednak jako jego odbiorca poczuł się... sam nie wiedział jak. Aria sprawiała że tracił zdolność dokonywania osądów częściej niż ktokolwiek inny. Jej palce były niezwykle subtelne. Do mózgu Amerykanina dotarła informacja o wyszeptanych przeprosinach, a po niej druga o igle strzykawki wbitej w jego ramię. Mężczyzna szarpnął się do tyłu i podejrzliwym wyrazem twarzy zlustrował swoją wybawczynię.
- Nie pozwalam się kłuć, jeśli nie wiem jaka substancja znajduje się w strzykawce. Jeśli chciałaś mi podać środek przeciwbólowy, powinnaś była uprzedzić.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sro Sty 09, 2013 10:22 pm

W pomieszczeniu rozległ się perlisty śmiech Arii, gdy odchyliła głowę do tyłu i odsłoniła rząd równych, białych ząbków. Jego stoicka postawa i opanowany ton głosu były niesamowicie komiczne i dziewczyna po prostu nie była w stanie powstrzymać serdecznego śmiechu. Spodziewała się jego podejrzliwości, stąd też decyzja o działaniu z zaskoczenia. Przecież gdyby podała mu nazwę lekarstwa - i tak nie miałby pojęcia, co znajduje się w strzykawce. Na Ziemi z pewnością tego nie mieli. Po cichu też liczyła na to, że nagły ból, który pojawił się po wbiciu igły w ramię Jasona, odwróci uwagę mężczyzny od zawartości niewielkiego pojemniczka. Niestety - jak widać nic z tego.
-Przepraszam - odparła z miną, która ani trochę nie przydawała jej wyglądu skruszonej: na twarzy Władczyni Czasu wciąż gościł szeroki uśmiech, a jej oczy lśniły niczym dwie małe, radosne gwiazdki. Pocieszny był z tą swoją poważną buzią , która silnie kontrastowała ze stanem jego ubioru.
Proszę, proszę, Ario - rzuciła w myślach kąśliwą uwagę w kierunku samej siebie - poznaliście się zaledwie parę godzin temu, a półnagi facet już siedzi w twojej sypialni. I w dodatku jest bezbronny! - na tę myśl uśmiechnęła się jeszcze szerzej i pomyślała, że taką niewzruszoną skałę, jaką był Jason musi niezmiernie irytować jej nieustanne szczerzenie zębów.
-Powinieneś był uprzedzić, że mam uprzedzić - dodała żartobliwie, puszczając do niego oczko. Koniecznie chciała odwrócić jego uwagę. - Jak ci się podoba mój namiot? - spytała, gestem wskazując na przestrzeń wokół siebie.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Czw Sty 10, 2013 5:13 pm

Aria zaczęła się śmiać choć tym razem Jason nie był pewien dlaczego. To, że kwestię poniekąd dotyczącą zaufania zbyła śmiechem odrobinę go zirytowało.
- Przepraszam - powiedziała po raz kolejny wciąż z radosnym wyrazem twarzy. Co zdecydowanie psuło autentyczność tego gestu. Wciąż manifestując swój doskonały humor dziewczyna ewidentnie próbowała zmienić temat zagadując o wystrój mieszkania, które pobłażliwie nazwała namiotem. Jason pokręcił głową lustrując pomieszczenie wzrokiem, udając że nie zrobił tego wcześniej. Zdecydowanie można było określić je jako nowoczesne. W jakiś sposób wydawało się jednak zimne jakby właściciel nie przebywał w nim zbyt często. Mężczyzna spojrzał na swoją towarzyszkę i uznał iż prawdopodobnie ma rację jako że Aria zdecydowanie była typem wiecznego poszukiwacza przygód.
- Nie interesuję się wybitnie sztuką dekoracji wnętrz. Osobiście uważam jednak że ma nieco za dużo zawijasów - orzekł ostatecznie wskazując na sufit. Uznał że może sobie pozwolić na lekką dygresję, jednak sprawę strzykawki wciąż uważał za otwartą. Jeszcze raz przeskanował pomieszczenie, po czym zmarszczył lekko brwi i spytał - Często miewasz gości?
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sty 10, 2013 6:09 pm

Aria powiodła wzrokiem po "zawijasach", jak to określił Jason, czyli po prostu po swojej podświetlanej zabudowie sufitu. Nawet jej się podobała, choć dziewczyna raczej nie dbała o to, jak jej mieszkanie wyglądało - zostało urządzone przez dekoratora wnętrz. Bez większego zainteresowania zaakceptowała po prostu pierwszy projekt, jaki został jej podsunięty pod nos. I tak nie miała zamiaru spędzać tu zbyt wiele czasu, a w łóżku, które mieściło się w sypialnej części pomieszczenia nie spędziła nocy chyba już od roku. Gdyby nie fakt, że korzystała z usług ekipy sprzątającej, wszystko pokryte byłoby grubą warstwą kurzu.
Zanim odpowiedziała na zadane przez Jasona pytanie, niespiesznie zdjęła z siebie płaszcz, rzucając go na oparcie krzesła stojącego przy biurku. Leniwym krokiem podeszła do kanapy i usadowiła się wygodnie obok Moore'a, wyciągając przed siebie nogi i krzyżując je w kostkach. Spojrzała z góry na swoje odsłonięte kolana, szukając słów odpowiednich do udzielenia mężczyźnie odpowiedzi.
-Czasami miewam - odpowiedziała w końcu z wahaniem mając nadzieję, że nie spyta o to, jak często bywają tu mieszkańcy Ziemi. Prawda była bowiem taka, że mieszkanie było dla Arii miejscem, do którego można zaprosić gości, natomiast w pojedynkę nie bywała tutaj wcale. Po prostu musiała istnieć gdzieś przestrzeń, którą kobieta mogła pokazać drugiej osobie mówiąc "to jest moje mieszkanie".

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Czw Sty 10, 2013 7:22 pm

Dziewczyna jakby ociągała się z udzieleniem odpowiedzi. Pytanie nie było przecież trudne, dlaczego zatem taka reakcja? Może miewa ich tylu, że musi policzyć. Przecież na pewno ma mnóstwo przyjaciół. Niespiesznie pozbyła się płaszcza, co jednoznacznie powiedziało Jasonowi, że w najbliższym czasie nigdzie się nie wybierają. Zajęła miejsce na kanapie tuż obok, a Amerykanin luźnym gestem naciągnął na siebie dokładniej koszulę.
- Czasami miewam - wyznała w końcu. Zabrzmiało to jak eufemizm, jednak w połączeniu z jej spuszczonym wzrokiem i lekko nieobecną miną, zdradzało drugie dno. Wrodzona ciekawość Jasona znów chciała dać o sobie znać, jednak intuicja podpowiedziała mu by raczej kontynuował rozwijanie sporej poprzedniej myśli, do której pytanie miało być jedynie wstępem.
- Pytałem, bo widzisz, ostatni z nich chyba coś dla ciebie zostawił - dłonią wskazał w kierunku drzwi. Tuż przed nimi stał sporej wielkości sześcian opakowany w lśniąco czarny papier. Na szczycie (prawdopodobnie) pudełka przyklejona została mała krwistoczerwona kokardka. - Gdybyśmy weszli przez drzwi to pewnie byś się o to potknęła. Ktoś na pewno chciał, żebyś je zauważyła.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Czw Sty 10, 2013 8:06 pm

-Nie można się tu dostać w przypadku mojej nieobecności. Osobiście zamontowałam barierę teleportacji, wymaga ona autoryzacji w postaci towarzystwa mojej osoby - powiedziała, unosząc brwi w bezgranicznym zdziwieniu. Co jeszcze dziwnego wydarzy się tego dnia? - wszystko to wygląda coraz bardziej podejrzanie - dodała, w zamyśleniu marszcząc nosek. Przez dłuższą chwilę niepewnie wlepiała spojrzenie w czarne pudło, jakby chciała przeskanować je wzrokiem i prześwietlić na wylot. Zdarzenia dzisiejszego dnia zaczęły układać się w jej głowie w logiczną całość. Gdy spotkała Jasona po raz pierwszy, zaatakował ją nieznany, wrogo nastawiony gatunek kosmitów. Następnie na Gallifrey ogłoszono szkarłatny kod, a teraz okazuje się, że w jej mieszkaniu znajduje się niezidentyfikowany przedmiot, który nie miał prawa się tu pojawić. I to wszystko w jego obecności - a w dodatku podczas zamieszania związanego z ewakuacją na pewien czas zniknął jej z oczu. Czyżby...?
Ostrożnie zbliżyła się do pudła i jednym, zdecydowanym ruchem rozerwała czarny papier. Krwistoczerwona kokarda oderwała się od reszty pakunku i bezradnie potoczyła się po podłodze. Aria otworzyła pudełko i zajrzała do środka. Było niemal puste - wewnątrz znajdowała się tylko kartka papieru, a na niej wypisane współrzędne jakiejś lokalizacji. poza tym nic.
Przeniosła podejrzliwe spojrzenie na Jasona, który jak gdyby nigdy nic siedział sobie wygodnie na jej kanapie. A ona sama go tu wprowadziła!
-Kim ty tak właściwie jesteś, Moore? - spytała stanowczym, nieznoszącym sprzeciwu tonem.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Pią Sty 11, 2013 9:34 pm

Z początku, Aria wydawała się zaintrygowana poczynionym przez niego spostrzeżeniem. Następnie na jej twarzy pojawił się niepokój. Dziewczyna zerwała się ze swojego miejsca mówiąc o zabezpieczeniach mieszkania. Z dużą dozą nieufności zbliżyła się do czarnego pudła zdecydowanym gestem zerwała z niego opakowanie. Ze środka wyjęła jakąś pojedynczą kartkę. Przyjrzała jej się uważnie po czym skierowała swoje twarde spojrzenie na Jasona.
- Co jest tam napisane? - spytał mężczyzna ignorując jej pytanie i stanowczy ton. Pewnie uzna to za niestosowne, ale ta sprawa naprawdę wydaje się być ważniejsza niż moje pochodzenie. Podniósł się z kanapy i wolnym krokiem podszedł do dziewczyny. - Mogę? - poprosił o śnieżnobiały podarunek wyciągając rękę.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Pią Sty 11, 2013 9:46 pm

-Nie możesz! - wykrzyknęła impulsywnie, błyskawicznie odsuwając kartkę poza zasięg jego dłoni. Rozumując racjonalnie doszła do wniosku, że tak naprawdę nie ma pojęcia, czy można mu ufać. Instynkt podpowiadał jej, że zdecydowanie nie można - było w tym mężczyźnie coś, co zachęcało do trzymania się od niego z daleka. Jeśli Jason był zamieszany w atak na nią, powinna zachować szczególną ostrożność. I przede wszystkim, nie powinna była przytransportować go na Gallifrey. Idiotka! - skarciła się w duchu. Treść zawartej na kartce wiadomości postanowiła póki co zachować dla siebie. Nie spuszczając uważnego, surowego spojrzenia z Moore'a, dodała tylko:
-Mów! - i swoje polecenie poparła zdecydowanym gestem dłoni, wycelowując w Jasona palec wskazujący.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Pią Sty 11, 2013 9:56 pm

Aria przyjęła nagle postawę ofensywną, znów. O co jej chodzi? Przecież tym razem nic nie zrobiłem. Wymierzając w niego palec zażądała odpowiedzi na swoje wcześniejsze pytanie. Jason głęboko się zirytował. Jak śmiała mu rozkazywać?
- Nie mam ochoty opowiadać ci wydarzeń ze swego życia. Jak doskonale wiesz jestem człowiekiem, którego zabrałaś z ziemi wbrew jego woli, to ci powinno wystarczyć - wycedził przez zęby. - Chciałem ci może pomóc, bo skoro twierdzisz, że to pudełko nie mogło pojawić się samo, to musi to coś znaczyć, ale widzę, że jesteś tak genialna, że nie będziesz mnie potrzebować.
Plótł nieco bez sensu, takie są jednak objawy męskiego wzburzenia - nie da się zdenerwowanego faceta zrozumieć.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Pią Sty 11, 2013 10:05 pm

Aria opanowała nieco swoje wzburzenie, starając się nie uzewnętrzniać swych emocji. Wciąż jednak patrzyła na Moore'a podejrzliwie, spod lekko zmrużonych powiek. Że też tak ciężko mu było zrozumieć prawdziwy przekaz jej słów. W tej konkretnej chwili miała totalnie gdzieś jego dzieciństwo i pierwsze licealne miłości i z kontekstu sytuacji można to było chyba wywnioskować. Jak się nad tym dłużej zastanowić, był chyba dość bystrym facetem, jak na ziemianina. Prawdopodobnie udawał więc tylko, że nie wie o czym dziewczyna mówi. Powoli nabrała w płuca powietrza, szykując się do chłodnej odpowiedzi na jego pełen irytacji monolog. Po chwili, nie urywając kontaktu wzrokowego z nowojorczykiem odezwała się, ostrożnie dobierając słowa.
- Gdzie byłeś, gdy wszyscy udali się do schronu?

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Pią Sty 11, 2013 10:17 pm

Więc o to jej chodzi - Jason doznał swego rodzaju olśnienia. No tak, na pewno sprawiał wrażenie osoby podejrzanej. Ponurak w czarnych ubraniach, który unika odpowiedzi na zadane pytania - czysty stereotyp. Niech będzie.
-Mordowałem pierwszych spotkanych przedstawicieli twojego gatunku wiesz? Nie mógł powstrzymać się od drwiny. Odetchnął by się opanować, po czym lodowatym tonem, wyzutym z wszelkich emocji rozpoczął monolog.
- Jeszcze przez jakiś czas siedziałem w tej dyskotece, myślałem, że może po mnie wrócisz - tu rzucił jej znaczące spojrzenie. - Kiedy huk tych przeklętych syren stał się w końcu nie do zniesienia, wyszedłem na zewnątrz. Zobaczyłem tam coś w podobie robota i walczących z nim żołnierzy. Pomogłem jednemu z nich - o tak, na pewno jesteś w szoku - jak się okazało niepotrzebnie. Chwilę później bowiem niewdzięcznik z pomocą swojego kolegi postanowił mnie aresztować.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Pią Sty 11, 2013 10:31 pm

To nie miało najmniejszego sensu, przecież i tak by się nie przyznał, gdyby spiskował przeciwko niej. Nie wiedziała, czy Jason był osobą odpowiedzialną za dziwne wydarzenia dzisiejszego dnia, natomiast jedno wiedziała na pewno: niesamowicie ją irytował. Już dawno nikt nie budził w niej takich emocji, jak ten człowiek - sprawiał, że sama siebie nie rozpoznawała. Znów miała ochotę go skrzywdzić. Nie miała pojęcia, jak to robił, ale wydobywał z niej wszystkie najgorsze cechy, ukryte dotąd gdzieś głęboko w jej umyśle. Potrafił sprawić, że była zupełnie inna, niż zazwyczaj - nieracjonalnie agresywna i emocjonalna.
Postanowiła kilka rzeczy sprawdzić na własną rękę. Z szuflady biurka wyjęła mały komputer i pospiesznie go uruchomiła. Był on połączony z komputerem pokładowym znajdującym się w Silver Rose. Aria wystukała na klawiaturze kilka poleceń, po czym wpisała dwa słowa w wyszukiwarkę, która po chwili pojawiła się na ekranie.
JASON MOORE.
Wynik prześwietlenia był zaskakujący. Człowiek bez przeszłości, idealny kandydat na szpiega.
- Pewnie będziesz miał ochotę sobie to przeczytać - powiedziała kąśliwie w kierunku swojego towarzysza, ustawiając monitor tak, aby mężczyzna mógł widzieć to, co wyświetliło się na ekranie, czyli właściwie prawie nic.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Pią Sty 11, 2013 10:45 pm

Teraz dla odmiany dziewczyna postanowiła dać popis swoich możliwości inwigilacyjnych. Niczym rasowy pracownik FBI w ekspresowym tempie przeszukała bazy danych próbując odnaleźć wszystkie informacje na jego temat.
Jason doskonale wiedział co znajdzie, przecież sam wszystkie informacje jakie były na jego temat publicznie dostępne sam sprawdzał i selekcjonował. W teatralny sposób Aria starała się ukazać mu swoją techniczną przewagę. Mężczyzna jednak nawet nie spojrzał na monitor.
- Co mi tym chciałaś udowodnić? Jaka to jesteś sprytna? Jeśli tak to nie wyszło, bo pokazałaś mi tylko jak mało informacji jesteś w stanie na mój temat uzyskać.
Był zły. Nie tyle na nią, co na samego siebie. Wiedział, że idealnie pasuje do ułożonej przez Arią teorii spiskowej. Był również świadomy faktu, że nawet prawda, którą przed chwilą się z nią podzielił, nie stanowiła żadnego alibi. Najbardziej jednak denerwował go fakt, że źle się czuł gdy go oskarżała. Choć sam się sobie dziwił, naprawdę ją polubił i teraz, gdy obróciła się przeciwko niemu, poczuł się w pewnym sensie zdradzony.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sob Sty 12, 2013 5:49 pm

W mgnieniu oka znalazła się tuż przy Jasonie, z trudem opanowując chęć wgniecenia go w ziemię. Gwałtownie wciągała powietrze, a jej pociemniałe oczy ciskały błyskawice. Po chwili ominęła go bez słowa i podeszła do kanapy.
-Jestem w stanie dowiedzieć się więcej, niż przypuszczasz - rzuciła zimno przez zaciśnięte zęby. Sięgnęła po zużytą strzykawkę, wciąż spokojnie spoczywającą na sofie i ponownie podeszła do swojego stanowiska przy biurku. Włożyła igłę do czytnika i uruchomiła skanowanie kodu DNA.
ZACHARY SULLIVAN.
Aria uniosła brew i zagryzając dolną wargę wpatrywała się w monitor, studiując treść widniejących na nim komunikatów.
-Miło mi cię poznać, Zach - powiedziała, rzucając mężczyźnie spojrzenie pełne satysfakcji.
____
D.


Ostatnio zmieniony przez Aria Villarin dnia Sob Sty 12, 2013 11:25 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Sob Sty 12, 2013 7:22 pm

Aria znów zaczęła tracić nad sobą panowanie. No ale co Jason mógł poradzić na to, że tak ją denerwowała jego chwilowa szczerość i niewinność? Generalnie wkurzona dziewczyna z rządzą mordu na ziemianinie w oczach wciąż próbowała dowieść swego. Ze strzykawką w ręce dopadła swojej aparatury szpiegowskiej. Do czegoś co przypominało ampułkę wrzuciła igłę i rozpoczęła skan DNA. Technologia - rzecz zapewniająca niesprawiedliwą przewagę - pomyślał ponuro Jason. Wiedział już, że nie ukryje dłużej swojej tożsamości i gorączkowo starał się wymyślić co może powiedzieć gdy padną oczywiste zarzuty. Tym razem jednak w umyśle miał pustkę. Znów zawiódł sam siebie.
- Miło mi cię poznać, Zach - powiedziała rozpierana przez dumę. Amerykanin westchnął tylko. Utrzymywanie, że DNA się myli zawsze było żałosne. Na ogól pogardzał ludźmi, którzy próbują wmawiać innym takie rzeczy i nie miał zamiaru stać się jednym z nich.
- Nie ważne co ci teraz powiem, bo i tak uznasz to za kłamstwo. Mam rację? - nie czekając na odpowiedź podszedł do kanapy i podniósł swój płaszcz. Zrobił dwa kroki w stronę drzwi, po czym zmienił zdanie i się zatrzymał. Jeszcze raz spojrzał na Arię. Wejrzał głęboko w jej oczy i z powagą oznajmił:
- Nie okłamałem cię - a w jego głosie słychać było szczery smutek.


Ostatnio zmieniony przez Jason Moore dnia Sob Sty 12, 2013 8:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sob Sty 12, 2013 8:20 pm

Zmiękła. Uchwyciła przepełnione smutkiem spojrzenie ciemnobrązowych oczu i zatonęła w nich, na krótką chwilę tracąc kontakt z rzeczywistością. Złapała rękę Jasona i uniosła ją tak, aby ich splecione dłonie znajdowały się pomiędzy nimi na wysokości jej klatki piersiowej. Miała ochotę wtulić w tę dłoń swoją twarz i wyszeptać, że tak naprawdę nigdy w niego nie zwątpiła.
Ale wtedy odezwał się w niej głos rozsądku. Przecież widziała jego akta, widziała do czego był zdolny. Czy komuś takiemu można ufać? Na pewno nie warto. Facet robi słodką minkę, a ja zapominam o całym wszechświecie - pomyślała, zła na samą siebie. Ciekawe, jak często nabiera ludzi na to niewinne spojrzenie.
Nie wypuszczając ręki Moore'a z uścisku otworzyła szufladę biurka i wyjęła z niej kajdanki. Już po chwili ich nadgarstki były przykute do siebie nawzajem i Władczyni Czasu mogła mieć pewność, że Jason nigdzie jej nie ucieknie. Od teraz na pewno będzie go miała na oku, a było to warunkiem koniecznym do wykonania planu, który właśnie wyklarował się w jej umyśle.
Wyjęła telefon z kieszeni płaszcza i z pamięci wykręciła tak dobrze znany sobie numer.
-Dali? Za dwie minuty u mnie. Szykuje nam się pełna przygód wycieczka - wyrzuciła z siebie szybko doskonale wiedząc, że z przyjaciółką nie trzeba się bawić w konwenanse. - Zamów po drodze coś do jedzenia - dodała z uśmiechem.
Co prawda sytuacja z Moorem była dość przygnębiająca, ale podekscytowanie na myśl o nowej przygodzie już dawało o sobie znać i nastrój Arii powoli się poprawiał.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Sob Sty 12, 2013 8:49 pm

Przez moment wydawało mu się, że Aria postanowiła puścić w niepamięć to co przed chwilą zaszło. Ujęła bowiem jego dłoń i wpatrywała się w niego przez chwilę. Jednak tylko przez chwilę. To co zrobiła później przechodziło wszelkie pojęcie. Zakuła go! W kajdanki! I najwyraźniej zadzwoniła po posiłki. Jason spojrzał na nią ponuro i pufnął pod nosem, po czym dość niedelikatnie pociągnął Arię za sobą z powrotem w stronę kanapy.
- Dobrze, skoro mamy jeszcze całe dwie minuty, to sobie usiądziemy i będziesz miała okazję pochwalić się co o mnie wiesz - oznajmił twardo sadzając dziewczynę przy sobie. Nie sprawiło mu to żadnego problemu zważywszy na fakt, że byli przecież skuci, co uniemożliwiało Władczyni Czasu zachowanie niezależności ruchowej.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sob Sty 12, 2013 9:25 pm

Chcąc nie chcąc klapnęła na kanapę obok Jasona, nie zapominając przy tym zrobić miny, która da mu jednoznacznie do zrozumienia, co sądzi o takim szarpaniu. No i gdzie są teraz te twoje nienaganne maniery, panie Moore?
Zaskoczył ją tym żądaniem. Doskonale wiedział, że znała całą prawdę. Po co pytał? Dlaczego chciał usłyszeć, jak Aria wypowiada to na głos?
- Wiem, że jesteś zagubiony i bardzo nieszczęśliwy. Wiem, że nie zależy ci na powrocie do domu - prawdopodobnie wcale nie masz domu. - Mamy parę wspólnych cech - Wiem też, że jesteś zdolny do odebrania komuś życia.
Wypowiedziała te słowa przyciszonym tonem, w skupieniu studiując minę mężczyzny. Jak zareaguje?

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Sob Sty 12, 2013 9:42 pm

Zrobiła oburzoną minę, jednak w tej chwili Jason nie dbał o to. Był zły, znów. Wpatrywał się spode łba w twarz kobiety wychwytując każde wypowiadane przez nią słowo. Gdy doszła do kwestii odbierania życia stracił wszelką nadzieję. Czytała. Teraz już na pewno nie będzie w stanie mi zaufać. Przeniósł spojrzenie na brązowe oczy Arii i spytał cicho:
- Czy w związku z tym, boisz się mnie?
Nie wiedział czy otrzyma odpowiedź. Kątem oka zarejestrował, że w pomieszczeniu zmaterializowała się kolejna osoba. Jason olał doszczętnie ten fakt i dalej z napięciem wpatrywał się w rozmówczynię.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sob Sty 12, 2013 10:04 pm

Jason był małomówny i być może w jego sytuacji była to bardziej zaleta, niż wada. Natomiast to, że rzadko zadawał pytania zdecydowanie działało już na jego niekorzyść. Powinien wiedzieć, że dla Władcy Czasu zwykły ziemianin nie stanowi żadnego zagrożenia. Powinien też wiedzieć, że Władcy posiadają zdolność regeneracji i naprawdę trudno jest ich unicestwić. W końcu nawet Dalekowie tego nie potrafią.
Czy się go bała? Oczywiście, że nie. Czy była typem osoby, która ufa komuś, kto ma we krwi zabijanie? No cóż, jak dotychczas - nie.
-Ja nie boję się nikogo, Moore - odparła z ledwie dosłyszalną nutką wesołości w głosie. Miał zdecydowanie zbyt wysokie mniemanie o swoich możliwościach, to nie ulegało wątpliwości.
-Cześć skarbie! - rzuciła w stronę Dali widząc kątem oka, jak dziewczyna wchodzi do mieszkania. Teraz Aria uniosła głowę w jej kierunku i na moment oniemiała z wrażenia. Jej przyjaciółka było świeżo po regeneracji. - Czego nie wiem? - spytała, z troską wpatrując się w nową postać Dalishyi.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Dalishya Andraste on Sob Sty 12, 2013 10:45 pm

Nagły telefon zastał ją zanurzoną w odmętach szafy. Przez chwilę próbowała się wydostać spod stosów ubrań by zobaczyć, kto dzwonił. Aria. Spoko, mogę odebrać.
-Tak? - rzuciła w mikrofon. Nie chciała mówić zbyt dużo, by nie dać przyjaciółce poznać, że regenerowała. Po co psuć niespodziankę?
Villarin prosiła o natychmiastowe przybycie, a raczej prawie natychmiastowe. O jedzeniu bowiem zapominać nie wolno.
Dziewczyna w błyskawicznym tempie podjęła decyzję o doborze nowego ubioru. Równie szybko przebrała się, po czym pobiegła do konsoli by zorganizować jakiś posiłek na wynos.
Gdy stanęła w progu mieszkania Arii była bardzo ciekawa reakcji przyjaciółki. Zmiana była przecież ogromna. Odetchnęła szybko i z uśmiechem na ustach nacisnęła klamkę. Wewnątrz zastała dziwną scenę. Nieznany jej mężczyzna siedział z Arią na kanapie intensywnie się w nią wpatrując. Swoją postawą wzbudził w Dali jakieś odległe poczucie dyskomfortu czy lekkiego niepokoju. Horrendalnie... - pomyślała, po czym sama zaczęła się śmiać z tego odczucia. Nagle przypomniała sobie kim był ten facet. Ten człowiek, o którym było głośno w... - urwała myśl, nie chciała wracać do wydarzeń rozgrywających się tego samego dnia wcześniej. Uznała, że najlepiej będzie po prostu wymazać jego istnienie z pamięci i postarać się podejść doń jak do nowo poznanej osoby. Najpierw jednak chciała przywitać się z Arią.
- Witaj kochana - odparła radośnie. Widząc zdziwioną minę dziewczyny roześmiała się.
- No wiesz... - radosnym tonem zaczęła udzielać odpowiedzi na pytanie. - Niektórzy jak mają zły dzień, to idą do fryzjera, ja poszłam na całość. Ale, ale. Może powiesz mi kim jest twój uroczy gość, który... - urwała, gdyż w tym momencie dostrzegła kajdanki. - ...najwyraźniej był niegrzeczny.


Ostatnio zmieniony przez Dalishya Andraste dnia Sob Sty 12, 2013 11:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Dalishya Andraste

Liczba postów : 56
Join date : 27/11/2012
Age : 773
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Aria Villarin on Sob Sty 12, 2013 11:10 pm

W salonie rozległ się wesoły śmiech Arii, która po prostu nie mogła zareagować na słowa przyjaciółki inaczej. Sytuacja, w jakiej ich zastała dla kogoś postronnego rzeczywiście wyglądała co najmniej dwuznacznie. Raz jeszcze omiotła Dalishyę spojrzeniem, lustrując dziewczynę od stóp do głów. Jej nowe wcielenie było świetne. Aria wiedziała, że nie musi mówić tego głośno - przyjaciółka na pewno dostrzeże i rozpozna zachwyt w jej oczach.
-To jest Jason, ale możesz mówić mu Moore, pasuje do niego - powiedziała z dużą dozą pewności siebie, jakby była upoważniona do podejmowania decyzji o tym, kto kogo w jaki sposób może nazywać. No cóż, było bardziej niż pewne, że Jason z własnej woli nie zabierze głosu. -Co mamy do jedzenia? - spytała niecierpliwie, bowiem zaczynało jej już burczeć w brzuchu. Kwestię wyprawy przedyskutują przy posiłku.

_________________





Something here doesn’t make sense.
Let’s go and poke it with a stick.
avatar
Aria Villarin
Administrator
Administrator

Liczba postów : 178
Join date : 19/11/2012
Age : 630
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Jason Moore on Sob Sty 12, 2013 11:31 pm

Usłyszawszy odpowiedź dziewczyny Jason odniósł wrażenie, że jest niesamowicie zarozumiała. Owszem, była silna i zdecydowanie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić, a mimo to, nigdy nie powinna lekceważyć innych. Takie postępowanie świadczy bowiem tylko i wyłącznie o głupocie - nieważne jak potężny ktoś jest. W tym momencie Jason przestał być obiektem zainteresowania Arii, które w całości zwróciło się na kolejną blondynkę w pomieszczeniu. Ta zaniosła się śmiechem. Klony - skomentował zgryźliwie w myśli.
Aria postanowiła "uprzejmie" go przedstawić. Zastanowił go fakt, że nie podała przy tym danych Zachary'ego Sullivana. Przyzwyczajenie?
Później ich rozmowa zeszła na temat jedzenia, który zasadniczo niewiele Moore'a interesował.
avatar
Jason Moore

Liczba postów : 125
Join date : 02/12/2012
Age : 32
Skąd : Nowy York

Powrót do góry Go down

Re: [Salon-sypialnia]

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Salon

fghj :: Lokalizacje :: Gallifrey :: Osiedla :: Villarin

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach