Przestrzeń

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Pon Gru 31, 2012 2:43 pm



Przestrzeń. Ogrom Wszechświata, w którym unoszą się galaktyki. Galaktyki pełne gwiazd, obracających się wokół nich planet i czasem również zamieszkujących te planety istot. Niezmierzony, nieskończony, porażający swoim pięknem. Przestrzeń, która uwiodła swoim wdziękiem niejednego międzygwiezdnego podróżnika.
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Wto Sty 01, 2013 7:22 pm

Tinkerbell pojawiła się znikąd i zawisła w przestrzeni, gdzieś w okolicach Mgławicy Andromedy, którą to Cadan darzył zawsze szczególną sympatią. W tej okolicy znajdowała się pewna droga jego sercu planeta (i nie była to Ziemia), którą planował niebawem ponownie odwiedzić. Był tam kimś w rodzaju bohatera, bo kiedyś zdarzyło mu się uratować wszystkich przed inwazją. Zabawne, zwłaszcza, iż zrobił to w głównej mierze przez przypadek.
Jednakże był Władcą Czasu i nigdzie, ale to nigdzie nie musiał się spieszyć. Dlatego pozwolił sobie na drobną przyjemność jaką było oglądanie Mgławicy Andromedy. Tymi nowymi oczyma jeszcze jej nie widział. Jego nowe wcielenie musiało jeszcze tak wiele zobaczyć.
Tardis szumiała uspokajająco. Ten dźwięk zawsze przywodził mu na myśl lekki oddech, który porusza piersią jakiejś śpiącej istoty. Tinkerbell też zdawała się drzemać. Gdy przesunął kilka wajch i wcisnął w odpowiedniej sekwencji kilka guzików, statek przeszedł w tryb niewidzialności, a potem przełączył się w stan czuwania. Jasne niebieskie światło, ukrytego w sercu Tardis wiru czasowego, przygasło. Cadan pogładził konsolę pieszczotliwym ruchem, a potem energicznym ruszył do drzwi. Otworzył je i usiadł na progu, nogom pozwalając swobodnie zwisać nad bezdenną przestrzenią kosmosu. Statek był otoczony przez bańkę sztucznie wytworzonej atmosfery więc nie musiał się bać chłodu i braku powietrza.
Na kolanach położył szkicownik, a potem sięgnął po paczkę nowiutkich suchych pasteli, które kilkanaście minut temu kupił na Ziemi. Lubił rysować, ale szczerze ubolewał nad niezgrabnością swoich nowych palców. Szkic pięknie mieniącej się Mgławicy nie oddawał nawet ułamka jej uroku. Musiał jeszcze sporo poćwiczyć żeby nowe palce nauczyły się odpowiednio prowadzić kreski.
Wykańczał właśnie ostatnie drobiazgi, gdy za jego plecami konsola zalśniła na czerwono i zapiszczała przeciągle znanym mu sygnałem. Marszcząc brwi, Cadan zerknął przez ramię na najbliższy ekran, który informował go o ogłoszonym na Gallifray alarmie. Wprawdzie nie pojawiał się tam od lat, ale nadal mieszkała tam jego siostra i wolał wiedzieć jak się sprawy mają - dlatego nie usunął połączenia Tinkerbell z bazą Tardis, a jedynie umiejętnie je zamaskował. Na Gallifray znalazły by się góra trzy osoby umiejące go dzięki temu połączeniu odnaleźć. I wszystkie te trzy osoby, sam poinformował jak go odszukać.
Poprawił okulary, które zsunęły mu się z nosa, zupełnie zapominając przy tym o swoich brudnych od kredek palcach. Kilka kolorowych smug zostało mu na nosie, gdy z westchnieniem podniósł się na nogi i ruszył do konsoli, by znaleźć więcej informacji na temat alarmu.
A zapowiadało się tak urocze popołudnie!
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sob Sty 05, 2013 10:09 pm

Usłyszawszy dźwięk syreny Ellie niezwłocznie udała się do swojego ukochanego statku, który dostała od ojca na 150 urodziny. W ich rodzinie był taki właśnie zwyczaj - w dniu sto pięćdziesiątych urodzin każde dziecko dostawało od swoich rodziców TARDIS. Poczciwa Lightning była statkiem niezawodnym i - co rzadko spotykane - jak dotąd kompletnie bezawaryjnym. Elliana nigdy jeszcze nie musiała kontaktować się z serwisem w związku z jakimikolwiek usterkami i jako szczęśliwa posiadaczka tego wypasionego cudeńka była niezwykle dumna ze swojego maleństwa.
N a p e w n o nie zamierzała chować się w bazie podczas stanu wyjątkowego - po pierwsze była przekonana, że to tylko jakieś głupie ćwiczenia, a po drugie uważała, że chowanie się w obliczu każdej drobnostki pod ziemią jest po prostu śmieszne. Dostał się ktoś niebezpieczny na Gallifrey? Taaak, na pewno wszystkich nas zje. Bójmy się.
Abstrahując od jej poglądów na wprowadzanie zamętu w mieście, w jednej kwestii Ellie się zdecydowanie nie myliła - było we wszechświecie takie miejsce, w którym była gazylion razy bezpieczniejsza, niż w jakimkolwiek, choćby najlepiej strzeżonym schronie: w pobliżu Cadana. Co do tego nigdy nie miała najmniejszych wątpliwości, jej starszy braciszek od zawsze czuwał, żeby nie stała jej się żadna krzywda. Opiekował się nią, choć tak naprawdę nigdy nie było go w pobliżu.
Zamieszanie, jakie powstało po zawyciu syreny alarmowej oznaczało dla dziewczyny tylko jedno - możliwość wymknięcia się na spotkanie z bratem. Natychmiast uruchomiła więc swoją Lightning Pro i obrała kurs na miejsce, w którym najczęściej można go było spotkać. Podróż trwała kilka sekund, jako że jej TARDIS była niezwykle szybką bestią. Ellie ustawiła statek w odpowiednim miejscu i otworzyła drzwi, spodziewając się, że stanie twarzą w twarz z Cadanem. Zwykle w takiej właśnie pozycji go zastawała - siedzącego na podłodze, z nogami zwieszonymi w dół, wiszącymi nad nieskończonym wszechświatem. Usiadła na podłodze w otwartych drzwiach swojego pojazdu i podciągnęła prawe kolano pod brodę, opierając o nie głowę i obejmując je ramieniem. Z kieszeni wyciągnęła komórkę i wykręciła tajny numer brata.
- Puk, puk! - rzuciła, gdy tylko odebrał i natychmiast się rozłączyła, czekając, aż chłopak do niej wyjrzy. Na twarz przywołała łobuzerski uśmiech dziecka, które doskonale wie, że właśnie trochę narozrabiało.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Nie Sty 06, 2013 4:27 pm

Jego palce stukotały rytmicznie w klawiaturę wybijając niespokojny rytm. Choć nie wierzył, by Gallifray faktycznie groziło jakieś wielkie zagrożenie, to jednak musiał się upewnić. Ostatnimi czasy Dalekowie zrobili się podejrzanie spokojni. Nie atakowali, nie podbijali - zupełnie zniknęli i nie było po nich prawie żadnego śladu w czasie i przestrzeni. Cadan miał wrażenie, że to przysłowiowa cisza przed burzą. Zwłaszcza, że im bardziej usiłował się czegoś dowiedzieć tym więcej przeszkód się przed nim pojawiało. Jedną z nich był śmiertelny promień godzący go w pierś, gdy zanadto zbliżył się do kilku Daleków. Stąd więc nowe ciało i nieprzyjemne ukłucie niepokoju w piersi, gdy czytał komunikaty pojawiające się na ekranie.
Po kilku minutach łamania zabezpieczeń dostał się do głównego komputera bazy Tardis. Według znajdujących się tam danych na jego rodzinną planetę wdarł się Dalek. Uruchomił systemy ochronne i postawił wszystkich na nogi. Sytuacja zapewne była już opanowana, ale skoro mógł to zrobić jeden - co to za problem dla całej armii? Władca Czasu skrzywił się nieznacznie i po raz kolejny pomyślał, że obecność Ellian na stałe u jego boku, oszczędziłaby mu wielu nerwów.
Był pewien, że rodzice zapewnią młodszej pannie Orionis bezpieczeństwo. Po jego odejściu była oczkiem w głowie również dla nich, ale jego skromnym zdaniem poświęcali jej zdecydowanie za mało uwagi. Dla niego też nigdy nie mieli czasu, ale on... no cóż on to co innego niż jego malutka siostrzyczka, której nie powinno się spuszczać z oka. Ale państwo Orionis wiecznie byli w pracy. No, i gdyby uważniej jej pilnowali, nie widywałbyś jej tak często! - dodał ironiczny głosik z tyłu jego głowy, a Cadan uśmiechnął się lekko pod nosem, przyznając mu rację.
Wyciągał właśnie rękę do swojego telefonu, by zadzwonić do siostry i zapytać o sytuację, gdy aparat ożył pod jego dłonią i śpiewną melodią oznajmił, że nie kto inny, a własnie Ellian dzwoni. Przytknął aparat do ucha i nawet nie zdążył się odezwać, gdy wszystko stało się jasne. Zaśmiał się cicho w odpowiedzi i rozłączywszy się rzucił telefon na konsolę i ruszył do drzwi. Otworzył je energicznym szarpnięciem i już miał przed sobą tak drogą mu twarzyczkę siostry.
- Mogłem się spodziewać, że szkarłatny kod Cię nie przestraszy. - rzucił w jej stronę z tak rzadko malującym się na jego twarzy szczerym uśmiechem. - Mam nadzieje, że rodzice są zbyt zajęci by Cię szukać. - dodał raczej z przyzwyczajenia. Wiedział przecież, że są zbyt zajęci. A ona była zbyt sprytna, by dać się złapać. Potem rozciągnął ręce w teatralnym geście i obrócił się wokół własnej osi. Nie widzieli się od czasu, gdy się regenerował, choć poinformował ją o tym fakcie (żeby nie zdziwiła się widząc obcego faceta w drzwiach).
- Cadan Orionis, wersja 6.0. Do pani usług. - ukłonił się jej teatralnie, a potem wrócił na wcześniejsze miejsce na progu statku. Ellian zaparkował tak blisko, że siedząc, każde w swojej Tardis, niemal stykali się kolanami. Pomyśleć, że dla nich to całkiem normalne! Tajne spotkania, gdzieś w środku Wszechświata...
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Nie Sty 06, 2013 10:09 pm

Scarlett miała dość tej nudnej planety, gdzie jeden Dalek jest największym zagrożeniem, a 'najgroźniejsi' przestępcy są ziemianami. Obojętna do zajść tego całego dnia i tak czuła, że jakaś tajemnicza siła ciągnie ją w nieznane. Popchana przez bezcielesna palce ciekawości ruszyła w stronę swojego TARDISA, zaparkowanego przy kawiarni. Szybkim krokiem, przy okazji nie darując siebie skorzystania z portali, wydostała się na zewnątrz, aby móc podziwiać cudne pomarańczowe niebo.
Wiele ludzi wyszło już z budynku, ale rozmowa z Dali zatrzymała ją na chwilę, mimo to i tak była jedną z pierwszych cieszących się powietrzem i brakiem widoku generała.
To był naprawdę dziwny dzień pomyślała i o dziwo uśmiechnęła się delikatnie pod nosem przemyślając i kalkulując wszystko, co miało miejsce przez te kilka godzin.
Otworzyła drzwiczki wehikułu i wskoczyła do niego z entuzjazmem, wspomagając to energicznym podciągnięciem rąk do góry. Wesołym krokiem krasnoludka przedostała się do konsoli. Przekręciła coś, postukała, wcisnęła i niczym muzyka dla jej uszu, dźwięk aktywowania pojazdu rozprzestrzenił się na całe pomieszczenie. Ustaliła jeszcze jakieś współrzędne i z zadowoleniem pokiwała głową.
Podbiegła do drzwi i otworzyła je. Już miała wychodzić, ale w ostatniej chwili zorientowała się, że czegoś jednak jej brakuje. Na przykład gruntu pod nogami.
W głowie zawirował jej cały świat i musiała mocno uchwycić się czegoś przy drzwiach, żeby nie wypaść i nie podzielić losu wielu nieposłusznych ras.
Za to niezmiernie ucieszył ją widok znajomego statku, który był dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Niebezpiecznie wychyliła się i zapukała do drzwi. Dobrze wiedziała kogo ma zamiar odwiedzić i fakt ten mimowolnie zawsze wprowadzał uśmiech na jej twarzyczkę.
Gdy drzwi się otworzyły, ujrzała w nich jakiegoś mężczyznę. Nie kojarzyła go. Zrobiła dziwną minę i szybko wskoczyła do swojego wehikułu, aby upewnić się, iż wpisane przez nią dane są prawidłowe. Są. Hmm... wróciła się i raz jeszcze obrzuciła nieznajomego zdziwionym i zaskoczonym spojrzeniem. Uniosła brew do góry i nie czekając na jakiekolwiek pozwolenie, robiąc jeden duży krok miedzy swoim a drugim statkiem, znalazła się na nim.
Właściciela chyba zatkało, gdyż nic nie powiedział. A może to dlatego, że zaraz po tym jak Scarlett skrzyżowała ręce na piersi, zaczęła:
- Cadan? - zrobiła pauzę, obchodząc go dookoła, szukając jeszcze jakichś różnić oprócz tego, że dziwnie nową twarz zdążyła już zauważyć. Miała kontynuować, gdy z tyłu zobaczyła znajomą twarzyczkę: - Elli! - podbiegła do niej jak najszybciej i przytuliła, a właściwie rzuciła się na nią. - Słyszałaś alarm? - spytała. - Ale wiesz, procedury to procedury i trzeba się ich trzymać - popatrzyła na nią poważnie, a potem zaczęła głośno się śmiać. - Co ty? Musiałam tam iść, ale obiecuję, że to pierwszy i ostatni raz! - uśmiechnęła się do niej pogodnie i znów przeniosła wzrok na chłopaka. - Regeneracja, hę?

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Sty 06, 2013 10:32 pm

- Niech cię diabli, Cade! Wyglądasz zajebiście! - wykrzyknęła El po krótkim zlustrowaniu brata wzrokiem. - Z każdą regeneracją wyglądasz lepiej, skurczybyku! Chyba zacznę żałować, że jesteś moim bratem. Każda laska we wszechświecie chciałaby cię przelecieć! - paplała podekscytowana z zadowoleniem, wiedząc że Cadan był ostatnią osobą na świecie, która zwróciłaby jej uwagę, że taki język nie przystoi młodej damie. Jakże cudowna odmiana po jej nudnych, sztywnych rodzicach.
- Wskakuj do mnie, niech cię uścisnę w tym nowym ciałku! - dodała wesoło i zerwała się na równe nogi, robiąc mu miejsce. Chwilę poczekała, aż chłopak szybkim susem wskoczy do jej TARDIS. -Stęskniłam się za tobą - wyszeptała mu do ucha, jakby było to największą tajemnicą wszechświata. Nagle usłyszeli pukanie.
Cadan otworzył drzwi i do środka wparowała Lettie. Na początku dziewczyna kompletnie nie zwróciła na nią uwagi, przyglądając się jej przystojnemu jak cholera braciszkowi. Ellie pękała z dumy. W końcu jednak Scarlett dostrzegła również ją i rzuciła się na nią z radosnym okrzykiem. Dwie blond-ślicznotki splotły się w serdecznym uścisku. Elliana była teraz najszczęśliwszą osobą w galaktyce, miała bowiem przy sobie dwie najdroższe swym sercom osoby. Zaśmiała się radośnie i zaczęła uważnie przyglądać się reakcji Cade'a na wizytę panny Estellon. Zachowuj się grzecznie! - dopingowała w myślach, doskonale znając jego poglądy na temat władz na Gallifrey.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Nie Sty 06, 2013 11:30 pm

Radosna paplanina siostry wywołała na jego ustach kolejny szczery uśmiech. Cadan bardzo rzadko uśmiechał się w ten sposób, tak szeroko, że nawet jego ciemne oczy zdawały się błyszczeć. Na takie względy zasługiwała tylko jego mała Ellia. Jej słowa skwitował tylko cichym śmiechem, rodzącym się gdzieś w głębi piersi, a potem leniwie podniósł się na nogi i przeskoczył na pokład Lightning. Gdzieś za jego plecami drzwi Tinkerbell zatrzasnęły się, a statek z cichym pomrukiem odsunął się na bezpieczną odległość, by zaczekać aż należący do niego Władca Czasu będzie chciał wrócić na pokład. Cadan był mocno związany z Tinkerbell i mógł ją przywołać nawet myślą. Statki wędrowców takich jak on zdawały się być w jakiś sposób bardziej... oswojone.
Gdy tylko jego nogi dotknęły podłogi, miał na swojej szyi ramiona dziewczyny. Objął siostrę w pasie i przycisnął ją mocno do siebie, wciągając przy tym do nosa jej cudownie znajomy zapach. Tak pachniał dom, Ellia była jego domem. Ona i Tinkerbell, najważniejsze istnienia w jego życiu.
- Ja też tęskniłem, mała. - odpowiedział może nawet ciszej niż ona, szepcząc te słowa w jej jasne jak złoto włosy. A potem niespodziewanie poderwał ją do góry i zakręcił się wokół własnej osi, tak że nogi dziewczyny oderwały się od podłoża. Zaśmiał się słysząc jej cichy pisk, a potem pozwolił jej stanąć na własnych nogach. Nim zdołał cokolwiek powiedzieć rozległo się pukanie do drzwi Tardisa. Nie było to raczej normalne, biorąc pod uwagę to iż wisieli gdzieś w nieokreślonej przestrzeni. Chłopak zmarszczył lekko brwi i nie dając siostrze czasu na reakcje ruszył do drzwi. Otworzył je jednym energicznym pociągnięciem i po drugiej stronie zobaczył obcą mu dziewczynę. Bez wątpienia władczynię Czasu, skoro jej głowa wychylała się z innego Tardisa, w którym zresztą znów zaraz zniknęła. Cadan rzucił siostrze pytające spojrzenie, ale znów nie zdążył nic powiedzieć, bo nieznajoma wróciła.Do tego wydawała się znać jego imię. Przepuścił ją w drzwiach, a potem pozwolił się obejść dookoła. Choć na jego twarzy był spokój, to kryjące się za szkłami okularów, brązowe tęczówki pełne były podejrzliwości. Na szczęście sprawa szybko się wyjaśniła. Wnioskując z radosnego powitania obu dziewcząt, ta panna to nie kto inny jak...
- Scarlett Estellon. - rzucił w przestrzeń, gdy jej oczy znów spoczęły na jego postaci. - Jaki ten Wszechświat mały. - dodał nieco ironicznie. Był zły, bo jej przybycie oderwało go od siostry. Scarlett mogła mieć Ellianę na co dzień, on nie i średnio uśmiechało mu się dzielenie tymi cennymi chwilami w towarzystwie młodszej Orionis.
- Ty też się trochę zmieniłaś. - odpowiedział wzruszając lekko ramionami. Był teraz niezwykle opanowany, obecny przed chwilą uśmiech zastąpiła maska chłodnej uprzejmości. Całkiem normalne zachowanie Cadana wśród niemal obcych mu osób.
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Pon Sty 07, 2013 6:46 pm

No i to by było na tyle, jeśli chodzi o prawdziwego Cadana - pomyślała Ellie z żalem, obserwując jak jej brat chowa się z powrotem w swoim własnym świecie. Nawet flota Daleków nie przedostałaby się przez mur, który sukcesywnie budował wokół siebie, odgradzając się od wszechświata i własnych uczuć. Elliana skrycie marzyła, że jej brat spotka kiedyś kogoś, kto będzie potrafił przedostać się przez tę twardą, chłodną skorupę -kogoś, komu dane będzie dostrzec to, co ona sama mogła widzieć w Cadanie - ciepło, bezwarunkową miłość i bezgraniczne zaufanie.
Tymczasem postanowiła za wszelką cenę pokazać mu, że wizyta Scarlett nie jest dla niego żadnym zagrożeniem. Podeszła do konsoli i ustawiła się do niej tyłem, osuwając się na podłogę. Krzyżując nogi usiadła po turecku, opierając się plecami o niewielką ściankę, po czym chwyciła chłopaka za rękę i pociągnęła go za sobą w dół. Poczekała, aż chcąc nie chcąc zajmie miejsce obok niej i nie wypuszczając jego dłoni z mocnego uścisku, oparła głowę o jego ramię. Mogłaby tak spędzić całą wieczność. Podniosła spojrzenie na przyjaciółkę i zapytała radośnie:
-Lettie, opowiedz co to za bałagan był dziś na pomarańczowej - zażądała, unosząc kąciki ust w pogodnym uśmiechu. - Założę się, że masz masę smakowitych plotek to podzielenia się - dodała puszczając do Scarlett łobuzerskie oko i mocniej wtuliła się w ramię Cade'a. Wróć chociaż jeszcze na chwilkę... - zaklinała go w myślach, jeszcze bardziej zacieśniając uścisk. Jeszcze jeden uśmiech i będę w stanie jakoś wrócić na Gallifrey.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Sro Sty 09, 2013 6:14 pm

Scarlett zdawała się być o niebo bardziej rozluźniona i spokojna. Wiedziała, że z dala od tego całego bałaganu na planecie, to tu może odetchnąć i nie myśleć o tych sztywnych władcach.
Zauważyła jak jej przyjaciółka zbliża się do swojego, świeżo po regeneracji brata, i razem siadają na podłogę statku. Uśmiechnęła się pod nosem, sama nie wierząc, iż to robi, ale zadała sobie sprawę, że możne fajnie byłoby mieć brata? Może jednak całe bycie jedynaczką nie jest tak super, jak możliwość porozmawiania z kimś, zwierzenia mu się i knucia rodzinnych zasadzek.
Elliana rzuciła jej jakieś pytanie na temat alarmu na planecie i coś o plotkach? Ah, kocham cię! pomyślała i również usiadła pośrodku, aby lepiej ich widzieć.
- Dalek - odpowiedziała krótko i wzruszyła ramionami. - Musieliśmy popierniczać przez całe miasto do schronu, potem jak zwykle poleciałam na skróty i wylądowałam w jakimś niedozwolonym dla mnie pomieszczeniu - gadała jak nakręcona. - A wiadomo, że z moim szczęściem ojciec mnie zobaczył i się uczepił. Był następny problem z jakimś kajtkiem z Ziemi czy coś - zrobiła pauzę. - Ah, no i drobne potyczki z tą histeryczką z Sience Tract - wymieniły radosne spojrzenie. W końcu Lettie nie raz opowiadała swojej bestfriend o jej wrogach, co zazwyczaj pochłaniało część czasu, więc miała nadzieję, iż blondynka będzie się orientować o kim mowa. - A tak bardziej: znasz może Doriana White'a?

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Sro Sty 09, 2013 8:12 pm

Nie wiedzieć kiedy i jak, Ellian zmusiła go do klapnięcia na podłogę i zajęcia miejsca obok niej. Nie oponował, bo i jak? Po pierwsze, nie umiał jej niczego odmawiać, a po drugie było mu całkiem wygodnie w tym jakże nietypowym miejscu. Za jego plecami cichu szumiała Tardis siostry. Niemal czuł na skórze ciepło bijące od ukrytego wewnątrz konsoli wiru. W swoich jak zawsze zimnych dłoniach ściskał szczupłe paluszki siostry i cieszył się jej bliskością. Bynajmniej nie przeszkadzało mu to, iż Scarlett tak jawnie (i niegrzecznie) go ignoruje. Kiedy nie zwracała się do niego, mógł sobie przynajmniej spróbować wyobrażać, że jej tu nie ma. Niestety nawet z jego całkiem bujną wyobraźnią nie było to możliwe - ta dziewczyna zwyczajnie zajmowała zbyt wiele miejsca! Cała jej postać zdawała się mu narzucać swoim nienagannym wyglądem i głośnym szczebiotliwym głosem. O ile te kilka słów o pojawianiu się Daleka wydawało mu się interesujące, to już kolejne jej słowa zmieniły się w jego uszach w drażniące bla-bla-bla. Nie mógł się powstrzymać i dość teatralnie wywrócił oczyma.
- Kobiety. - wymruczał pod nosem takim tonem jakby mówił o czymś bardzo nieprzyjemnym. Jeszcze przez chwilę pozwalał, by litania słów, układających się w bezsensowny dla niego dialog wylewały się z ust obu blondynek. Jednak wspomnienie o jakimś Dorianie przeważyło szalę. Do cholery! Nie miał zamiaru marnować czasu na słuchanie tych bzdur.
- Tak, to było niezwykle porywające, ale ploteczki możecie chyba dokończyć na Gallifray. - zimny, nieco drwiący ton wciął się w ich radosne ćwierkanie jak ostry nóż w masło. Cadan bez trudu wyswobodził się z objęć siostry i podniósł na nogi. Otrzepał dłonie, a potem jedną wyciągnął do siostry, by pomóc jej wstać.
- Mój czas z siostrą jest ograniczony i nie mam ochoty marnować go na słuchanie o Twoich miłosnych podbojach. - rzucił w stronę panny Estellon, mierząc ją przy tym wyzywającym spojrzeniem. Och, niech tylko spróbuje się awanturować, a złapie ją za ten chudy kark i wyrzuci za drzwi.
- Więc albo lecisz z nami, zająć się czymś konstruktywnym albo w podskokach wracaj do swojej bajki, księżniczko.
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Scarlett Lana Estellon on Sro Sty 09, 2013 8:42 pm

Scarlett nadzwyczaj cieszyła się z zaistniałej sytuacji. Siedziała właśnie sobie na statku, mogła zrobić wszystko i wiedziała, że nikt by jej nie przeszkodził. Bliskość jej przyjaciółki była jedną z lepszych rzeczy, która spotkała ją w życiu. W końcu jeśli nie ma rodzeństwa, to może zadowolić się Ellianą. Warto mieć osobę, której można ze wszystkiego się zwierzyć, porozmawiać i obgadać połowę Gallifrey... widocznie nie każdy cieszył się z towarzystwa Lettie. Wraz z narastającą ilością słów chłopaka, miała ochotę mu przywalić. Jeszcze lepiej - regenerował się! Może zamilkłby na zawsze!
- Wiesz, normalnie to bym nawet nie zwróciła uwagi na twoje słowa, nie wspominając o tobie - podeszła do niego bliżej i zmierzyła go wzrokiem. - Nie sądzę, żeby podróże z tobą były na tyle interesujące, aby koniecznością uznać zostanie tu i lot do jakiegoś muzeum - odeszła od niego, zbliżając się do drzwi statku, jak zwykle krokiem godnym modelki. - Masz rację, wrócę do swojego księżniczkowatego świata... - uśmiechnęła się - tylko najpierw poczekam na księcia - z bananem na twarzy ukłoniła się ironicznie krzywo, po czym powiedziała krótkie: - Hej - w stronę jej przyjaciółki.
Jeśli Cadan myślał, że w jakikolwiek sposób jest w stanie urazić ją, a potem zatrzymać w tym samym pomieszczeniu, to był w wielkim błędzie.
Nie zależało jej na podróżach z chłopakiem. Z Elli - owszem, ale nie z nim. Zadziwiające, iż Scarlett przyjaźniła się z dziewczyną, gdy ta była siostrą Cadana.
Przeskoczyła próg wejścia, wskakując na swój wehikuł. Wystukała dane i współrzędne, a po chwili mogła cieszyć się gallifreyańskim powietrzem.

_________________
Scarlett Lana Estellon
4G ~ nice bitch ~ you're gonna love her anyway ~ randomowe fakty z dupy

avatar
Scarlett Lana Estellon
Administrator
Administrator

Liczba postów : 254
Join date : 19/11/2012
Age : 404
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sro Sty 09, 2013 9:27 pm

Podejmowanie jakichkolwiek prób zatrzymania Scarlett na statku nie miało najmniejszego sensu. Uparta Lettie zawsze robiła to, co raz sobie postanowiła i nawet Ellie, jako jej najbliższa przyjaciółka, nie miała szans na namówienie jej, by zmieniła zdanie. Wymaszerowała z dumnie podniesioną głową i za sprawą jednego, zgrabnego susa zniknęła im z oczu. Gdy zostali z Cadem sami w Lightning, Ellie westchnęła przeciągle i osunęła się z powrotem na podłogę. Kiedyś pewnie by się wściekła i zrobiła mu dziką awanturę, ale zdążyła już przywyknąć do ekscentrycznego zachowania brata i jego aspołecznej postawy.
Cadey wszelkie normy traktował zawsze jednakowo: uciekał od nich. Gdyby zaczęła stawiać ściany i kraty w jego wolnej przestrzeni – ją też by zostawił. Była to myśl, która prześladowała ją od wczesnego dzieciństwa, koszmar, który nie dawał jej spać – strach przed opuszczeniem. Nieustannie pulsujące gdzieś w tyle głowy przerażenie, że Cadan pewnego razu zniknie i już nigdy nie wróci. Oczywiście nie mówiła mu o tym, gdyż nie chciała, aby poczuł się zobowiązany – bądź co bądź jest to też bariera postawiona w jego niczym nieograniczonym światopoglądzie i stylu życia. A niewidzialne bariery oddalały ich od siebie bardziej, niż najogromniejsze odległości w przestrzeni kosmicznej.
Przyjrzała mu się jeszcze raz uważnie, studiując jego nowe wcielenie, co od razu poprawiło jej nastrój. Miała wspaniałego starszego brata. Na jej twarz powolutku wypłynął pogodny uśmiech, który za chwilę przerodził się w cichutki, radosny chichot.
-To gdzie dziś lecimy? – spytała podekscytowana, a w jej oczach zabłysły radosne iskierki.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Czw Sty 10, 2013 3:13 pm

Słowa Scarlett spłynęły po nim jak po kaczce. Nawet nie mrugnął, gdy wyrzucała je z siebie tonem tak pełnym pogardy, że pewnie powinien się tym przejąć. Ale on nigdy nie robił tego co powinien, to zawsze go wyróżniało. Pomachał jej nawet drwiąco na pożegnanie, gdy z całym swym wdziękiem i czarem znikała za drzwiami. Nie mógł powstrzymać pełnego satysfakcji uśmiechu, który cisnął mu się uparcie na usta. Paskudna księżniczka zeszła mu z oczu i jego humor błyskawicznie wrócił do stanu sprzed jej przybycia. Białe zęby błysnęły w półuśmiechu, gdy Cadan wcisnął ręce do kieszeni spodni, a potem zakołysał się na piętach.
- Rany, siostrzyczko. - westchnął teatralnie. - Jak ty możesz z nią wytrzymać? Zadziera nosa tak bardzo, że to cud, iż wychodząc nie zawadziła nim o framugę! - odwrócił się na pięcie z iście tanecznym wdziękiem, a potem uważnie przyjrzał się młodszej Orionis. Choć obrót sprawy był mu bardzo na rękę to gdzieś w głębi jego duszy zrodziło się cichutkie zmartwienie: Czy nie uraził Ellian? W końcu doprowadził do tego, że jej przyjaciółka opuściła jej statek niezwykle nadąsana! Wprawdzie żył w przekonaniu, że znał siostrę jak własną kieszeń, i gdyby wiedział, że coś takiego ją zasmuci nadal słuchałby tych bzdur Scarlett... Był pewien, że nie będzie zła, ale i tak się martwił. Taka już dola starszego brata.
Brązowe oczy śledziły jej mimikę zza szkieł okularów z niezwykła uwagą. Kiedy się uśmiechnęła ledwo dostrzegalne napięcie zniknęło z jego ramion, a on jednym susem pokonał odległość jaka dzieliła go od blondynki i kucnął obok.
- Gdzie tylko zechcesz! Może na Apalapucię? Albo na Ziemię? Twoje życzenie będzie dla mnie rozkazem!
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Czw Sty 17, 2013 10:14 pm

Ellie już nabrała powietrza, by wyrzucić z siebie tysiąc ekscytujących propozycji, gdy nagle coś jej się przypomniało. Spojrzała na zegarek. Ostrożnie wsunęła rękę do kieszeni i dłonią wymacała zwiniętą w kulkę kartkę papieru.
A własnie. Tajemniczy list... Gdyby powiedziała Cade'owi o swoim małym planie, na pewno zabroniłby jej go zrealizować. Albo - co jeszcze gorsze - zaproponowałby jej swoje towarzystwo, przeciwko któremu oczywiście zazwyczaj nie miała nic, ale... nie w tej sytuacji. Nie w momencie, kiedy nadopiekuńczość jej starszego braciszka mogła zrujnować całą zabawę i przygodę. Zrujnować niewielką szansę na urzeczywistnienie tego, na co po cichu liczyła.
-Cadey... - zaczęła nieśmiało. - Chyba jednak nie tym razem. nie gniewaj się, dobrze? Mam coś do załatwienia na Gallifrey.
Spodziewała się takiej reakcji, jak zwykle - czyli marudzenia na temat "tej całej Gallifrey". Znała to już na pamięć, więc chcąc uciąć wszelkie dyskusje, rzuciła szybko:
-Spróbuję się znów wymknąć jeszcze dzisiaj! - zapewniła gorąco i niemal wypchnęła brata z Lightning, nie dopuszczając go do słowa. W ułamku sekundy znalazła się przy konsoli, wprowadzając żądane parametry. W dłoni cały czas trzymała zmiętą kartkę ze współrzędnymi.
To na pewno On...
Chwilę później wylądowała na planecie Exxilon.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Nie Lut 10, 2013 8:47 pm

Sam nie wiedział jak się to właściwie stało, ale już po chwili znajdował się w Tinkerbell, zupełnie sam. A może jednak sprawił Ellianie przykrość? Wzdrygnął się lekko i wcisnął dłonie w kieszenie. W skupieniu przeanalizował zachowanie siostrzyczki i w końcu doszedł do wniosku, że mała Ellie niewątpliwie coś kombinuje. Choć jako wybitnie nadopiekuńczemu starszemu bratu przychodziło mu to z dużym trudem, postanowił dać jej trochę przestrzeni i nie kontrolować jej zbyt mocno. Niech się wyszaleje, skoro tego właśnie jej potrzeba.
Jednocześnie poczuł małe ukłucie żalu na myśl o tym, że coś było dla niej ważniejsze od spotkania z nim. Od zawsze żył w przekonaniu, że to własnie on wiedział najlepiej, jak zorganizować jej czas i najlepszą międzygalaktyczną rozrywkę.
Otrząsnął się z nieprzyjemnych myśli i podszedł do konsoli swojej TARDIS. Zajął się stukaniem w klawiaturę komputera pokładowego i już po chwili pochłonięty był bez reszty łamaniem barier ochronnych kolejnej planety. Na liście rozpracowanych planet znajdowało się już sporo ciekawych pozycji, czekających tylko na to, aż mały projekt Cade'a będzie mógł się stać użyteczny. Póki co, było to po prostu dobre zajęcie i niezłe ubezpieczenie na przyszłość. Prowadząc taki tryb życia, jak Orionis, należało się liczyć z najróżniejszymi potencjalnymi kłopotami, czyhającymi tylko na odpowiedni moment, by zaatakować niczego niespodziewającego się włóczykija.
Sam nie wiedział, ile czasu spędził pochylony nad klawiaturą, gdy w końcu zdecydował się na krótką przerwę. Uniósł prawą rękę i potarł nią zesztywniały kark. W tej samej chwili w sterowni Tinkerbell rozbrzmiał donośny dźwięk telefonu, zwiastujący nadejście nowej wiadomości. Jak zwykle w takich sytuacjach, natychmiast poczuł przypływ niepokoju. Przecież Ellie niedawno u niego była, więc ktokolwiek próbował się z nim skontaktować, mogło to oznaczać tylko jedno: kłopoty.
Pospiesznie sięgnął po urządzenie i niezwłocznie odczytał wiadomość.
"SOS D" - widniało na ekranie.
Cadan zbladł. Ułamek sekundy zajęło mu namierzenie telefonu siostry, kolejne dwie sekundy trwało dostrojenie parametrów lotu na planetę Exxilon
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Aurora Borealis on Pon Lut 11, 2013 6:37 pm

Zupełnie niespodziewanie za ich plecami pojawił się TARDIS. Więc to jest kolejna broń Elliany Orionis - przemknęło przez głowę Aurory gdy zobaczyła wyłaniającego się z wnętrza statku mężczyznę. Chłopak rzucił jedynie krótkie "do środka" i przystąpił do działania. Brunetka tym razem postanowiła posłuchać. Jako, że wciąż uwięziona była w uścisku Victora, musiała teoretycznie zostać zabrana przez niego. Nie liczyła zbytnio na jego umiejętność błyskawicznej reakcji, toteż wykonała zgrabny obrót wewnątrz jego ramion i po prostu popchnęła go sobą. Oboje wpadli do wnętrza statku. Tu dziewczynie w końcu udało się wyswobodzić. Otrzepała się ostentacyjnie jakby czuła się ubrudzona dotykiem Bloom'a. Ich nieznajomy wybawca stał przy konsoli. Z jego twarzy nie mogła wyczytać nic poza głębokim wzburzeniem. Uznała, że zaczeka jeszcze chwilę z podziękowaniami, na lepszy moment.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Victor Bloom on Pon Lut 11, 2013 9:19 pm

Nagle jakoś stracił inwencję twórczą co do ratowania ich tyłków od Daleków. Wrogów było coraz więcej i więcej, a krąg się zaciskał. Elliana zdołała manipulować przy telefonie. Przydałby się zbiorowy teleporter… Za kilka sekund jego życzenie się spełniło i pojawił się obcy TARDIS. Jakiś facet rzucił tylko szybkie polecenie i się schował. Blondynka poleciała co tchu, gdyż Victor był mimo wszystko zaskoczony widokiem, więc poluźnił nieznacznie uchwyt. Szatynka natomiast popchnęła go czym prędzej i wpadli do środka.
Mężczyzna stał przy konsoli, ustawiając zapewne współrzędne na ucieczkę. Bloom musiał wziąć kilka głębszych oddechów po zwariowanych wydarzeniach. Potem pojawił się gniew, że sam nie zdołał sobie poradzić. Starał się go jednak pohamować, przecież gdyby nie wybawiciel, najprawdopodobniej by zginęli albo przynajmniej zostali uwięzieni.
- Cholera, co to w ogóle było? – miał na myśli zdarzenia od jego niefortunnego wejścia do baru. Spojrzał na resztę.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Wto Lut 12, 2013 7:50 am

Usłyszała szum pracującej Tinkerbell i wzniosła spojrzenie ku górze, jakby chciała podziękować wszechświatowi za tak szybką interwencję. Oczywiście nie było to zasługą wszechświata, a jej starszego brata, lecz trzeba to przyznać dobitnie: dla Ellie nie było zbytniej różnicy pomiędzy tymi dwoma konceptami. Obecność i pomoc Cade w jej życiu, od kiedy dziewczyna sięgała pamięcią była tak samo oczywista, jak istnienie tego szalonego, niekończącego się zwoju galaktyk.
Poczuła mocne szarpnięcie za rękę i chwilę później znajdowała się już w bezpiecznej pozycji w TARDIS brata. Obserwowała jego błyskawiczne ruchy i skupienie na tym, co robił z pewną dozą podziwu i fascynacji. Ten chłopak potrafił znaleźć wyjście z każdej sytuacji.
Gdy teleportowali się w mniej zagrażające ich życiom miejsce, Cade nadal stał pochylony nad konsolą Tinkerbell. Zupełnie jakby przyrósł do podłogi. Nie podniósł głowy, wpatrywał się ślepo w monitor. Choć postronnemu obserwatorowi trudno byłoby to dostrzec, jako że Cadan niezależnie od okoliczności ubierał swą maskę chłodu i dystansu do wszystkiego i wszystkich, to Elliana doskonale wiedziała, że jest wściekły.
Zbliżyła się do niego i zwinnie wcisnęła się między konsolę a brata, po czym zarzuciła mu ręce na szyję. Odwzajemnił jej uścisk, lecz po chwili odsunął ją od siebie.
-Cholera, co to w ogóle było? - padło jak zwykle bystre pytanie ze strony faceta, którego imienia wciąż nie znała. Dziewczyna uniosła kąciki ust w nieznacznym uśmiechu i wciąż wpatrując się w twarz brata, rzuciła pewnie:
-Cadan Orionis - omal nie pękła z dumy.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Wto Lut 12, 2013 8:26 am

Stał nieruchomo i wpatrywał się w monitor komputera pokładowego. Czuł tak niewyobrażalną ulgę, że niemal ugięły się pod nim kolana. Zdążył. Udało się.
Jednocześnie poczuł ogromny przypływ wściekłości. Oczywiście nie na Ellie - na nią nie był w stanie się gniewać. Był wściekły, że dwójka innych osób, przebywających z nią w tamtym miejscu, nie potrafiła jej ocalić. Być może nawet nie spróbowali! Doskonale wiedział, że El miała przy sobie teleporter. Miała go zawsze, osobiście wmontował go do jej telefonu. Więc ona starała się zrobić coś, żeby ocalić tamtych, a oni nie uratowali jej.
Przekleństwo Orionisów to niekontrolowany altruizm. Choćby nie wiadomo jak bardzo nie chcieli - nie potrafią odwrócić się do nieszczęścia innych. Myślał, że chociaż Ellie to ominie, ale widocznie miała dokładnie tak samo, jak on.
Poczuł jej drobne ręce, zaciskające się na jego szyi. Wtulił się w siostrę, zaciskając przy tym mocno powieki. Jak dobrze, że nie potrzebowała jego słów - doskonale rozumieli się bez nich.
Przypomniał sobie o obecności tamtych dwóch pasożytów. Odsunął się od Elliany na odległość ramienia, zwlekając z odwróceniem od niej wzroku. Jeden z tamtych był silnie zdezorientowany, a mała El zawsze miała na wszystko tylko jedną odpowiedź: Cadan. Gdyby byli sami, obdarzyłby ją szerokim uśmiechem, jednak w obecnych okolicznościach będzie się musiała zadowolić tylko porozumiewawczym spojrzeniem.
Odwrócił się do faceta, z którego ust padło bezradne pytanie. Victor Bloom, biurokratyczna menda - pomyślał z obrzydzeniem i wpił w kolesia wiejące chłodem spojrzenie.
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Aurora Borealis on Wto Lut 12, 2013 8:35 pm

Jakoś nie czuła się szczególnie zobligowania do udzielenia odpowiedzi Victorowi. Prawdopodobnie kiedyś i tak będzie musiała to zrobić, ale czemu już teraz? Elliana przedstawiła im dumnie Cadana Orionisa. Ani ojciec, ani na męża nie wygląda, zatem muszą być rodzeństwem - podsumowała w myślach. Miała niejasne poczucie, że to nazwisko jest istotne, że powinna je już znać. Stojąc na uboczu i nie rzucając się zbytnio w oczy przyglądała się przez chwilę wybawcy. Nie, jednak nie. Nie znam go. To musiała być pomyłka. Na chwilę w TARDIS zapadła martwa cisza, aż powiało chłodem. A tak być przecież nie mogło. Aura nie znosiła się nudzić, więc musiała oczywiście przerwać zaistniały stan rzeczy. Odchrząknęła cicho i zrobiła krok do przodu.
- Dziękuję za ratunek - rzekła z uśmiechem wdzięczności na ustach. - Wam obojgu - dodała przenosząc wzrok na Ellianę. - Sytuacja faktycznie wymknęła się spod kontroli.
Żeby nie sprawiać wrażenia całkowicie bezradnej, nonszalancko oparła się o Victora traktując go niczym żywy filar. Od razu postanowiła ignorować jego ewentualne wyrazy oburzenia. Zagadnęła go zanim zdążył zaprotestować.
- Ty też podziękuj Victor, sam byś sobie przecież nie poradził.
Uśmiechnęła się słodko. Zirytowało ją niepowodzenie jej planu i miała ochotę kogoś zdenerwować, a że wolała gospodarzy nie wnerwiać (na razie), padło na Bloom'a.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Victor Bloom on Wto Lut 12, 2013 8:54 pm

- Ach, Cadan, wybacz, że cię nie poznałem od razu, te nowe wcielenie…
Victor nie był ani ciupinkę zadowolony ze spotkania. Zresztą, z miny Orionisa można było wnioskować, że z wzajemnością. Wtedy wtrąciła się szatynka. Podziękowała rodzeństwu i radziła Bloomowi zrobić to samo. Jakby tego było mało, oparła się o niego i podkreśliła jego nieporadność! Niedoczekanie twoje! - dokładnie to mówiło jego spojrzenie, które na niej spoczęło.
- I może się do stóp rzucić z kwiatami i czekoladkami? I całować po rękach? On ratował nie nas, tylko swoją siostrę.
Jednak jego problemem było teraz to, że Atlantis został na Exxilonie, więc zdany był na łaskę (czy też niełaskę) gospodarza.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Cadan Orionis on Sro Lut 13, 2013 8:35 am

Obecna w pomieszczeniu brunetka starała sie być uprzejma, pomimo ewidentnie paskudnego charakteru. Podziękowała nawet za ratunek i Cade spojrzal na nią nieco łaskawszym okiem widzac, że swoje podziękowania kieruje też w stronę Ellie. Bardzo nie lubił, gdy jego siostrę w czymkolwiek pomijano.
Natomiast biurokratyczna menda najpierw zaczęła się spoufalac, co Cade skwitował jeszcze chłodniejszym spojrzeniem, które mówić miało "serio?", a następnie Bloom wyskoczył z przepełnioną nieuzasadnioną dumą gadką o całowaniu po rękach.
Cadan przez chwile stał nieruchomo w milczeniu, po czym wbił wzrok z powrotem w monitor. Wydawać by się mogło, że po prostu zignorował wypowiedź Victora, jednak nic bardziej mylnego. Wstukał kilka poleceń na klawiaturze.
-Masz rację, jak ci tam... Victorze - odparł w końcu lodowatym tonem. - A teraz wracaj, skąd przyszedleś, jeśli łaska - dodał i nacisnąl klawisz potwierdzający, tym samym teleportując Blooma z powrotem na Exxilon.
avatar
Cadan Orionis

Liczba postów : 64
Join date : 27/12/2012

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sro Lut 13, 2013 9:21 am

Obserwowała całe zajście z nieukrywaną satysfakcją. Wredny facet, jak się teraz okazało - Victor, zniknał im nagle z oczu i Ellie była z tego powodu wielce zadowolona, jako że koleś od samego poczatku dzialał jej na nerwy. No cóż, nie zdawal sobie widocznie sprawy, że Cade jest ostatnią osobą, której można okazywać niewdzięczność i brak szacunku. Oczywiście jej brat nigdy celowo nikogo by nie skrzywdził, dlatego odesłał mężczyznę do jego własnej TARDIS. Ale tolerowanie czyjegoś nieprzyjemnego zachowania na własnym statku nie wchodziło w grę - to przecież logiczne.
Ellie przeniosla spojrzenie na Kwiecistą.
-Ty - zaczęła pełnym oskarżenia tonem, wycelowując w tamtą palec wskazujacy. -Kim ty jesteś?
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Aurora Borealis on Sro Lut 13, 2013 9:22 pm

Poczuła jak oparcie znika jej spod ramienia. Teleportacja Bloom'a nastąpiła tak szybko, że nie zdążyła zareagować i osunęła się z łoskotem na ziemię. Leżała chwilę a tuż obok rozległ się oskarżycielski głos Orionisówny. "Kim jesteś" a wkrótce prawdopodobnie dojdą inne temu podobne pytanka. Nie miała ochoty udzielać na nie odpowiedzi. Tak naprawdę miała nadzieję, że cała uwaga rodzeństwa skupi się na Victorze. Ta opcja odpadła. Trzeba było grać na bezradność. Oczywiście jej upadek był doskonałym pretekstem. Uniosła się lekko na łokciu i skierowała na Ellianę niewidzące spojrzenie.
- Co? - spytała niezbyt elokwentnie. - Ta podłoga jest twarda. Au! - jęknęła gładząc dłonią tył swojej głowy. Przez chwilę miała zamiar w elegancki sposób zemdleć, co byłoby bardzo wygodne. Nagle przyszedł jej jednak do głowy nowy pomysł. Może to przegięcie, ale jest w sumie spora szansa, że się nabiorą. - Jak się tu znalazłam? - obrzuciła zdziwionym wzrokiem pomieszczenie. - Co to za miejsce? Kto...? - urwała gdy jej wzrok spoczął na Cadanie. Szybko przeskoczyła nim znów na twarz blondynki i spojrzała na nią jakby zobaczyła ją po raz pierwszy w życiu. - Nie wiem -szepnęła z przestrachem.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Czw Lut 14, 2013 7:14 am

Widziała rodzące się gdzieś w głowie Cade'a niekontrolowane współczucie, postanowiła je więc jak najszybciej zgasić. Nie pozwoli mu na wpakowanie się w tarapaty z powodu kompulsywnego altruizmu. Odwróciła się raz jeszcze w stronę Kwiecistej, pełzającej śmiesznie po podłodze. Miała ochotę przydepnąć ją jak insekta. Dała jej przecież szansę na pokazanie prawdziwej twarzy, tamtej jednak wydawało się, że może być sprytniejsza od Ellie. Niedoczekanie, psycholu - pomyślała Elliana z pogardą.
-Cadey, ona tak udaje - wyparowała, zanim jej brat zdążył jakkolwiek zareagować. - Wcześniej robiła tak samo. Nie wiem co kombinuje, ale na pewno nic dobrego, skoro ciągle próbuje nas okłamywać. Wyrzuć ją jak tamtego, najlepiej do jakiejś czarnej dziury - doradziła stanowczo, po czym energicznym krokiem skierowała się ku konsoli Tinkerbell z zamiarem uruchomienia procesu teleportacji Kwiecistej.
Cadan stał nieruchomo i wzrokiem kompletnie pozbawionym jakiegokolwiek wyrazu wpatrywał się w leżącą na podłodze dziewczynę. Ani myślał reagować.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Przestrzeń

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Przestrzeń Morska Żelaznych Wysp
» Przestrzeń Miejska (Zapchlony Tyłek)

fghj :: Lokalizacje :: Wszechświat

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach