Planeta Exxilon

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Dorian White on Nie Lut 24, 2013 8:18 pm

Znów nastąpiło to samo. Jak? I kurde dlaczego? Kolejna kobieta wkurzyła się na niego za... tym razem już sam kompletnie nie wiedział. A to, że była wzburzona, było jasne jak słońce. Te przesadnie energiczne kroki, usztywnione ramiona, nienaturalnie wyprostowane plecy - Dorian miał przecież doświadczenie i potrafił co nieco wyłapać. A przecież starał się być miły, zachowywać się naturalnie. Ni z tego, ni z owego, blondynka nagle postanowiła go odprawić. Najwyraźniej miała zamiar szybko się ulotnić, ale White dogonił ją i delikatnie acz zdecydowanie zatrzymał ją, kładąc jej dłoń na ramieniu.
- Wierzę, że dasz sobie radę, oczywiście. Przypominam jednak, że obiecałem twojemu bratu, że odstawię cię na Gallifrey. Jak będę się tłumaczył, jeśli znów wpakujesz się w kłopoty, tak jak podobno masz w zwyczaju? Nie mogę cię puścić samej, nawet jeśli ci to nie pasuje.

_________________
***
"Cokolwiek to było, było niewielkich rozmiarów, bowiem za nic nie mogła dostrzec, co to właściwie było."
~Anastasia D'angelo

Zwykła biała koszula.
avatar
Dorian White
Moderator
Moderator

Liczba postów : 58
Join date : 21/11/2012
Age : 791
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Lut 24, 2013 8:39 pm

Została zatrzymana przez niechcianą silną dłoń. Prychnęła z oburzeniem i odwróciła się znów do Doriana. Niedługo zakręci jej się w głowie od tego ciągłego obracania się w kółko. Zmierzyła chłopaka wrogim spojrzeniem, świdrując wzrokiem jego czaszkę na wylot. Obserwowała go tak niewzruszenie, gdy wygłaszał swoją głupio-szlachetną przemowę. Po chwili jednak stała się rzecz niesłychana: Ellie złagodniała. Jej twarz wygładziła się nieco i dziewczyna westchnęła cicho, spuszczając głowę.
-Jak chcesz - powiedziała w końcu, starając się żeby brzmiało to jak najbardziej nonszalancko, niby od niechcenia. Tak naprawdę sprawiła jej ta kapitulacja sporą trudność i była dla jej charakteru nie lada wyzwaniem. W końcu taki wulkan emocji, jakim była Elliana, niełatwo było ugasić.
Powoli, krok za krokiem, lekko powłócząc nogami, doszła z powrotem do TARDIS White'a i wpakowała się do środka. Stanęła przy konsoli i wbiła w nią tępe spojrzenie. Nagle coś jej wpadło do głowy.
-Cześć! - przywitała Libur uprzejmie. - Co tam nowego u Doriana? - łobuzerski uśmiech rozświetlił jej jasną buzię, gdy zadała to pytanie. Zdążyła już przecież zauważyć, że jego TARDIS była wyborną plotkarą.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Dorian White on Wto Lut 26, 2013 3:07 pm

Odwróciła się z impetem, zarzucając przy tym włosami. Przez chwilę mierzyła go takim spojrzeniem, że aż poczuł się nieco niepewnie. Zdecydowanie nie była osobą, która pozwala sobie rozkazywać i teraz Dorian ujrzał ten fakt w całej swej okazałości. Po chwili jednak jakby straciła zupełnie zapał. Pokornie wróciła do wnętrza Libura, a White podążył za nią. Z lekkim uśmiechem zaskoczenia obrotem sprawy właśnie zamykał za nimi drzwi kiedy dobiegło go pytanie jakie Elliana skierowała do TARDIS. Błyskawicznie odwrócił się do nich z zamiarem zapobiegnięcia wywodom statku, jednak nie zdążył.
- Witam uprzejmie. Jak to miło, że w końcu mam kogoś, z kim mogę porozmawiać. Kogoś, kto chce mnie słuchać - Dorian był pewien, że gdyby statek miał oczy, to w tym momencie ściął by go wzrokiem. - Z tego co mi nadajniki donoszą, u Doriana ostatnio same ciekawostki. Już samo to, że zaczął się zadawać z bardziej wyszukanym towarzystwem jest dość interesujące. No bo proszę bardzo, Vandorette, Estellon a teraz szanowna Orionis, która zaszczyca nas swoją obecnością. Z drugiej stony to oczywiście oznacza afery, bo jak można tak od razu zaakceptować taki mezalians?...
- Daj lepiej Lightning na hol i ruszaj na Gallifrey - wtrącił Dorian.
Uważał plotki za idiotyzm i na ogół kiepsko je znosił. Zirytowany wepchnął ręce w kieszenie i zaczął chodzić wokół konsoli.

_________________
***
"Cokolwiek to było, było niewielkich rozmiarów, bowiem za nic nie mogła dostrzec, co to właściwie było."
~Anastasia D'angelo

Zwykła biała koszula.
avatar
Dorian White
Moderator
Moderator

Liczba postów : 58
Join date : 21/11/2012
Age : 791
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sro Lut 27, 2013 7:10 pm

Estellon, no tak... - niemal fizycznie poczuła, jak odpowiednie trybiki w jej mózgu wskakują na swoje miejsce. A wiec to stąd kojarzyła nazwisko White'a - z tej krótkiej, pobieżnej opowieści Scarlett. Co ona takiego powiedziała dokładnie? Własciwie nic, spytała tylko, czy Ellie go zna...
Przez chwilę szperała w zakamarkach pamięci, jednak szybko dała sobie z tym spokój. Scarlett pytała ją o Doriana - czy w takim razie Elliana powinna zachować szczególną ostrożność w stosunku do niego? Czy był niebezpieczny, zamieszany w jakąś podejrzaną, zagmatwaną historię? Trudno było zgadnąć, gdy się miało tak niewiele danych.
Libur zatrzęsła się delikatnie, co znaczyło oczywiście, że wystartowali. Ellie obserwowała Doriana, który nerwowo przechadzał się po statku.
-Nie dąsaj się tak - wypaliła, znów lekko poirytowana. -TARDIS, włącz mu jakąś ładną piosenkę - rozkazała ponuro licząc, że jej własny humor tez wróci dzięki temu do satysfakcjonującej normy. Jakże łatwo ją było dziś wyprowadzić z równowagi.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Dorian White on Sob Mar 02, 2013 10:00 pm

Obserwowała go w miarę jak krążył po statku. Wręcz czuł jej wnikliwe spojrzenie. Wzrok "znanych" bywa naprawdę trudny do zniesienia. Słysząc jej słowa, zatrzymał się. Zwrócił się w jej stronę i wyjął ręce z kieszeni. Spokojnym krokiem podszedł do barierki. W sterowni rozległy się dźwięki piosenki "I get what I want".
-Uwielbiam ten utwór, od razu chce mi się przy nim tańczyć - oznajmił głos z konsoli.
- Przecież nie masz nóg - rzucił odruchowo Dorian.
- Co nie znaczy, że nie mogę sobie wyobrazić, że tańczę - rzuciła wyraźnie obrażona Libur.
- Dobra, dobra, niech ci będzie. Chociaż nie jest to zbytnio relaksująca piosenka.
- Nie miała być relaksująca, tylko ładna. Mi się podoba.
White mógł tylko przewrócić oczami i pokręcić głową.
- A tobie się podoba? - zwrócił się z pytaniem do Elliany.

_________________
***
"Cokolwiek to było, było niewielkich rozmiarów, bowiem za nic nie mogła dostrzec, co to właściwie było."
~Anastasia D'angelo

Zwykła biała koszula.
avatar
Dorian White
Moderator
Moderator

Liczba postów : 58
Join date : 21/11/2012
Age : 791
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Mar 03, 2013 6:48 pm

-Nie - odparła z dumnie uniesionym podbródkiem, przymykając powieki i potrząsając energicznie głową. Pół sekundy później jednak wykonała zamaszysty, idealnie równy piruet i zwinnym ślizgiem podjechała do konsoli. Chwyciła umocowaną przy niej barierkę odrzuciła głowę do tyłu, omiatając burzą blond włosów znajdującą się za nią przestrzeń. W pomieszczeniu rozległ się jej krótki, gardłowy śmiech.
-Nie przejmuj się TARDIS, ja z tobą zatańczę - powiedziała śpiewnie, przeciągając sylaby i zaczęła się delikatnie kołysać w rytm dźwięków rozbrzmiewających pomiędzy ścianami sterowni.
Ellie czuła się, jakby załapała z wehikułem świetny kontakt i miała wrażenie, że gdyby był on osobą z krwi i kości - natychmiast zostaliby świetnymi przyjaciółmi. Libur była po prostu rozkosznie urocza.
Dziewczyna zerknęła z ukosa na Doriana, chcąc zbadać reakcję chłopaka na swoje, delikatnie mówiąc ekscentryczne, zachowanie.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Dorian White on Nie Mar 03, 2013 7:05 pm

Odparła stanowczą negacją i niemal od razu sama sobie zaprzeczyła. Zaczęła tańczyć, tańczyć z Libur. Co?! Statek najwyraźniej zachwycony postawą Estellonówny zamigotał kontrolkami konsoli i aż rozjaśnił swój rdzeń. White w niemym zdumieniu osunął się na stojący opodal fotel i wodził wzrokiem po pomieszczeniu. Czuł się bezsilny, bo w zasadzie nic nie mógł zrobić. Kobieca dominacja była aż nadto oczywista. Z braku lepszych opcji po prostu odpuścił i zaczął się śmiać. Widząc spojrzenie rzucone mu przez Ellianę rzekł:
- Nie sądziłem, że ktoś jest w stanie się z Libur dogadać tak jak ty.

_________________
***
"Cokolwiek to było, było niewielkich rozmiarów, bowiem za nic nie mogła dostrzec, co to właściwie było."
~Anastasia D'angelo

Zwykła biała koszula.
avatar
Dorian White
Moderator
Moderator

Liczba postów : 58
Join date : 21/11/2012
Age : 791
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Nie Mar 03, 2013 7:48 pm

-Nie sadziłam, że ktoś mógłby nie kochać swojej TARDIS - odparła szczerze. Dorian ewidentnie zaniedbywał Libur, traktując ją jak natrętną, nie do końca chcianą kochankę. Ellie uwielbiała swoją Lightning i zawsze uważała, że to sprawa czysto gatunkowa - że Władcy Czasu po prostu ubóstwiali swoje statki.
Tanecznym krokiem zbliżyła się do fotela, w którym siedział White. Spojrzała na chłopaka z góry, starając się włożyć w swoją postawę najwięcej wyrzutu, na ile pozwalało jej własne rozbawienie całą tą sytuacją. - Musisz być dla niej milszy - przykazała, potrząsając lekko głową na znak, że głęboko wierzy w to, co mówi.
A potem roześmiała się cichutko, gdy zdała sobie sprawę, jak to zabrzmiało.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Dorian White on Nie Mar 03, 2013 8:11 pm

Ubodło go jej oskarżenie. Kochał Libur, w pewien sposób. Pod karcącym wzrokiem blondynki poczuł się już niemal jakby łamał prawo.
- Milszy? Mam jej obiadki gotować?
Słysząc chichot Elliany rozchmurzył się jednak.
- Faktycznie mógłbyś się bardziej starać. A co będzie jak się zepsuję? - dobiegł ich nieco rozbawiony głos z konsoli.
- No to nie mam wyboru. Naucz mnie jak być milszym dla TARDIS. Proszę - westchnął.

_________________
***
"Cokolwiek to było, było niewielkich rozmiarów, bowiem za nic nie mogła dostrzec, co to właściwie było."
~Anastasia D'angelo

Zwykła biała koszula.
avatar
Dorian White
Moderator
Moderator

Liczba postów : 58
Join date : 21/11/2012
Age : 791
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Elliana Noelle Orionis on Sro Mar 06, 2013 7:35 pm

Dorian westchnął ciężko, co niezwykle rozbawiło Ellie. Było w tym chłopaku coś szczególnego, choć może niekoniecznie w pozytywnym sensie. Mianowicie można było odnieść wrażenie, że ogół czynności związanych z życiem i normalnym funkcjonowaniem sprawiał mu pewną trudność. Zupełnie jakby każdy oddech był dla niego dwa razy cięższą pracą, niż dla przeciętnego Władcy Czasu. Elliana, jako osóbka z natury niezwykle żywiołowa i energiczna, odnajdywała w postawie White'a pewną groteskowość, która skłaniała do uśmiechu.
Skupiła się na postawionym przed sobą zadaniu, chociaż nie ulegało wątpliwości, że oboje chcieli, aby podeszła do całej sprawy z przymrużeniem oka. Przywołała na twarz minę surowej nauczycielki, lecz w jej oczach dało się dostrzec wyraźny błysk rozbawienia. Dziewczynie przemknęło przez myśl, że nawet podoba jej się ta nowa rola korepetytorki.

-Musisz z nią rozmawiać - oznajmiła dobitnie, wycelowując w Doriana palec wskazujący. - Jeszcze nigdy nie spotkałam się z TARDIS, która aż tak bardzo byłaby spragniona rozmowy i kontaktu. Miałeś szczęście trafić na niezwykle charakterny statek, naucz się to wykorzystywać! - swoją tyradę zakończyła energicznym skinieniem głowy, po czym uśmiechnęła się uroczo.
Nie wiedziała, jak White zareaguje na jej słowa, ale gdyby miała strzelać, postawiłaby na kolejne ciężkie westchnienie. Albo histeryczny szloch - dodała w myślach kąśliwie.
W międzyczasie jej umysł odnotował zakończenie pracy silników TARDIS. W związku z tym istniały solidne podstawy by podejrzewać, że ich krótka wspólna podróż zakończyła się pomyślnie finałem w postaci bezpiecznego lądowania na Gallifrey.
Jakież było jej zdziwienie, gdy Libur odezwała się, nie próbując nawet zatuszować satysfakcji w swym głosie:
-Witajcie na Apalapucii!
Ellie rozchyliła usta w niemym zdziwieniu.
avatar
Elliana Noelle Orionis

Liczba postów : 56
Join date : 30/12/2012
Age : 465
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Sob Kwi 27, 2013 8:21 pm

Victor oddalił się pospiesznie co Aurora odnotowała z nieco złośliwym uśmieszkiem. Odwróciła się znów do Alana z szerokim uśmiechem.
- Może być strasznie zabawnie. Szkoda tylko, że Orionisówna rozwaliła mojego Daleka. A tak na serio to nie obraź się, ale wolałabym, żebyś z nami nie leciał - powiedziała szczerze.
- Aaaa... ok. Mi to w sumie nawet na rękę. I tak miałem kilka spraw do załatwienia - zapewnił ją uprzejmie.
- Dzięki. Kiedyś ci jeszcze tego sztywniaka podrzucę, nie martw się - rzuciła ściskając go na pożegnanie. Wyjęła telefon i wpisała kilka komend. Po chwili została przetransportowana na Exxilion. Odszukała wzrokiem czekającego Victora i podeszła do niego szybkim krokiem.
- Hej. Edzio jednak do nas nie dołączy. Kontynuujemy?
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Kwi 27, 2013 9:23 pm

Już myślał, że się w końcu nie doczeka. Okazało się jednak, że Aurora przyszła bez Alana.
- Dlaczego nie przyleciał?
Nie mogła nie sądzić, że obędzie się bez tego pytania. Po uzyskaniu odpowiedzi stwierdził:
- Taaak. Skoro już tu jesteśmy...
Nie ufał Borealis, to jasne, ale nie mógł się powstrzymać, żeby nie rozwiązać tej zagadki. I dowiedzieć się więcej o teoretycznie możliwym niebezpieczeństwie.

Victor przeszedł do konkretów.
Baza nie jest bezpośrednio nad barem. Najpierw zjeżdżaliśmy jakieś 10 sekund w dół, trudno ustalić kierunek, ale najczęściej są zakręty, żeby zmylić intruzów, a wylot zjazdu jest i tak w tę samą stronę, co wjazd. Później biegliśmy około 800 m w prawo... – obejrzał się dookoła. – Przydałyby się plany podziemi, takie mniej oficjalne. Na pewno tamten korytarz musiał istnieć o wiele wcześniej. Co o tym sądzisz?
Spojrzał uważnie na kobietę.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Sro Maj 01, 2013 9:13 pm

- Nie przyleciał, bo ma inne plany, o których mu łaskawie przypomniałam. A teraz, czy możemy łaskawie przestać gadać a zająć się penetrowaniem bazy?
Nie dbała o to, że jest niemiła, Victor nie był jej oficjalnym klientem, a poprzednio nie zrobił na niej szczególnie piorunującego wrażenia. Znaczy, widać było w nim żołnierza, jednak dla Aurory liczyło się w innych coś poza odwagą. Cierpliwie czekała na koniec podsumowania taktycznego, od którego zaczął mężczyzna chyba tylko raz czy dwa przewracając oczami. Gdy dotarła do niej przerwa w jego monologu, domyśliła się, że powinna coś odpowiedzieć.
- Oczywiście masz rację. To chodźmy do środka.
Odwróciła się w stronę budynku i zrobiła dwa kroki w przód nie sprawdzając czy Victor za nią idzie. Wtem została brutalnie odrzucona do tyłu. Budynek eksplodował wysyłając w atmosferę planety słup ognia i dymu. Aurora upadła na ziemię starając się osłonić od odłamków. Dalekowie musieli uznać, że zostali zdemaskowani i chcieli zniszczyć wszystkie dowody - przemknęło jej przez myśli. W głowie jej huczało, a na plecach czuła gorąco gorejących zgliszczy. Z trudem podniosła wzrok by objąć nim otoczenie. Na szczęście niewielu turystów przyciągał Nawiedzony Pub, więc nikt postronny nie ucierpiał, chyba. Borealis dostrzegła nieopodal Victora, którego siła wybuchy również zmiotła na ziemię. Dziewczyna wolno podniosła się na klęczki i niemal się do niego podczołgała. Nie zwracając uwagi na palący ból poparzonych dłoni zaczęła nim potrząsać aż spojrzał na nią nieco przytomniej.
- Muszę znaleźć swój statek - krzyknęła za głośno, co właściwe jest ludziom, którzy nie słyszą zbyt dobrze, przy czym uświadomiła sobie jak bardzo ta sprawa jest nagląca i ważna. Podniosła się zapominając o wszystkim innym i wierząc, że Bloom sobie poradzi, ruszyła niczym strażak w stronę ognia by ocalić swój drogocenny TARDIS.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Czw Maj 02, 2013 5:31 pm

Aurora niby się z nim zgodziła, ale potem ruszyła prosto do budynku, nawet na niego nie spojrzawszy. Victor podniósł brew i poszedł z nią.
- Czy ty mnie w ogóle...
Huk i błysk, tyle zdążył zarejestrować. Zdawałoby się, ledwie w następnej chwili potrząsała nim Aura, gdyż Bloom leżał na ziemi, najwyraźniej niezbyt przytomny. Gdzieś na granicy świadomości przemknęła mu myśl, że pub musiał wybuchnąć. W ogóle się tego nie spodziewał, nie dostrzegł nawet najmniejszych ku temu przesłanek, więc nawet nie próbował się osłonić. Został odrzucony prosto na plecy, a siła uderzenia wybiła mu całe powietrze z płuc. Jakby było tego mało, upadł wprost na potylicę. Był porządnie ogłuszony.
Na razie nie czuł bólu, w ogóle czuł mało. Gdy wreszcie otworzył oczy, zobaczył kobietę prezentująco się, nie ma co, wyjątkowo na tle fruwających wciąż odłamków i dymu. Miała pełno pyłu i popiołu we włosach, na twarzy ciemne plamy. Do jego mózgu dotarły słowa:
- ...znaleźć...statek!
Jęknął głośno, bo krzyczała mu niemal prosto do ucha i ponieważ poczuł silny ból. Boli, czyli będę żył – pomyślał gorzko.

Dopiero po chwili dotarł do niego sens słów towarzyszki.
- Co...? Nie mów, że zostawiłaś TARDIS w budynku... – jego głos stopniowo nikł. Nie miał sił, po prostu. Pole widzenia zwężało się coraz bardziej... Nie! Otworzył szeroko oczy. Nie mógł pozwolić, żeby weszła prosto w ogień.
Wstał nie bez trudu, pojękując. Kobieta szybko zbliżała się do żywiołu. Okazało się, że Victorowi okropnie doskwierała noga, więc aby poruszać się w ogóle, pokuśtykał, najszybciej, jak to było możliwe.
- Stój! Nie idź tam. Usmażysz się! Słyszysz?! STÓJ, DO CHOLERY JASNEJ!
Jakimś cudem ją dogonił. Obrócił dość brutalnie za ramię, zagrodził jej drogę.
- Słuchaj, rozumiem, jak ważny jest TARDIS dla każdego Władcy, ale statek jest już najpewniej stracony...
Nie zobaczył u niej ani cienia zrozumienia, żadnej oznaki, że go usłyszała. Jej twarz wyrażała zaciętą determinację. Victor westchnął. Wiedział już, że gadanie na nic się nie zda, czyli że musiał jej pomóc, żeby miała jakąkolwiek szansę na przeżycie i w poszukiwaniach. To był instynkt, nie zastanawiał się wtedy, dlaczego to robił, choć jeśli ktoś zapytałby go o to na zimno, powiedziałby pewnie, że przecież nie rozwiązał jeszcze zagadki Daleków na tej planecie.
- Gdzie go zostawiłaś?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Czw Maj 02, 2013 9:22 pm

Przed sobą widziała tylko ogień i dym. Zasłaniała twarz dłońmi starając się ograniczyć dostęp do niej dostęp gorącego powietrza. Uparcie brnęła przed siebie. Nie miała oczywiście zamiaru wchodzić do środka, nie tam zostawiła TARDIS, chciała jednak przebrnąć do niego jak najkrótszą drogą. Po chwili została brutalnie zatrzymana. Stanęła twarzą w twarz z Victorem i od razu wyszarpnęła swoją rękę z jego uścisku, przy okazji prawie wykręcając sobie staw. Coś do niej mówił, ale nie słyszała słów. Z ruchu jego warg udało jej się jednak odczytać pytanie o lokalizację statku.
- Zostawiłam go przy budynku sąsiadującym z pubem - odkrzyknęła, bo w uszach wciąż jej huczało. - Idź sobie, sama go znajdę - dodała uparcie i spróbowała wyminąć mężczyznę.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Pią Maj 03, 2013 1:40 pm

O, jaka Zosia Samosia.
- Ależ nie wątpię w twoje możliwości, chcę jedynie pomóc. Wybuch mógł znacznie przesunąć statek, szczególnie jeżeli stał niedaleko – musiał mówić do niej z bardzo bliska, inaczej by nie usłyszała. Starał się przemówić do niej łagodnie, spokojnie. – Nie możesz jednak iść sama, przecież zamieszanie mogli wykorzystać Dalekowie, a w dymie ich nie zobaczysz w odpowiednim momencie. No i może się przydać bądź co bądź męska siła. Mam tu coś, co doraźnie pomoże.
Wyciągnął pozornie przeciętną chusteczkę, podał ją kobiecie. Miała ona tę szczególną właściwość, że dopasowywała się do powierzchni, na której leżała. Nie miał drugiej dla siebie, cóż.
- Przyłóż ją do twarzy, ochroni twój układ oddechowy przed tym pyłem. I idź schylona, na wysokości kolan będzie znacznie chłodniej.
Pomyślał, że póki co nie warto brać pistoletu. Wziął do ręki tylko multitoola, ten mógł się przydać.
- Prowadź, będę szedł za tobą.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Pią Maj 03, 2013 10:31 pm

Victor gadał i gadał, a Aurora przestępowała z nogi na nogę w wielkim zniecierpliwieniu. Wręczoną sobie chustkę ujęła niepewnie w dwa palce i zmierzyła szybko nieufnym wzrokiem. Po czym rozpłaszczyła ją na swojej dłoni i buntowniczo przycisnęła do twarzy mężczyzny, by tam się dopasowała.
- Tracimy czas! - krzyknęła rzeczowo i dobitnie, po czym ruszyła biegiem w dym olewając zupełnie uwagę Victora o schylaniu się. Dalekowie mi nie straszni - myślała przedzierając się przez kłęby zanieczyszczonego powietrza. Po pewnym czasie dotarła w końcu do swojego statku. Uznała, że na dokładne sprawdzenie stanu technicznego przyjdzie czas później i tylko obiegła go by sprawdzić, czy można nim będzie w ogóle lecieć. Otworzyła drzwi i wpadła do środka nieźle się już krztusząc. Odwróciła się i opierając o framugę wpatrzyła w dym, właśnie bowiem zdała sobie sprawę z tego, że Victora już nie ma bezpośrednio przy jej boku.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sob Maj 04, 2013 6:11 pm

Dopiero gest Aurory przywrócił mu zdrowy rozsądek – aż się skrzywił. Co mi do głowy strzeliło z tą rycerskością, z tym poświęceniem? To musiało być przez to uderzenie w głowę... Pokręcił głową. Zdawał sobie jednak dobrze sprawę, że jeśli teraz zgubi potencjalne źródło informacji, być może już nigdy nie znajdzie kobiety. Nie mógł sobie na to pozwolić. Szedł kilka metrów za nią, tak, by jej nie zgubić, kuśtykając na ugiętych nogach (nie takie łatwe, jak się zdaje).
Jego myśli leciały teraz z prędkością błyskawicy. Niebezpiecznie byłoby wchodzić, ot tak, do jej statku. Mogła mieć tam nie wiadomo jakie rzeczy. Nie zdziwiłby się nawet zbytnio, gdyby to wszystko było przedstawieniem dla niego, a jej TARDIS pułapką – choć chwilowo nie miał pojęcia, po co on, Victor, mógłby być jej potrzebny (wysoka samoocena, czyż nie?). Zastanowił się chwilkę, na czym jej szczególnie zależało i znalazł to: na ukryciu własnej tożsamości. Nikt bez powodu nie kryje się przed urzędami. A Bloom słyszał o przypadkach wymazywania pamięci, ba, nawet próbach wszczepiania wspomnień.
Przystanął, gdyż Aurora dotarła do statku – jak się okazało, będącego w jednym kawałku. Wyjął telefon i szybko zapisał to, co o niej wiedział: Aurora Borealis, Władca Czasu, ma TARDIS, atrakcyjna młoda szatynka, przyjaciółka Alana Codda, nie ma jej w rejestrach, informatorka, ma związek z zamieszaniem w Nawiedzonym Pubie na Exxilonie (Dalekowie?), wyjątkowo niezależna, czasem podaje się za kogoś innego. Wysłał kopię do Atlantis, na wszelki wypadek. Miał świadomość, że to tylko niewielka garść informacji. Przydałoby się DNA... Dopisało mu szczęście – znalazł jej włos na swetrze, musiała go zgubić, gdy nim potrząsała. Schował go do specjalnej, ukrytej kieszeni. Jasne, zachowywał zwykle w tajemnicy tożsamość informatorów, ale sam wolał wiedzieć o nich jak najwięcej. Wolał być ubezpieczony w każdej sytuacji.
Ruszył do statku. Borealis czekała w drzwiach. Co za niespodzianka. Wszedł bez pytania. Po teleportacji w bezpieczniejsze miejsce, która zresztą odbyła się nie bez problemów, odezwał się:
- Wybacz, zapomniałem wcześniej o pewnym dość istotnym szczególe: czego chcesz w zamian za informacje?
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Pon Maj 20, 2013 1:17 pm

Jak się okazało Victor nie zginął na wieki. Już po chwili pojawił się w drzwiach a Aurora kilkoma silnymi ruchami poprzestawiała dźwignie. Lubiła ten statek, to jasne, ale nie czuła z nim jakieś szczególnej więzi. Należał do jej ojca i w rzeczywistości był tylko narzędziem.

Nie przynosiła ich daleko, zaledwie kilka przecznic w bok. Krzątała się jeszcze przy konsoli gdy doszło do niej pytanie Victora. Spojrzała na niego zdziwiona.
- Głupi jesteś? Nie dostałeś żadnych informacji. Dowody nam zniszczyli. Moim zdaniem koniec akcji i w tej chwili powinnam cię odstawić do Atlantis a jak chcesz to sobie szukaj Daleków - zakończyła swój wywód patrząc na niego z politowaniem.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Victor Bloom on Sro Maj 22, 2013 8:53 pm

Kiedy Aurora zasugerowała, że jest głupi i jeszcze patrzyła na niego z wyraźną litością, Victor poczuł, że zakipiała w nim zimna nienawiść. Gdyby był bardziej porywczy, kto wie, co by się stało. On jednak zwykle trzymał nerwy na wodzy, nie okazywał nadmiernych uczuć. Nie lubił się odkrywać – bo przecież uniesienie się złością odsłoniłoby tylko jego słaby punkt.
Patrzył na nią stalowym wzrokiem, głowę trzymając prosto. Mówił niezbyt głośno.
- Dostałem więcej informacji niż myślisz, Auroro Borealis. Tyle że bardzo nie lubię marnować czasu, a nie po to się tyle nachodziłem i naczekałem, żeby ciebie znaleźć, żeby potem po prostu sobie pójść. A jakoś trudno uwierzyć, że choć jesteś informatorką, nie wiesz nic w tej sprawie. Jeśli nie chcesz ze mną chodzić i czegoś się dowiedzieć o Dalekach, jeżeli się ich obawiasz, to proszę bardzo, nikt cię nie zmusza do współpracy – choć jakoś wcześniej poleciałaś dość chętnie. Nie chciałaś współpracować od początku, to trzeba było powiedzieć, a nie zawracać mi głowę.
avatar
Victor Bloom

Liczba postów : 140
Join date : 20/01/2013
Age : 772
Skąd : Gallifrey

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Czw Maj 23, 2013 8:02 pm

Przez chwilę próbowała zachować kamienny wyraz twarzy, a później wybuchnęła śmiechem. Taki mały rycerzyk, a tak się stawia.
- Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że od samego początku z tobą pogrywałam? Bar był mój, z wyjątkiem podziemi. Nie wiem co to była za baza, ale nie obchodzi mnie to, bo mam ciebie. W tej chwili zupełnie zdanego na moją łaskę i niełaskę. Jak tylko rzuciłeś kamieniem w pole siłowe drzwi, wiedziałam, że będzie zabawnie. To co mam zrobić? Mała wycieczka do czarnej dziury?
Zaczęła kolejny raz mieszać przy konsoli, z rozbawieniem obserwując skamieniałego w tej chwili Victora.
- Albo wiem. Zrobimy sobie małą wycieczkę na Skaro, żebym mogła ci udowodnić, że wcale się Daleków nie boję - podniosła głos wyzywająco.
Spojrzała brunetowi zuchwale prosto w oczy i usmiechajac się w sposób, który nie zwiastował nic dobrego, wcisnęła ostatni przycisk. Wylądowali.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Aurora Borealis on Pią Maj 31, 2013 8:43 pm

Wyszedł, tak po prostu sobie poszedł. To, że tak łatwo odpuszczał nie przestawało jej zadziwiać. Zupełnie przeciwnie natomiast sprawa miała się z jego groźbami, które nie zrobiły na niej najmniejszego wrażenia. Bełkot szaleńca i tyle. Borealis zdalnie zamknęła za Bloomem drzwi i postanowiła przetransportować się na chwilę do domu. Był już przecież wieczór i należało iść spać, a przy okazji wypadałoby się nieco ogarnąć po przeżyciu wybuchu.
avatar
Aurora Borealis

Liczba postów : 148
Join date : 17/01/2013
Age : 338
Skąd : Apalapucia

Powrót do góry Go down

Re: Planeta Exxilon

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Planeta Sin
» Pierwsza planeta

fghj :: Lokalizacje :: Wszechświat

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach