Planeta Exxilon

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Czw Sty 17, 2013 9:01 pm

Planeta znana ze swego Wielkiego Miasta, wpisanego na listę siedmiuset cudów Wszechświata. Można doskonale spędzić tu czas na zwiedzaniu lub zakupach czy innych miejskich rozrywkach. Należy jednak uważać, gdyż czasami w którejś alejce zdarza się natknąć na Daleka.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Pią Sty 18, 2013 7:20 pm

Nie czekając, aż pozycja statku do końca się ustabilizuje, Ellie błyskawicznie wyskoczyła na zewnątrz. Nie jest oczywiście tajemnicą, że nigdy nie należała do najbardziej cierpliwych osób we wszechświecie zwłaszcza, że jej nadopiekuńczy brat zawsze starał się zapewniać jej wszystko, czego potrzebowała sekundę po tym, jak tylko zdążyła o tym pomyśleć.
Teraz stała w miejscu, które z wyglądu przypominało nieduży bar - z taką tylko różnicą, że w prawdziwym barze zawsze są jacyś ludzie. tu nie było nikogo, choć pomieszczenie było wyposażone naprawdę imponująco. Elliana nerwowo rozglądała się na boki, szukając Go wzrokiem, jednak bezskutecznie. Przybrała zniecierpliwiony wyraz twarzy i teatralnie przewróciła oczami, po czym podeszła do lady i położyła na niej obie dłonie, po czym zwinnie podciągnęła się na rękach. po chwili siedziała już na barze, opierając stopy o stojący przy nim stołek. Palcami wystukiwała jakąś losową melodię i postanowiła, że daje Mu dziesięć minut i stąd spada.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Pią Sty 18, 2013 10:10 pm

Konsola jej statku piknęła oznajmiając potwierdzenie przybycia Elliany na wyznaczone miejsce. Aura uśmiechnęła się do siebie i szybkimi gestami poprzestawiała dźwignie. Delikatny szum wypełnił sterownię i brunetka poddała się mu, bezwiednie stawiając taneczne kroki. Na tę akcję wybrała lekką sukienkę w kwiaty i spory pleciony kapelusz. Idealne do spokojnego tańca i udawania turysty. Delikatne tąpnięcie oznajmiło Dziewczynie przybycie na miejsce. Oczywiście nie miała zamiaru wylądować w dokładnie tym samym miejscu co Orionisówna. Swój Treasure zaparkowała zatem w alejce obok wylosowanego wcześniej budynku. Opuściła statek i zakluczywszy drzwi skierowała się do "Nawiedzonego Pubu" - jednej z tysięcy miejskich atrakcji. Przybierając na twarz wyraz zachwytu, ostrożnie uchyliła drzwi i zajrzała do środka. We wnętrzu znajdowała się tylko młoda Władczyni Czasu. Aurora roześmiała się wesoło i, otwierając szerzej drzwi, weszła do środka.
- Przez chwilę myślałam, że jesteś duchem - zagadnęła ze śmiechem. - Tak tu strasznie pusto. Co tu robisz? Czekasz na kogoś? - trajkotała wesoło zarzucając blondynkę gradem pytań. Element zaskoczenia miała w kieszeni.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sob Sty 19, 2013 8:26 pm

Najpierw usłyszała śmiech. Radosny, przelotny śmiech. Damski. Zaklęła szpetnie pod nosem, a w głowie pojawiła się dobrze jej znana myśl: Głupia nadzieja. Odwróciła głowę w kierunku, z którego dobiegał dźwięczny chichot.
Drzwi uchyliły się i do środka weszła tanecznym krokiem jakaś kobieta. Ellie obrzuciła ją szybkim, taksującym spojrzeniem, wędrując wzrokiem od stóp nieznajomej aż po czubek jej głowy. Jak na wizytę w barze, ubrana była dość nietypowo. W sukience w kwiaty i słomianym kapeluszu raczej nie chodzi się na drinka, przynajmniej nie na tych planetach, które Elliana dotąd zwiedziła - a odwiedzili ich już z Cadem dość sporo.
Kobieta zbliżyła się nieco do Ellie i postanowiła zagaić rozmowę.
-Przez chwilę myślałam, że jesteś duchem. Tak tu strasznie pusto - zauważyła odkrywczo. Jej radosne szczebiotanie było wkurzające, choć na pewno przyczyną tego stanu rzeczy było jedynie rozczarowanie Ellian. To nie dla jakiejś roześmianej turystki tu przyleciała! - Czekasz na kogoś? - padło pytanie.
-Tak! - odburknęła nieuprzejmie, rzucając Kwiecistej znaczące spojrzenie, mające sugerować, żeby już sobie poszła.
Ellie z nadąsaną miną podciągnęła kolana pod brodę, opierając o nie głowę i objęła nogi ramionami, przyjmując tym samym swoją ulubioną pozycję. Pusto patrzyła w przestrzeń, odliczając w myślach sekundy. Pewnie już nie przyleci - pomyślała z żalem.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Nie Sty 20, 2013 12:37 am

Jak ja uwielbiam monosylabiczne odpowiedzi - pomyślała sarkastycznie Aura. Wylosowana przez Treasure Władczyni Czasu ewidentnie nie była w nastroju do nawiązywania znajomości. Trudno, zmuszą nas do tego okoliczności.
- Nie chciałam ci przeszkadzać - rzuciła ze skruszoną miną. - Lepiej już pójdę - dodała, po czym odwróciła się i ze spuszczoną głową ruszyła w stronę drzwi wkładając ręce w kieszenie sukienki. Niepostrzeżenie wybadała na ukrytym w jednej z nich urządzeniu odpowiedni przycisk. Bezzwłocznie wcisnęła go i wszystkie drzwi pomieszczenia zatrzasnęły się z hukiem. Aura wcielając się znów w rolę naiwnej turystki stanęła na chwilę w miejscu, po czym z wyrazem przerażenia na twarzy rzuciła się z powrotem w stronę baru.
- Bogowie! Tu naprawdę straszy! Zginiemy! - zaczęła krzyczeć targając Ellianę za rękaw.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Sty 20, 2013 10:28 am

Ellie w bezruchu obserwowała, jak dziewczyna szarpie za rękaw jej ulubionego swetra i na razie jeszcze spokojnie czekała, aż turystce minie ten dziwny atak paniki.Westchnęła głęboko, jakby stężenie głupoty w pomieszczeniu było zbyt wysokie, żeby móc swobodnie oddychać i przewróciła oczami. No tak. Niektórzy jak ognia boją się Daleków i chowają się przed nimi pod ziemią, inni umierają ze strachu na myśl o duchach i panikują, gdy tylko zrobi się przeciąg. Dlaczego tak mało w kosmitach odwagi i zdrowego rozsądku w dzisiejszych czasach?
Ellie przybrała surowy wyraz twarzy i chłodno rzuciła w kierunku nieznajomej:
-Opanuj się.
Przewiesiła nogi przez kontuar i zeskoczyła na podłogę, po czym skierowała się w stronę zatrzaśniętych drzwi. Odwróciła się raz jeszcze w kierunku Kwiecistej i posłała jej znaczące spojrzenie, jakby chciała powiedzieć "a teraz obserwuj". Pełnym nonszalancji gestem chwyciła za klamkę i nagle poczuła, jak nieznany impuls przebiega jej ciało. Niezwykle silne skupisko energii zetknęło się z jej prawą dłonią i odrzuciło jej bezwładne ciało na odległość kilku metrów. Poczuła silny ból głowy.
Potrzebowała krótkiej chwili, żeby dojść do siebie. Powoli podniosła się do pozycji siedzącej.
-Co się tu dzieje?! - wykrztusiła w końcu, posyłając turystce pytające spojrzenie.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Nie Sty 20, 2013 2:06 pm

Dziewczyna zachowała iście stoicką postawę. Wiadomo, Władcy Czasu mało kiedy boją się duchów. Traktując Aurę jak rozhisteryzowane dziecko, krótkim sformułowaniem uciszyła ją doszczętnie. Nonszalancko zeskoczyła z wysokiego blatu i udała się w kierunku drzwi. Emanowała pewnością siebie. Brunetka patrzyła za nią uśmiechając się lekko. Na twoim miejscu bym tego nie robiła - pomyślała widząc, że dziewczyna zamierza złapać za klamkę. Siła impulsu rzuciła nią przez pomieszczenie. Blondynka posłała Aurze zdziwione spojrzenie.
- Co się tu dzieje?! - spytała dość retorycznie.
Aura podbiegła do niej i wyciągnęła dłoń w geście pomocy.
- Mówiłam, że tu straszy. Może spróbujemy czymś dźgnąć te drzwi?


Ostatnio zmieniony przez Aurora Borealis dnia Nie Sty 20, 2013 11:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Sty 20, 2013 7:30 pm

Ellie szybko wróciła do siebie. Ignorując wyciągniętą dłoń Kwiecistej, zerwała się na równe nogi i podbiegła z powrotem do drzwi. Z kieszeni spodni wyjęła niewielką latarkę soniczną - prezent urodzinowy od Cadana, po czym zaczęła w pośpiechu skanować wejście zieloną poświatą, rzucaną przez urządzenie.
-Co do... - urwała pytanie równie szybko, jak je zaczęła. - Są połączone z jakimś większym systemem - wyjaśniła trzęsącej się ze strachu turystce. No już naprawdę mogła sobie dać spokój z tymi duchami. - To jest... - przerwała, w zamyśleniu kontynuując swoje badanie. - Ktoś uwięził nas tu celowo! - wykrzyknęła w końcu, czując nadchodzący przypływ wściekłości. Gdzie jest ten palant?! Już ona mu pokaże! Nikt nie zadziera z Ellianą Orionis! Gorączkowo rozglądała się wokół, szukając potencjalnego sprawcy zamieszania. Została tu zwabiona i zamknięta! Niech no tylko dorwę tego przygłupa... - myślała z furią.
-Musimy go złapać! - krzyknęła do swojej towarzyszki i wybiegła na zaplecze baru, szukając czegokolwiek, co pomoże jej namierzyć tego psychola. Przez głowę przemknęła jej jeszcze myśl, że Cade naprawdę się wścieknie, jeśli będzie musiała zadzwonić po jego pomoc - w końcu wymknęła się tu w tajemnicy i sama ściągnęła na siebie niebezpieczeństwo.
Załatwię to sama - pocieszała się w myślach mając nadzieję, że tak właśnie będzie.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Nie Sty 20, 2013 10:04 pm

Dziewczyna zignorowała jej wyciągniętą dłoń i pospiesznie wróciła do drzwi. Zaczęła je badać z pomocą swojej sonicznej zabawki. Aurora obserwowała z rozbawieniem, jak w miarę zdobywania informacji, blondynka coraz bardziej się wkurzała. Przywołała na twarz swoją wyćwiczoną zdziwioną minę gdy Elliana mijała ją biegiem udając się na zaplecze.
- Złapać kogo? - krzyknęła za nią. - O jakim systemie mówiłaś? Nic nie rozumiem - jęknęła na koniec płaczliwym głosem. Dla podkreślenia swojej bezradności osunęła się na ziemię przy barze, ściągnęła kapelusz i w geście rozpaczy schowała twarz w ramionach. Czekała aż usłyszy kroki wracającej dziewczyny gotowa w razie potrzeby zacząć szlochać.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Pon Sty 21, 2013 10:50 pm

Jak zwykle zapowiadał się nudny dzień. Stosy papierkowej roboty (dziwne, że to tak się nazywało, przecież nie używali papieru…) piętrzyły się na wirtualnym biurku Victora. Jak ja nie znoszę biurokracji… Mimo to, starał się sumiennie wykonywać od niedawna wyznaczoną pracę. Czuł się tutaj jak początkujący, jak smarkacz.
Pomimo tego, praca tu miała swoje dobre strony. Katalogował akta, co znaczyło, że nawet jeśli Victor nie znał jakiegoś Władcy Czasu osobiście, mógł o nim powiedzieć kilka słów. To dawało mu informacje, które nie każdy mógł zdobyć. Zresztą, to dlatego dostał tę posadę, bo zdobył zaufanie tych z góry. Victor miał nadzieję, że szybko awansuje. Nie to, że był kapusiem. Czasem w odpowiednim momencie powiedział słowo czy dwa (z zadowalającym skutkiem) i był skarbnicą informacji.
A jednak dzień przyniósł niespodziankę – alarm. W sumie mężczyzna ucieszył się na jakiekolwiek odejście od rutyny. Szybko podążył według wszelkich zaleceń i ostrzeżeń do Bazy Wojskowej Gallifrey. Nie zwracał większej uwagi na zebrany tłum. Interesowała go przyczyna alarmu. Okazał się nią być Dalek. Dalek, tutaj? Victor chętnie by to zbadał bliżej, ale nie miał odpowiednich uprawnień. Miał za to wystarczające, by uczestniczyć w przesłuchania człowieka rzekomo współpracującego z wrogiem.
Facet się nie odzywał, ale Victor nie sądził, że miał z tym coś wspólnego. Człowiek? No bez przesady… W dodatku blondynka, Aria, wstawiła się za nim. Z drugiej strony, przy odpowiednich zdolnościach, które bez problemu mógł mieć, mógł ją sobie spokojnie owinąć wokół palca.
Córka Generała szepnęła słówko ojcu i człowiek był wolny. Nie przypadło to do gustu brunetowi, ale cóż, w tej kwestii nie miał nic do powiedzenia. Choć jeśli o niego chodzi, zamknąłby szatyna przynajmniej profilaktycznie, na 2 doby.

Niestety, facet był na wolności, alarm się skończył, a Victor musiał wracać do pracy. Z chęcią poszedłby za parą, ale te obowiązki… Za to po pracy ruszył działać hobbystycznie. Siedzący w nim wewnętrzny niepokój nie dawał mu usiedzieć w miejscu. Na Atlantis włączył prowizoryczny skaner przestrzeni kosmicznej i rzucił okiem, gdzie mogłoby się coś ciekawego dziać i gdzie mógłby polecieć. Niespodziewanie piknął jego telefon. Spojrzał na wyświetlacz. To jeden z jego informatorów.
Exxilon, Nawiedzony Pub.
Victor, lekko podekscytowany, ustawił konsolę na odpowiednie współrzędne i poleciał do celu. Na miejscu zastał mechanicznie zamknięty bar, wokół – podejrzanie pusto. Coś mu się tu nie zgadzało. Jako były żołnierz, spodziewał się jakichś pól magnetycznych czy siłowych, więc rzucił kamieniem w drzwi. Przez krótką chwilę przy zetknięciu z drzwiami wokół zamigotało elektrycznie na niebiesko, a potem z niemałą siłą wyrzuciło skałę do tyłu. Na szczęście, brunet zdążył się odsunąć. Potem krzyknął głośno:
- Hej! Jest tam kto? Co się tam dzieje?
Niespodziewanie dla niego, drzwi zaczęły się otwierać.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Wto Sty 22, 2013 2:55 pm

Urządzenie zawibrowało w jej kieszeni. Brunetka szybkim ruchem wyciągnęła je by przejrzeć odczyty. Bariera elektryczna została zaatakowana z zewnątrz. System szybko określił agresora. Proszę, proszę. Kolejny Władca Czasu. Świetnie, im was więcej tym weselej. Przez grube drzwi i podwójną osłonę elektryczną przebił się z zewnątrz krzyk mężczyzny. Aurora miała niejakie trudności z rozróżnieniem słów.
- Wejdź to porozmawiamy - szepnęła z lekkim uśmieszkiem na ustach. Wcisnęła odpowiedni przycisk na swoim "pilocie" i z drzwi, za którymi stał nieznajomy, zniknęły osłony. Cofający się impuls popchnął zamek w drzwiach i jedno z ich skrzydeł zaczęło się uchylać. Aura szybko schowała swój sprzęt i słysząc kroki wracającej Elliany znów przybrała swoją bezradną pozycję, udając że nie zauważa co dzieje się wokół.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Wto Sty 22, 2013 6:17 pm

W naturalnym odruchu, aczkolwiek ostrożnie, Victor zaglądnął do środka. Pomieszczenie było jednak zbyt wielkie, aby w ten sposób móc rozejrzeć się w nim dokładnie. Rad nierad mężczyzna przekroczył próg.
W środku czekało go rozczarowanie - nie zobaczył niczego nadzwyczajnego. Jedyną oznaką, że mogło być tu cokolwiek nie tak, była skulona i najwyraźniej przechodząca stan pohisteryczny przy barze kobieta i druga, energicznie wychodząca właśnie z zaplecza, bynajmniej nie w doskonałym humorze. Nie znał ich obu, ale żadna z nich nie wyglądała na taką, która mogłaby stać za tym wszystkim. Mimo to, nie zamierzał pocieszać czy też uspokajać żadnej z nich.

- Co się tu stało? Wiecie cokolwiek?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sro Sty 23, 2013 7:15 pm

Na zapleczu było pusto, nigdzie nie można się było dopatrzeć śladów działalności podejrzanych osób trzecich. To musi być sterowane zdalnie - pomyślała i ze złością uderzyła zaciśniętą pięścią w ścianę. Że też dała się tak łatwo złapać w tak idiotyczną pułapkę! Zamaszystym krokiem wymaszerowała z zaplecza i wparowała z powrotem do baru. W drzwiach stał jakiś facet i z głupią miną pytał, co się tu stało. W Ellie emocje aż zawrzały.
-TY!!! - wrzasnęła wściekle i rzuciła się na przybysza, powalając go na ziemię. - Wypuść nas natychmiast! - krzyczała, chwytając za nadgarstki mężczyzny, by go unieruchomić i obezwładnić.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Sty 23, 2013 10:27 pm

Przed chwilą jeszcze patrzył na kobiety. Teraz zaś leżał na ziemi pod jedną z nich. Przez krótki moment nie mógł pojąć, co się właściwie stało. Nie mogło mu się zmieścić w głowie, że powaliła go ta niepozorna osóbka.
Potem jednak przypomniał sobie paskudny grymas, z którym ruszyła na niego (i nie będzie w tym krztyny przesady) niczym byk podczas corridy. Niewątpliwie chwilowy sukces osiągnęła poprzez element zaskoczenia. No bo kto by się spodziewał, że ledwie go zobaczy, już będzie chciała go powalić?

Blondynka dostała ataku furii. Wrzeszczała (jakby to była wszystko jego sprawka), żeby je uwolnił. Mimochodem stwierdził, że postulat był bezsensowny, bo przecież właśnie tu wszedł, a drzwi jak dotąd były otwarte.
Jednak nie było czasu na rozmyślania. Trzeba było zacząć działać, bo kobieta już-już chciała chwycić jego nadgarstki. W zasadzie i tak by się uwolnił, ale po co sobie utrudniać życie? Furiatka była śmiesznie lekka i jednocześnie zbyt rozwścieczona, by zwracać uwagę na niuanse, więc Victor, korzystając z wyuczonej techniki, podciągnął do siebie bokiem kolano, które znalazło się na wysokości talii przeciwniczki. Jednocześnie, robiąc unik, chwycił ją prawą dłonią ze rękę. Pomagając tym sobie znacznie, wykorzystał nogę jako dźwignię i szybkim ruchem zamienił pozycje swoją i kobiety. Ta nie dałaby rady powtórzyć jego ruchu bez ćwiczeń. Jego waga też miała znaczenie. Potem przycisnął bez zastanowienia do podłogi ręce gdzieś w połowie przedramion, dzięki czemu nie mogła manipulować ani dłońmi, ani łokciami. Może był przy tym trochę zbyt brutalny, ale w końcu to ona go zaatakowała.
Mimo wszystko chciał ją tylko unieruchomić. Dał jej chwilę na ochłonięcie i powiedział:
- Już? Lepiej? Co w ciebie wstąpiło?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Pią Sty 25, 2013 6:51 pm

Najpierw próbowała walczyć, ale jej napastnik okazał się silniejszy i już po chwili leżała pod nim szarpiąc się i wściekle sycząc. Odnotowała w myślach, że musi koniecznie przećwiczyć tę sztuczkę z kolanem na Cadanie. Przydatna umiejętność.
Chcąc nie chcąc, unieruchomiona, musiała się uspokoić. Po kilku nieudanych próbach wydostania się z niechcianego uścisku, przestała wykonywać gwałtowne ruchy i całą swoją złość skupiła jedynie w ostrym spojrzeniu, które zatopiła w oczach nieznajomego, nawiązując z nim kontakt wzrokowy. Miała nadzieję, że to intensywne spojrzenie wypali mu w mózgu dziury niczym laser.
-Tak, jest doskonale - wycedziła w odpowiedzi na jego złośliwe pytanie. Postanowiła się więcej nie odzywać, jako że mężczyzna ewidentnie czerpał frajdę z udawania niewinnego przygłupa. Ellie gorączkowo przeczesywała zakamarki własnego umysłu w poszukiwaniu jakiegoś wyjścia z sytuacji. Czego on może od nich chcieć?
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Pią Sty 25, 2013 7:48 pm

Aura uniosła głowę ponad kolana i z rozbawieniem oglądała całą scenę. [i]Elliana doskonale sprawdza się w roli furiatki - myślała, a jej oczy błyszczały radośnie. - Czas znów się włączyć. Zerwała się z podłogi i, lekko ślizgając się w swoich letnich sandałach po wyjeżdżonej przez turystów posadzce, dopadła do taczającej się po ziemi pary Władców Czasu. Hamując złapała mężczyznę za koszulę, co jednak nie pomogło - znów złapała poślizg. Klapnęła na podłogę i posunęła w stronę przytartych drzwi. Palce jej stóp delikatnie musnęły drewno i wrota zaczęły się znów zamykać. Czas zwolnił na chwilę i dziewczyna jakby na filmie widziała jak wrota powoli zatrzaskują się. Zamek kliknął głucho i znów byli zamknięci.
- Kto tak oliwi te cholerne zawiasy?! - krzyknęła i odwróciła się w miejscu by spojrzeć na swoich towarzyszy. Patrząc im kolejno w oczy zaczęła mówić:
- Dobrze, że tu jesteście. Wytłumaczycie mi wszystko, prawda?
Raczkując dobrnęła do nich i usiadła obok. Zdziwionym spojrzeniem objęła pozycję bruneta i zwróciła się doń głosem dziecka wskazując na blondynkę:
- To ją pewnie boli. Puść. Przecież nie zrobi Ci krzywdy. Prawda?
To ostatnie skierowane było do dziewczyny. Przez chwilę Aura patzyła Orionisównie w oczy po czym znów zagadnęła mężczyznę:
- Czego od nas chcesz?
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Pią Sty 25, 2013 8:51 pm

Blondynka przestała się szarpać, ale zamiast tego przeszywała Victora nienawistnym spojrzeniem. Miał wrażenie, że gdyby tylko miała laser w oczach, odcięłaby mu głowę bez mrugnięcia. Na jego pytania odpowiedziała tylko zimno:
-Tak, jest doskonale.
Dziwne, mężczyzny to nie przekonało.

Nie dane mu było nad tym się jednak dłużej zastanawiać, bo niespodziewanie poczuł, że ktoś go ciągnie za koszulę. To brunetka próbowała złapać równowagę na najwyraźniej śliskim parkiecie. Na nic się jej to nie zdało, i tak się przewróciła. Przy okazji zamknęła drzwi. Victor na końcu języka miał określenie, co o niej pomyślał. Mimo wszystko, wyglądała na przestraszoną, z tymi swoimi dużymi oczyma. Chciała od nich wyjaśnień. Powiedziała:
- To ją pewnie boli. Puść. Przecież nie zrobi Ci krzywdy.
Victor, zaskoczony, spojrzał na „ofiarę”. Nawet zapomniał, że ją mocno trzymał, toteż zaraz ją puścił i zszedł z niej. Wstałby, ale w takich warunkach mógłby znów zostać ścięty z nóg. Odsunął się więc jedynie.
I znów brunetka go zaskoczyła. Aż podniósł brwi.
- Ja od was czegoś chcę? Pierwsze słyszę.
Zastanowił się chwilę nad sytuacją. No jasne, pozornie wszedł do środka bez problemów. Kobiety z pewnością także nie wiedziały, że dopiero przed chwilą przyleciał. Czyli wszystko wskazywało na niego.
Mimo wszystko wstał i usiadł na krześle w pewnej odległości od kobiet, mając je naprzeciwko siebie.
- Siedzę w tym tak samo jak wy.
Gdzieś w środku jednak czuł, że wpadł w bagno po uszy i szybko z niego nie wyjdzie.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sob Sty 26, 2013 4:36 pm

-Siedzisz w czym, tak właściwie? - wycedziła Elliana przez zęby, z pozycji siedzącej zrywając się na klęczki i opierając się dłońmi o własne kolana. Jej ciało było pochylone do przodu, a jej oczy znów ciskały błyskawice w kierunku nieznajomego.
- Jeszcze nie zdążyłyśmy ci nic powiedzieć, a ty już wiesz, że w czymś siedzimy, zastanawiające - rzuciła sarkastycznie, rzucając Kwiecistej porozumiewawcze spojrzenie. Trochę się uspokoiła. Koleś najwyraźniej był idiotą, nie miała więc powodu, by się martwić. Z jego możliwościami intelektualnymi, ona i turystka długo raczej nie pozostaną zakładniczkami. Rozluźniła się nieznacznie.
-Przestań już udawać - dodała chłodnym, obojętnym tonem.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Sty 26, 2013 6:38 pm

Słysząc złośliwe komentarze blondynki, Victor przewrócił oczami. Lepiej było nic nie mówić. Wszystko co powiesz, może być użyte przeciwko tobie! – zabrzęczało mu w uszach. Tylko skąd on to znał…?
Zwykle był opanowany, ale ta kobieta doskonale potrafiła go wyprowadzić z równowagi. Był już na granicy cierpliwości i spokoju. Zastanawiające… Przyjrzał się jej uważniej. Taaak, jakby skądś ją znał… Jeszcze nie wiedział skąd, ale zdawał sobie sprawę, że olśnienie przyjdzie – prędzej czy później. W końcu praca w administracji daje swoje efekty. Chwila, ktoś już mnie chyba tak wkurzał… Argh, nie mogę sobie przypomnieć. Na jego twarzy pojawił się grymas rozdrażnienia i zniecierpliwienia.
- Przestań już udawać – usłyszał chłodny ton.
Jako że akurat zdał sobie sprawę, że musiał robić ciekawe miny, ociupinkę zdębiał. Jednak zaraz zdał sobie sprawę, że to nie o to chodziło. Oczywiście, w mniemaniu Władczyni Czasu, to on za wszystko odpowiadał. Znów przewrócił oczyma i postanowił zignorować dziewczynę, by nie wybuchnąć.
Teraz uwagę skupił na pominiętej wcześniej brunetce. Mimo że sprawiała wrażenie niezbyt rozgarniętej, uważnie się wszystkiemu przypatrywała. Jakaś turystka czy co? Bo kto normalny przychodzi do baru w sukience w kwiatki i kapeluszu, i w takich niedorzecznych butach? W ogóle jak w takim czymś można chodzić? Podniósł brew.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Sob Sty 26, 2013 8:23 pm

Mężczyzna w końcu zlazł z Elliany. Sam się wkopał w bycie podejrzanym. Aurę niezmiernie to bawiło, jednak nie uśmiechała się. Orionisówna oczywiście wychwyciła niezamierzony podtekst w słowach bruneta i zaczęła go oskarżać. Pysznie, trafiła się inteligentna. Nieznajomy zaczął mierzyć ją badawczym spojrzeniem. Była pewna, że gra swoją rolę perfekcyjnie. Coś z tym jego wzrokiem trzeba było jednak zrobić. Szarpnęła się do tyłu i schowała za blondynką krzycząc panicznie:
- Nie patrz tak na mnie! Wyglądasz jakbyś chciał mnie porwać! Ratunku!
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sob Sty 26, 2013 8:39 pm

Ellie z trudem złapała równowagę, gdy turystka pociągnęła ją do tyłu, chowając się za jej plecami. Stłumiła przekleństwo, które bardzo chciało się wydostać z jej ust i po raz kolejny tego dnia przewróciła oczami. Jeszcze trochę i jej tak zostanie.
Miała nieodparte wrażenie, że znalazła się w jakimś dziwnym ośrodku dla obłąkanych. Zamknięta w opuszczonym budynku z dwójką podejrzanych osób - świetnie! Podniosła się z podłogi i skierowała się z powrotem w stronę miejsca, gdzie siedziała wcześniej. Ponownie wspięła się na blat i rozsiadła się na nim wygodnie z mocnym postanowieniem, że dopóki nie zacznie się coś dziać - nie będzie się wdawała w dziwne dyskusje z tymi dwoma. Jeśli facet ma złe zamiary - i tak zaraz wszystko wyjdzie na jaw, gdy zacznie je realizować. Elliana nie zamierzała grać z nim w żadne gierki.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Sty 26, 2013 9:10 pm

Niespodziewanie Victor poczuł przemożną chęć, aby naprawdę być tym złym. I tak w gruncie rzeczy nie zmieniłoby to jego sytuacji, a nuż poczułby się lepiej. Bo jak na razie, miał coraz gorszy humor. Jedna z kobiet najwyraźniej przestraszyła się jego wzroku (aż taki był straszny?), ale druga, zdegustowana, odeszła i zajęła miejsce na kontuarze.
Ta jej nonszalancja kogoś mu przypominała… No jasne! Przecież to ta Orionisówna! Nieznośna, warto dodać. Kiedyś, jeszcze w poprzednim wcieleniu, w urzędzie porządnie dała mu się we znaki. Zresztą, jej brat też. Oboje nie zwykli podporządkowywać się przepisom. Aj, nie będzie miał łatwo.

Na razie postanowił się nie ujawniać. Dobrze mieć coś w zanadrzu. Zignorował resztę i podszedł do drzwi, by je zbadać. Nie zamierzał przecież bezczynnie czekać, aż ktoś łaskawie otworzy wyjście na oścież. Wiedział już, że mają solidną barierę – jakiegoś rodzaju pole siłowo-elektryczne. Niestety, nie znał się na tym wystarczająco. Oględziny zakończyły się szybko, bo też i nie było za wiele do oglądania. Z tego, co się zorientował, nikt nie grzebał w głównym sterowaniu wrót. Pozostały więc dwie możliwości: albo ktoś założył pole ręcznie, albo to było fabryczne. Żadnych śladów na drzwiach nie było, toteż skłaniał się ku drugiej możliwości. A skoro to było od nowości, to sterowanie musiało być gdzieś w środku. Ruszył za kontuar, ale poza szklankami i różnego rodzaju płynami nie znalazł niczego, żadnego panelu czy elektronicznych gadżetów. Poszedł na zaplecze.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Sob Sty 26, 2013 11:40 pm

Oboje ją opuścili i przez chwilę Aura stała sama, skulona w swoich ramionach. W końcu szybkimi kroczkami podreptała w stronę baru. Mężczyzna w międzyczasie dokonywał oględzin różnych części pomieszczenia. Szukaj sobie zdrów, nic nie znajdziesz - rzuciła kąśliwie w myślach. Chętnie poznam twoje imię...
- Gdzieś tutaj musi być toaleta - rzuciła, jednak nie doczekała się większego odzewu.
Rozejrzała się po pomieszczeniu i namierzyła odpowiednie drzwi.
- Za chwilę wrócę - oznajmiła, jednak znów nie wzbudziło to entuzjazmu otoczenia. - Jak mniemam nie masz ochoty iść ze mną, prawda? Wiem, że nie - zagadnęła jeszcze Ellianę, jednak wiedziała, że nie musi czekać na odpowiedź. Poszła. Zamknęła się w jednej z kabin i wyciągnęła z kieszeni swoje ukochane wielofunkcyjne urządzenie. Klikała w nie chwilę aż na ekranie pojawiły się akta Victora Blooma. Chwilę je czytała, aż uznała, że wie wystarczająco.
- Takiś jest - szepnęła z satysfakcją. Służbista szukający awansu i wiecznie wietrzący afery - będzie zabawnie. Przejrzała opcje sterowania i zdecydowała się na nowy zwrot akcji. Ustawiła aktywację czasową, po czym wyszła. Pomieszczenie zastała tak jak zostawiła. Zaczęła iść w kierunku Elliany. Była już w połowie drogi gdy nagle podłoga zatrzęsła się. Brunetka wydała z siebie pisk przerażenia i rzuciła się pod ścianę. Płytki w środkowej części pomieszczenia oszalały. wyglądały prawie jakby się gotowały, a po chwili zaczęły odskakiwać w różne strony odsłaniając dziurę w ziemi a w niej, schody prowadzące w dół.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Sty 27, 2013 7:42 am

Elliana zerwała się z miejsca i błyskawicznie znalazła się przy otworze w podłodze. Nareszcie coś się wydarzyło. Koleś sobie poszedł, więc można było śmiało stwierdzić, że zniknął tylko po to, by aktywować ten nieco prymitywny mechanizm. Ellie odwróciła się do Kwiecistej, która ze strachu kuliła się pod ścianą.
-Idziesz? - spytała zachęcająco, podekscytowana nagłym zwrotem akcji. Jeśli dobrze pójdzie, już za chwilę się stąd uwolnią, a chyba żadna inna myśl nie była w stanie wprawić teraz El w tak wyśmienity nastrój.
Odwróciła się z powrotem w kierunku dziury i nie zaprzątając sobie głowy zasadami bezpieczeństwa, zbiegła po schodach na dół. W piwnicy baru znajdowało się nieduże, sztucznie oświetlone pomieszczenie, wypełnione... dużą ilością dokumentów. Było to stare, zakurzone archiwum, znajdowały się w nim rzędy półek, na których niedbale poustawiano tysiące teczek z papierami. Ellie podeszła do jednej z półek i sięgnęła po starą, wysłużoną teczkę. Otrzepała ją z pyłu, po czym zajrzała do środka.
Nic nadzwyczajnego - pomyślała Władczyni Czasu, czując ogarniającą ją falę rozczarowania. W teczkach były tylko jakieś niemalże antyczne, archiwalne dokumenty, związane z prowadzeniem tego śmiesznego baru. Rozwiązania należało szukać gdzieś indziej.
Nagle w pomieszczeniu rozległy się trudne do zidentyfikowania dźwięki. Ellian nigdy wcześniej nie słyszała czegoś podobnego. Było to jakby przytłumione, mocno zniekształcone... wycie?
Odwróciła się, by sprawdzić, czy ktoś zszedł za nią na dół. Byli tu oboje - Kwiecista i Pan Nierozgarnięty. Ellie przemknęło przez głowę, że turystka w kapeluszu zaraz pewnie dostanie zawału. Opcja z duchami znów wyda jej się prawdopodobna.
Wtedy, całkiem niespodziewanie, sufit nad nimi w mgnieniu oka się zasunął. Znów byli uwięzieni. W jednym pokoju z psychopatą.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Nie Sty 27, 2013 5:00 pm

Jak można się było spodziewać, na zapleczu Victor nie znalazł nic godnego uwagi. Przy okazji zbadał tylne wyjście (każdy bar ma drugie drzwi!), ale było równie dobrze zabezpieczone, jak to główne. Lekko zrezygnowany, przysiadł na wolnym stołku. Chwilowo nie miał ochoty wracać tam, do tych wariatek. Pomyślał o zadzwonieniu do centrali, ale szybko odrzucił ten pomysł. Nie pozwalała mu na to jego duma. On miałby się przyznać do pata przed tym zarozumiałym Horacem od telefonów? Niedoczekanie! Poza tym, póki co nie działo się znowu nic takiego wielkiego. Poza tym, że zostałeś uwięziony – dopowiedział złośliwy głosik z tyłu głowy. No i jeszcze – gdyby sam to rozwiązał, mógłby liczyć na awans.

W końcu stwierdził, że siedzenie i użalanie się nad sobą nie ma sensu, więc ruszył do sali. Dokładnie w tym momencie usłyszał podejrzane odgłosy i kobiecy pisk dochodzące stamtąd, toteż przyspieszył kroku. Ujrzany widok zdumiał go. Na środku baru płytki jakby ożyły, a po chwili odkryły pomieszczenie poniżej, do którego prowadziły schody. Taki… staroświecko-nowoczesny sposób na ukrycie piwnicy.
Rozejrzał się po pozostałych. Elliana, wyraźnie zainteresowana, od razu podeszła do ziejącej dziury. Po krótkiej zachęcie, by szatynka do niej dołączyła, zeszła na dół. Tamta oczywiście potwornie się przestraszyła (zapewne ona piszczała) i stała teraz pod ścianą. Po chwili jednak i ona poszła w ślady Władczyni Czasu. Victor westchnął. No idą na ślepo nie wiadomo gdzie… Mimo to, było to niejako nowa szansa na wyjście, więc z lekkim ociąganiem zamknął pochód.

Ledwo dotknął ziemi kondygnację niżej, otwór zaczął się zamykać.
- No cholera jasna! Zawsze to samo.
Reszty myśli już nie wypowiedział na głos. To jest na jakąś astralną fotokomórkę czy co? No bo niby skąd wiedziało, ile osób ma tu wejść? Victor nie słyszał o takiej technologii, która nie potrzebowała do tego jakiegoś komputera, jakiejś sztucznej inteligencji.
Rozglądnął się po nowej, bądź co bądź, klatce. Regały, regały, i jeszcze raz okurzone regały, na których leżały akta, akta i jeszcze raz akta. Aż się skrzywił. Kto jeszcze używa do tego papieru?

Mimo wszystko jedna błąkająca się myśl nie dawała mu spokoju. Wreszcie ułożyła się w słowa. Chyba że ktoś tym wszystkim kieruje… W nagłym odruchu spojrzał na osóbkę w kapeluszu. Wielkimi krokami podszedł do niej i zapytał cicho i chłodno:
- A w zasadzie po co tu przybyłaś?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Planeta Sin
» Pierwsza planeta

fghj :: Lokalizacje :: Wszechświat

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach